vabem
07.10.13, 10:02
Przez prawie 8 lat żałowałam, że nie usunęłam pierwszej ciąży, każdego dnia przeklinałam samą siebie, nie umiałam w pełni pokochać mojego dziecka i okazać mu ciepła. Mam też drugie dziecko chciane i w pełni akceptowane przeze mnie i jest to zasadnicza różnica.
Gdy 9 miesięcy temu okazało się, że mimo zabezpieczeń jestem w ciąży pomyślałam tym razem nie popełnię tego błędu, usunęłam w 7 tyg. Po fakcie czułam ulgę, czułam, że wreszcie mogłam zadecydować o samej sobie, życie toczyło się dalej- zapomniałam.
To stało się kilka dni temu w nocy miałam sen drastyczny, dużo krwi pośród niej malutki chłopczyk, widziałam dokładnie każdy szczegół oczka, długie rzęsy, włoski. Obudziłam się cała zlana potem, zerknęłam na telefon i dopiero po chwili doszło do mnie co to za dzień- data planowanego porodu. Wiem, że nie był to zbieg okoliczności, nie myślałam o tym, ba zapomniałam nawet, że to "ten" miesiąc.
Ciężko opisać to co teraz czuję wywróciło to cały mój światopogląd do góry nogami. Zawsze byłam osobą mocno stąpającą po ziemi, zaciekle anty- kościelną a teraz sama nie wiem co mam myśleć.