Dodaj do ulubionych

chalpnictwo

31.08.08, 07:09
hej dziewczyny
zastanawiam sie nad taka praca bo siedze z moja mala juz poltora
roku w domu,szukam ciagle jakiegos dziecka do opiekowania ale jakos
mam pecha bo nie moge nic dobrego trafic a mala nie chce narazie
dawac do przedszkola za rok juz raczej napewno ja zapisze a ja dalej
bede w domu bo na walentynki mam termin porodu drugiej dzidzi. i tak
kiedys ogladalam gazete i trafilam na chalpnictwo trzeba im wyslac
koperte zaadresowana do mnie i oni mi odesla jakis tam katalog jakie
maja te oferty.ale znajoma to wyslalam i zle przeczytala ogloszenie
bo myslala ze za napchanie do maskotki waty dostanie 5$ za sztuke a
oni jej przyslali material i wate i ona miala cale miski uszyc a ze
nie umie tego robic to zrezygnowala ale stracila cos kolo 100$ bo
tyle trzeba im wyslac.
Dlatego mam do was pytanie czy ktoras z was sie czyms takim zjamuje
lub ktos z waszych znajomych,jesli tak dajcie znac jak to dzial i
czy nie jest to naciaganie na ta prawie 100$
Obserwuj wątek
    • magdamajewski Re: chalpnictwo 31.08.08, 16:20
      a gdzie ty mieszkasz?
      • edytais Re: chalpnictwo 01.09.08, 00:36
        Ja sie dalam naciagnac. Zaplacilam za starter kit cos kolo $40 i robilam
        kolczyki. Trzeba bylo im te kolczyki wyslac i jesli przyjeli to moglam dokupic
        reszte materialow i przyjeliby wieksza ilosc.
        Starter kit zawieral kilka koralikow i nitke oraz ksero instrukcji. Koszt chyba
        cos kolo $1 plus $2 wysylka do mnie. Na moj koszt byla wysylka kolczykow do
        oceny. Kolczyki odrzucili i na tym sie skonczylo moje chalupnictwo. JEsli
        kazdy tak wysle to niezle zarabiaja.
        Tez dlugo szukalam takiej chalupniczej roboty i w koncu w tamtym roku
        zrezygnowalam (no i zaczelam znowu studiowac, zeby w przyszlosci miec robote
        chalupnicza lepiej platna).

        Z gory ostrzegam wiec przed robieniem kolczykow...
    • mjermak Re: chalpnictwo 08.09.08, 21:15
      to juz mniej ryzykowne jest popracowanie jako solicytor dla jakiejs
      organizacji. ja keidys tak pracowala dla organizacji charytatywnej
      prowadzecej secodn handy, dzwonilam do ludzi i umawialam na odbior
      rzeczy, ktore chccieli podarwoc. nie pamietam ile byla stawka ale
      pracowalm do 2-3h dziennie, wieczorem tylko pomiedzy 18 a 20, mnie
      to odpowiadalo. Poza kasa niewielka ale zawsze plustem bylo
      obtrzaskanie sie z roznymi akcentami. No i idealna praca dla kogos,
      kto ma opory w mowieiu po angeislku albo boi sie, ze siedzac w domu
      zapomni jak sie z ludzmi gada.
      • madziorek.4 mjermak 09.09.08, 07:00
        solicytor dla mnie narazie odpada bo ja jestem narazie na etapie
        nauki jezyka i mam Ogromny opor w mowieniu w tym jezyku rozumiec
        rozumiem ale strasznie sie boje mowic ale wlasnie po to chodze do
        szkoly.
        • mjermak Re: mjermak 09.09.08, 21:52
          madziorek.4 napisała:

          > solicytor dla mnie narazie odpada bo ja jestem narazie na etapie
          > nauki jezyka i mam Ogromny opor w mowieniu w tym jezyku rozumiec
          > rozumiem ale strasznie sie boje mowic ale wlasnie po to chodze do
          > szkoly.



          no toz wlasnie dlatego powinnas wziac byka za rogi. Kochana, ja cie
          rozumiem, ale w takiej pracy wlasnie sie rozkrecisz. masz gotowy
          tekst do powiedzenia w stylu : dobry wieczor, mowi magdziorek,
          dzwonie z organizacji Pomozmy dzuieciom, 15 wrzesnia w panstwa
          okolicy bedziemy odbierac donacje, czy pna/pani cos ma do oddania? I
          masz liste zreczy, ktore oni przyjmuja, jak ludz zapyta czy szafe
          pancerna bierzecie to odpowiadasz ze nie ale sejf juz tak, mowisz
          zeby zostawili worek lub pudloz nazwa organizacji pod domem i
          tyle. na pytania odpowiadasz yes lub No, jak nie amsz problemow z
          rozumieniem to tym bardziej. pzoa tym zrezygnowac mzona w akzdej
          chwili, nie placilam zadnego wpisowego, mialam 3h szkoelnia, na
          ktorym tylko musialam powiedziec dzien dobry i jak sie nazywam-tyle
          przeciez umiesz. I siedzisz sobie w domku, nie musisz na tych ludzi
          patrzec. No i rozmawiasz glownie z gospodyniami domowymi a one nie
          czarujmy sie, z calym szacunkiem, niekoniecznie sa jakies starsznie
          wymagajace wzgledem osoby, trora do nich dzwoni a i maja wiecej
          cierpliwosci.
          Oczywiscie nie jest to ambitna praca ale wlasnie idealna dla
          przelamania oporow pzred mowieniem.
    • madziorek.4 magdamajewski 09.09.08, 07:01
      ja mieszkam niedaleko chicago

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka