pagaj_75
05.07.04, 09:21
No to przyznajcie się - był ktoś w sobotę na Zmasowanym Ataku? Bo ja byłem i
jeszcze jestem pod wrażeniem. To są szamani niesamowici i tyle. Trochę mnie
zaskoczyło to, że zignorowali praktycznie ostatnią płytę. Zagrali z niej
jedynie "Antistar" i jako ostatni bis "Futureproof". A dominował materiał z
"Mezzanine", co jest fajne, bo bardzo lubię ten album. I wielkie wrażenie na
mnie zrobił nieznany mi wcześniej instrumentalny utwór zagrany gdzieś w środku.
Acha, była też pani Alison Goldfrapp z zespołem. Mieli problemy z odsłuchem.
Na szczęście pani G. nie miała problemów z głosem. Szczęka mi opadła, gdy na
samym początku koncertu stanęła przy mikrofonie (nie, nie mam tu na myśli
stroju, w którym wystąpiła) i jakby od niechcenia, bez najmniejszych kłopotów
z intonacją odśpiewała wstęp do "Utopii", jednego z moich ukochanych utworów.
Ale ta muzyka chyba bardziej nadaje się do kameralnej sali koncertowej niż na
festiwal pod gołym niebem. Ale było prawie wszystko co powinno być - "Deer
Stop", "Human", "Lovely Head", ale też "Strict Machine", "Twist", "Train" (w
kawałku, bo przerwany przez awarię).
Absolutnie nie żałuję wyjazdu, ale teraz muszę się pozbierać psychicznie i
wracać do kieratu...