Dodaj do ulubionych

Byłam u urologa....

01.09.04, 22:56
no i on biedny- za wiele nie może mi pomóc...
kamyk..piasek- to po ciaży- bo jest ona zbyt problemowa- by cokolwiek
płukać...
mam kontrolowac- jak posiew dodatni- to po antybiotyk....a pomiędzy
infekcjami starac sie- by nie dopuścić do nich- wit c- zakwaszanie...wit E-
na kondycję układu moczowego....Urosept- na wszelki wypadek....
teraz czekam na wynik z posiewu- i już wiadomo- że bedzie dodatni.....tylko
antybiogramu brakuje...
Jestem rozdrażniona...przecież mógł mi to pan doktor powiedzieć wszystko
przez telefon- po co mnie fatygował osobiscie....
ma zadzwonić po wyniku z posiewu- i zostawi receptę....
ech.....
....aby tylko gorzej nie byłosmile

Pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • bei Re: Byłam u urologa.... 02.09.04, 09:48
      Wcale się to wizytą tak bardzo nie przejęłam- wiem przecież co mi jest...i wiem-
      że teraz niewiele można zrobić....
      ale nie spałam w nocy....zasnęłam po trzeciej...obudziłam sie o 3.40.....nie
      spałam do 520...wstałam o 6.45....Teraz chciałam sie zdrzemnąc...ale nie warto-
      bo może pan do koszenia trawnika przyjedzie....wczoraj i dzisiaj- niby nie ma
      skurczy....ale brzuszek bardziej twardawy...nie jest bolesny- ale taki
      niewygodny przez tę twardośc...
      Panowie z budowy domu obok- palą jakies plastiki- zrobiło sie mi niedobrze- jak
      można tak spalać takie śmieci....ech....czy to bedzie dzień narzekania....chyba
      tak...
      Pozdrawiam Was dziewczyny....życzę milutkiego dnia- ( bez palonych
      plastikówsmilesmilesmile Pozdrawiam Wasze brzuszkismile..te wiercące sie...i śpiące kochane
      istotkismile
      • perissa Re: Byłam u urologa.... 02.09.04, 09:59
        Bei, biedaczysko... Docierpisz jakoś do końca... a potem (jak już Artuś będzie
        na świecie) przelecz się porządnie. Brrr... zakażenia układu moczowego... mój
        synek miał w wieku 0 - 6 mies, pamiętam zmagania, i niepokój gdy następnego
        dnia po pobraniu moczu na posiew pytałam o wynik... Jeśli był jałowy to wynik
        był, a jak nie było i miałam się zgłosić za kilka dni, to już wiedziałam, że
        rosną bakterie... I dopiero antybiotyk "koń" zakończył problemy.
        Tak mi Ciebie szkoda... (dlatego, że boli, że cierpisz i choćby dlatego, że
        może taraz trzeba by Cię po prostu przytulić...)
        Ja też dziś w nocy nie spałam... Czekałam długie nocne godziny na jakiś ruch w
        brzuszku. Niestety się nie doczekałam.
        Całuję Cię mocno.
        • bei Periiiiii 02.09.04, 10:10
          Twój maluszek- na pewno teraz kombinuje- jak tu zaskoczyc Mamcie- i potrzymać
          ją w niepewności...i schowac pupcię aby go nie zidentyfikowac....Mój Artuś
          wpychał glowę pod głowice...a pod pupę podkładał piętki...zaslaniał nóżkami jak
          tylko sie dałosmile
          Ja też przeżywałam jego spokój.....szalałam...mówiłam sobie- przeciez czulam
          maluszka jak mial 12 13 tc....a teraz jest już taki duży- i nic...niemożliwe-
          by ciągle mi spal...i na usg...a tu...pomachal mi rączką...odwrócil się
          fikołkiem- i widzialam- ze zyje....jechalismy do domku- a ja znowu- nie czuję
          maluszka......
          ja nie wierzę, że są kobiety na swiecie- co chodzą w ciaży- i nie wariują przy
          każdym bezruchu...przy każdej podejrzanej sytuacji......Perii- jak to jest- że
          dla nas każda sytuacja jest niepewna..każda podejrzana...
          Ginka pokazuje bijące serce- a ja pytam- a komory?...a przedsionki?
          Ginka pokazuje nóżkę- a ja- a długośc jest w normie...czy nie jest zbyt
          krótka....
          Och......
          Nasze ciąże...problemowe...mamusie jeszcze bardziej problemowe- ale przyznaj-
          ileż radości jest w naszych ciążach...........smile
          • annjan kamica nerkowa 02.09.04, 10:50
            Bei, ja też cierpiałam na nerki w pierwszej ciąży ( już wcześniej miałam
            epizody nerek - zatkane ujścia przez kamyk) non stop wzdęcia, kolki nerkowe -
            miałam piasek w nerkach.

            Po ciąży moja super gina- doc.dr.hab ( szkoda że u niej nie prowadziłam
            pierwszej ciąży) dała mi namiar na zielarkę która współpracuje ze szpitalem.

            I ona przed ciążą doprowadziła nery do porządku - co prawda po tygodniu brania
            ziół bolały jak cholera, w nocy pociłam się tak, że przebierałam piżamę a
            kołdra była mokra ale pomogło...

            Teraz w ciąży jestem na jej ziołach i porównując z pierwszą ciążą jest super!!
            do tego 3 x dziennie espumisan, wit. E i potas na nerki.

            Wiem że ta zielarka pomaga w b.trudnych przypadkach chorych nerek i nie tylko w
            ciąży.

            Jeżeli Cię interesuje napisz i uważaj, nie leczone nerki powodują utraty
            dziecka...

            Anka
            Agatka ur.i zm. 02-02-2004
            Fasolka 9 tc
            Fasolka 9 tc
    • bei Re: Byłam u urologa.... 02.09.04, 13:25
      Jejku- droga An....może Ty pomożesz....dzwonili z tej mojej przychodni- buuuu
      moja bakteria dalej sobie mieszka...a ja juz mam kłopoty z kolejną infekcją-
      ból plecków....brzuszka...jestem cieplejsza...szczypie..piecze....A ma jechać
      po receptę po pracy.........
      Qrcze...może można pomóc mi czymś...co nie zaszkodzi- a pomoże...gdzie mieszka
      ta Twoja zielarka....?
      • annjan Re: Byłam u urologa.... 02.09.04, 13:52
        zapraszam na gg 27065, Zielarka przyjmuje na Ochocie i jest niezła.....
        polecana przez szpitale z którymi współpracuje....
    • mgg1 Bei co z Toba martwie sie...?Marzek wiesz cos?. 03.09.04, 22:46
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka