ralston
22.04.04, 10:07
Kibice "Jagi" chcą wywołać zamieszki w Warszawie!
Sympatycy Jagiellonii nie rezygnują z walki swej drużyny o finał Pucharu
Polski. Dziś na stadionie przy Łazienkowskiej mają zrobić wszystko, by...
sędzia przerwał mecz, a PZPN przyznał "Jadze" walkowera.
Jak się dowiedziało „Życie Warszawy”, kibice Jagiellonii, którzy przyjadą do
Warszawy specjalnym pociągiem, mają wywołać awanturę na trybunach podczas
drugiego półfinałowego spotkania Pucharu Polski Legia Warszawa - Jagiellonia
Białystok. Fani "Jagi" mają zrobić wszystko, aby mecz został przerwany, a
PZPN przyznał drugoligowcom walkowera. Do Warszawy wybiera się około 400
kibiców "Jagi", w tym cała tzw. starszyzna.
Przed dziewięcioma dniami w Białymstoku, przy stanie 2:0 dla Legii, arbiter
zakończył spotkanie w 79. minucie ze względu na burdy na trybunach.
Ostatecznie PZPN zdecydował o przyznaniu Legii walkowera 3:0. Jak zapewniają
nas przedstawiciele Legii, do żadnych pozaboiskowych incydentów nie dojdzie,
bo ochrona i policja są przygotowane na wszelkie ewentualności.
Spotkanie rewanżowe powinno być formalnością. Trudno wyobrazić sobie, żeby
Legia przegrała z drugoligowcami różnicą czterech goli. Zwłaszcza, że zespół
z Białegostoku w ostatnim spotkaniu uległ na wyjeździe wiceliderowi II ligi,
Cracovii, 0:1. W całym sezonie w dziesięciu meczach na obcych boiskach
piłkarze "Jagi" zdobyli zaledwie trzy punkty.
Tak pisze dzisiejsze Życie Warszawy. Ciekawa koncepcja i ciekawe skąd
dziennikarze powzięli takie sensacyjne informacje, że się na mecz cała
starszyzna klubu kibica wybiera...