Dodaj do ulubionych

co gdy sie zepsuje auto??

IP: *.gda.osk.pl / 192.168.50.* 10.07.03, 12:20

mam takie pytanie
co gdy sie zepsuje auto, bądz co chyba gorsze bedzie stluczka!!
czy jak ma sie wykupione miedzynarodowe autocasco( jeżeli cos takiego jest)to
nie ma sie juz o co martwic?
ile cos takiego kosztuje i czy warto
a jak bedzie stluczka.. to wola sie policje...? a jezeli
nie mowia po angielsku (co przeciez jest bardzo prawdopodobne) to co zrobic
zeby nie wyszlo ze nasza wina (gdy nie nasza) no zeby nie byc stratnym

troche zakrecone to wszystko...
jeednym slowem prosze o wszelkie wskazowki jak sie zachowac w razie awarii
lub stłuczki!!

z góry dziekuje
Obserwuj wątek
    • Gość: michel Re: co gdy sie zepsuje auto?? IP: *.dk 10.07.03, 12:47
      musisz miec autocasco, bez tego ani rusz
      czerwona karta s.o.s. ta dostaniesz w twoim ubespieczeniu plus zielona karta oc
      wzywaj zawsze policje i "na gwalt szukaj swiadkow", ktorzy moga obiektywnie
      opisac zdarzenie, chyba ze byla to bagatelka i miejscowy machnie reka a twoja
      szkoda miesci sie we wlasnym ryzyku, podajcie sobie reke i arrivederci
      zapisz sie do polskiego zwiazku motorowego, ten wspopracuje z podobnymi
      organizacjami w ue i zawsze otrzymasz darmowa pomoc, zrobia na miejscu a jesli
      nie dadza rady odciagna cie do wlasnego warsztatu lub ktory z nimi wspolpracuje
      nie oszczedzaj na skladce ani ubespieczeniowej ani pzm, jesli jezdzisz duzo za
      granice moze sie szybko bardzo oplacac a jesli bedziesz mial szczescie i
      przebrniesz bez afer, pomozesz solidarnie innym w potrzebie
      szerokie drogi
    • aani Re: co gdy sie zepsuje auto?? 10.07.03, 12:54
      W polisie AC zagranicznego zawarta jest obsługa tłumacza, w razie
      jakiejkolwiek kolizji należy natychmiast dzwonić pod podany na polisie numer,
      oczywiście w ramach rozsądku - jeżeli szkoda jest niewielka warto najpierw
      rozważyć, czy opłaca się tracić czas na formalności, jeżeli nie jest potrzebna
      natychmiastowa pomoc ubezpieczyciela wystarczy zadbać o wszelkie rachunki i
      całą dokumentację i przedstawić ubezpieczycielowi po fakcie, tłumaczęc się
      ewentualnie brakiem dostępu do telefonu.
      • kvik Re: co gdy sie zepsuje auto?? 10.07.03, 14:39
        z tym tlumaczem bywa roznie a najczesciej podluznie tzn. odleglosc przekracza
        mozliwosci szybkiej pomocy

        • Gość: As Re: co gdy sie zepsuje auto?? IP: 195.82.160.* 10.07.03, 15:11
          Autocasco PZU obejmuje także zagranicę. Zielona karta to OC na zagranicę. W
          razie wypadku konieczne wezwanie policji chociażby dla otrzymania
          zaświadczenia o wypadku dla ubezpieczyciela
          Opisuję z autopsji:
          „W drodze do La Rochelle, już nie daleko od tego miasta nagle usłyszeliśmy huk
          i poczuliśmy uderzenie, które zepchnęło nas na pobocze, które na szczęście
          stanowił tu gładki trawnik, oddzielający jezdnię od stacji benzynowej Shell’a.
          Zdążyłem zapytać „co się stało?”, Wojtek odpowiedzieć „stuknął cię” i w tej
          chwili po naszej lewej stronie zobaczyłem przelatujący z ogromną szybkością
          samochód osobowy (Renault 21), który jak strzelił, pognał prosto w druciany
          płot, a po drodze skosił potężny żelazo-betonowy słup energetyczny. Po chwili
          jakiś facet zawołał do nas, że zawiadomił policję i pogotowie i czy nic nam
          nie jest. O to samo pytali potem ratownicy i kazali podpisać oświadczenia, że
          nie chcemy jechać do szpitala. Po strażakach przyjechał osobowym samochodem
          lekarz, potem ambulans, który zabrał rannego do szpitala. Nasz samochód miał
          pokiereszowany tylny błotnik i lewe tylne drzwi, połamany tylny zderzak,
          pogięte lewe tylne koło z bezpowietrzną oponą, drobne rysy lakieru wzdłuż
          lewego boku, lekko pogięty lewy przedni błotnik, rozerwany przedni zderzak,
          urwany dekiel przedniego lewego koła, ale silnik chodził, hamulce i kierownica
          działały. Przyjeżdża żandarmeria, jeden z nich mówi po angielsku w stopniu
          wystarczającym do porozumienia się, dają mi balonik do dmuchania, spisują moje
          personalia, ale robią to jakoś na odczepnego np. oglądając moje międzynarodowe
          prawo jazdy (było pod ręką, a paszportu nie zażądał), zapytał mnie,
          czy „Prezydent Miasta” to moje nazwisko, robią kilka zdjęć i najwyraźniej nie
          przejmują się specjalnie. A gdy proszę o jakieś zaświadczenie o wypadku dla
          PZU, mówi, że to nie jest tu przyjęte, że nasz ubezpieczyciel ma do nich
          zatelefonować i oni wszystko wyjaśnią, nie podają nam też danych sprawcy,
          mówiąc, jak poprzednio. W końcu wyjaśniają, że mogę dostać zaświadczenie, ale
          w tym celu muszę stawić się do godz. 14.00 w komisariacie, ale jeśli nie
          zdążę, to ten znający angielski przyjedzie tam na wezwanie własnym samochodem.
          Wzywamy przez komórkę Assistance i po pół godzinie przyjeżdża laweta i zabiera
          nas do odległego o kilkanaście kilometrów warsztatu, trochę odginamy blachy,
          jesteśmy bez koła zapasowego, ani dziś, ani jutro nic nie da się z tym zrobić,
          musimy tak jechać dalej: samochód jedzie normalnie, trzyma się drogi,
          wszystko działa, chociaż kierownica jest lekko przekręcona w lewo. Potem
          wstępujemy do komisariatu w Chatillon-Plage, gdzie ten anglojęzyczny pisze
          notatkę, że zgłosił się victim z wypadku itd., pisze po francusku, tłumacząc
          ustnie na angielski, potem wypisuje odpowiednie zaświadczenie.
          Cały czas rozważamy przyczyny wypadku:
          - facet był pijany (żandarmi, gdy o to pytałem - nie odpowiedzieli nic)
          lub z innych przyczyn niesprawny (zemdlał, zasnął?),
          - nie patrzył na drogę, bo zapalał papierosa, szukał czegoś, łapał muchę
          lub tp,
          - chciał nas po prostu z fantazją wyprzedzić (jak tu w zwyczaju - tuż
          spod zderzaka) i nie wyrobił się, a widząc, że wylecieliśmy z drogi - zagapił
          się na nas,
          - nie wszystkie warianty wyjaśniają, dlaczego po uderzeniu w nas, nie
          hamował (nie świeciły mu się światła stop i nie zostawił śladów hamowania) i
          nie próbował kierować (a droga w tym miejscu lekko skręcała w lewo).
          Grunt jednak, że nic nam się nie stało i możemy jechać dalej."
          Dodatkowy wniosek: dobrze mieć ze sobą komórkę (z roamingiem)i opłacony
          Assistance (wtedy holowanie itp jest bezpłatne.
          Szerokiej drogi!
          • Gość: mm Re: co gdy sie zepsuje auto?? IP: *.gda.osk.pl / 192.168.50.* 10.07.03, 16:46
            dzieki za to info które juz sie pojawiło:)

            chcialabym sie jeszce dowiedziec o koszta..
            tzn jak mam Autocasco (rozumiem ze to z PZU jest rowniez na zagranicą ważne)
            i assistance, to w razie wypadku czy awarii nie ponosze żadnych kosztow.
            czy dotyczy to tylko wypadku, a jak mi sie auto rozkraczy?( niestety nasze nie
            jest z tego wieku:)
            szczerze mówiac to chodzi o to zeby jak najtaniej
            bo najpierw przez miesiac bedziemy pracowac na te wakacje, no i
            nie fajnie by bylo wydac to wszystako na naprawe!

            pozdrawiam
            • Gość: As Re: co gdy sie zepsuje auto?? IP: 195.82.160.* 11.07.03, 10:15
              Assistance PZU nazywa się "Assistance Polska" i jest ważne tylko na terenie
              kraju! Jeżeli masz autocasco i OC z PZU,to:
              -Autocasco ważne jest także zagranicą,
              -masz darmową Zielona Kartę,
              -assistance musisz dokupić na określony okres,
              -zapewnia to bezpłataną POMOC w razie wypadku lub awarii (holowanie, pomoc w
              powrocie do kraju itp.), naprawy musisz zapłacić sam.
              Pozdrawiam
              • Gość: michel Re: autocasco i oc ? IP: *.54.67.34.ppp1-1.had.tiscali.dk 11.07.03, 12:08
                chcilabym was zapytac:
                mimo, ze ma sie autocasco to trzeba miec jeszcze dodatkowo oc, czy atocasco nie
                pokrywa oc ?
                czy nie istnieje w polsce cos takiego jak czerwona karta S.O.S, ktora wydaje
                krajowe ubespieczenie na wojaze zagraniczne ?

                dam wam przyklad:
                mialem w polsce wypadek pod krakowem, z trudem dojechalem do krakowa i
                odstawilem samochod do warsztatu (mial to byc autoryzowany), zadzwonilem do
                S.O.S w kopenhadze zglaszajac wypadek, po rozmowie ci z danii zdecydowali, ze
                samochod zabieraja do naprawy w danii w moim miescie a mnie wynajmuja samochod
                na reszte pobytu w polsce, ktorym mam wrocic do danii, z wypozyczalni odebralem
                samochod na drugi dzien rano
                nie kosztowalo mnie to absolutnie nic



                • Gość: michel Re: autocasco i oc ? IP: 213.237.22.* 11.07.03, 22:29
                  zatkalo was - popytajcie w zakladach ubespieczeniowych w polsce czy przypadkiem
                  nie nalezy sie to samo wam w kraju od waszych ubespieczen !!!

                • aani Re: autocasco i oc ? 11.07.03, 23:04
                  Gość portalu: michel napisał(a):

                  > chcilabym was zapytac:
                  > mimo, ze ma sie autocasco to trzeba miec jeszcze dodatkowo oc, czy atocasco
                  nie
                  >
                  > pokrywa oc ?

                  Nie

                  > czy nie istnieje w polsce cos takiego jak czerwona karta S.O.S, ktora wydaje
                  > krajowe ubespieczenie na wojaze zagraniczne ?

                  To assistance, jeśli nie jest wykupione dodatkowo na zagranicę, obejmuje tylko
                  szkody na terenie kraju.
                  • Gość: michel Re: autocasco i oc ? IP: 212.54.78.* 13.07.03, 08:53
                    wybacz ja wiem, ze co kraj to obyczaj ale autocsco w danii (wlasciwie w calej
                    skandynawii) pokrywa absolutnie wszystko i nie ma zadnego dodatkowego assistance
                    s.o.s to bioro-centrala telefoniczna, ktore zajmuje sie w imieniu wszystkich
                    ubespieczen krajowych wypadkami poza krajem co sprowadza do minimum cala z tym
                    zwiazana procedure, ja poza powiadomieniem s.o.s o wypadku nie mam z nimi nic
                    wiecej do czynienia tylko juz besposrednio z moim ubespieczeniem
                    przyklad:
                    ukradziony mi samochod w-wie o godz. 20, natychmiast zglosilem to do policji i
                    o godz. 20.30 skontaktowalem sie z s.o.s w kopenhadze, w godzine potem
                    zadzwonili z kopenhagi z powiadomieniem, ze samochod jest wynajety i moge zaraz
                    odebrac go na lotnisku okecie, zadzwonilem na lotnisko i powiadomilem ich, ze
                    odbiore go jutro rano
                    nie zycze wam wypadkow ani przypadkow ale zycze takiego serwisu w razie
                    nieszczescia
                    ps. zielona karta (jeszcze obowiazuje mnie w polsce oraz czerowna s.o.s) sa
                    gratis zwiazane z moja polisa, dla ciekawosci podam, ze skladka ubespieczeniowa
                    autocasco kosztuje mnie 740 euro na rok za samochod (wiadomo w danii sa
                    piekielnie drogie) wartosci 36000 euro, poczatkujacy kierowca zaplacilby za to
                    samo okolo 1100 euro na rok
                    • aani Re: autocasco i oc ? 13.07.03, 10:43
                      Gość portalu: michel napisał(a):

                      > wybacz ja wiem, ze co kraj to obyczaj

                      no właśnie

                      ale autocsco w danii (wlasciwie w calej
                      > skandynawii) pokrywa absolutnie wszystko i nie ma zadnego dodatkowego
                      assistanc
                      > e

                      nie tylko w Skandynawii - po prostu w Europie. We włoszech oczywiście też.

                      > > ps. zielona karta (jeszcze obowiazuje mnie w polsce oraz czerowna s.o.s)
                      sa
                      > gratis zwiazane z moja polisa,

                      w Polsce u niektórych ubezpieczycieli też.
                      dla ciekawosci podam, ze skladka ubespieczeniowa
                      >
                      > autocasco kosztuje mnie 740 euro na rok za samochod (wiadomo w danii sa
                      > piekielnie drogie) wartosci 36000 euro,

                      To porównywalnie z PL, zależy od wartości samochodu, doświadczenia kierowcy i
                      długości okresu "bezszkodowego".

                      poczatkujacy kierowca zaplacilby za to
                      > samo okolo 1100 euro na rok

                      Tutaj też dużo więcej
                    • Gość: Folies ??? IP: *.adsl-fixed.tele.dk 27.09.03, 12:38
                      Przeciez ten kretyn, Michel, nie ma ani prawa jazdy, ani samochodu. W Danii
                      trzeba miec aktualne badania lekarskie, zeby prowadzic samochod. Michel od
                      dawna leczy sie u psychiatry i od dawna nie prowadzi auta.

                      Natomiast uwielbia fantazjowac na forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka