Dodaj do ulubionych

Wrocław - Ancona w lipcu

23.02.08, 01:22
Potrzebuję się dostać do Ancony w lipcu. Założenia są następujące:
- wyjazd z Wrocławia 10 lipca około 20:00
- dojazd do Ancony 11 lipca, najpóźniej o 13:00
Pytania mam następujące:
- czy jest to wykonalne (nie licząc rajdowej jazdy, to ma być udany urlop a
nie wyścig)
- którędy jechać? Przez Austrię, czy lepiej autostradami w DE?

Wychodzi około 1300-1500km w 17 godzin. Teoretycznie możliwe, ale liczę na
opinie praktyków.
Obserwuj wątek
    • Gość: piasek Re: Wrocław - Ancona w lipcu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 21:59
      Wykonalne jest; ale czy konieczne.
      Mam nieco inną sytuację (ok. 400km przez Polskę) i ok. 1700km trasy
      (za Anconę).
      Nigdy nie zdecydowałem się (jeden kierowca) na jednorazowy przejazd.
      Tak jak piszesz ,,urlop" to nie wyścigi.
      W ostateczności wskazana kilkugodzinna drzemka po drodze (więc
      lepiej wcześniej wyjechać).
      Jeśli zdecydujesz się przejechać na raz to i tak pierwszy dzień
      pobytu masz z głowy (trzeba odpocząć).

      Pozdrawiam.
      • m.c.r Re: Wrocław - Ancona w lipcu 24.02.08, 22:18
        O odpoczynek się nie martwię. O 16 odpływa prom z Ancony (a w/g regulaminu
        przewozu trzeba tam się stawić 2 godziny wcześniej), na którym pośpię do woli :-)
        W zasadzie jadąc przez Niemcy i zakładając brak korków na autostradzie w/g mnie
        jest to do zrobienia (nawet z małą drzemką po drodze).
        • Gość: piasek Re: Wrocław - Ancona w lipcu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 08:21
          Jeśli jesteś zobligowany(a) promem, to osobiście radziłbym założyć,
          że jakiś drobny korek (odpukać) się trafi (i wyjechać wcześniej).
          Np. we Włoszech na bramkach; czy w okolicach Bolonii.
          Szybkość jazdy zależy od natężenia ruchu, a ten z kolei od :
          -pory dnia
          -dnia tygodnia
          -konkretnej daty.
          Wspomnieć warto o remontach części autostrad i prawach Murphego
          (jak się nie śpieszysz to wszystko idzie gładko, a jak czas goni to
          wszystko potrafi nas spowolnić).
          Nie żebym był czarnowidzem - jeździłem swoim samochodem 5 razy, ale
          mimo tej samej trasy i zbliżonej daty (druga połowa lipca) za
          każdym razem podróż zajmowała mi inną ilość czasu (z tolerancją +;-
          2,5 godziny).

          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka