Dodaj do ulubionych

Neapol czy Rzym z 6-latkiem?

04.02.14, 17:42
W maju jedziemy na camping ale przed pobytem chcemy zatrzymać się w którymś z miast na trzy dni.
Chcemy żeby dla naszego malucha też były to atrakcyjne 3 dni.
Co do Neapolu to wiemy że atrakcją byłaby
- wycieczka do Sorento pociagiem przez wybrzeże amalfi
- Wezuwiusz + Pompeje
- podziemia pod Neapolem
- wycieczka na Capri
Za to nie wiem co robilibyśmy z nim w Rzymie?
- na pewno Coloseum
Ale co jeszcze?
Obserwuj wątek
    • Gość: Luigi Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.14, 23:40
      Jakiś żart ?
      Co robić w Rzymie ?
      Buahahahahahaha

      • vipera.b Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 05.02.14, 08:25
        Luigi - co robić w Rzymie z 6-latkiem brzmiało pytanie, a nie co robić w Rzymie w ogóle... Najlepiej wyśmiać od razu...
        Pozdrawiam
        • jeepwdyzlu ani ani 05.02.14, 08:57
          Włochy z dziećmi?
          ok - ale nad morzem, zimą narty
          Zwiedzanie miast - za 8-10 lat
          ciao
          jeep
          • Gość: gregtt Re: ani ani IP: *.cirow.pl 05.02.14, 13:42
            Przez to wczasy docelowo na campingu nad morzem - 3 tygodnie a w tym tylko 2- 3 dni w któryms z miast bez agresywnego zwiedzania.
            W zeszłym roku była Hiszpania z tego na zwiedzanie był jeden dzień w Tarragonie a dwa lata temu Wenecja też jeden dzień + Burano i Murano - i dzieciakom się podobało, szczególnie przez możliwość "sterowania" Vaporetto
            • jeepwdyzlu Re: ani ani 05.02.14, 14:40
              to jakieś małe miasto
              Orvietto
              Siena
              Lucca
              nie wiem gdzie będziecie mieli najbliżej
              do wielkich aglomeracji z dzieckiem się nie pchaj...
              jeep
              • Gość: Luigi Re: ani ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.14, 22:12
                Dzieci w tym wieku interesuje plaża i muszelki, kąpiel w morzu, jak wycieczka to na kilka godzin,
                ewentualnie park rozrywki, włóczenie ich po dużym mieście jest nieco kontrowersyjne
          • marghe_72 Re: ani ani 06.02.14, 13:31
            jeepwdyzlu napisał:

            > Włochy z dziećmi?
            > ok - ale nad morzem, zimą narty
            > Zwiedzanie miast - za 8-10 lat
            > ciao
            > jeep
            >

            Nie zgadzam się.
            6 latek spokojnie poszwenda się po miescie.
            Przeciez nikt mu maratonu po muzeach / kościołach nie zamierza fundować.

            Moja miała 3 lata jak była w Rzymie po raz pierwszy. Potem 5 , potem 8 itp. Do dziś jeździ i kocha to miasto prawie tak jak ja.
            I nie zapewnialiśmy jej nie wiadomo jakich atrakcji. Po prostu spacerowaliśmy, zajadając lody i pizzę ;), popijając wodę z fontanelli.
            Nie zapomnę jak stanęło toto 5 letnie przed Koloseum i rozdziawiło buzię w zachwycie.
          • pietrzj1 Re: ani ani 06.02.14, 13:32
            jeepwdyzlu napisał:
            > Włochy z dziećmi?
            > ok - ale nad morzem, zimą narty
            > Zwiedzanie miast - za 8-10 lat

            A co powiesz, jeśli dzieci są w różnym wieku? Czekać, aż to najmłodsze dorośnie do wieku nastu lat. Ale wtedy to pierwsze będzie miało pod 30, heh

            Ja mam taką sytuację, obecnie w wieku 15 i 8 lat, trzecie w drodze. I jakoś zawsze dawało się podzielić czas na zwiedzanie i leniuchowanie. I dorośli mieli coś dla siebie, a i dzieci nigdy nadmiernie nie narzekały. Oczywiście, zawsze wybieraliśmy przy zwiedzaniu jakąś fajną opcję dla małolatów, typu podziemia, czy inne atrakcje dla młodszych, ale sami też chcieliśmy coś zobaczyć dla siebie.

            I myślę, że przy wypoczynku najlepsza jest równowaga - coś dla większych, coś dla mniejszych, i każdy będzie zadowolony. A jednocześnie jest to nauka trudnej sztuki kompromisu.
            • pietrzj1 Re: ani ani 06.02.14, 13:33
              pietrzj1 napisał:
              > obecnie w wieku 15 i 8 lat, trzecie w drodze
              Oczywiście obecnie dzieci są w wieku 15 i 8 lat :)
        • Gość: Luigi --- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.14, 22:10
          W Rzymie jest tyle atrakcji, że pytanie się co robić, jest głupie.
          Powinno być pytanie: co wybrać !
          Tu trzeba się zapytać dziecko, co go interesuje, a nie dorosłych ludzi na foruim
          • Gość: Luigi Re: --- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.14, 22:19
            Na pewno w Rzymie coś ciekawego dla 6-latka jest, tylko nie wiem co.
            Ostatecznie zawsze zostaje Watykan, pochwali się na lekcji religii, że był i będzie miał fory.
            Dla rodziców jest co wybierać. Tylko po co mieszać do tego dziecko ?
            Wybrać najważniejsze rzeczy z punktu widzenia rodziców, a dziecko sobie odbije włóczenie po mieście pobytem na plaży, będzie kompromis.
          • jeepwdyzlu Re: --- 06.02.14, 11:41
            Tu trzeba się zapytać dziecko, co go interesuje,
            ------------
            na pewno renesansowe malarstwo, rzeźby Berniniego, wpływy południa na rzymską kuchnię....

            biedne te dzieci....

            powodzenia
            jeep
            • Gość: Luigi Re: --- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.14, 21:12
              Dzieci i ryby głosu nie mają
              - ani jedno dziecko w tym wątku nie zabrało głosu.
              Ja przynajmniej się swoje zapytałem, co ich interesuje
              i na pewno nie zabytki.
              Ja lubię zwiedzać i da się ustalić kompromis, plaża plus krótkie wycieczki.
              Autor wątku niech zabierze dzieciaka do Rzymu, zaliczy najważniejsze zabytki, a dziecko odpocznie potem na plaży
              The end
              • marghe_72 Re: --- 11.02.14, 11:39
                Gość portalu: Luigi napisał(a):

                > Dzieci i ryby głosu nie mają
                > - ani jedno dziecko w tym wątku nie zabrało głosu.

                a skąd masz tę pewność?
                Moja na hasło - możemy pojechać bez Ciebie do Rzymu/ Neapolu /Londynu / Paryża itp - oznajmiło, że nie ma takiej opcji. W takie miejsca tylko i wyłącznie z nią.
                • Gość: Luigi Re: --- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.14, 16:40
                  Jak alternatywą jest pobyt w domu, to chyba oczywiste, że wybierają podróż.
                  Ale jak dziecko ma do wyboru plażę/aquapark/park rozywki
                  albo zwiedzanie dużego miasta,
                  to wybierze plażę.
    • pietrzj1 Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 05.02.14, 09:00
      gregtt napisał(a):
      > Za to nie wiem co robilibyśmy z nim w Rzymie?
      > - na pewno Coloseum
      > Ale co jeszcze?

      - na pewno wejście na kopułę bazyliki w Watykanie
      - polecam zwiedzenie Bazyliki San Clemente (obok Coloseum) wraz z podziemiami
      - Katakumby Św. Kaliksta - z ciekawostek, jest polskojęzyczny przewodnik
      Nie polecam natomiast Palatynu - dużo chodzenia, i dzieci wymiękają. Wiem z doświadczenia, w wakacje byłem tam z 7-letnią córką :)
      • vojager29 Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 05.02.14, 10:37
        Ani to ani tamto no bo co 6-latek moze z tego wyniesc ? zmeczenie i znudzenie chyba, ze ten jest jakims geniuszem i jako 6-latek zalapuje bakcyla historii, skoro tak pokaz mu fontanny, jesli katolicy to bazylike, katakumby, kaplica Cimentero dei Cappuccini na Via Veneto 27 - osobiscie nie bylem ale to miejsce jest polecane.
    • aseretka Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 05.02.14, 20:17
      Wbrew negatywnym opiniom 6 latki są chłonne wiedzy i wszystko zależy od tego, w jakiej formie im ją przekażemy. Oczywiście zwiedzanie muzeów sztuki, wnętrz kościołów będzie dla nich nudne, ale zawsze możemy im to trochę urozmaicić. Fajnie jest też opowiadać o faktach historycznych w formie bajki. A jak mówi stare przysłowie: "Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci." Sama zabieram na urlop wnuczki nawet w wieku niższym niż 6 lat i każda z nich pamięta, co widziała, a wspomnienia wracają zwłaszcza gdy oglądają zdjęcia z podróży.
      Co do Neapolu, to uważam, że Wasz wybór atrakcji jest słuszny i zainteresuje 6 latka, chociaż zamiast dużych Pompei wybrałabym nie mniej ciekawe ale mniejsze Herculanum.
      Co do Rzymu, to zgadzam się, z pietrzj1, że atrakcją będzie wejście (bądź częściowy wjazd windą) na kopułę bazyliki św. Piotra i obejrzenie z góry widoku na Rzym. Następnie spacer przez Forum Romanum do Koloseum, w którego okolicach zainteresują 6 latka "Rzymianie" w starożytnych strojach.
      Kolejną atrakcją może być odwiedzenie kościółka Santa Maria in Cosmedin. Istotne nie jest tu zwiedzanie samego wnętrza kościoła, ale znajdujące się w atrium słynne Usta Prawdy. Jak głosi legenda, usta kamiennej maski zacisną się jeżeli ktoś, kto jest kłamcą włoży w nie rękę. Do dziś moja najstarsza (obecnie 12 letnia wnuczka) pamięta, jak bała się włożyć do nich rękę.
      Przy Via Appia Antica stoi maleńki kościółek Quo vadis, miejsce upamiętnione w powieści przez Sienkiewicza. Wzniesiony on został dla upamiętnienia spotkania św. Piotra z Chrystusem, gdy apostoł uciekał z Rzymu przed prześladowaniem Nerona, a w jego wnętrzu zobaczyć można słynny odcisk stopy Chrystusa. W pobliżu, również przy słynnej Via Appia Antica: znajdują się katakumby: św. Kaliksta, św. Sebastiana oraz św. Domicyli.
    • aseretka Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 05.02.14, 20:44
      Tak sobie jeszcze pomyślałam, że 6 latkowi mógłby się spodobać się spacer po pełnym fontann parku Villi d’Este w leżącym nieopodal Rzymu miasteczku Tivoli.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,29435581,29435581,0,2.html?v=2
      • pietrzj1 Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 06.02.14, 08:52
        aseretka napisała:

        > Tak sobie jeszcze pomyślałam, że 6 latkowi mógłby się spodobać się spacer po pe
        > łnym fontann parku Villi d’Este w leżącym nieopodal Rzymu miasteczku Tivo
        > li.
        > fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,29435581,29435581,0,2.html?v=2

        Jeśli chodzi o Tivoli to polecam zwiedzenie parku przy Villi Gregoriana - wodospady, schody, jaskinie - to może się spodobać 6-latkowi. Natomiast nie polecam Villi Hadriana. Znaczy się, polecam bardzo, ale nie z dziećmi. Za duża przestrzeń do chodzenia, bez większych atrakcji dla małolatów.
      • marghe_72 Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 06.02.14, 13:36
        Do Villi d'Este - która na bank spodoba się 6 latkowi - dorzucam znajdującą w tym samym miasteczku Villa Adriana
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f0/Lazio_Tivoli2_tango7174.jpg
        W Rzymie jest sporo parków. Można w nich odpocząć z dzieckiem, zrobić sobie piknik. Np w Villa Ada www.romamarittima.it/1197/Villa-Ada-a-Roma-Passggiate-con-la-famiglia-all039aria-aperta (sa konie, wypożyczalnia rowerów, place zabaw, jest tor do jazdy na rolkach - ale chyba bez wypożyczalni sprzętu)
        Są place zabaw, są sklepy z zabawkami ;)
        • marghe_72 Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 06.02.14, 13:43
          www.rome.info/kids/
          www.fodors.com/news/rome-with-kids-6428.html
          goitaly.about.com/od/romeattractions/tp/rome-with-kids.htm
    • wilhelminaslimak Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 10.02.14, 16:02
      Nie wiem co to za pogląd, że dzieci to najbardziej lubią plażę i piasek?! Wymyślili to chyba rodzice, którym się właśnie tyłka z plaży ruszyć nie chce. Moi w jednym miejscu posiedzą maks 2 godziny i chcą już to miejsce opuścić.

      Wracając do tematu, o dzieciowym Rzymie Ci nie podpowiem, ale właśnie wróciliśmy z 3 dni w Neapolu (tak, tak, z dziećmi: dwóch 2-latków i 4-ro latek). Wrócili zachwyceni (najmłodszy po powrocie do domu wył że on chce do hotelu). Wiadomo, że są trochę młodsi, ale generalnie dla nich mega atrakcją były wszelkiego rodzaju środki lokomocji: metro, trolejbusy, kolejka linowa, pociągi, setki metrów ruchomych schodów/chodniki, windy. Bieganie wokół wszystkich napotkanych pomników, spacer nocą po murach zamku Sant Elmo, zajadanie słodkich bułeczek, spacer na Wezuwiusz, buszowanie w Pompejach (można się w chowanego pobawić). Nie oczekujmy, że dla dzieci atrakcją będzie to co dla dorosłych, ale można wszystko zorganizować tak, że i jedni i drudzy będą zadowoleni.
      Mieliśmy zakusy jeszcze na Akwarium, ale 3/8 wycieczki powalił wirus.
      Jakby ktoś chciał to foty mam tutaj:
      picasaweb.google.com/rodzina.nawrockich/25Lutego2014NeapolRodzinnie
      • Gość: Luigi Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.14, 16:22
        O matko, jakie zaniedbane miasto ! Wycieczka do slumsów

        Wracając do dzieci, to zdarzają się i takie, ale to 3 przypadki na 100
        Zresztą w maju są inne temperatury i Jest o wiele cieplej i nawet dzieciom-supertwardzielom przechodzi ochotna na całodzienne łażenie po mieście
        • shilaa Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 11.02.14, 12:21
          Gość portalu: Luigi napisał(a):

          > O matko, jakie zaniedbane miasto ! Wycieczka do slumsów
          >


          Oceniasz cale miasto po obejrzeniu kilku zdjec z kilku miejsc? Swoja droga to akurat slumsow na tych zdjeciach nie ma, sa w innych dzielnicach.


          Co do tematu watku to ile dzieci, tyle oczekiwan. Bzdura jest pisanie, ze dzieci oczekuja tylko pobytu na plazy (ja nie bylam w stanie usiedziec na plazy wiecej niz 2 godziny), tak samo jak przekonanie, ze wszystkie dzieci nienawidza zabytkow i zwiedzania. Wszystko zalezy od tego jakie to dziecko, jaki to zabytek i jak sie go pokazuje. Poza tym sporo (a moze wiekszosc...) dzieci tak naprawde niewiele wynosi z wycieczek. Pamietam, ze gdy bylam dzieckiem (w koncu nie tak dawno temu :P ) i jezdzilam na wycieczki z rowiesnikami, najwieksza atrakcja dla polowy wycieczki byla mozliwosc zjedzenia czegos w pewnym znanym fast foodzie, wycieczka po sklepach i kiczowate "atrakcje" turystyczne, nie wiedzieli nawet gdzie pojechali i po co (i niestety dzisiaj bedac doroslymi maja te same oczekiwania...). W przypadku takich dzieci niestety nalezy tylko rozlozyc rece. Pozostala polowa byla bardzo zainteresowana roznymi miejscami itp., ale czesto obrzydzano nam je godzinnym czekaniem w kolejce do wejscia, nudnym przewodnikiem, ktory nie potrafil nas zainteresowac, schematycznym zwiedzaniem, zakazem ogladania i dotykania czegokolwiek, co nie bylo przewidziane itp. Nie nalezy pytac malego dziecka, gdzie chce pojsc i czego oczekuje, bo ono tego przewaznie nie wie. Wybor miejsca czy zabytku to rola rodzicow, tak samo jak umiejetnosc pokazania go dziecku z odpowiedniej strony.
          • Gość: Luigi Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.14, 16:37
            Najfajniej, jak dorośli wiedzą, co lubią ich dzieci,
            na pewno dzieci uwielbiają od rano do wieczora zwiedzać wielkie miasta
            zamiast się kąpać w morzu
          • Gość: Luigi Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.14, 16:42
            Sama autorka relacji twierdzi, że Neapol zadbany nie jest,
            jest ładny, ale zaniedbany
            • shilaa Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 11.02.14, 21:07
              Gość portalu: Luigi napisał(a):

              > Sama autorka relacji twierdzi, że Neapol zadbany nie jest,
              > jest ładny, ale zaniedbany


              Zalezy gdzie, sa miejsca tak brzydkie i zaniedbane, ze przejezdzajac trzeba zamykac oczy, sa miejsca bardzo zaniedbane, zaniedbane, dosc zadbane i zadbane.

              Najfajniej, jak dorośli wiedzą, co lubią ich dzieci,

              Nie chodzi o to, co lubia, a czego nie. Dzieci czesto same nie wiedza co lubia i w tym rola rodzicow, zeby ich czyms zainteresowac.

              na pewno dzieci uwielbiają od rano do wieczora zwiedzać wielkie miasta
              zamiast się kąpać w morzu


              Zdziwilbys sie, ale calkiem sporo dzieci nie jest w stanie usiedziec na plazy. Calodzienne chodzenie po miescie latem we Wloszech w upale na pewno nie wchodzi w gre, ale i tutaj rola rodzicow, aby takie zwiedzanie dobrze zaplanowac.
              • Gość: Luigi Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.14, 21:34
                Zbliżamy się do kompromisu.

                Plaża i wycieczki ciekawe dla dziecka, najlepiej krótkie
                albo klika dni w Rzymie i tydzień na plaży
      • Gość: gregtt Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? IP: *.tylda.net 10.02.14, 21:08
        Dzięki za relację, parę pomysłów nowych wpadło .
      • wislok1 Wszystko ma swój czas 11.02.14, 18:15
        Wycieczki z dziećmi do miasta są jak najbardziej wskazane, tylko jak nie dostosuje się programu do upodobań dziecka, to może być bunt, hehe.

        Z drugiej strony jest to cięzko chore jechać do Rzymu i np. zamiast do Watykanu pójść na karuzelę w parku,
        zamiast Schodów Hiszpańskich podziwiać plac zabaw na osiedlu, itp.

        Rodzice mogą być źli, bo niewiele z dorosłych atrakcji zobaczyli,
        w drugim wariancie złe mogą być dzieci, bo ich dorosłe atrakcje nie bawią.


        Opcja z odpuszczeniem dużego miasta jest dla dzieci w wieku 3-4 lat najlepsza.
        Im starsze dziecko, tym więcej go zainteresuje w mieście.
        5-6 latek zainteresuje się interaktywnym muzeum, ZOO, miejsce znanym z bajek


        Dzieci w wieku szkolnym im starsze, tym bardziej są zainteresowane zabytkami.
        Atrakcje trzeba dostosować do wieku dziecka.
        I tylko tyle

        Można oczywiście to olać i narzucić dzieciakom swój program i powiedzieć, że 2-latek jest zafascynowany rzymskimi wykopaliskami, a 4-latek uwielbia zwiedzać średniowieczne kościoły
        • wilhelminaslimak Re: Wszystko ma swój czas 11.02.14, 19:38
          > powiedzieć, że 2-latek jest zafascynowany rzymskimi wykopaliskami, a 4-latek uwielbia zwiedzać > średniowieczne kościoły
          Akurat wszelakie wykopaliska to jest super miejsce do penetrowania dla dzieci. U nas to jest największa atrakcja (zresztą podobnie jak zamki). Duży teren, schowki, zakamarki, przeważnie jakiś amfiteatr, na który można się wspiąć. I trawka jakaś się trafi i kamyczek i patyczek.
          Kościół z super witrażami, wielki, bez ludzi, do jego jeśli do niego wchodzi się z ruchliwego miasta, też robi wrażenie. Oczywiście nie mówię o zaliczeniu 10 kościołów dziennie, ale te 2 najważniejsze bez problemu można z dziećmi zwiedzić.
          Jak można sprowadzać zainteresowania 4-ro latka li tylko do placu zabaw i pławienia się przez 2 tygodnie w morzu?! Mój 4-ro latek ma dużo szerszy krąg zainteresowań i czasem mnie zaskakuje tym co pamięta z wycieczek, na których byliśmy gdy miał 2 lata.

          Inna sprawa, że jeśli dziecko przez okrągły rok nie widzi placu zabaw, bo rodzicowi nie chce się z nim na niego pójść, to wiadomo że huśtawka z wykopaliskami nie wygra.
          Podobnie wiadomo, że zwiedzanie z dziećmi wymaga dużego wysiłku i zaangażowania rodziców, tym bardziej jeśli chce się, żeby i dziecku te wykopaliska i te miasta się spodobały. Nie wystarczy dziecka po prostu ciągnąć za rękę i poganiać.
          I jeśli dla kogoś ta forma zwiedzania ma być "krzyżem pańskim" to faktycznie lepiej położyć się na tej plaży i się z niej nie ruszać, a dzieci wysłać na parę godzin na animacje (bo w końcu i na tym piachu im się znudzi i co to wtedy za wakacje z męczącym dzieckiem).
          • wislok1 Re: Wszystko ma swój czas 11.02.14, 19:58
            Wątpię, czy 2-latek czy 4-latek ma artystyczne zainteresowania i go bawi historia..
            Co innego dziecko w wieku 9 czy 10 lat, dla takiego muzeum sztuki może być wielką frajdą i może się sporo nauczyć.
            No, ale dzieci są różne, więc zawsze zdarzają się wyjątki.
            Natomiast co do zwiedzania, to latem we Włoszech jest po prostu bardzo gorąco i trudno zwiedzać w upale. A pobyt wakacyjny ma być dla dzieciaków przyjemny.
          • aseretka Re: Wszystko ma swój czas 11.02.14, 20:29
            Popieram w całej rozciągłości. Dzieciaki, które przez niemal cały rok nie mają żadnych atrakcji, tupu: place zabaw, baseny, figloraj, lunapark, to będie to dla niego nie lada atrakcją na wakacjach. Wynika to głównie z zapracowaniem i lenistwem rodziców, którzy nawet w niedzielę chcą świętego spokoju i odpoczynku po tygodniu pracy. No ale taka jest dziś większość młodego pokolenia 30-40 latków. Zapracowani, nie mający czasu dla dzieci, a nawet wręcz nie mający czasu na ich urodzenie, bo znam z autopsji 30-35 letnie kobiety, dla których kariera zawodowa jest ważniejsza niż rodzina i wychowanie dzieci w takiej formie, aby jak najlepiej poznawały otaczający je świat. My często z wnukami i dziećmi robimy weekendowe wycieczki, rodzinne wyprawy na bes, do muzeów, skansenów itp. Dziewczynki to chłona i duzo zapamietują. Na wakacjach, też chętnie uczestniczą w wycieczkach i choć nie zawsze interesuje ich to, co nas dorosłych, to jednak coś w nich pozostaje.
            Podziwiam Cię, że jesteś tak wspaniałą mamą , a twój małżonek tatą) że potraficie przedkładać "być ponad mieć". :)
            • wislok1 Taa, jasne 11.02.14, 21:16
              Dzieci są dziećmi i nie róbmy z 2-latka i 4-latka konesera sztuki,
              z 5-latka eksperta do spraw skansenów.
              Wszystko trzeba dostosować do wieku dziecka.

              I nie obrażaj rodziców. Dzieci oprócz szkoły mają bardzo często sporo innych zajęć, mają basen, chodzą na place zabaw i ci leniwi rodzice często wychodzą z siebie, żeby im zapewnić jak najlepsze warunki.
              I mają prawo do odpoczynku na plaży z dziećmi i nie mają sz tego powodu się wstydzić.

              Razem z Wilhelminą zdrowo przesadzacie.
              Nie ma nic złego z plaży, kąpieli w morzu.

              Za to całodzienne zwiedzanie we włoskim upale z małymi dziećmi jest głupie
              • wilhelminaslimak Re: Taa, jasne 11.02.14, 21:51
                > Dzieci są dziećmi i nie róbmy z 2-latka i 4-latka konesera sztuki,
                > z 5-latka eksperta do spraw skansenów.
                Ale nikt nie mówi o robieniu z dzieci fascynatów zwiedzania, chociaż nie jest wykluczone, że akurat 3-latko będzie coś nietypowego dla dzieci może ich baaardzo interesować. Nie twierdzę, że moi synowie po zwiedzeniu Pompejów poznali całą ich histrorie wraz z historią całego Rzymu. Natomiast wiedzą co to jest i jak wygląda starożytne miasto, (w szczególności wiedzą jak wyglądały dawne toalety - baardzo ciekawe wszak nawet dla 2-latka, który akurat zaczyna z nocnika korzystać). Natomiast na zdjęcia ruin reagują z entuzjazmem.
                Chodzi o takie zwiedzanie miasta (w zasadzie czegokolwiek), żeby zadowolić rodziców a i żeby dzieci się z tego cieszyły i miło to wspominały. I dla dorosłego może to być kościół albo muzeum, a dla dziecka przejażdzka systemem ruchomych schodów. Do tego na pewno trafi się parę rzeczy, które i starsi i młodsi lubią (u nas w przypadku Neapolu były to: zamek, Pompeje i Wezuwiusz).

                Wszystko można połączyć nikogo przy tym nie zanudzając ani nie męcząc. I wiadomo, że dorosły nie zobaczy nawet połowy tego co by bez dziecka zobaczył, i pewnie że można dzieci u babci zostawić...
                Z drugiej strony opinie o 9-10 latka zainteresowanych muzeami są dla mnie jeszcze bardziej abstrakcyjne niż 2-latek mile spędzający czas w tychże z rodzicami żywo nim zainteresowanymi.
                Z tego co widzę, to 10-latki preferuje tableta, ipoda i konsolę. I w tej chwili posiadając na stanie 2 i 4-ro latka mam zamiar z nimi zwiedzać swiat póki mają na to chęć, ochotę i entuzjazm, bo nie wiem, czy za pare lat nie natrafią na swojej drodze towarzystwo zblazowanych rówieśników i świat wirtualny przysłoni im też rzeczywisty.
                • wislok1 Re: Taa, jasne 11.02.14, 22:01
                  Zapewniam, że starsze dzieci doskonale potrafią odróżnić świat wirtualny od rzeczywistego.
                  Ten wirtualny traktują jako zabawę.
                  W zasadzie lepiej sobie z tym radzą niż wielu dorosłych.
                  Tak więc raczej bez obaw.
                  Co do zwiedzania, to kilkulatek po prostu nie rozumie do końca, co zwiedza. W zasadzie niewiele rozumie.
                  Co innego dzieciak w wieku 9 lat. Dla tego drugiego Pompeje będą żywą lekcją historii, dla pierwszego gonitwą wokół kolumn.
                  Oczywiście nie ma nic złego w takich wycieczkach, tylko trzeba mieć tego świadomość, że małe dzieci zawsze wybiorą huśtawkę, bo to taki wiek.
                  Jak nie mają wyboru, to biorą, co jest.
                  Ja zawsze staram się dopasować zwiedzanie do wieku dzieci: stopniowanie wiedzy.
                  Nikt w tym wątku nie jest przeciwko temu, żeby zwiedzać Włochy, wszystkie głosy krytyczne zwracają tylko uwagę na to, o czym ja piszę.
                  • wilhelminaslimak Re: Taa, jasne 12.02.14, 10:45
                    > Co do zwiedzania, to kilkulatek po prostu nie rozumie do końca, co zwiedza. W z
                    > asadzie niewiele rozumie.
                    > Co innego dzieciak w wieku 9 lat. Dla tego drugiego Pompeje będą żywą lekcją hi
                    > storii, dla pierwszego gonitwą wokół kolumn.
                    Ale co złego jest w tym, że sobie kilkulatek pobiega wokół kolumn?! Nawet dorośli w podejściu do zwiedzania się różnią, jeden chce w mieście poznać każdy pomnik, każdy ołtarz w kościele, inny wczytuje się w historię miasta, dla innego ważna jest atmosfera miejsca, a są i tacy, którzy poznają obcą kulturę poprzez smakowanie tutejszych potraw.

                    > tylko trzeba mieć tego świadomość, że małe dzieci zawsze wybiorą huśtawkę, bo to taki
                    > wiek.
                    Nie zawsze. Tak samo, jak nie zawsze dzieci wybiorą plaże i wakacje stacjonarne w super warunkach. Są dzieci i dzieci.
                    Ja w minione wakacje uległam presji niektórych babć i cioć przerażonych tym co my z dziećmi "wyrabiamy" i postanowiłam im zafundować "prawdziwe wakacje nad morzem". Byliśmy w Chorwacji, Istria, koniec sierpnia, już nie tak gorąco, ludzi już mało. Plaża, baseny, dmuchańce, place zabaw. No raj, czyż nie?!
                    W pierwszy dzień było ok: basen, plaża, poznawanie terenu. W drugi na pytanie, czy plaża, czy basen, czy plac zabaw, starszy (młodszy jeszcze nie mówił) stwierdził, że ani to ani to ani to. Przez cały dzień próbowaliśmy ich jakoś zabawić, zaciekawić tymi "wakacjami", a wieczór i tak usłyszałam, że może byśmy już do domu pojechali, bo jemu "się nudzi".
                    Wakacje skróciliśmy. Po drodze zajechaliśmy nad Balaton jeszcze na 2 dni (wszak znajomi mówili, ze super dla dzieci). Chłopaki nawet nóg nie chcieli zanurzyć w wodzie! Na placach zabaw nudzili się po 10 minutach. Po prostu masakra!
                    Były to nasze najbardziej nieudane wakacje (tak naprawdę część wakacji, po pierwsze parę dni było aktywnych i było super). Dzieci nigdy tak nie marudziły, nigdy nie zdarzyło im się, żeby chciały wracać z wakacji do domu. A bywało, że zwiedzały miasta całymi dniami, robiły z nami parodniowe wycieczki po górach (starszy robi po kilkanaście km dziennie na własnych nogach - to też wszak niedzieciowe), itp itd.
                    Są dzieci i dzieci! Tak jak są dorośli, dla których wakacje to leżenie bykiem na plaży przez 2 tygodnie w jakieś enklawie w Egipcie za grube pieniądze. A są tacy, którym nawet jakby dopłacali to by tam nie pojechali.
                    Także twierdzenie, że WSZYSTKIE dzieci wolą huśtawkę i plaże nad poznawanie świata i wędrówki po górach, mija się z prawdą. Ja cieszę się, że mam chłopaków zainteresowanych światem i że nie muszę z nimi spędzać czasu TYLKO na placach zabaw i w kulkolandach, ale są rzeczy i miejsca, które dają nam wspólną przyjemność.
                    • wislok1 Re: Taa, jasne 12.02.14, 16:16
                      Czy ja pisałem, że jest coś złego ? Napisałem, że nic złego w tym nie ma, że dziecko zabiera się na całodzienne zwiedzanie.
                      I pisałem, że są wyjątki, że są dzieci, które coś takiego lubią.
                      Tak więc strzał kulą w płot.

                      Tyle że wyjątki potwierdzają regułę.

                      Co do Chorwacji, to Wy ponosicie winę za spie... wakacje, a nie babcie, tylko wy.
                      Na Istrii jest mnóstwo okazji do zwiedzania, do krótkich wycieczek u nikt Wam nie kazał wybierać
                      ośrodka z basenami. Można było wybrać hotel w miasteczku
                      albo apartament w miasteczku. Tam gdzie są zabytki, atrakcje.
                      Wasz wybór, w końcu jesteście pełnoletni i jeśli sami takiego rodzaju wypoczynku nie lubicie, jesteście do niego uprzedzeni,
                      to nic dziwnego, że Wam się nie spodobało w miasteczku hotelowym, a swoją niechęcią "zaraziliście" dzieciaki i teraz jęk,
                      jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz
                      • wislok1 Re: Taa, jasne 12.02.14, 16:20
                        Tylko nie wiem po co nazywanie innych rodziców leniwymi
                        i twierdzenie, że są gorsi,
                        bo lubią kąpać się w morzu.

                        No i tak do końca nie wierzę, że 2-latek lub 4-latek jest już tak ukształtowaną psychicznie osobą, że świadomie i celowo odrzuca kąpiele w morzu, gry i zabawy z rówieśnikami, a
                        wybiera poznawanie sztuki starożytnego Rzymu
                • jeepwdyzlu to forum, OK, ale skąd u ludzi tyle złości? 11.02.14, 23:08
                  Jak można sprowadzać zainteresowania 4-ro latka li tylko do placu zabaw i pławienia się przez 2 tygodnie w morzu?! Mój 4-ro latek ma dużo szerszy krąg zainteresowań i czasem mnie zaskakuje tym co pamięta z wycieczek, na których byliśmy gdy miał 2 lata.

                  Inna sprawa, że jeśli dziecko przez okrągły rok nie widzi placu zabaw, bo rodzicowi nie chce się z nim na niego pójść, to wiadomo że huśtawka z wykopaliskami nie wygra.
                  ----------------------------------------------
                  Oczywiście przeciwnikami zabierania DWULATKÓW (!) i innych maluchów do dużych miast są sami wyrodni rodzice, zaniedbujący dzieci przez cały rok...
                  Jakie to proste, prawda?
                  Gratuluję znakomitego samopoczucia...

                  jeep
                  • sempre_dritto Re: może stąd 12.02.14, 10:20

                    może stąd, że nie wszyscy lubią, gdy ktoś doradza im, żeby czekać na zwiedzanie do momentu aż ich pociechy osiągną pełnoletniość.
                    • jeepwdyzlu Re: może stąd 12.02.14, 10:40
                      to forum
                      ktoś pyta
                      ktoś doradza
                      ktoś odradza
                      reszta - czyli KOMENTOWANIE cudzej głupoty - jest wyłącznie pochodną frustracji...
                      jeep
                      • sempre_dritto Re: może stąd 12.02.14, 11:05
                        ktoś pyta:
                        CO zwiedzać
                        nie CZY zwiedzać
                        a przenoszenie swoich (zapewne przykrych) doświadczeń na sytuację nieznanego człowieka, faktycznie może być objawem frustracji.
                        • Gość: Kogg Re: może stąd IP: 5.172.252.* 12.02.14, 11:17
                          Na forum dyskusyjnym trzeba liczyć się z krytyką i nie ma o co się obrażać
                          oraz reagować agresją
                          w stylu, że inni rodzice są leniwi, a dzieci zblazowane.
                          Sam pomysł pytania się co ma zobaczyć ów 6-latek jest niemądry, rodzice najlepiej znają swoje dziecko i nikt inny ich nie wyręczy w zorganizowaniu programu.
                          • sempre_dritto Re: może stąd 12.02.14, 11:25
                            > Na forum dyskusyjnym trzeba liczyć się z krytyką i nie ma o co się obrażać
                            > oraz reagować agresją
                            > w stylu, że inni rodzice są leniwi, a dzieci zblazowane.
                            > Sam pomysł pytania się co ma zobaczyć ów 6-latek jest niemądry, rodzice najlepi
                            > ej znają swoje dziecko i nikt inny ich nie wyręczy w zorganizowaniu programu.

                            dokładnie tak, ale nie ma z góry zakładać, że 6-latek nie nadaje się do zwiedzania i trzeba zaczekać 10 lat
                            • Gość: Kogg Re: może stąd IP: 5.172.252.* 12.02.14, 13:30
                              Nikt o 16 latach nie pisał, ani to,
                              że ma zostać w domu.
                              • sempre_dritto Re: może stąd 12.02.14, 14:20
                                > Nikt o 16 latach nie pisał, ani to,
                                > że ma zostać w domu.

                                pewnie nie doczytałeś...

                                "Włochy z dziećmi?
                                ok - ale nad morzem, zimą narty
                                Zwiedzanie miast - za 8-10 lat"
                    • wislok1 ?! 12.02.14, 16:24
                      Jeden tu doradza zwiedzanie przez 2-latka antycznych wykopalisk i studiowanie przez 4-latka fresków średniowiecznych,
                      inny doradza muszelki na plaży,
                      rodzice i tak sami zdecydują,
                      żyjemy w wolnym kraju.

                      A taka wymiana poglądów może się przydać tym, którzy wybierają się nie tylko do Italii z dziećmi
                  • Gość: Luigi Re: to forum, OK, ale skąd u ludzi tyle złości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.14, 22:48
                    Nigdy nie spotkałeś się z typem wszechwiedzącej i wszechdoskonałej matki(babci)-Polki,
                    która stara się poustawiać wszystkich do pionu ?
    • mama.globtroterka Re: Neapol czy Rzym z 6-latkiem? 16.02.14, 20:13
      Fajny wątek - skorzystam z kilku poleconych miejsc w Rzymie i Neapolu, które planuję na ten rok. Co do podróżowania z dziećmi to wszystko zależy od tego jak zwiedzanie się zorganizuje. My podróżujemy z kilkulatkiem i wszystkie nasze wyjazdy oraz zwiedzanie planujemy tak, żeby każdy miał coś dla siebie. Dni "leniuchowania" spędzamy na plaży lub kempingowym basenie, a jak zwiedzamy większe miasto to tak, zeby znalazły się tam atrakcje również dla malucha - park, plac zabaw, pyszne lody itp. Do tego mocno się przygotowujemy przed wyjazdem i zawsze mamy zaplanowaną grę podczas zwiedzania, dzięki której maluch nie jest znudzony i ciągany po miescie bez żadnej przyjemnosci tylko sam pomaga nam szukać kolejnych punktów do zobaczenia. Oczywiscie nie jest to zwiedzanie takie jak w grupie dorosłych. Bardziej forma spaceru niż gonitwy od zabytku do zabytku. Na wszystko przyjdzie czas - za kilka lat będziemy zwiedzać bardziej intensywnie. Najważniejsze to żeby każdy z ekipy miał przyjemność ze zwiedzania. Kilka pomyslów na zabawy podczas zwiedzania umieściłam na swoim blogu, więc zapraszam wszystkich rodziców - moze się przyda :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka