Dodaj do ulubionych

Podsumowanie listopadowe

02.12.08, 13:27
Listopad zdał się nieco cieplejszy niż się do tego przyzwyczailiśmy,
czym wpisuje się w teorię globalnego ocieplenia. Chociaż w trzecim
tygodniu tego miesiąca spadł śnieg, to jednak dosyć szybko znikł i
zaświeciło słońce.
W związku z takim stanem pogody w Gdańsku słuchano m.im. takich
wykonawców jak The Raveonettes, The Smiths, The Go! Team, Matthew
Herbert, Franka Zappa, Oszibarack, Julia Marcell, oraz, w samej
końcówce, zdjęto z półki i odkurzono pomnikowy zespół Queen. Tudzież
oglądano sporo koncertów na DVD popijając redsa lub gingersa.
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Podsumowanie listopadowe 02.12.08, 13:31
      acha, reds był zazwyczaj malinowy, rzadziej jabłkowy
    • pytajnick Re: Podsumowanie listopadowe 02.12.08, 14:23
      Chory miesiąc, bo jeśli o nowe rzeczy chodzi, to po raz pierwszy w życiu
      słuchałem praktycznie tylko tegorocznych płyt, a tylko jedną pożółkłą. Ale
      następne wejście w rolę podsumowywacza na szczęście dopiero za rok.

      Ta jedna stara płyta to Steely Dan - Countdown to Ecstasy, i bardzo mi się podobała.

      Wśród nowych nowych, warto wyróżnić:
      - Amadou & Mariam - Welcome to Mali - miło.
      - Chris Eckman - The Last Side of the Mountain - duet z Lipnicką jedną z
      piosenek roku! A dowiedziałem się że to ona dopiero po tym, gdy już
      rozreklamowałem ten prawie że sequel "Where The Wild Roses Grow" utwór na lewo i
      prawo. A płyta jako całość o tyle fajna, że czerpie i z Cave'a, i z ambientu
      chociażby.
      - Contemporary Noise Sextet - Unaffected Thought Flow - gdy luzują
      - w ramach wstydliwych pasji, muszę powiedzieć że Kasia Kowalska nowa naprawdę w
      porzo, miłe kilka przesłuchań. Super nagrane akustyki.

      I oczywiście Johann Johannsson - Fordlandia, jedna z moich płyt roku.

      Rzeczy wspomnienia niewartych (około 20) nie wspomnę, choć byli tam i Q-Tip, i
      The Killers, i Fennesz, i Fisz Emade, i Matthew Herbert Big Band, i Kanye, i
      Jenny Lewis, i Marillion, i solowy Steven Wilson, i Roots Manuva, i inni.

      Odświeżyłem też ważniejsze nowości tegoroczne, polskie i niepolskie, i wyszło mi
      że Portishead, Lykke Li, M83, Erykah czy Fleet Foxes pięknie się spisali, ale
      poniekąd także The Streets, Goldmund, Sigur Rós, Alanis M., Neil Diamond. A w
      Polsce dobrze zrobili Julia Marcell, Kings of Caramel, dziewczęta Dąbrowska i
      Miśkiewicz, Silver Rocket i Kapela ZWW za-bujana (nowej normalnej jeszcze nie znam).

      Pozdrawiam.
    • mameluch Re: Podsumowanie listopadowe 02.12.08, 14:47
      nie wiem czy stan pogody miał na to wpływ, ale Olsztyn, mający pecha być
      reprezentowanym przez moją osobę, w miesiącu listopadzie skupił się na:

      - muzyce miłej i energetycznej (Electric Six, Cloetta Paris (choć to może
      połączenie smutów z energią), Apple Jelly, I Am the World Trade Center, Katy
      Perry, a co!),

      - przez miłe raczej-smuty (Facto Delafe y las Flores Azules, nowy Ryan Adams z
      The Cardinals, Rockettothesky, Poney Express, John Vanderslice),

      - aż po jazdę obowiązkową w postaci nowego Afro.
      • pszemcio1 Re: Podsumowanie listopadowe 02.12.08, 16:19
        listopad w Biruniu był bez uniesień, ale miły

        - I am kloot - play in moolah rouge - to słaba płyta jest a to
        przeciez fajny zespół. strasznie sie robią tacy rokowi, tacy banalni
        i tak na siłę uciekają od tej swojej brzmieniowej prostoty i
        intymności. a to akurat był ich atut - 4/10

        -Whip - atheists lovesongs to God - KAPITALNE!!!! mhm... 8.3/10

        - James Yorkston - Just Beyond The River - jeszcze bardziej
        kameralnie niz na debiucie i chyba ładniej. Zyskuje ten kolo u mnie
        z każdym odsłuchem - 7.5/10

        -High Places - s/t - oj, nadzieje były... niby kombinują fajnie, ale
        w sumie to śmiertelnie nudne jest 5/10

        - Crosby stills nash and young - Deja Vu - wiadomo - 9/10

        - Mercury Rev - Snowflake Midnight - ci to zawsze w formie!
        zaskoczenie, bo to album elektroniką podszyty, a kompozycje jakby
        bardziej rozbudowane i takie ambitne. efekt ciekawy bardzo-polecam
        7.6/10

        the cure - 4:13 - najgorszy album curów, nawet poprzednik był
        lepszy - T.R.A.G.E.D.I.A!

        tyle z nowych - reszta to powtórki
    • tomash8 Re: Podsumowanie listopadowe 02.12.08, 19:35
      W sumie głównie samych staroci słuchałem, z nowości:

      Satyricon - The Age of Nero - fajna płyta, ale troszkę dziwnie przebiega
      ewolucja Satyricon - od black metalu do czegoś co mozna porównac do pudel
      metalu(nie tyle jeśli chodzi o samą muzykę a wypolerowane brzmienie, melodyjki itd)

      Exodus - let there be blood, czyli nagrany na nowo album "Bonded by blood", na
      cholere to komu - nie wiem.

      Darkthrone - dark thrones and black flags - po dwóch płytach z pogranicza punka
      i rokenrola dwaj do niedawna mroczni Norwedzy zagrali płytę na której aż roi się
      od odwołań do Voivod. Mnie tym kupili.

      Poza tymi diabelstwami to głównie prawie wszystkie płyty Budgie, "Bursting out"
      Jethro tull(czemu ja wcześniej nie znałem tej świetnej płyty?!), bardzo
      przyjemny koncert Vibrators z BBC, "Dream Evil" Dio(po ponad dwóch latach coś
      mnie tknęło żeby posłuchać tego albumu, całkiem dobry jest), "Lords of
      hypocrisy" Pagan Altar, i takie tam rożne...
    • jmarr Re: Podsumowanie listopadowe 02.12.08, 21:46
      W listopadzie jakoś mię tak na nostalgię naszło, a więc u mnie też były słuchane
      starocie. W tym:

      Graham Coxon - "Happiness in Magazines" i "Love Travels at Illegal Speeds" (ta
      druga lepsza, ale Happiness też niczego sobie)

      Blur - "Modern Life is Rubbish" i "Parklife"

      Muse - "Origin of Symmetry"

      The Hoosiers - "The Trick to Life" (to akurat nieszczególny staroć bo z zeszłego
      roku. Poza tym bardzo fajne granie; może za bardzo nie grzeszą oryginalnością,
      ale dobrze się tego słucha)

      Magazine - "The Correct Use of Soap"

      Out of Tune - "Out of Tune" (no dobra, też nie staroć. I mówiąc oględnie, na
      kolana mnie nie powalił. Raczej z cyklu "gdzie ja to słyszałem i dlaczego te
      teksty są takie beznadziejne?")

      Próbowałem jeszcze zmęczyć The Books - "The Lemon of Pink", ale za cholerę nie
      mogę. Takie eksperymentalne-ze-skręcaniem-w-folk pitu-pitu to chyba jednak nie
      dla mnie.
      • cze67 Re: Podsumowanie listopadowe 08.12.08, 20:15
        No, nasz kultowy wątek przechodzi wyraźny kryzys. Ratować czy dobić?
        • pagaj_75 Re: Podsumowanie listopadowe 08.12.08, 23:35
          A jak byś chciał go ratować? O ile dobrze sobie przypominam, nie było odcinka
          październikowego i nikt nie zauważył.
          • cze67 Re: Podsumowanie listopadowe 09.12.08, 15:15
            Fakt, ja też nie zauważyłem, a wydawało misie, że monitoruję na
            bieżąco.
    • hennessy.williams Re: Podsumowanie listopadowe 10.12.08, 14:41
      a właściwie październikowo-listopadowe:

      PŁYTA DWUMIESIĄCA:
      Alina Orlova - Laukinis Šuo Dingo
      Litwinka, która mnie opętała jak jaki Poltergeist (choć hałaśliwa nie jest).
      Jutub: www.youtube.com/watch?v=l_DZF8G5tqA
      Majspejs: www.myspace.com/alinaorlova

      Ponatto:
      Afro Kolektyw - Połącz kropki.
      Jest super. Tekstowo masakra (in plus, żeby kto nie pomyślał).

      Pustki - Koniec kryzysu
      Nie jest to najlepsza płyta Pustek, ale kryzysu nie widać.

      Lambchop - OH (ohio)
      Jest super.

      Alice Russell - Pot of Gold
      Jest super. Nie wiem, jaki wpływ na moją opinię ma koncert na Młocinach, ale
      płytę łykam bez cienia zgagi. "Universe" to aranżacyjne cudo.

      Ponadto remanent 2008 w składzie:
      Juvelen - 1
      W tamtym roku miałem Tigercity, w tym jest Juvelen. Jedna taka płyta na rok mnie
      cieszy.

      Evangelicals - The Evening Descends
      Qwa, sam nie wiem. Z jednej strony Midnight Vignette mnie zniszczyło, a z
      drugiej mam z tą płytą jakiś kłopot, bo za bardzo mi dźwięczy w uszach Flaming
      Lips. Ale ciul tam, to jest dobra płyta.

      Deerhunter - Microcastle
      No i klops. Bo mocno mi namiesza w moim rocznym topie.

      A także mnóstwo butlegów, z których na uwagę zasługują:
      Lambchop w Fabryce Trzciny
      Alice Russell w metrze
      Sophie Zelmani w Berlinie
      Jenny Lewis w Berlinie
      Antony z Oregon Symphony Orchestra w Portland
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka