Dodaj do ulubionych

Dziewczyny jak macie kryzys!!!!

19.10.05, 21:19
Witam !!!
jako matka troche doświadczona i przeszłam troche z dzieckiem chce wam
powiedzieć żebyście się nie poddawały jak macie tzw.doły można nie mówie nie
ale dalej zasówać do roboty i ratować dziecko które was potrzebuje mówie wam
to działa a jak któraś będzie miała doła to tu napisać ja wam sprzedam
kopniaka po którym poczujecie sie lepiej i będziecie dobrze ćwiczyły wasze
pociechy.Strasznie bym chciała żeby moje dziecko mówiło które ma siedem latek
nie poddaje się i minimalne efekty są i widze światełko w tunelu ta moja
siedmioletnia walka cos daje chodzenie po lekarzach ćwiczony vojtą
i same widzicie coś to daje niezapomne słów pani doktór jak Patryk był
ćwiczony "tą walke o Patryka kiedyś pani wygra i wynagrodzi pani dziecko "
więc dziewczyny głowa do góry i ćwiczyć
pozdrawiam aga
P.S moge byc z tym postem źle przyjęta ale cóż różnie bywa
Obserwuj wątek
    • uma76 jesteś bardzo dobrze przyjęta! ;-))))) 20.10.05, 13:18

      • aga2212 Re: jesteś bardzo dobrze przyjęta! ;-))))) 20.10.05, 14:48
        Dziękuje
        • beciakoz Re: jesteś bardzo dobrze przyjęta! ;-))))) 20.10.05, 15:51
          Jak już będę na miejscu to musimy się spotkać masz w sobie dużo siły ja podobno
          też he he tak mówią koleżanki. Takie posty powinny być częściej ja się
          przyznałam a nie wszyscy tak potrafią. Wiesz dodajesz mi sił tym optymistycznym
          nastawieniem tyle lat powinnaś dostać medal.
    • aga2212 Re: Dziewczyny jak macie kryzys!!!! 20.10.05, 16:15
      dziewczyny przestańcie bo sie rozbecze przez was tyle siły mam bo musze ją mieć
      co by było wtedy gdybym padła psychicznie gdzie dziecko by szukało oparcia ale
      jeszcze mam oparcie rodziny i męża to mi też daje siłe
      pozdrawiam i nie bójcie się do tego przyznać to jest normalne
      aga
      • beciakoz Re: Dziewczyny jak macie kryzys!!!! 20.10.05, 16:30
        Tej rodziny to zazdroszczę ja na wygnaniu moja 250km stąd i przyjaciele też
        tylko telefon zostaje, a mąż ciągle w pracy wraca wieczorem mam prawo mieć
        doła. Ale się usprawiedliwiam pewnie chcę aby mnie ktoś pożałował. Dość głowa
        do góry teraz czas na NDT później Vojta.
        • aga2212 Re: Dziewczyny jak macie kryzys!!!! 21.10.05, 08:47
          Wcale nie przecze żebyś nie miała doła tylko żeby on nie trwał długo bo to
          bardziej jeszzce dołuje i do roboty kochaniutka a owoce będziesz zbierać
          zobaczysz
          niechwaląc się panie w przedszkolu mi powiedziały skąd mam tyle siły widziały
          matki różne ale takiej jak ja nie,ale powoli ja zbieram owocwe a one dalej
          siedza i płaczą
          pozdrawiam
          aga
    • bozena1971 Podziwiam 12.03.06, 11:34
      Podziwiam takie osoby jak ty Aga!!!

      Ja ćwiczę z Małą od 3 miesiąca życia (teraz Mała ma skończone 7 miesięcy).
      Ja zauważam postępy, moja rehabilitantka też, a p. neurolog, u której byłam na
      kontroli- zdołowała mnie kompletnie.
      Co ze mnie za matka, jeżeli wróciłam do pracy(a kto ma pLaccić za
      rehabilitację, dziecko czuje się odrzucone, robi minimalne postępy itp.
      Po wizycie u niej zaczęłam na serio zastanawiać się nad urlopem wychowawczym.
      Na razie dałam sobie dwa miesiące na jeszcze skrupulatniejsze ćwiczenia z Małą.
      Sprawdzę postępy.

      Ponadto nikt w otoczeniu mnie nie rozumie. Moje dziecko 7 miesięczne przekręca
      się na brzuszek i z powrotem. gaworzy, ale nie siedzi, nie pełza, nie raczkuje.
      P. neurolog orzekła opóźnienie w rozwoju o 2 miesiące.
      Natomiast wszyscy (babcie, dziadkowie, i inni) uważają, że wszystko samo się
      wyrówna, a ja przesadzam. Niepotrzebnie wydaję pieniądze na rehabilitację i
      męczę dziecko ćwiczeniami. Cięzko mi z tym strasznie. Mąż nie chce słyszeć o
      problemach. Niby słucha, ale uważa nie ma się czym przejmować, jakoś się samo
      wyprostuje.

      Na razie wyszliśmy z asymetrii (dzięki ćwiczeniom), ale pozostało nam obniżone
      napięcie.

      Skąd brać na to siły????

      Pozdrawiam i życzę, abyśmy miały duuuużo siły
      • izzy69 Re: Podziwiam 12.03.06, 17:21
        bozena1971 jakbym siebie słyszała jestem dokładnie w takiej samej sytuacji.
        Dodam tylko ,że moja córcia ma juz prawie 9 m-cy. Nie mam siły , nadziei.
        Nie ma żadnej poprawy po ćwiczeniach. Czeka nas jeszcze zabieg na stópkę i to
        też opóźni stanie, chodzenie itp.
        Chce mi się tylko wyć.
        Aha, u nas nawet asymetria nie puściła.
        • kamma3 Re: Podziwiam 12.03.06, 20:37
          Dziewczyny,dobrze wiem co czujecie.Ja też juz mam dosyc.Ćwicze moja córcie od
          4,5 miesiaca.Teraz ma 8- obraca się z plecków na brzuszek, na odwrót nie umie,
          pełza tylko do tyłu i okręznie.Juz tak strasznie nie moge się doczekac az ruszy
          do przodu.I tak juz bym chciala móc ją przestać męczyć tymi ćwiczeniami.
      • mamaronja Re: Podziwiam 12.03.06, 20:33
        A ja mam czasem dosyć. Oprócz osm i asymetrii mała ma łojotok b.ciężki.
        Ćwiczymy, ale w wieku 6 m-cy nie przewraca się jeszcze z brzuszka na plecki czy
        odwrotnioe, nie łapie stópek itp, co robią inne dzieci.
        Lekarz przypisał mi krople na nerwice i depresje.
        Chodzimy do kilku specjalistów, 2,3 razy w tygodniu na rehabilitację.
        A Mała jest kochana.
        Mój mąz twierdzi, że nie cieszę się z tego co mam, ale pewnie same najlepiej
        wiecie, że argumentacja, że inne dzieci są poważnie chore, do matki nie trafia.
        Ostatnio w wyniku stresu przestałam miesiaczkować. Już myślałam, że Małą będzie
        miała rodzeństwo.
        Jest ciężko.
    • karolina_w_gazecie Wątpliwości, ale też trochę optymizmu. 13.03.06, 13:32
      I ja się dopiszę w tym wątku.
      Też mam czasami dość ćwiczeń (a zaznaczam, że ćwiczymy dopiero drugi miesiąc) -
      mam dość tego latania pomiędzy pracą i domem, tego że cały rozkład dnia
      podporządkowany jest ćwiczeniom - bo przecież jakoś te 4x Vojty trzeba wcisnąć,
      no i oczywiście tego, że same w sobie ćwiczenia są średnio przyjemne...
      Ale ostatnio jakoś mi lepiej. Widzę po prostu postępy - mały coraz mocniej
      podpiera się na łapkach, coraz wyżej podnosi głowę i coraz mocniej ją trzyma.
      Pojęcia nie mam na ile te postępy wynikają z naturalnego „rozwoju”, a na ile są
      wynikiem ćwiczeń.
      W chwilach irracjonalnego buntu jestem nawet skłonna zgodzić się z opinią, że
      te wszystkie ćwiczenia, stymulowanie itp. to taka „nowa moda”, jeden z
      elementów „wyścigu szczurów”: wszystkie maluchy muszą w wieku 3 miesięcy
      podnosić główkę, 6 miesięcy siadać, iluśtam – raczkować itp... A jak nie to
      trzeba je nauczyć. I ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć...
      Nie..no wiem, że to bezsensowna opinia, ale ja też zastanawiam się czasem – czy
      jest sens „męczyć dzieciaczka”, może i bez ćwiczeń by się rozwijał? Tylko może
      wolniej...I co z tego, że nie siedzi, nie raczkuje, nie pełza. Kiedyś przecież
      zacznie ....
      No ale to takie przelotne wątpliwości. Bo tak naprawdę – wierzę ze ćwiczenia
      pomagają. I ćwiczę. I trzymam się. Czego i Wam życzę :))
      • uma76 Re: Wątpliwości, ale też trochę optymizmu. 13.03.06, 14:07
        Chyba każda z nas przerabiała tego typu wątpliwości ;-)))
        Ja mam do tego całkiem inną: a co jeśli nie zacznie tego robić?
        Kiedy ćwiczymy z naszymi dziećmi, musimy wierzyć, że ćwiczenia są potrzebne i
        słuszne, ale możemy też przecież wątpić. Potrzebujemy siebie wzajemnie, żeby
        się wspierać. I jeszcze jedno - w tym wieku rozwój dziecka rozpatruje sie pod
        kątem rozwoju psycho - ruchowego (co oczywiście nie świadczy o tym, że ten
        pierwszy też musi być opóźniony). To sie tak na prawde okaże dużo później.
        Warto więc stymulując rozwój ruchowy, myśleć też o psyche.
        Ja jestem już po zakończonej sukcesem rehabilitacji synka. Pi ma już skończone
        dwa latka, ale doskonale pamiętam rozterki jakie mną szarpały. Warto ćwiczyć.
        Nawet jeśli ktos mówi, że jesteśmy nawiedzonymi wariatkami ;-)))))))
        Pozdrawiam
        • izzy69 Re: Wątpliwości, ale też trochę optymizmu. 13.03.06, 23:28
          No właśnie uma - co jeśli nie będzie robić?
          To mnie najbardziej gryzie. Amelcia wogóle nie zabiera się do raczkowania. Nic,
          a nic. Ma juz prawie 9 m-cy i co dalej. Ćwiczymy bobathem, który według mnie
          nic nie daje. Strata czasu. Nie wiem czy można zmienić metodę.
          W każdym razie dno.
          • uma76 izzy... 14.03.06, 09:03
            sprawdź pocztę!
    • chmurneniebo ja mam 15.03.06, 20:42
      ONM dziecko rehab NDT Bobath od 2go mca zycia przez te sama osobe, najpierw
      codziennie, od 3mcy 3xtyg, ma 16mcy - nie chodzi, nie wstaje, siedzac zawsze
      podpiera sie raczka i ma wygiete w luk plecki, raczkuje, kleka przy meblach ale
      nie prostuje sie-kladzie sie brzuchem, kolezanka zasugerowala ze moze rehab nie
      jest kompetentna, poza tym mecza mnie pytania a co pani tak od roku codziennie
      do lekarza jezdzi, to ona nie moze siedziec? (w kombinezonie nie ma sily usiasc
      w wozku)(zreszta siada z czworakow, z lezenia nie siada), no i nie mowi i mam
      wrazenie ze nic nie rozumie z tego co my mowimy, na ogol jest ok, dziecko
      rozwija sie, ale ta moja kolezanka mnie przybila, moze rzeczywiscie rehab jest
      kiepska? skoro tyle czasu codziennie byla rehab moze powinna juz chodzic? czy
      dziecko z OMN zawsze bedzie inne od rowiesnikow? beda sie smiac dzieci w
      przedszkolu, ze nie biega, nie skacze, nie mowi? w szkole? potem bedzie - mam
      nadzieje - na tyle ok i juz wlasny rozum, ze da sobie rade, zreszta potem nie
      sila miesni jest najwazniejsza, paskudny mam chumor, przepraszam
      • izzy69 Re: ja mam 16.03.06, 14:11


        Dzisiaj byłyśmy na kontroli. Pani doktor jak zwykle bardzo dokładnie Amelcię
        zabadała, a dzisiaj to nawet bardziej i powiedziała,że "dziewczynka się dużo
        lepiej prezentuje niż ostatnio, ale jeszcze trzeba ćwiczyć". Przepisała jej
        kolejną serię i dodatkowo jeszcze ćwiczenia na piłce i wałku. Tak jak
        przeczuwałam jeszcze daaaaaaaaaaaleka droga przed nami . Zresztą dla mnie
        najważniejsze jest to co widzę, a widzę,że Amelcia jeszcze nie prędko na
        czterech czy dwóch stanie :(

        Do Uma - bardzo dziękuję za wiadomość. Odezwę się 1000% tylko czekałam na tą
        kontrolę.
        • uma76 Re: ja mam 17.03.06, 08:16
          dobra, ja jestem dzisiaj do 14 ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka