iwka901
31.08.04, 20:25
Czułam się juz dobrze , a nawet bardzo dobrze, od dawna żadnych plamień. Z
ulgą powitałam koniec I trymestru, cieszyłam się, że zagrożenie minęło.
I dziś znowu plamka krwi i brązowe plamienie. Myślałam, że trupem padnę z
przerażenia, sądziłam, że to już poza mną, że wszystko OK. Pobiłam już chyba
rekord w USG. I za każdym razem lekarz oświadcza z ulgą : no.. serce bije,
jakby przedtem sam wątpił, że tak będzie.
Kiedy skończy się ta niepewnośc i strach, bo mnie to psychicznie wykończy.