volta2
15.08.12, 10:35
No to i ja sie dorobilam zmartwienia,
Wielokrotnie na forum pisalam , jaka to ze mnie swietna wlascicielka mieszkania do wynajmu.
Kupowalam lub dawalam zgode na zmiany, modernizacje, co tam komu trzeba.
I teraz wlasnie odzyskalam mieszkanie, bt samej w nim zamieszkac. I mam problem z szafa wlasnie.
Jednej z pan bylo malo miejsca na ciuchy, tam gdzie na otwartych polkach ja mialam ksiazki, pani kladla sweterki, i zeby przedluzyc umowe najmu, wymogla na mnie zainwestowanie w szafe wnekowa/garderobe w sypialni.
Sama ja sobie zaprojektowala, dostosowac miala tylko sie do mebli juz tam stojacych, ja tylko zaplacilam za calosc(prawie 4 tysiace)
Dopoki pani tam mieszkala i nastepni lokatorzy, bylo mi wszystko jedno. Ale teraz spac tam mam ja i ta szafa mnie strasznie uwiera. Za gleboka jest i za wysoka. Przytlacza sypialnie i mnie razem z nia.
Macie jakis pomysl co z tym fantem zrobic, poza rada "przyzwyczic sie" ?
Rozwazam jej demontaz, ale tych 4 tysi mi nieco szkoda, czy zatem cos takiego mozna odsprzedac? Na allegro? Slyszlyscie o czyms takim?
Rozwazam jeszcze ponowny demontaz, "pochudzenie" jej, do 40 cm glebokosic i ponowny montaz, ale jaki to bedzie koszt? Pwenie taki jak instalacja nowej szafy? No i czy ktos by mi to zrobil? Normalna firma to raczej chyba nie, a zlotych raczek nie znam.
Co ztym zrobic?
Macie jakies pomysly?
Oczywiscie przegladam ogloszenia sprzedam mieszkanie i jak czytam, ze w kazdej sypialni obszerna garderoba jest to mnie mdli. Moze ja mam uraz jaki do tych szaf od podlogi do sufitu i stad taka niechec do tej wlasnej.