końcówka 18 tygodnia ciąży...pierwsze ruchy poczułam dwa tygodnie temu - na
początku 17 tygodnia...Żeby się upewnić, czy to nie moja wyobraźnia - trochę
nadwyrężona i przewrażliwiona

poprosiłam Pana Męża żeby potwierdził moje
przypuszczenia

no i ..potwierdził...że ktosik się w bebalu wiercić
zaczyna...
Od dwóch tygodni wyczekuję na silniejsze kopniaki czy intensywniejsze
wrażenia...Po prostu chciałabym wiedzieć, że dzidzia ma się ok.
Tymczasem ani te moje wrażenia nie przybierają na sile, ani na częstotliwości
(kilka razy w ciągu dnia odczuwam ruchy dziecka ( chyba.. bo juz sama nie
jestem pewna...))
Poza tym z przybieraniem na wadze jakoś tak średnio mi idzie..Od początku
ciąży przytyłam coś koło 3,5 kg. Ostatnie 4 tygodnie to 1 kg do przodu.
Boję się baardzo.....w najbliższą środę wizyta u ginki..a USG za 2-3
tygodnie, w 21-22 tygodniu ciąży.Trochę później niż zazwyczaj, bo ginka chce,
żeby dzidzia była większa..A ja się boję

(((((że dzidzi już nie będzie

((((
Tym bardziej wszystko do kitu, że Święta Bożego Narodzenia mój mąż spędzi w
szpitalu, i to nie w wawie...a w lublinie...po operacji na biodro.
Ja z wawy nie mogę się ruszać

(((
przeraża mnie to wszystko....