Dodaj do ulubionych

Płyty okresy przejściowego

03.09.04, 16:56
W pewnym momencie swojej kariery wiele grup zaczęło zmieniać swoje oblicze,
podążając w nieco/bardzo/definitywnie innym/nowym kierunku. Wątek ten jest o
płytach, które tę zmianę zapoczątkowały.
...and then there where three... - Genesis, odszedł Steve Hackett, grupa
postanowiła mniej kombinować, mniej grzebać przy swoich utworach, bardziej je
uprościć. Wyszła z tego taka trochę nijaka płyta, na której z jednej strony
słychać jeszcze echa prog-rockowych korzeni zespołu (Burning Rope, Down and
Out)) a z drugiej - to co będzie prezentował zespół w przyszłości, czyli
dosyć zwarte, przebojowe, często nastojowe utwory (słabe Follow You, Follow
Me, świetne Scenes From The Night Dream).
Długo się do niej przekonywałem. Do Follow nie przekonam się już chyba nigdy.
Obserwuj wątek
    • humbak Re: Płyty okresy przejściowego 03.09.04, 17:14
      Pierwsza rzecz, która mi przychodzi do głowy, to album Piradise Lost "One
      Second"- pojawiły się pierwsze oznaki tego, co miało swoje apogeum na następnym
      albumie- "host. Ten zespół zresztą cały czas przechodzi metamorfozy:)
      No i chyba można tu podciągnąć "King for a Day..." Faith no More. Na tym
      albumie dominować zaczął rock nad funkiem.
      Narazie to chiba tyle.
      • pop_up Re: Płyty okresy przejściowego 03.09.04, 20:19
        humbak napisał:

        > Pierwsza rzecz, która mi przychodzi do głowy, to album Piradise Lost "One
        > Second"- pojawiły się pierwsze oznaki tego, co miało swoje apogeum na
        następnym
        > albumie- "host.

        tu się zgodzę w 100%

        > No i chyba można tu podciągnąć "King for a Day..." Faith no More. Na tym
        > albumie dominować zaczął rock nad funkiem.

        ale tu to już nie:)
        angel dust już nie było funkowe. the real thing nie bardzo lubię właśnie za te
        rapowanki i piskliwy miejscami jeszcze głosik pattona
        • humbak Re: Płyty okresy przejściowego 03.09.04, 20:22
          Tego drugiego wyboru nie byłem pewny:) Tyle, że klimat Angel Dust nie był
          jeszcze taki w pełni rockowy. A co do głosu Pattona, fakt, dopiero tu się
          ukształtował, ale nie narzekam na jego wcześniejsze dokonania.
    • ilhan Re: Płyty okresy przejściowego 03.09.04, 17:19
      Klasycznym przejściowym albumem jest dla mnie "Rubber Soul" (również, jednak w mniejszym stopniu "Help!"). Ciężko podpinać go pod początkowych Beatlesów, bo już zdecydowanie więcej tu kombinują (pojawia się po raz pierwszy sitar, jest też "In My Life", o którym bodajże Lennon powiedział że to pierwsza ważna ich piosenka - czy tak?), a jednak to jeszcze nie ten format, co następny, przełomowy "Revolver".
      • cze67 Re: Płyty okresy przejściowego 03.09.04, 17:35
        Mam dokładnie takie samo zdanie jak mój młodszy kolega. Co ciekawe - w
        Antologii Beatlesów (książce) Harrison mówi, że nie widzi większych różnic
        między Rubber Soul a Revolver. Dla niego są to dwie równorzędne płyty.
        Nie mogę się z tym absolutnie zgodzić.
        • ilhan Re: Płyty okresy przejściowego 03.09.04, 17:41
          No nie, dla mnie "Revolver" jest takim ostatecznym pozbyciem się tego ducha wczesnych Beatlesów, "Rubber Soul" jednak nie udaje się jeszcze uniknąć tamtych klimatów przy okazji np. "What Goes On", "Girl" czy "Michelle" (hm, akurat wymieniłem najmniej lubiane fragmenty RS, choć w sumie to nie miał być zarzut, a stwierdzenie faktu...). Choć z drugiej strony słuchając np. "Norwegian Wood" czy "Nowhere Man" rozumiem Harrisona, bo te kawałki mogłyby pewnie równie dobrze zaistnieć na następnym albumie.
          • cze67 Re: Płyty okresy przejściowego 03.09.04, 17:56
            Generalnie, oprócz rzeczy, które wspomniałeś, Revolver jest strasznie
            różnorodną płytą, opartą, prawdopodobnie niezamierzenie, na różnych muzycznych
            światach obu liderów grupy, "spokojnego" i "rozrywkowego" Paula: Here There and
            Everywhere, For No One, Got To Get You..., i "rockowego", "poszukującego"
            Johna: She Said She Said, And Your Bird Ban Sing, Tommorow Never Knows...
            Dochodzi jeszcze George, który nagrał trzy kompletnie różne od siebie utwory, i
            mamy arcydzieło, które zostawia świetny zresztą Rubber Soul daleko z tyłu.
            • ilhan Re: Płyty okresy przejściowego 03.09.04, 17:59
              Słusznie. Widać od razu kto się zna lepiej na rzeczy :)
              • cze67 Re: Płyty okresy przejściowego 03.09.04, 21:29
                ilhan napisał:

                > Słusznie. Widać od razu kto się zna lepiej na rzeczy :)

                Tylko wrodzona skromność nie pozwala mi temu zaprzeczyć...
                • ihopeyouwilllikeme Re: Płyty okresy przejściowego 07.09.04, 15:27
                  U2 " Achtung Baby " - czyli wkroczenie z buciorami w zupelnie nowe dzwieki.
                  • ktmajcher Re: Płyty okresy przejściowego 18.11.04, 12:14
                    a jakie genialne te buciory, ale po pop założyli chińskie trampki
    • ktmajcher Re: Płyty okresy przejściowego 18.11.04, 12:16
      w twórczości Waterboys jest taką płyta nr 4 Fisherman's Blues
      jeszcze echa okresu the big music, z drugiej strony wejscie (i to bardzo mocne)
      w folk
      • ktmajcher Re: Płyty okresy przejściowego 18.11.04, 12:22
        cd.:
        który to okres również bardzo lubię, dobra płyta Roam to room, choc jest to
        całkiem inny klimat niż na pierwszych trzech płytach,
        z drugiej strony rozmawiałem z kilkoma osobami i zdecydowanie wolą folkowe
        Waterboys, a ja przeciwnie
        BIG MUSIC rulez
      • cze67 Re: Płyty okresy przejściowego 18.11.04, 12:24
        ktmajcher napisał:

        > w twórczości Waterboys jest taką płyta nr 4 Fisherman's Blues
        > jeszcze echa okresu the big music, z drugiej strony wejscie (i to bardzo mocne)
        > w folk

        Niestety. Dla mnie - niestety. Bo o ile Fishermans bardzo lubie, o tyle nastepny krazek
        Roam To Room znacznie lzejszy i, wlasnie, bardzo folkowy, najmniej mi sie z dyskografii
        Waterboysow podobal.
    • d84 Re: Płyty okresy przejściowego 18.11.04, 15:32
      Blur - Blur; choć w sumie bliżej jej do późniejszych
      Red Hot Chilli Peppers - One Hot Minute, tu niestety początek końca
      Fisz - Na Wylot, coś pomiędzy szczeniackim debiutem a późniejszym mieszaniem
      gatunków, choć bliżej do tego drugiego
      Depeche Mode - Violator, już tutaj odczuwało się lekkie wpływy rockowe, w pełni
      rozwinięte na SOFAD

      Plus pewnie z 7 płyt Bowiego ;)

      Co do FNM, to funkowy duch towarzyszył im do samego końca :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka