Dodaj do ulubionych

W pełnym słońcu

17.07.07, 13:05
Pojedynek w samo południe, jak za oknem plus 40C, stoczony przez dwie chyba w tym momencie najciekawsze popowe wytwórnie dźwieków.

Z jednej strony germańska siła z G-Stone, czyli Makossa & Megablast z płytką Kunuaka, z drugiej brytolskie maniaki z Tru Thoughts, czyli Me & You z płytką Floating Heavy. Germanie postawili na afrobeat i syntetyczne elektro, jak na ostatnich płytkach Africaa Bambaty, Brytole poszli w rege mieszane ze swingiem. Makossa stawia na rozhulany bass i polirytmię na bębnach oraz afrykańskie zaśpiewy, Me & You, to odnowione podejście do muzyki, które ongiś Reprazent Mr Roni Size (nawet cover Brown Paper Bag Size'a się im przyplątał).

Na Kunaace Afryka i dźwięki z kosmosu pozwalają kompletnie zapomnieć, że wydał to g-stone, czyli jaskinia house i popowego nu-jazzu, Floating Heavy natomiast nawet na chwilkę nie pozwala zapomnieć, że stoi za tym ekipa z tru, bo tak, jak na wszystkich wydawnictwach z Quanticowego labela, znajdziemy tu i soul, i regge i break beat, tyle, że tym razem podane w lekko d'n'basowych aranżach.

Obie płytki na upał idealne, z lekka przewagą po stronie Makossy, ale to tylko dzieki pogodzie, bo Makossa to Afryka dzika, dawno odkryta i temu fajna, a Me & You, to ugrzecznione getto dla wielbicieli piguł.

Na zachętę obrazek:

Makossa and Megablast:
www.youtube.com/watch?v=zFW6HbI9g-A
i ich spacja:
Me & You
www.myspace.com/meyoubrighton
(jako pierwszy kawałek na odtwarzałce jest rzeczony cover Size'a i mocno warto porównać z 10 już letnim oryginałem klasyka:
www.youtube.com/watch?v=b4n0iUtWEwY

P:)
Obserwuj wątek
    • sffen Re: W pełnym słońcu 24.08.07, 19:02
      me&you to ugrzecznione getto dla wielbicieli pigul? hmmm. wydaje mi sie, ze
      zalozenia nie mialo to byc getto wiec kwestie ugrzecznienia zostawie bez
      komantarza. natomiast kwestie pigul porusze. wrocilem wczoraj z brighton gdzie
      bawilem sie na "loop" festivalu. grali tam m.in me&you. set rzeczywiscie mocno
      taneczny, ale zeby zaraz dla wielbicieli tego specyfiku? to raczej nie ta polka.
      oj recenzencie, recenzencie...tej samej nocy chwycilem ich tez na party w
      klubie. zagrali jeszcze bardziej tanecznie. skoro sie przednio bawilem, a tak
      samo (co widzialem) bawili sie tm juke&luis (zagral jeszcze bonobo) i reszta
      ludzi w klubie to jestesmy pigularzami? nie trafiles. plyty makossy&megablast
      jeszcze nie znam. skusze sie. lp me&you uwazam za smaczny.zgadza sie, na upal
      idealne.mile wspomnienie z pobytu na wyspach.bywaj.pzdr
      • braineater Re: W pełnym słońcu 24.08.07, 20:57
        Oh, dear, figura stylistyczna :)
        Nie każda muzyka przy której pojawiają się skojarzenia z pigułami zmusza do tychże wrzucania. Można się doskonale bawić bez, choć są takie tryndy muzyki pod pląsy, które wyraźnie sugerują Eat Me. Dla mnie tak własnie Me & You brzmi, co bynajmniej nie jest zarzutem. Każdemu jego używki, ot tyle :)

        P:)
        • sffen Re: W pełnym słońcu 25.08.07, 00:56
          zawsze mialem problem z figurami stylistycznymi:) nie kazda muzyka, nie kazda...
          dla mnie me&you tak nie brzmi. bynajmniej. ot co. na szczescie twoja opinia nie
          jest zarzutem. nie mielismy tu jednak o uzywkach, a o muzyce, prawda? tymczasem
    • pagaj_75 Re: W pełnym słońcu 10.09.07, 15:45
      Ja tam tylko chciałem się wypowiedzieć, że:

      a) Makossa & Megablast całkiem przyjemną płytą momentami jest i parę
      sympatycznych hitów z niej sobie wyłapałem, chociaż chwilami trochu
      kiczem zalatuje, ale mało irytująco

      b) Me & You z kolei to jest jakiś pic na wodę i fotomontaż, dajże
      spokój Brain, dawno przebrzmiałe junglowe beaty na przemian z na
      siłę wzbogacanymi nowoczesnym brzmieniem piosenkami wygrzebanymi z
      zakurzonych winyli i pocztówek dźwiękowych. nudzi się najdalej po
      trzecim przesłuchaniu.

      c) natomiast ich koleżeństwo z Tru Thoughts, czyli Belleruche,
      nagrali przepiękną, choć niespecjalnie nowatorską, płytę.
      najmocniejsze punkty to oczywista głos Kathy DeBoer będący krzyżówką
      Roisin Murphy i Lou Rhodes z Lamb, plus kilka mocnych songów, jak
      choćby "Minor Swing", który z miejsca stał się moim przebojem roku.
      generalnie fajna mieszanka czarno-białego głosu, jazzowej gitary i
      trzeszczących oldskulowych podkładów. mniam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka