Dodaj do ulubionych

Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM?

01.03.07, 09:18
Ja - i owszem.

Marek Grechuta i Anawa 10/10
Marek Grechuta – Szalona lokomotywa 10/10
Marek Krechuta – Droga za widnokres 9/10
Marek Grechuta – Magia obłoków 8/10
Marek Grechuta – Unikaty 8/10
Marek Grechuta – Pieśni do słów Tadeusza Nowaka 7/10
Marek Grechuta – Krajobraz pełen nadziei 7/10
Marek Grechuta – W malinowym chruśniaku 6/10
Anawa – Anawa (z Zauchą) 6/10
Pere Ubu – Story Of The Bailing Man 8/10
Pere Ubu – Apocalypse Now 7/10
Pere Ubu – Pensylvania 7/10
Pere Ubu – The Story Of My Life 7/10
Pere Ubu – Cloudland 7/10
Pere Ubu – St. Arkansas 8/10
The Beatles – Abbey Road 10/10
The Beatles – Revolver 10/10
The Beatles – Let It Be...Naked 9/10
The Beatles – Past Masters vol. 2 9/10
Stereolab – Margerine Eclipse 8/10
Stereolab - Transient Random-Noise Bursts With Announcements 9/10
Stereolab - The Groop Played „Space Age Bachelor Pad Music” 8/10
Stereolab - Refried Ectoplasm (Switched On vol. 2) 9/10
Wayne Shorter – Juju 8/10
Wayne Shorter- Speak No Evil 8/10
Wayne Shorter – Adam’s Apple 7/10
Yes – Tormato 8/10
Yes – Drama 8/10
Yes – Yesshows 8/10
John Coltrane – Impressions 8/10
John Coltrane – Sheets of Sound 8/10
Macy Grey – The Id 8/10
Voo Voo – Trójdźwięki 8/10
Hawkwind – Ambient Anarchist 8/10
Dead Can Dance – The Serpent’s Egg 9/10
The Who – Sell Out 8/10
Talking Heads - Remain In Light 7/10
Morphine – Like Swimming 8/10
Siekiera – Demo Summer 84 10/10
Pinetop Seven - The Night’s Bloom 8/10
King Crimson – The Power To Believe 7/10
Sequentia – Ordo Virtutum 8/10
La Reverdie - O Tu Chara Scienca 9/10
Maciej Malenczuk & Consort - Cantigas De Santa Maria 7/10
Peter Gabriel – Passion 8/10
Jaromír Nohavica/Čechomor - Rok dabla 8/10
Philip Glass – Dancepieces 9/10
JJ Cale, Eric Clapton - The Road to Escondido 7/10
Obserwuj wątek
    • pytajnick Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 01.03.07, 10:21
      Większość lutego spędziłem szczęśliwie m.in. na odpoczywaniu od muzyki, ale w
      końcówce pojawiły się:

      Płyta miesiąca:

      Psio Crew - Szumi Jawor Soundsystem [8/10]

      Co ja będę dużo pisał... no rewelacja dla mnie. Po opisie spodziewałem się
      jakiejś wiochy (górale + beatbox + d'n'b), a okazało się jednym z odkryć
      ostatnich miesięcy, odkryciem także tego, że jednak coś świeżego i strawnego (a
      momentami - porywającego) z tej góralszczyzny nieszczęsnej można jednak jeszcze
      wyciągnąć. Jeśli ktoś miałby u mnie kiedyś na weselu grać, to tylko oni. Póki co
      marzę o koncercie.

      Plus ogromna dawka poczucia humoru i "pozytywne przesłanie", czyli ogólna radość
      ponad tą całą muzyką.


      The Arcade Fire - Neon Bible [6/10]

      Cudowny początek, tzn. pierwsze utwory, przede wszystkim z "Intervetion" i "Neon
      Bible". A potem coś siada, i nielicznymi przejaśnieniami robi się zaskakująco
      nudno (oksymoron). Ładna płyta, ale mogło być coś więcej, a jest jak zwykle,
      czyli "no fajna".

      Bloc Party - A Weekend In A City [6,5/10]

      A mnie się ta płyta zdecydowanie bardziej podoba niż debiut. Widać jest tu to,
      co mnie szczególnie cieszy w muzyce - melodie (niewymagające doszukiwania się
      ich), ładne brzmienie, klimat. Dobrze się tego słucha, a że tym razem nikt nie
      ogłasza oto powstałego historycznego arcydzieła, to i aspekty pozamuzyczne nie
      przeszkadzają. ;]

      Bracken - We Know About The Need [7/10]

      Jedna z ładniejszych tegorocznych płytek na razie. Jako wielbiciel ostatniego
      Hooda musiałem dać się złapać na *ten* wokal i zgrabne połączenie laptopowej
      elektroniki z normalnym instrumentarium, przede wszystkim wszechobecną perkusją,
      na której cały album się opiera. Fani np. Four Tet też powinni coś tu dla siebie
      znaleźć.

      Bez ocen (szybki przegląd):
      Madredeus - Movimento
      Massive Attack - Collected
      Mike Oldfield - Five Miles Out
      Mike Oldfield - Ommadown
      • cze67 Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 01.03.07, 10:28
        pytajnick napisał:

        > Psio Crew - Szumi Jawor Soundsystem [8/10]

        Staram się generalnie nie odrzucać takich eksperymentów, ale gdzieś tam
        zasłyszałem jeden utwór, i jakoś mnie nie porwało. Przypomina mi to, może
        mylnie, nagrania Trebuniów z Jamajczykami, które może tam kiedyś były i fajne,
        nowatorskie i jakieś tam jeszcze, ale teraz już mnie pasjonują.
        • pytajnick Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 01.03.07, 16:01
          > Staram się generalnie nie odrzucać takich eksperymentów, ale gdzieś tam
          > zasłyszałem jeden utwór, i jakoś mnie nie porwało. Przypomina mi to, może
          > mylnie, nagrania Trebuniów z Jamajczykami, które może tam kiedyś były i fajne,
          > nowatorskie i jakieś tam jeszcze, ale teraz już mnie pasjonują.

          Nie słyszałem.

          Oczywiście Prio Crew to nie jest muzyka do medytacji, którą można się
          "pasjonować" - ja ich zabieram np. na łyżwy. I jeżdże wtedy dwa razy szybciej
          niż zwykle. :-)
    • glebogryzarka1 Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 01.03.07, 13:48
      Płyta miesiąca: Amel Larrieux "Morning" 8/10

      W sumie krok wstecz. Brzmienie r'n'b końca lat 90, zakłócone delikatnie
      microhouse'owymi beatami (zamiast obowiązujących wówczas ciężkich, brudnych
      ulicznych bębnów). Maksymalnie broni się kompozycjami i bardzo zróżnicowanymi,
      choć ubogimi aranżami (w sensie: każdy track opiera się na wysmakowanym,
      dopracowanym brzmieniu JEDNEGO instrumentu plus sekcja i ewentualne smaczki), a
      wokalistka śpiewa trochę biało, co także odświeża przykurzoną formułę.
      Generalnie miłośnicy lady Wright będą zadowoleni.

      Nelly Furtado "Loose" 7.5/10

      Zestaw tak mocnych singli na jednej płycie, ohoho.

      Murs "3:16" 7/10

      "Murray's Revenge" wersja alfa. Trzy highlighty rozmieszczone inteligentnie na
      samym początku ("Bad Man" - to jest naprawdę killer), w środku ("Trevor An'
      Them") i na końcu ("The Animal"), więc reszty słucha się W OCZEKIWANIU.

      Supertramp "Breakfast in America" 6/10

      Ciekawe: włączyłem ten album po raz pierwszy w życiu i okazało się, że znam
      ponad połowę utworów.

      Cunninlynguists "A Piece of Strange" 5/10

      Solidna produkcyjna robota (czyli beaty doskonale, tłusto brzmiące, ale nie
      zahaczające uwagi słuchacza jakoś specjalnie) wymaga, na zasadzie kontrastu,
      wykończenia oryginalnym, żywym emceeingiem. Ten drugi element jest tu obecny
      tylko wtedy, gdy gościnnie w "The Gates" za mikrofon bierze Tonedeff.
    • ilhan Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 01.03.07, 14:23
      Czy ja wiem czy czegoś słuchałem, chyba nie. Discman mi się zacina, więc coraz trudniej mi się słucha muzyki na mieście, w konsekwencji mniej przerabiam.

      No, może kilka dobrych tegorocznych albumów:

      !!! - Myth Takes
      LCD Soundsystem - Sound Of Silver
      Field Music - Tones Of Town

      Kilka niezłych/przyzwoitych:

      Gruff Rhys - Candylion
      The Shins - Wincing The Night Away
      Arcade Fire - Neon Bible
      Kaiser Chiefs - Yours Truly Angry Mob (choć czy ja wiem?)

      Kilka słabych:

      Clap Your Hands Say Yeah - Some Loud Thunder
      Bloc Party - A Weekend In The City


      Poza tym katowanie XTC i "Fuzzy Warbles" Partridge'a, the Triffids, Field Mice, Steely Dan, Papa Dance, "Sister" i "Daydream Nation" Sonic Youth, powrót do "Czarno widzę" i obrzydzonego na krótką chwilę "Lake & Flames", wreszcie "The Complete Guide To Insufficiency" Davida Thomasa Broughtona - przepiękna, niezauważona płyta z 2005 (album pięciopiosenkowy, coś jak "Ys", reszta powiedzmy folkowy Antony - ale popełniam tu przestępstwo idąc po najmniejszej linii oporu).

      Single/repeaty miesiąca:
      Modest Mouse - Dashboard
      Ash - I Started A Fire
      Sonic Youth - Schizophrenia
      Andy Partridge - I Defy You Gravity

      • mechanikk Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 01.03.07, 14:36
        > LCD Soundsystem - Sound Of Silver

        Wiem, wiem, właśnie przejrzałem dzieł recenzji w pewnej gazecie <palacz>
      • ihopeyouwilllikeme Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 01.03.07, 15:04
        Też mam problem z odtwarzaczem CD, w związku z radosne poznawanie nowości coraz
        częściej zamienia się w mękę ( NIENAWIDZĘ zacinających się odtwarzaczy CD,
        NIENAWIDZĘ zacinających się odtwarzaczy CD - jeżeli istnieje piekło, to składa
        się ono z niekończącej się półki ze wszystkimi płytami jakie kiedykolwiek
        ukazały się na świecie, oraz jednego odtwarzacza CD, który zacina się na każdej
        piosence - KURRRRWA MAĆ !!! przepraszam ). Z rzeczy, których udało mi się
        posłuchać..

        - Junior Boys " So This Is Goodbye " - nie znam pierwszej płyty, jakoś nie
        rozumiem hajpu. Coś staroświecka ta muzyka.. Staromodne, syntezatorkowe
        pyknięcia jak z lat 80. A jeden kawałek ma zwrotkę żywcem ukradzioną chyba ze "
        Strangelove " Depeszów. Ale generalnie piosenki fajne, i pewnie o to chodzi.
        - The Shins " Chutes Too Narrow " - very przy j/zi emny popik
        - Band Of Horses " Everything All The Time " - wspaniała płyta, z samymi hymnami
        właściwie. Melodie rewelacyjne. Właściwie codziennie mam na to ochotę.
        - Guillemots " Through The Windowpane " - porażenie, Of Montreal ze swoją dupną
        produkcyjką nie istnieją przy tym. Poza tym wzruszające skojarzenia z " Days Of
        The Future Passed " Moody Blues..
        - Lenny Valentino " Uwaga ! Jedzie Tramwaj " - antycypowali chyba Kombajn.
        Zachwyty przesadzone ( przykro mi, ale nie znoszę durnego skuczenia Rojka, mało
        jest na świecie równie wkurzających wokalistów. No, jeszcze może Mietall, który
        na szczęście na tej płycie się nie odzywa, bo by się żywcem słuchać nie dało ),
        ale w sumie miła, melodyjna rzecz. A na pewno znacznie przebija dokonania
        zarówno Myslovitz, jak i Negatywu.
        - Ścianka " Dni Wiatru " - nic nie jestem w stanie napisać, tylko słuchać.
        - Sonic Youth " Rather Ripped " - wiadomo że legenda, mają klasę, umiejętności,
        słabych piosenek pisać nie umią, ale w takiej konwencji się dla mnie nie
        wybronili. Nudne.
        Norah Jones - " Not Too Late " - pierwszy raz ta pani mnie rozczarowała.
        Rozumiem tych którzy piszą, że to najambitniejsza rzecz, instrumentarium,
        teksty, klimat, cośtam cośtam. Dla nich pewnie pani Jones zawsze była " ładną i
        przyjemną muzyczką relaksacyjną ". Wtedy ok. Problem w tym, że ja dwóch
        pierwszych płyt słuchałem z rozdziawioną gębą, niezdolny do wykonania żadnego
        ruchu. Tak samo zresztą słuchałem nagrań z Peterem Malickiem, czy Little
        Willies. A teraz Norah Jones nagrała płytę po prostu nudną, która rzeczywiście
        sprawdzi się świetnie w charakterze ładnej i przyjemnej muzyczki relaksacyjnej,
        ale która we mnie nie wywołuje prawie żadnych emocji. A " Thinking About You "
        to najgorszy singiel roku. Dobrze, że przynajmniej na zdjęciach promocyjnych
        Norah wygląda lepiej niż kiedykolwiek :)
        Arcade Fire - " Neon Bible " - z tym albumem na pewno będzie problem. Jest inny,
        znając " Funeral " na pamięć niełatwo się do niego przyzwyczaić. Ale ma w sobie
        coś, co każe do niego wracać. Z opinią muszę poczekać.
      • grimsrund Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 01.03.07, 16:17
        > wreszcie "The Complete Guide To Insufficiency" Davida Thomasa Broughtona -
        > przepiękna, niezauważona płyta z 2005 (album pięciopiosenkowy, coś jak "Ys",
        > reszta powiedzmy folkowy Antony - ale popełniam tu przestępstwo idąc po
        > najmniejszej linii oporu).


        Zauważona, zauważona, niech Kolega nie sieje populizmu :)


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=40988248&a=41013268
        • grimsrund Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 02.03.07, 01:00
          Dodajmy, iż D.T. Broughton wydaje na dniach nową płytę. W potencjalnej
          kategorii "rzeczy oczekiwane" na pewno łapie się ona do pierwszej dziesiątki.
    • braineater Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 01.03.07, 15:10
      Luty, luty miesiąc krótki
      i zapasik płyt malutki
      lecz com słyszał w onej dobie
      tu opiszę wierszem sobie.

      Rządzić, rządził se pan Barr
      Mega Fakin AntiStar
      co to mową zwięzłą wielce
      wnet poruszył moje serce.

      Wtórowała mu zaś Marla
      Co to jęczy, sapie, charla
      Jej nazwisko Carlyle
      i tak śpiewa, że oł jee!

      Dużo było Fingathing'a:
      <soundtrack z filmu o mypingach,>
      Sporo basu i moc skreczy
      chopcy znaja się na rzeczy

      Inny misio - Lupe Fiasco
      dobry był jak gin z tabasco
      A że re dał Glebogryzak,
      to że fajny - nie siurpryza

      Wieczorne umilała zaś chwile
      Italian Orchestra Instabile
      Co gra, nie wiem czy wiesz
      włoski, jebnięty mocno smut dżez

      Do snu zaś spiewała mi pani Rousell
      co płyty robi nieco przykuse
      ale se śpiewa takim wokalem
      że można ich słuchac w kółko i stale

      Prócz onych, co wyżej spisani
      śpiewała także mi inna pani,
      imię jej krótkie - po prostu Feist
      a w muzie wszystko - współczesny zeitgeist

      To chyba tyle, z dźwieków tych nowych
      na nowy miesiąc jestem gotowy
      Niech marzec będzie więc hardkorowy
      się żegnam więc

      Pojeb Niezdrowy.


      P:)
    • digsa Puhutteko suomea? 01.03.07, 17:59
      "Odkąd księżyc tutaj świeci
      odkąd wzrosła tutaj skała -
      jeszcze ziemi Kalevali
      takiej pieśni nie słyszała"

      czyli przede wszystkim fińskie płyty.
      kocham ten język i jestem w stanie słuchać nawet fińskiego folku ;>

      Karkkiautomaatti - Kaikilla

      zbiór wszystkich ich piosenek (istnieli '93-'98) na dwóch płytach. poukładane
      raczej chronologicznie. cd 2 wiele bardziej warta uwagi, zawiera najlepszą
      fińską płytę jaką dotąd słyszałam:
      Suudelmilla.
      miesza się tam wszystko, posłużę się określeniami z takiej jednej strony: From
      dancegroove to beautiful ballads, from futuristic instrumentals to 60’s pop hits.

      Płyta wskoczyła do dwudziestki moich ulubionych płyt z 90's. Zdaje się, że
      codziennie przez ubiegły miesiąc przesłuchałam choć jedną ich piosenkę.

      Värttinä - Oi Dai
      Värttinä - Kokko
      Värttinä - Vihma
      Värttinä - Ilmatar
      Värttinä - Miero

      ee, piękny fiński folk z różnymi nowymi elementami. Kokko i Ilmatar najbardziej
      warte uwagi. niestety, mało jest osób które są w stanie wytrzymać choć jedną ich
      piosenkę ;> anyway, dla mnie kobiety (przede wszystkim) są bardzo utalentowane i
      tworzą dość niespotykane piosenki. w czerwcu będą w Warszawie ale póki co mogę
      sobie tylko pomarzyć, że tam będę ;(

      PMMP - Kovemmat kädet
      PMMP - Leskiäidin tyttäret

      czyli Paulan ja Miran molemmat puolet. chwytliwe piosenki, fajnie też dziewczyny
      style mieszają; mam to gdzieś, że słuchają ich też fanki The Rasmus itp. ;p

      dalej

      Risto - Aurinko aurinko plaa plaa plaa (zdecydowanie najlepszy fiński tytuł
      płyty ;) )
      TV-Resistori - Intiaanidisko
      Paavoharju - Yhä hämärää
      Absoluuttinen Nollapiste - Suljettu
      Helmiä ja sikoja OST


      poza tym:
      BELLE AND SEBASTIAN. The Life Pursuit zdecydowanie jest moją ulubioną płlytą
      zeszłego roku. poza tym Tigermilk i If You're Feeling Sinister, baardzo często.

      of Montreal - Hissing Fauna, Are You the Destroyer?
      Elliott Smith - Figure 8
      Elliott Smith - s/t
      Elliott Smith - XO
      Elliott Smith - From a Basement on the Hill
      The Go-Betweens, Before Hollywood przede wszystkim
      The Beatles - The White Album
      Patrick Wolf - The Magic Position
      Madness - One Step Beyond
      Primal Scream - XTRMNTR
      The Smiths - s/t
      Vixo - Fireworks EP

      + z innych języków:

      Sigur Rós - Ágætis Byrjun
      Sigur Rós - Takk
      Čechomor - Proměny
      Kraftwerk - Trans-Europe Express

      ogółem dużo muzyki słuchałam, przez 2 tygodnie ferie miałam.
      pozdrawiam, szczególnie tych, którym choć trochę chciało się to przeczytać ;))
      • glebogryzarka1 Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 18:02
        > kocham ten język i jestem w stanie słuchać nawet fińskiego folku ;>

        jak to - nawet? przecież FINLANDZKI folk jest bardzo w pytę.
        • digsa Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 18:12
          glebogryzarka1 napisał:

          > > kocham ten język i jestem w stanie słuchać nawet fińskiego folku ;>
          >
          > jak to - nawet? przecież FINLANDZKI folk jest bardzo w pytę.

          no, bo takiej Värttiny to mało ludzi słucha ("Boże, co to jest?! ale one
          skrzeczą! weź to wyłącz!"), szczególnie ze względu na wokal. znajomi wytrwali po
          kilka sekund.
          • glebogryzarka1 Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 18:26
            ahhha. to ja być może słyszałem tylko jakąś cepelię, wiklinowe koszyczki i
            ręcznie tkane serwetki.
            • digsa Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 18:36
              jak są odważni to sobie mogą na youtube wpisać i wyszukać; anyway wątpię, żeby
              sie znalazła choć jedna osoba która to przetrwa.
              ja tam właśnie oglądam już z 5 raz ten sam występ.
              • glebogryzarka1 Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 18:47
                www.youtube.com/watch?v=_keS5CgpBT0
                nojaanaaprawdę nieerozuumieem co w tym niestrawnego. i grają zajebiście, bo już
                się bałem że a cappella będzie. teatrzyk na końcu to trochę wprawdzie Perunwit,
                ale szybko wracają na ziemię. i fajna jest ta pyzata z prawej ;)
                • glebogryzarka1 Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 19:02
                  ...i wydaje mi się, że wyłapałem cechę charakterystyczną dla tej muzyki:
                  straszną ruchliwość harmoniczną. ten skoczny refren czy jak mu tam powtarza się
                  trzy razy i trzy razy pod spodem są zupełnie inne funty.

                  a propos folku. wczoraj spędziłem wieczór m.in. z grupą zupełnie przypadkowych
                  Ukraińców, nie że szkoleni muzycy czy nawet śpiewacy amatorzy. nie, goście, jak
                  to się mówi, z dupy. po pewnej dawce alko zaczęli śpiewać na głosy pieśni
                  ludowe i powinniście byli to usłyszeć. rozbudowane harmonie, zróżnicowane linie
                  melodyczne - a nie że w stałych interwałach, i wszystko CZYSTO. siedzący obok
                  mnie (polski) muzyk się załamał, ja zresztą też.
                  • braineater Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 19:47
                    polecam kiedyś wpaśc na ukraińskie wesele. tam nie ma, że nie spiewasz:)

                    P:)
                • obly Re: Puhutteko suomea? 02.03.07, 08:13
                  eno... to jest fajne
                  niech digsa nie sieje
                  bo kto sieje defetyzm ten zbiera... yyy
                  • digsa Re: Puhutteko suomea? 02.03.07, 15:29
                    olen iloinen :>

                    noo dobra, nie będę już DEFETYSTYCZNA;
                    ale naprawdę wiele osób nie potrafi tego strawić.
      • braineater Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 18:05
        Z fińskiego folku:
        Kuupuu - mała gruba dziewczynka, która zdziera wokalem mózg kawałek po kawąłku
        Islaja, co o niej tu już pisałem
        Anaksimandros, czyli czysta psychodelia
        Avarus - czyli jeszce bardziej przegięte odjazdy w stornę zakręconych dźwięków
        z instrumentów nierozpoznawalnych.

        łagodne i spiewankowe są Kuupuu i Islaja, pozostałe dwa zepsoły to raczej
        hardkor ale warto.

        P:)
        • pszemcio1 Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 19:14
          Moja dziewczyna jest w Finlandii do czerwca więc zaraz jej tu każe coś po
          ihniejszemu napisać:)

          a ja w lutym:

          Płyty miesiąca (na minus)

          Bloc Pary - Weekend in the city - 4/10 porażka na całej linii, produkcja na
          siłę (chcemy być tv on the radio dla nastolatkówtak?), mdłe melodyjki,
          kiczowaty sposób śpiewania (cierpimy tak?). Drugiej połowy płyty to już nawet z
          daleka nie dotykać

          CYHSY - Some loud thunder - i znowu: pseudoalternatywne, doklejane
          przeszkadzajki coby niekomercyjna produkcja był, piosenki o klasę gorsze niz na
          debiucie, szpetne to ale wcale nie uroczo-szpetne. Nudne jak flaki z olejem
          choć niby-poszukujące

          a z płyt niemiesiąca to już całkiem całkiem:

          Herbie Hancock - Crossing - nie oceniam ale za Sleeping Giant to już nie ma
          skali nawet
          Freddie Hubbard
          Herbie Hancock - MWANDISHI - Wandrering Spirit to jednak zbyt duży hardcore jak
          dla mnie (25 minut jakichś impresji trochę jakby bez motywu przewodniego - ja
          przynajmniej nie słyszę), dwie poprzedniczki super

          Freddie Hubbard - Jazz Moods/Hot - z takiej serii Sony. Nie lubie składaków ale
          ten to chyba dobre wprowadzenie w twórczość bo z najsłynniejszych płyt fusion,
          zajebiste

          Charles Mingus - Changes One - takie bardziej może w konwecji, chociaż, czy ja
          wiem. Nietrudne i baaardzo przyjemne, a mam jeszcz Changes two do odsłuchu bo
          kupiłem na Stereo (przy okazji, jak są jacyś znawcy to podajcie jakieś bardziej
          pokręcone jego płyty do zgłębienia)

          Weather Report - Heavy Weather - Początkowy niesmak (birdland taki nachalny
          motyw przewodni ma, pierwsza część A remark you made niczym podkład do piosenki
          majkela boltona:) rekompensują perwełki z dalszej zawartości albumu. Z
          kulminacją w postaci Havony - jak dla mnie najlepszego utworu na tej zajebistej
          płytce

          Sly and the family stone - there a riot going'on - pierwszy ich album jaki
          poznałem a jednak wiele dźwiękuw było mi znanych choćby z Head Hunters.
          Inspiracji funkiem wśród jazzmanów były chyba jeszcze silniejsze niż sobie
          wyobrażałem. Album znakomity 9/10

          The Knife - Silent Shout 8,5/10 - nie jestem znawcą, elektroniki lznę raz za
          czas i tylko rzeczy co doktórych mam pewność że jakoś tam zachaczają o
          konwencję piosenek (lubie więc np debiut lcd soundsystem czy ostatniego
          Herberta) no i rzeczy bardzo hajpowane (co to wstyd nie znać). Co tu mówić
          dużo - kręci mnie to

          Talking Heads - Fear the music - cienki jestem z TH, kiedys przesłuchałem 3
          płyty i to dość nieuważnie więc wracam. Zacząłem od tego cacka i jak pewnie sie
          domyślacie podnieciłem się strasznie bo tu nie maz złej piosenki, a Byrne jest
          tak charakterny, a muzyka tak zimna i ozczędna, że musi kręcić 8.5/10

          Joni Mitchell - Court and spark - 7/10 - jasne że trzeba było sie za to zabrać
          skoro Allmusic uważą że to o mało co lepsze niż Blue a Blue to 10/10. ale cóż.
          Aranżacja bardziej rozbudowana, przez co jakby mniej intymnie, niby większa
          różnorodność dźwięków a jednak słucha się jad jednego 40-sto minutowego
          kawałka, ładnego (a JAKŻE), ale jednak. Gdzież jej tam do Blue...

          tyle z nowości chyba, jak sobie coś jeszcze przypomnę to zapodam...







          • pszemcio1 Re: Puhutteko suomea? 01.03.07, 19:20
            sorry za byki i liczne literówki, ale przez przypadek wysłałem przed korektą:

            -CYHSY - miało dostać 4.5
            -wiem że zahaczają pisze się przez H:)
          • obly Re: Puhutteko suomea? 02.03.07, 08:16
            > Herbie Hancock - MWANDISHI - Wandrering Spirit to jednak zbyt duży hardcore
            jak
            >
            > dla mnie (25 minut jakichś impresji trochę jakby bez motywu przewodniego - ja
            > przynajmniej nie słyszę), dwie poprzedniczki super


            ja chcialem powiedziec ze od dwóch miesiecy tego słucham jak gupi
            w sensie jest to dla mnei ideał grania muzyki szczególnie kawałek drugi...
            po tej płycie Herbie Hancock przeszedł z dwudziestki ulubionych do pierwszej
            dziesiątki..
            • obly Re: Puhutteko suomea? 02.03.07, 08:21
              no i chcialem dodac jak to mozliwe jest ze słuchasz tylko trzeciego kawałka?
              czyli tzw strone B vinyla ;))
              W sensie jest ok nie czepiam sie ale naprawde ta płyta mnie naprawdę porusza.
              • pszemcio1 Re: Puhutteko suomea? 02.03.07, 20:43
                obly napisał:

                > no i chcialem dodac jak to mozliwe jest ze słuchasz tylko trzeciego kawałka?
                > czyli tzw strone B vinyla ;))
                > W sensie jest ok nie czepiam sie ale naprawde ta płyta mnie naprawdę porusza.

                wybacz ale chyba nie kumam. pisząc "dwie poprzedniczki - super" miałem na myśli
                dwie wcześniejsze kompozycje - Ostinato i You will known when you get there,
                generalnie to dla mnie świetny album jest
            • pszemcio1 Re: Puhutteko suomea? 02.03.07, 20:40
              obly napisał:

              > > Herbie Hancock - MWANDISHI - Wandrering Spirit to jednak zbyt duży hardco
              > re
              > jak
              > >
              > > dla mnie (25 minut jakichś impresji trochę jakby bez motywu przewodniego
              > - ja
              > > przynajmniej nie słyszę), dwie poprzedniczki super

              a jednak Crossings jeszcze bardziejszy
    • grimsrund Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 02.03.07, 00:20
      The Amazing Blondel EVENSONG
      Archive LONDINIUM
      Bat For Lashes (Natasha Khan) FUR AND GOLD
      Chris Becker SAINTS AND DEVILS
      Black Diamond Heavies EVERY DAMN TIME
      Blackfield BLACKFIELD II
      Tim Booth BONE
      Brainticket CELESTIAL OCEAN
      Michael Brook HYDRA
      Harold Budd AVALON SUTRA
      Nick Cave & The Bad Seeds THE BOATMAN'S CALL OUTTAKES
      Chicago Underground Duo 12 DEGREES OF FREEDOM
      Chris & Carla FLY HIGH BRAVE DREAMERS
      Robert Downey, Jr. THE FUTURIST
      Eluvium TALK AMONGST THE TREES, COPIA, EPki
      Eno, Moebius & Roedelius AFTER THE HEAT
      E.S.T. VIATICUM
      Field Music TONES OF TOWN
      Bill Frisell GO WEST
      Frog Eyes TEARS OF THE VALEDICTORIAN
      Bebel Gilberto MOMENTO
      Gomez SPLIT THE DIFFERENCE
      Green Hornet SO MUCH TO GIVE
      Guitar Wolf DEAD ROCK
      Greg Haines SLUMBER TIDES
      Hood COLD HOUSE
      Green Hornet SO MUCH TO GIVE
      Tetsu Inoue AMBIANT OTAKU; WATERLOO TERMINAL
      Isotope 217 THE UNSTABLE MOLECULE
      Norah Jones NOT TOO LATE
      Medeski, Martin & Wood SHACK MAN
      Medeski, Scofield, Martin & Wood OUT LOUDER
      Olivier Messiaen QUATOUR POUR LA FIN DU TEMPS; TURANGALILA
      Ramsay Midwood POPULAR DELUSIONS & THE MADNESS OF COWS
      The Notwist NEON GOLDEN
      Old Time Radio DOWNTOWN
      Yoko Ono YES, I'M A WITCH
      Rosy Parlane JESSAMINE
      Porcupine Tree STUPID DREAM; WARSZAWA
      Rachel's MUSIC FOR EGON SCHIELE
      Radicalfashion ODORI
      Radio Moscow RADIO MOSCOW
      The Rakes TEN NEW MESSAGES
      Steve Reich THE WORKS 1965-1995 (1-3)
      Gruff Rhys CANDYLION
      Kim Richey RISE
      Southern Culture On The Skids COUNTRYPOLITAN FAVOURITES
      Swod GEHEN
      Kenny Wayne Shepherd TEND DAYS OUT
      Frank Turner SLEEP IS FOR THE WEEK
      Chris Whitley TERRA INCOGNITA; REITER IN

      Filmowe:

      Roque Banos ALATRISTE
      Clint Eastwood FLAGS OF OUR FATHERS
      Kyle Eastwood / Michael Stevens LETTERS FROM IWO JIMA
      Mark Isham OF MICE AND MEN
      Chu Ishikawa THE SNAKE OF JUNE
      THE LAST KING OF SCOTLAND
      Joseph LoDuca EVIL DEAD; EVIL DEAD II
      Fred Mollin FRIDAY THE 13TH 7 & 8
      Thomas Newman LITTLE CHILDREN
      Jocelyn Pook L'EMPLOI DU TEMPS (TIME OUT), THE MERCHANT OF VENICE
      Rachel Portman THE ROAD TO WELLVILLE
      Lalo Schifrin DIRTY HARRY; THE AMITYVILLE HORROR
      Howard Shore SCANNERS
      Mark Thomas DOG SOLDIERS
    • ayya Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 02.03.07, 16:58
      Zespół miesiąca: Sly & The Family Stone

      Słuchałam przede wszystkim czterech płyt "Fresh" i "Life" solidne, ale
      najlepsze, miażdżące to "Stand!" i "There's A Riot Goin' On". Masa świetnych
      piosenek, ale moja ulubiona to chyba "Everyday People".

      Płyta miesiąca: The Appleseed Cast - Peregrine

      Niby młodzieżowe, ale zespół nagrywa płyty od prawie 10 lat. Niby zakorzenione
      w amerykańskim rocku z pierwszej połowy lat 90tych, ale bardziej kombinatorskie
      i melodyjne. Wokalista bardzo na plus. Gdybym wiedziała, jak fajny jest to
      zespół, może nawet na koncert bym się przejechała.

      The Small Faces - st
      Bob Dylan - Desire
      Dennis Wilson - Pacific Ocean Blue
      Disco Inferno - Di Go Pop
      Elvis Costello - Armed Forces
      Sonic Youth - Daydream Nation
      Les Savy Fav - Inches
      Sufjan Stevens - Illinoise
      Broken Social Scene - You Forgot It In People
      The Innocence Mission - Glow

      Rozgrzewka przed płytą z 2007 (której w całości jeszcze nie słyszałam) i
      wszystkie świetnie sprawdzają się na słuchawkach na mieście:
      The Apples In Stereo - Fun Trick Noisemaker
      The Apples In Stereo - Tone Soul Evolution
      The Apples In Stereo - Her Wallpaper Reverie

      Bloc Party - A Weekend In The City 6.5/10
      Krisin Hersh - Learn To Sing Like A Star 6/10
      Of Montreal - Hissing Fauna, Are You The Destroyer? 6/10
      Klaxons - Myths Of The Near Future 5/10
      The Shins - Wincing The Night Away 4/10
      Norah Jones - Not Too Late 4/10
      Swan Lake - Beast Moans 4/10

      Piosenki miesiąca:
      Sly & The Family Stone - Everyday People
      The Appleseed Cast - Here We Are (Family In The Hallway)
      Snowfight In The City Centre - No Light Left
      Maximo Park - Our Velocity
      !!! - Heart Of Hearts
      • cze67 Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 05.03.07, 15:02
        ayya napisała:

        > Zespół miesiąca: Sly & The Family Stone
        >
        > Słuchałam przede wszystkim czterech płyt "Fresh" i "Life" solidne, ale
        > najlepsze, miażdżące to "Stand!" i "There's A Riot Goin' On".

        Znam jedynie "Stand!" i zgadzam się, że tem materiał miażdży. Oczywiście zespół
        poznałem z występu w Woodstock. Klimat tego występu świetnie oddaje to co
        dzieje się na ww. płycie.
    • ton2 Re: Czy słuchaliśmy czegoś w LUTYM? 04.03.07, 14:44
      Plyta miesiąca - Arcade Fire - Neon Bible
      Piosenka miesiąca - The Decemberists - The Crane Wife 1&2

      !!! - Myth Takes
      Andrew Bird - Armchair Apocrypha
      Arab Strap - Ten Years Of Tears
      Beach House - s/t
      Bloc Party - A Weekend in The City
      The Chameleons - What Does Anything Mean
      Clap Your Hands - Some Loud Thunder
      David Bowie - Station To Station
      Decemberists - The Crane Wife
      Deerhunter - Cryptograms
      Destroyer - Your Blues
      The Go Betweens - Spring Hill Fair
      Goldrush - The Heart Is The Place
      Heartless Bastards - Stairs & Elevators
      Klaxons - Myths Of The Near Future
      LCD Soundsystem - Sound Of Silver
      The Long Blondes - Someone To Take You Home
      Loney, Dear - Loney, Noir
      Menomena - Friend & Foe
      Modest Mouse - We Were Dead Before The Ship Even Sank
      My Brightest Diamond - Bring Me The Workhouse
      Nelly Furtado - Loose
      Of Montreal - Hissing Fauna
      OSTR - HollyŁódź
      Sally Shapiro - Disco Romance
      The Veils - Nux Vomica
      XTC - White Music
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka