Dodaj do ulubionych

Wpisy, wchodki i wychodki na portierni VII

09.05.07, 21:12
To ja znikam, musze odespac doksztalt.
Dbrnoc:-9
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: Wpisy, wchodki i wychodki na portierni VII 09.05.07, 21:13
      Pan spi spokojnie, niech sie panu podzespoly ani szkarlupnie nie snia:)
      • brezly Dopelz czwartkowy 10.05.07, 07:41
        Pelna radosc na widok Matki Z, polaczona z kontemplacyjna analiza panifirukowej
        chlodni kominowej jako alegorii lagodnosci.

        Ide pisac o tych Donnesmarkach.
        • zielonamysz Re: Dopelz czwartkowy 10.05.07, 09:30
          Wchodze wychodzac. Spać....
          Milego zycia i prosze tu chałwa.Odchudzam sie jedzac chalwe-moze ktos sie
          przylaczy?
          • millefiori Re: Dopelz czwartkowy 10.05.07, 09:34
            Poprosze, smigajac z dzbankiem kawy i nareczem garderoby do prasowania z racji
            nieprzewidywalnej pogody.
            • around_the_sun Re: Dopelz czwartkowy 10.05.07, 09:35
              Oj tak, tak, ja na odchudzanie chetnie tą chałwę :)
              Zameldowywuje sie i lece dalej ino drewniakow echo slychac mych po hallu.
              • funghettino Re: Dopelz czwartkowy 10.05.07, 09:37
                ja sie odchudzam tortem truskawkowym z bita smietana i kremem chantilly (chiba).
                ktos chce, do kawy jak znalazl :)
                • millefiori Re: Dopelz czwartkowy 10.05.07, 09:47
                  A, dzien dobry, jeszcze cos pani zostalo od wczoraj? Chetnie:)
                  Pani Erraundko, u pani wolno biegac w drewniakach? U mnie zabraniali z przyczyn
                  BHP, podobnie jak wiazania fartuchow w pasie...
                  • millefiori To ja Was pa, PT Dziewiarze 10.05.07, 09:58
                    i ide jechac latac. Dziejcie owocnie! Darz dziew!
                  • around_the_sun Re: Dopelz czwartkowy 10.05.07, 12:36
                    W ramach BHP to mam cichobiegi w ktorych mnie sie nogi plontajom, reprezentacyjne.
                    W drewniakach biegam z narazeniem zycia i reputacji w razie kontroli.
                    Ale co ma zrobic czlowiek ktoremu przez lata cale drewniaki do stop przyrosli?
                    ;)))
                    • brezly Odpelz czwartkowy. 10.05.07, 13:14
                      To ja odbywam, pa pa.
                      • cordatatilia Re: Odpelz czwartkowy. 10.05.07, 13:31
                        pa pa;((
                        • brezly Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 07:59
                          Ech, aaapsik :-)
                          • cordatatilia Re: Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 08:50
                            na zdarowie!!!!
                            ;))))
                            cześć wszem;)
                            • brezly Re: Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 08:51
                              Czesc, niedzwiedz powitalny.
                              • funghettino Re: Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 09:08
                                30-stopniowe slonecze dzien dobry wszystkim, na plazy dzis powinnam byc, na
                                plazy, nie w robocie :(
                                • brezly Re: Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 09:10
                                  Hej, a tu zimno jak w psiarni.
                                  • cordatatilia Re: Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 09:11
                                    rzucam smokiem w niedźwiedzia;)

                                    jaka plaża, rano mnie burza obudziła!
                                    • brezly Re: Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 09:17
                                      Niedzwiedz smoka nie wyklucza:-)
                                      • funghettino Re: Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 09:23
                                        jaszczurke rozklapciana na sloncu moge wam dorzucic
                                        znaczy sie wygrzewajaca sie
                                        o
                                        unautreangle.canalblog.com/albums/insectes/m-jeko.jpg
                                        • zielonamysz Re: Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 11:01
                                          Hejki O piatej rano potworny burz mnie obudzil.
                                          A teraz przygrzewa. Duszno i spodziewam sie kolejnego burza.Jednym slowem
                                          burzany. Tylko rojstow brakuje bo wykosilam.A kosy sie rozbestwily i wyzeraja
                                          psu.Szpaki takze.A kaczki teraz sa na biezaco i dwa samce mi łazą.Geje czy co?
                                          • millefiori Re: Dokich poniedzialkowy 14.05.07, 22:15
                                            W ten burz,w huku grzmotow i blyskach piorunow, pani Zielona, to sie wlasnie na
                                            poludnie przemieszczalam...
                                            • brezly Wtorek, spraw caly worek 15.05.07, 07:37
                                              "Bo gdy szlakiem ku polnocy
                                              Przemierzaja hufce ludne
                                              Ja podnosze dumnie glowe
                                              I podazam na poludnie"

                                              Kojarzycie tego potworka dogitarowego?

                                              Dzdbry
                                              • zielonamysz Re: Wtorek, spraw caly worek 15.05.07, 08:38
                                                Bry, nie.Ja nigdy slow nie rozumiem i uwazam ze tak jest lepiej.
                                                U nas niezly dzien-pod wzgledem meteo Bo co dalej sie okaze. Przadzmy wiec
                                                ,przadzmy wiec...
                                                • brezly Re: Wtorek, spraw caly worek 15.05.07, 08:39
                                                  zielonamysz napisała:

                                                  > Bry, nie.Ja nigdy slow nie rozumiem i uwazam ze tak jest lepiej.

                                                  To jest aforyzm, pani Myszko godny Leca.

                                                  > U nas niezly dzien-pod wzgledem meteo Bo co dalej sie okaze. Przadzmy wiec
                                                  > ,przadzmy wiec...

                                                  Bo nie moze tak byc zeby Hala nieprzadem stala, prawda?


                                                  >
                                                  >
                                                  • funghettino Re: Wtorek, spraw caly worek 15.05.07, 08:55
                                                    dobry
                                                    nie znam, harcerzem nie bylam nigdy
                                                    podoga jak wczoraj, ufffffaaaaaa.....
                                                  • brezly Sroda, zycia szkoda 16.05.07, 07:47
                                                    Zieeew powitalny
                                                  • zielonamysz Re: Sroda, zycia szkoda 16.05.07, 07:52
                                                    Dzbry

                                                    Prosze sie nie munchować...
                                                  • brezly Re: Sroda, zycia szkoda 17.05.07, 08:20
                                                    Dbry. Pewnie nie spita u mnie dzis sinto koscielen i puchy sa. Jakkowliek
                                                    deszcze pada i ciekawie sie zapowiada ten popoludniowy grill tancujacy.
                                                  • around_the_sun Re: Sroda, zycia szkoda 17.05.07, 08:37
                                                    Witajta:)
                                                    Brez, zaopatrzyłes sie w GPS czy będziesz skakał po drzewach żeby trafic ? ;)
                                                    Zimno dzisiaj i sennie, kaaaawy!!!
                                                  • brezly Re: Sroda, zycia szkoda 17.05.07, 08:42
                                                    Jakos trafie. Mam inteligenty rower, co jak kon, sam do domu trafia jak woznica
                                                    jest na rauszu, to se poradzimy.
                                                  • zielonamysz Re: Sroda, zycia szkoda 17.05.07, 11:33
                                                    No tak.U ciebie Br Chrystuska jazda do nieba.
                                                    Podoba mi sie ta nazwa..
                                                    Pzdr..spiaco u nas..
                                                  • brezly Re: Sroda, zycia szkoda 18.05.07, 07:13
                                                    No, i mamy piatek. Ale jeszcze nie teraz zycia poczatek.
                                                  • millefiori Re: Sroda, zycia szkoda 19.05.07, 18:09
                                                    A teraz mamy sobote. Kawe niose swieza, a ze nikogo nie ma to trudno, posnuje
                                                    sie chwile po hali.
                                                  • zielonamysz Re: Sroda, zycia szkoda 20.05.07, 14:26
                                                    Lody przynioslam by przelamac.Sorbet pomaranczowy, prosze..
                                                  • millefiori Re: Sroda, zycia szkoda 20.05.07, 15:52
                                                    O, jak milo, pani Zielona. Przy sorbecie to nawet mozna sobie posiorbac;)
                                                  • zielonamysz Po Nie działek 21.05.07, 08:20
                                                    Wchadzam z herbatką i siorbie. Dzbanek stawiam na oknie,prosze nie starcic.
                                                    Tu znalazlam cos co derekcja powinna nabyc:
                                                    www.allegro.pl/item197737022__leksykon_wlokiennictwa.html
                                                  • brezly Wtorek, robota-potworek 22.05.07, 08:01
                                                    Na pewno trza to kupic.

                                                  • zielonamysz Re: Wtorek, robota-potworek 22.05.07, 08:27
                                                    Witam. Upal do nas od pana panie Br przyszedł i teraz bedzie u nas. Dzis
                                                    planuje czyscic basen przeciwpozarowy za portiernia ale najpierw jade po
                                                    pompkie>Z tym, ze sie zastanawiam czy nie zamowic po prostu szambiarki bo nad
                                                    tem basenem rosnie jablonka i czesc jablek i wiekszosc lisci w nim zawsze
                                                    laduje.Tylko czy im wąz do niego siegnie.Na wszelki kupie rekawice gumowe tyz.
                                                    A tak w ogole to sie chyba powinnam rozdwoic. Bo tyle atrakcji mnie czeka w
                                                    najblizszych dniach. Czyszczenie tego bagna jednak zaliczam do najwiekszych.
                                                    Jutro bede completnie polamana - no chyba ze to szambo...
                                                  • brezly Sroda, zycia szkoda 23.05.07, 07:42
                                                    Dbry pnstfu, sznywnym.
                                                  • around_the_sun Re: Sroda, zycia szkoda 23.05.07, 08:37
                                                    Dbry, proszę niech mnie ktoś obudzi :)
                                                  • zielonamysz Re: Sroda, zycia szkoda 23.05.07, 09:05
                                                    Dbry, nie zyjem. Wpadlam namomenta sie pozegnac. Dzis znikam na trochu.
                                                    Najpierw bede sie szlajac po roznych a pozniej jade sie stolowac w stolowych.
                                                    I pelna piersia wdychac wiatr...

                                                    Jak sie dorwe do jakiej cafe to bede podczytywac..bo na pewno bedzie mi
                                                    brakowac.Milego wszystkim zyczem.
                                                  • brezly Re: Sroda, zycia szkoda 23.05.07, 09:10
                                                    Niech Moc, Natezenie, Napiecie i Faza beda z toba, droga Myszy!
                                                  • brezly Czwartek, gubie sie wsrod kartek 24.05.07, 07:48
                                                    Ppqaiery mnie keidys zjedza. Czolem, darz bor!
                                                  • millefiori Re: Czwartek, gubie sie wsrod kartek 24.05.07, 08:28
                                                    Panu, dzien dobry, tez dzisiaj dolegly? To widac zarazliwe. Wlasnie ugielam sie
                                                    pod torba z.
                                                    Wstawiam kawe, dygam raz jeszcze dziekczynnie i lece nadgonic zaleglosci,
                                                    ktorymi zdolalam obrosnac przez ostatnie 2 dni.
                                                  • brezly Re: Czwartek, gubie sie wsrod kartek 24.05.07, 08:30
                                                    A gdzie pani teraz jest, pani Fiorciu kochana. O kraj mnie sie rozchodzi.
                                                  • brezly Re: Czwartek, gubie sie wsrod kartek 25.05.07, 06:23
                                                    Piatek, wymysle ciekawy watek?
                                                  • millefiori Srodek, dzien szczesliwy dla Blizniat 30.05.07, 06:49
                                                    Kawe tradycyjna, dzien dobry, niose i zostawiam pod czapka. U niektorych
                                                    cieplej, u niektorych zimniej. Niektorzy ranne ogladaja zorze, niektorzy
                                                    chrapia, niektorzy dopiero ida spac, bo przeciez logika podpowiada, ze musi spac
                                                    ktos, zeby nie spal ktos inny.
                                                  • brezly Re: Srodek, dzien szczesliwy dla Blizniat 30.05.07, 07:25
                                                    Slonce, slonce. Deszcz nie pada. Natomiast cos klaska nie tyle za borem co u
                                                    polpracownika za sciana.
                                                  • millefiori Re: Srodek, dzien szczesliwy dla Blizniat 31.05.07, 06:16
                                                    Wchodze, szczękając zębami, stukajac do rytmu obcasami, przytupujac, (takie
                                                    dziewiarskie flamenco), z dzbankiem pelnym goracej kawy i rozgladam sie za kocem
                                                    elektrycznym.
                                                    Zzzzzzimmmnoooooo!
                                                  • brezly Re: Srodek, dzien szczesliwy dla Blizniat 31.05.07, 07:37
                                                    No fakt, zas nadciaglo, a mowia ze na zachodzie bez zmian.
                                                    Dzien dobry, pani Fiorciu.
                                                  • millefiori czwartek, dzien kartek 31.05.07, 07:42
                                                    Dzien dobry, panie Brezly. Mam wrazenie, ze nad ranem byl przymrozek.
                                                  • vaud Re: czwartek, dzien kartek 31.05.07, 19:28
                                                    wychodze na obiad. Wracam na nocno zmiane.
                                                  • brezly Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 07:35
                                                    D-bry. Ja dzis se robie Dzien Dziecka od poludnia gdzies.
                                                  • millefiori Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 07:52
                                                    Bry, panie Brezly. Wesolego Dziecka!
                                                    Niose kawe, paczke chusteczek i kolejny listek aspiryny, ktory zamierzam spozyc
                                                    na intencje przeziebienia, co teraz chwycilo za gardlo i zaraz sie przewroce, bo
                                                    po aspirynie, nawet zapitej kawa, spac mi sie chce jak licho, ktore mnie ze
                                                    switem podnosi diabliwiedzapoco, niezaleznie od liczby przespanych godzin, a
                                                    dzis przede mna zlot gwiazdzisty geburstagowy auuuuuuuuu......
                                                    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                                    Wizualizacja
                                                    Wydawnictwa i ich obyczaje
                                                  • brezly Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 07:54
                                                    Oooo, a ja mam objawy kaca, bez konsumpcji alkoholu. Domniemywam ze tow skutek
                                                    wczorajszej wizyty w restaturacji z kuchnia egzotyczna mocno. Pan przyniosl trzy
                                                    miseczki i moiw: tu ejst slodkie, tu je srednio ostre, a tu jakem sprobowal
                                                    sredni ostre to mnie zastanowilo jakie moze byc ostre. Jak z ta knajpa gdzie nei
                                                    byl nigdy Harris, pani pamieta.
                                                  • millefiori Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:03
                                                    Pamietam. Ma pan, na moje oko, jesli bezalkoholowo, syndrom chinskiej
                                                    restauracji, z objawow wnosze.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Chinese_restaurant_syndrome
                                                  • brezly Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:07
                                                    Syndrom czosnku z curry:-)) A restauracja byla himalajsko-tybetanska a w srdokuw
                                                    wisial portret Dalajlamy i zestaw flag krajow-uczestnikow mundialu
                                                    zeszlorocznego bo tu mecze byly.
                                                    A drewniane plafony (??, rzezbione plytki pod sufitem takie, z drewna)
                                                    przypominaly estetyke alpejsko-podhalanskoa z czego wniosek plynie ze narody
                                                    gorskie maja duzo drewna i duzo czasu zima.
                                                  • brezly Drewniany z drewna, pani rozumie, nie? 01.06.07, 08:08
                                                    n/t
                                                  • millefiori Re: Drewniany z drewna, pani rozumie, nie? 01.06.07, 08:10
                                                    Rozumiem, panie Brezly, rozumiem, mimo ze cisnienie zjezdza mi ponizej obcasow.
                                                  • millefiori Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:14
                                                    Ładnie pan mial. A, kto to wie, czym doprawiali. Na konferencji w Krakowie
                                                    dowiedzialam sie o odmianie przywleczonych z obiektami etnograficznymi
                                                    mrozoodpornych moli tybetanskich, ktore przetrzymywaly w stanie hibernacji
                                                    standardowo stosowane (antymolowo) wymrazanie w komorze (-25) i odzywaly po
                                                    lekkim ociepleniu, radosnie ciamkajac dalej obiekty.
                                                  • brezly Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:17
                                                    Pani Fiurko pani jest krynica wiedzy niespodziewanej a fascynujacej.
                                                    Zajadly taki mol. Mozna rzec mol-troll.
                                                    Nie dosc ze paskudne to jeszcze sie zle przy jedzeniu zachowuje, no naprawde.
                                                  • millefiori Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:29
                                                    Ach, panie Brezly, zyczylabym sobie, zebym nie musiala tlumaczyc ab ovo i duzym
                                                    drukiem, dlaczego to mi sie skojarzylo z tamtym. NIe wiem, taka szuflada mi z
                                                    haslem Tybet akurat wyleciala. Juz panu nie bede wspominac, ze ślady agresji
                                                    mola ubraniowego ( futrzarskiego czy sukiennego) rozpoznaje sie po
                                                    charakterystycznych pozostalosciach w formie szescianikow. Podobno tylko one tak
                                                    kubistycznie wydalaja.
                                                  • brezly Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:33
                                                    Aha, wiec nie tylko zajadle chamiszcze i zarlok, ale i z tendencja do
                                                    geometrycznego perfekcjonizmu. Tego nawet sierzanci LWP zadajacy nie wiedziec
                                                    czemu ukladania rzeczy na lozku w kostke by nie wymyslili. Choc na pewno by im
                                                    sie wielce spodobala idea. Czysczenie latryn jakby wtedy estetycznie wygladalo.
                                                  • madurka Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:34
                                                    nie tylko one, pod lupom sześcianiki kubistyczne wydalają też stwory, zwane
                                                    gify
                                                  • brezly Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:36
                                                    Gify? A co som za jedne? Bo kojarzy mi sie typograficznie (nie w sensie dzial
                                                    sztuk plastycznych poswiecony portretowaniu typo {spod ciemnej gwizady}).
                                                  • millefiori Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:41
                                                    Pixelowo mi sie kojarza.
                                                  • madurka Re: Piatek dzien bez pieczatek 01.06.07, 08:43
                                                    a te spod ciemnej, to w pamięci wywieszają
                                                    ale one, mają jako te mole umiejętność zanikania i uśpienia, złapać ich nie
                                                    potrafią
                                                  • brezly Ja sie zgubilem, Madurko:-( 01.06.07, 08:45
                                                    Naswietl mi te gify co robia kubki, bo sie nie moge skupic na swojej trzodzie.
                                                  • madurka uśmiechnij się 01.06.07, 08:53
                                                    i nie smutaj Panie Brezly, bo też kubistycznie płakać będę

                                                    <a href="
                                                    www.gnosis.art.pl/iluminatornia/sztuka_o_inspiracji/pablo_picasso/picasso
                                                    _placzaca_kobieta_1937.jpg" target="_blank">płacząca</a>
                                                  • madurka Re: uśmiechnij się 01.06.07, 08:55
                                                    no i masz! linki długie, ktoś podcina?!

                                                    tinyurl.com/23njzy
                                                  • brezly Re: uśmiechnij się 01.06.07, 08:57
                                                    Juz znalazlem:
                                                    www.abcgallery.com/P/picasso/picasso204.html
                                                  • brezly Re: uśmiechnij się 01.06.07, 08:56
                                                    Aha, to powiem ze to lubie, choc nie Picasso:
                                                    www.artinthepicture.com/paintings/view.php?nr=63
                                                  • madurka Re: uśmiechnij się 01.06.07, 08:59
                                                    Salvador, lubił żółty ser jeść i z tą lubością kojarzył przyjemności inne:)
                                                    Złapie kanapkę z żółtym i pożegnam się z Państwem..:)

                                                  • madurka czerwcowy piątek 01.06.07, 08:20
                                                    radość dla dzieciątek
                                                  • millefiori Re: czerwcowy piątek 01.06.07, 08:41
                                                    Zostawiam gume balonowa Donald (z komiksem!) i ide sie zbierac w sobie, zeby do
                                                    wieczora dozyc, przezyc i nikogo nie zarazic.
                                                  • madurka Re: czerwcowy piątek 01.06.07, 08:44
                                                    przezycia życzę i żadnej zarazy:)
                                                  • funghettino Re: czerwcowy piątek 01.06.07, 09:04
                                                    w tym glupim kraju nie ma dnia dziecka, zadnych cukierkow, gum balonowek czy
                                                    lodow na patyku...robic kazom tylko...
                                                    aaaaa, dzien dobry wszem i wobec :)
                                                  • millefiori Re: czerwcowy piątek 01.06.07, 09:06
                                                    ma pani lizaka z kwiatkiem.
                                                  • millefiori Re: czerwcowy piątek 01.06.07, 09:07
                                                    Wie pani jaki, taki jak z odpustu, cukrowe millefiori;)
                                                  • brezly Re: czerwcowy piątek 01.06.07, 09:07
                                                    Czesc, Grzybeczku. Masz tu teletubisia, tanio dawali, po tuzinie :-)
                                                  • funghettino Re: czerwcowy piątek 01.06.07, 09:36
                                                    ale z torebkom? z torebkom kce! :)
                                                    tak sobie pomyslam, ze waty cukrowej bym zjadla...
                                                  • vaud Re: czerwcowy piątek 03.06.07, 06:56
                                                    do bra noc
                                                  • millefiori Re: czerwcowy piątek 04.06.07, 09:26
                                                    Kawe w biegu porzucam. Mole sobie wlasnorecznie powyzej wykrakalam, a niech to
                                                    najjasniejszy!
                                                  • millefiori Re: czerwcowy piątek 04.06.07, 09:29
                                                    Z jednym na razie oko w oko stanelam i dokonalam zbrodni o poranku. Ale: jak
                                                    jest jeden mol, to oznacza, ze moze byc ich wiecej. Ide sie uzbroic chemicznie i
                                                    zostne dzis Borgią.
                                                  • brezly Re: czerwcowy piątek 04.06.07, 09:32
                                                    Mole namolne sa, prawda?
                                                    Dzdbry, pani Fiurko :-)
                                                  • millefiori Re: czerwcowy piątek 04.06.07, 09:38
                                                    Bry, panie Brezly. Najgorsze sa mole w kontekscie metrow szesciennych zapasow
                                                    welen roboczych w szafach (wszystko zabezpieczone antymolowo - oby dzialalo) i
                                                    kilkudziesiecie kilimow i dywanow (prane i wietrzone!), ktorymi wymoszczone jest
                                                    gniazdo... musze wywlec to wszystko znow na zewnatrz, wystawic na slonce,
                                                    ktorego dzis jak na zlosc nie ma i poprzekladac swieza chemia...
                                                  • brezly Molday 04.06.07, 09:39
                                                    znaczy?
                                                  • millefiori Re: Molday 04.06.07, 09:49
                                                    na razie nadaje sygnal "Pan-pan, Pan-pan, Pan-pan", a po przegladzie wszystkiego
                                                    albo odwolam, albo MOLDAY oglosze. Przyslowie mowi, ze jedna jaskolka nie czyni
                                                    wiosny; dodam optymistyczniej, ze jeden mol to nie inwazja, a zaraz potem
                                                    przypomne sobie, ze w niektorych okolicznosciach natury JEDEN jest liczba
                                                    absolutnie wystarczajaca, by zrobilo sie wiecej i na wszelki wypadek czem
                                                    predzej pobiegne po te chemie.
                                                  • funghettino Re: Molday 04.06.07, 09:55
                                                    wolniej biec prosze, bo ja dzis spiaca i nie nadazam wzorkiem :) jak sie ojca
                                                    chrzestnego po nocach ciagiem oglada to tak sie konczy <ziew>
                                                  • brezly Re: Molday 04.06.07, 10:00
                                                    Pani Fiurko ma mola. I teraz robi wszystko zeby sie go niezrobil przez
                                                    dzieworodztwo mol moli czy ca. 6.022*10*23 moli czy kolo szesciesieciu tysiecy
                                                    miliardow miliardow moli.
                                                  • millefiori Re: Molday 04.06.07, 10:01
                                                    Przepraszam, wtrace sie, ze jedna molica do 400 szt. za jednym zamachem.
                                                  • millefiori Re: Molday 04.06.07, 10:00
                                                    To sie prosze kawy napic, pani Grzybciu i spokojnie wzrokiem wodzic, moze
                                                    jakiegos mola pani przyuwazy. Tu ma pani zwinieta gazete, w razie czego takiemu
                                                    prosze przylozyc bez litosci, jak najgorszemu wrogowi.
                                                  • funghettino Re: Molday 04.06.07, 10:05
                                                    o prosze pani,to dobrze pani trafila, bo bezlitosc mi dzis dobrze wychodzi. moze
                                                    mnie refleks zawiesc najwyzej i gazetom nie trafie. ale sie starac bede w miare
                                                    mozliwosci. po kawie znaczy sie.
                                                  • millefiori Re: Molday 04.06.07, 10:09
                                                    Tak i cos wyczulam, mimo izolacji kabli. Pani sie nie przejmuje i trzepie. Kawy
                                                    pani dolac, na reki pewnosc i blysk w oku?
                                                  • lira_korbowa Re: Molday 04.06.07, 10:16
                                                    Pocieszę Panią jednak (choć w kontekście kilkudziesięciu kilimów i dywanów coś
                                                    mię kąsa):
                                                    Lepszy MOL niż DUR!
                                                  • brezly Re: Molday 04.06.07, 10:19
                                                    Ale mole durnowate sa, czesc Liro:-)
                                                  • funghettino Re: Molday 04.06.07, 10:20
                                                    lepszy mol niz komar
                                                    ale ja nie mam dywanow
                                                    to wiele wyjasnia
                                                    kawe wypilam, moge lac :)
                                                  • lira_korbowa Re: Molday 04.06.07, 10:23
                                                    Czejś! Durnowate, durnowate - ale przynajmniej nie zaraźliwe. A ten dur to
                                                    wszystko wykosił, doryckie, frygijskie, lidyjskie, a nawet miksolidyjskie,
                                                    zaraza jedna.
                                                  • brezly Re: Molday 04.06.07, 11:46
                                                    A co miksolidyjskie wykosil?

                                                    Nawiasem, durnie namolni bywajo.
                                                  • brezly Re: Molday 04.06.07, 11:47
                                                    Aha, juz wiem, Gugiel prawde ci powie.
                                                    Ekonomia skali, Liro :-(
                                                  • millefiori Re: Molday 05.06.07, 07:51
                                                    I system dwunastkowy.

                                                    Na razie stanelo na jednym molu. W pierwszej czesci zapasow welny tkackiej i
                                                    dziewiarskiej nie ma. Dywany i kilimy sie wietrza na sloncu (znow trzeba bylo
                                                    taniec deszczu w odwrotna strone wykonac). Hassan, sasiad ze sklepiku z
                                                    egzotycznosciami nieco sie zdziwil na widok nabytych ilosci gozdzikow, kory
                                                    cynamonowej i pieprzu (naturalne antymolowce), dzis po wywaleniu zawartosci
                                                    bedzie wietrzenie szaf z podgrzewaniem (dmuchawa-termowentylator sie przyda)
                                                    tudziez wytarcie wnetrz olejkiem rozmarynowym, lawendowym i gozdzikowym
                                                    (repellenty) oraz oblozenie produktem trujnym (paseczki nasaczone jakims
                                                    zajzajerem). W wyniku dzialan bede spac spokojnie w atmosferze aromatow
                                                    zblizonych do linii produkcyjnej ZPC Kopernik w Toruniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka