elakasiab 23.11.09, 13:45 Witam serdecznie. Chciałam prosić o informacje dotyczące dojazdu z dzielnicy Golem do miasta Durres. Pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
balkandriver Re: Durres 24.11.09, 03:04 Ty tak na prawdę? Czy potrafisz się zgubić na prostej drodze???? BALKANDRIVER Odpowiedz Link
kris.79 Re: Durres 24.11.09, 14:21 nie wszyscy juz tam byli, nie wszyscy musza wiedziec ze to prosta droga. a ci co byli- powinni sluzyc uprzejma rada i pomoca moze chodzilo o dojazd w sensie transportu - jesli tak to odpowiadam ze jezdza na tej krotkiej trasie busiki, wystarczy machnac na nie reka i za "grosze" dojedziesz do durres. pozdrawiam Odpowiedz Link
elakasiab Re: Durres 24.11.09, 16:43 Tak, dziękuję o taką informację mi chodziło. Pozdrowienia dla BALKANDRIVER, który wszystkie drogi zna. Odpowiedz Link
nertila Komunikacja 24.11.09, 20:03 Przy dworcu autobusowym w Durres znajduje sie duzy postój taxówek, gdzie można zamówić kierowcę na półdniowe lub całodzienne zwiedzanie. Czerwone miejskie autobusy czesto kursuja między plażami na południe od Durres a pocztą przy Rruga e Deshmoreve, latem od wczesnego ranka do około 21", bilet kosztuje 20 leków. W Golemi znajduje się stacja kolejowa przez którą przejeżdża codziennie 5 pociągów do i z Durres. Tyle na ten temat podaje Gillian Gloyer autorka Przewodnika Turystycznego National Geographic ALBANIA wydanego w Polsce w maju 2008. A od siebie dodam ,że trasę tę pokonuje się w 20 minut, ale latem może być gorzej, bo jest sporo turystów i korki. Odpowiedz Link
bionda83 Re: Durres 24.11.09, 21:12 dodadm jeszcze ze jak jestes pierwszy raz w albanii to nie zdziw sie ze w busikach (zkm mzk mpk czy jak to sie w poslce nazywa) nie ma kasownikow, w autobusie miejskim podchodzi pan i sprzedaje bilety skasowane (znaczy z wybitym numerem na trase, moze sie powtarzaja aczkolwiek nie sprawdzalam ) w zwyklych, prywatnych busach, kierowca ma pomocnika ktory zbiera pieniade od pasazerow. Odpowiedz Link
tomz Re: Durres 17.12.09, 12:52 Nie zatrzymuj busików na żłtych rejestracjach ... to są taxi i zapłacisz drożej. W Albanii jest transport totalnie prywatny ... zobaczysz tam jeżdżące okazy kt óre maja po 30 i więcej lat )) no i jeżdża jak im sie podoba ... czasami nawet pod prąd ... no i trąbia na okrągło. Dla mnie to było zupełnie nowe doswiadczenia ... w Albani byłem w sieprpniu w Golem Jeżeli potrzebujesz info to służe pomocą. Pozdrawiam Odpowiedz Link
elakasiab Re: Durres 05.01.10, 13:33 Dziękuję, chetnie skorzystam z pomocy. Ponieważ wybieram się do A. samochodem, jeżeli masz jakieś uwagi co do trasy - będę wdzięczna. Poproszę również o wskazówki, gdzie szukać miłych (czytaj: nieturystycznych) restauracyjek, knajpek itp. Jeżeli byłeś w hotelu XiXa resort, może masz jakieś uwagi co do zakwaterowania. Podaję swój adres priv.: otylabo@poczta.onet.pl Dziękuję, pozdrawiam. Odpowiedz Link
elakasiab Re: Durres 12.01.10, 12:34 A może ma ktoś informacje, gdzie i w które dni odbywają się w Durres targi z lokalnymi owocami, warzywami, oliwkami itp. Odpowiedz Link
elakasiab Re: Durres 13.01.10, 09:36 Wielka szkoda, że to forum, które ma dotyczyć turystyki, ogranicza sie tylko do tematów dotyczących związków formalnych lub nie z Albańczykami. Hasło "Turystyka" zupełnie sie rozmyło. Może jednak znajdzie się ktoś, kto był w Durres i podzieli sie informacjami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
taka_jedna_gosia Re: Durres 13.01.10, 13:44 Od razu odpowiadam, że nie wiem, kiedy jest targ ale będąc w Albanii kupowałam lokalne owoce warzywa w każdym najzwyklejszym warzywniaku. Odpowiedz Link
nertila Re: Durres 13.01.10, 16:48 Witaj elukasiub. W kwestii Durres i straganów z warzywami to powiem tyle,że trochę zależy też w jakim sezonie się wybierasz do Albanii? Bo np. sezon na bamje- moje ulubione warzywko przypada chyba na lipiec-sierpień(też w zależności od regionu).Więc jeśli chcesz posmakować albańskich witaminek to planuj pobyt na lato.Wtedy też mają miejsce zbiory najlepszych oliwek. Winogrona dojrzewają szybko,ale najlepiej smakują te z sierpnia-września. W lipcu jadłam w arbuzy,jakich tu w Polsce nie kupi się w żadnym sklepie. W Bearcie były za grosze. Pyszne i świeżutkie. Mój mąż w Polsce nie chciał jeść arbuza z Tesco... mi też nie przypadł on do gustu... Handel warzywami i miejscowymi owocami odbywa się na ulicznych straganach,których nie sposób nie zauważyć. W Durres małe sklepiki można spotkać wciśnięte pomiędzy hotelami wzdłuż całego nabrzeża . To nie tak ,że jest jeden bazar z warzywami w całym mieście.Owoce i warzywa są łatwo dostępne. Owoce = fruta Warzywa = perime Jeśli chodzi o własne regionalne owoce czy warzywa to znajdziesz ich w Durres stosunkowo mało,bo 3/4 żywności w tym mieście trafia do niego z innych regionów Albanii.Durres to miasto portowe,więc rybki,owoce morza jak najbardziej,natomiast owoce i warzywa to już inna bajka. Tania knajpka według przewodnika G.Gloyer: "Mondi" na Shetitorja Taulantia. Za 500 leków można się najeść do syta. Omijaj restauracje hotelowe przy plaży i restauracje nadmorskie - tam jest najdrożej. Może wyjątek to "Palma" też przy rr.Taulantia, stoliki na zewnątrz lokalu z widokiem na morze. Im dalej na wschód od morza tym taniej zjesz. Pamiętaj ,że za widok zza stolika też się płaci.Dlatego jedzenie z "widokiem na morze" jest czasem o 1/4 droższe.Ale tak jest chyba wszędzie na świecie. Taulantia jest na północy Durres,biegnie równolegle do promenady i kończy się w okolicy pomnika "Nieznanego Partyzanta" img510.imageshack.us/img510/664/122920051915shetitorja20taulan.jpg Jak nie masz przewodnika to może obejrzyj sobie miasto z satelity? Tak też można zobaczyć gdzie ta "Taulantia" jest. Odpowiedz Link
elakasiab Re: Durres 13.01.10, 21:20 Dziękuję serdecznie. Zaopatrzyłam się w przewodnik Gillian Gloyer. Studiuję uważnie i trochę się obawiam przemieszczania się swoim samochodem. Ale może to stereotyp, taki sam jak chaos na drogach Turcji, szaleństwo włoskich kierowców, czy ilość stłuczek w Hiszpanii?... Jeżeli macie jakieś pozaprzewodnikowe spostrzezenia, chętnie skorzystam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
taka_jedna_gosia Re: Durres 14.01.10, 09:52 Moim zdaniem nie masz się czego obawiać, śmiało jedź swoim autem. Lekki chaos może i jest (typu wjeżdżanie pod prąd) ale absolutnie nie ma tego chamstwa co u nas. Trąbienie na siebie jest raczej delikatnym zwróceniem uwagi a nie furią skierowaną na klakson. Policjanci totalnie nieszkodliwi, czasem miałam wrażenie, że stoją przy tych skrzyżowaniach na paradę. Przez prawie dwa tygodnie stłuczki nie widziałam ani jednej i tylko jedno auto w rowie ale to byli mocno podchmieleni weselnicy (nic nikomu się nie stało). Stacje co kawałek. Odpowiedz Link
elakasiab Re: Durres 15.01.10, 10:58 Pojedziemy samochodem z pewnością, może z lekką obawą. Spróbujemy nauczyć się nowych zastosowań klaksonu. Odpowiedz Link
bionda83 Re: Durres 18.01.10, 20:29 elakasiab napisała: > Pojedziemy samochodem z pewnością, może z lekką obawą. Spróbujemy > nauczyć się nowych zastosowań klaksonu. i dzieki bogu ze z pewna obawa hmm krytykuje wszystkich slamazarow za kierownica ale w albanii mi samej pampers by sie przydal, jedzilam po turcji i tam kierowcy sa slabi,przejezdzanie na czerwonym to standart i zadna sztuka ,,, natomiast albania,,, durres da sie przezyc ale tirana???? im wiekszy pojazd tym ma wieksze pierwszenstwo ;P i kazdy w swoja strone, tiranskie rondo??? o nas nie jeden super kierowca sie "otarl" zycze powodzenia i uwagi Odpowiedz Link
elakasiab Re: Durres 19.01.10, 15:04 Chyba jednak zaczęłam z powrotem się bać... Może ktoś jeszcze podzieli się wrażeniami? Odpowiedz Link
bionda83 Re: Durres 19.01.10, 22:59 oj tam nie masz sie co bac tylko trzeba sie troche do tego przyzwyczaic bedzie ok Odpowiedz Link
aka85 Re: Durres 20.01.10, 20:37 ja jeździłam po czarnogórze i albanii tylko jako pasażer, ale wspominam to z uśmiechem na twarzy (pewnie inne zdanie miałabym jako kierowca ). klaksony to tylko część atrakcji. wjeżdżanie na rondo od lewej strony (bo po co objeżdżać całe, chcąc skręcić w trzeci zjazd...), zatrzymywanie się na środku drogi i pogaduszki ze znajomym przez uchyloną szybę (to nic, że za nim piętrzą się już inne auta, musi pogadać ). no i bezdarność policjantów kierujących ruchem xD niebawem zdaję egzamin na prawo jazdy i moim postanowieniem noworocznym jest pojechać tam własnym autkiem i poczuć tę adrenalinę pozdrawiam i życzę powodzenia! Odpowiedz Link
elakasiab Re: Durres 22.01.10, 09:21 Wczoraj rozmawiałam z człowiekiem, który był w Albanii 3 lata temu i twierdzi, że drogi są tam polne, asfalt zaczyna się na chwilę przed Tiraną,a chwilę po się kończy, dziury na drogach są takie, że wjeżdza cały samochód. Przejechanie 300 km zajęło mu 3 dni. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
nertila Re: Durres 22.01.10, 10:01 Oj 3 lata temu to faktycznie było w Albanii piękniej..ale od tego czasu asfalt rozpanoszył się już na dobre i zbudowano więcej tras pod 4 koła niż tu w tym samym czasie w Polsce Nie wiem w jakie rejony się wybierasz? Jeśli chodzi o północ i Shkodrę to po powodzi może być różnie ze stanem dróg.W tych rejonach jeszcze nie miałam okazji być więc nie wiem nawet jak to wyglądało przed powodzią?Ostatnie doniesienia mówiły ,że droga ze Shkodry do Tirany była nieprzejezdna bo wylała rzeka,ale do sezonu pewnie już coś z tym zrobią? Ja ostatni raz byłam tam w sierpniu 2009 i jeździłam na trasach Tirana-Durres-Lushnje-Berat-Fier-Vlora - wszędzie asfalt. Oczywiście nadal najlepszy odcinek stanowi Tirana-Durres, a potem jest ciut gorzej,ale nie widziałam po drodze dziury wielkości samochodu , dziury mamy w Albanii raczej o polskich standardach takie do pół metra średnicy max ale na głównych trasach łączących większe miasta takich imponujacych dziur nie znajdziesz. W końcu przejezdna jest trasa Vlora-Saranda,która co rocznie była w rozkopkach. Teraz drogę którą kiedyś pokonywało się cały dzień (trasa Tirana - Saranda) można zrobić w 5 i pół godziny. Podobne doniesienia docierają z coraz bardziej "dziewiczych " dotąd zakątków Albanii - wszędzie leje się asfalt pod samochody nadciągających turystów - co nie jest moim zdaniem powodem do beztroskiej radochy a do refleksji. Pomyśl ,że docierasz do Albanii a tam: kolejka na parking ,bo tylu ludzi zjechało już tu przed Tobą... teraz dotrzeć do Albanii to już nie jest takie spektakularne osiągnięcie jak kiedyś. Chcesz się dostać na "dziewiczą" plażę ,by napawać się widokiem dzikiej przyrody i przepięknego krajobrazu a tam...parasol na parasolu ,wrzaski i tłumy ludzi Może nie wybieraj się tam w lipcu-sierpniu? Może lepiej wybierz maj,czerwiec albo wrzesień? Wtedy jest naprawdę fajnie i da się pokontemplować. Jeśli gdzieś w Albanii za 5 lat będą jeszcze polne drogi to będą pożądanym obiektem do fotografowania. Asfalt można wylać nawet w górskiej wiosce od domu do wychodka,tylko po co? Odpowiedz Link
taka_jedna_gosia Re: Durres 22.01.10, 10:39 Polne drogi ? Owszem, w polach i górach. Myśmy jechali autem 4x4 więc dal nas nie było problemu ale tam wszyscy jeżdżą osobówkami i nic się nie dzieje. Tak, jak pisze nertila mnóstwo nowego asfaltu. Żeby w Polsce a takim tempie budowali... Gorszym problemem, który mi się teraz przypomniał są studzienki kanalizacyjne bez pokryw. Można wpaść z dość sporą dziurę. Ale nie obawiaj się, takie "atrakcje" wystepują sporadycznie. Odpowiedz Link
straggly Re: Durres 31.01.10, 19:47 My z chłopakiem byliśmy w lipcu w XiXa Resort. Jadąc od Tirany musisz zjechac w lewo przy hotelu Dolce Vita - będzie duzy bialo-niebieski szyld. W samymym hotelu ( a właściwie domkach z 6-8 pokojami) jest bardzo milo, pokoiki ładne, nowe, przyjemne... Jest klima i lodówka, ale nie ma czajnika...Ogólnie polecamy. Niedaleko są sklepy i małe bary i restauracyjki ze smacznym, tanim jedzonkiem Odpowiedz Link
elakasiab Re: Durres 24.01.10, 15:45 Dziękuję serdecznie za zdjęcia. Mam jeszcze jedno pytanie do zmotoryzowanych turystów - czy zostawiając samochody na parkingach i nie tylko, mieliście obawy co do ich bezpieczeństwa? Odpowiedz Link
taka_jedna_gosia Re: Durres 25.01.10, 12:16 Parkingach, powiadasz... hm... Nie przypominam sobie, żebyśmy zostawili auto na typowym parkingu, jakie u nas są. Widziałam raptem jeden w Tiranie. Po prostu parkowaliśmy w dozwolonym miejscu na ulicy. W Tiranie był z tym problem, bo dużo aut a mało wolnych miejsc. Natomiast jeśli chodzi Ci o bezpieczeństwo auta to z niczym nieprzyjemnym się nie spoptkaliśmy a mieliśmy samochód zapakowany po brzegi. Raz nawet zapomnieliśmy zamknąć i nic. Odpowiedz Link