Dodaj do ulubionych

czy czas wyleczy ranę?

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.01.04, 20:06
Być może tego czasu minęło zbyt mało. Dwa miesiące to pewnie zbyt krótko. A
jednak zastanawiam się, czy kiedyś uda mi się zapomnieć, uwolnić się od
tego. Czy minie strach, który ciągle gdzieś we mnie tkwi?
Zostałam sama po kilku trudnych latach małżeństwa. Lekarstwem na samotność i
ból, na pragnienie odejścia na zawsze są dzieci. One dają mi adrenalinę i
zmuszają do uśmiechu, ale są jeszcze maleńkie. Zupełnie bezbronne.
A ja nie wiem, jak sobie poradzić z życiem. Przez kilka lat małżeństwa
stałam się zagubioną, zakompleksioną, nieśmiałą osobą. Boję się zrobić
cokolwiek, co mogłoby zmienić nasze życie. Trudno mi wyjść z tej skorupy.
Sama nie poznaję siebie, kiedyś byłam niezależna, energiczna.
Brak wiary w siebie i ostatnie smutne doświadczenia nie ułatwiają mi
szukania pracy, nie chcę nawet myśleć, co będzie, jeśli szybko jej nie
znajdę.

Mówią, że czas leczy rany, ale zdarza się, że po ranie pozostaje paskudna
blizna.
Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: czy czas wyleczy ranę? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 18.01.04, 20:14
      Niewiele o sobie napisałaś, chociaż wystarczy aby zrozumieć twój ból. Coś się
      skończyło. Że ci współczuję tego, że zostałaś sama z dwójką dzieci - i jeśli
      dobrze zrozumiałam bez pracy - to oczywiste. Nie napisałaś o sowim małżeństwie
      i o mężu. Myślę jednak, że to czego doświadczamy przez całe życie nie jest
      daremne. Uczy nas cierpliowści a kiedy trzeba buntu, który pozwala nam walczyć
      i zwyciężać. Samotność nie trwa wiecznie. Wierzę, że nie zostaniesz sama i
      bezbronna, że nauczysz się od nowa ufać ludziom, którzy ci okażą więcej serca.
      Czasem jesteśmy silniejsi niż nam się wydaje bo los nas doświadcza w sytuacjach
      niewyobrażalnych. zyczę ci dużo szczęścia i odwagi.
    • Gość: Oleńka wyleczy, wyleczy :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 20:18
      Pewnie, że 2 miesiące to za krótko :)

      Co to znaczy, że trudne doswiadczenia nie ułatwiaja Ci szukania pracy?


    • takasobie1 Re: czy czas wyleczy ranę? 18.01.04, 22:37
      nie bedziesz nigdy sama skoro masz dzieci!!! a to, ze je masz - juz swiadczy o
      twojej wielkiej mocy. skoncentruj sie na nich, sa male i jestes teraz
      najwazniejsza. ich ojciec nie byl was wart i trudno mu bylo zniesc te
      swiadomosc. wprowadzal cie w kompleksy, ale zostawiajac cie z dziecmi
      wiedzial, ze sobie poradzisz. a wiec jestes mocna!! tylko tkwisz jeszcze w
      swoim starym zyciu, w ktorym godzilas sie na bezwolnosc, moze i dla wlasnej
      wygody. docen komfort czystej przestrzenni jaka masz teraz dla samorozwoju.
      kazdy nastepny dzien bedzie cie upewnial w tym, ze trudna lekcja jest tylko po
      to, zebysmy mogli zyc madrzej. nie szukaj teraz meskiego ramienia!!!
      przyciagniesz dokladnie ten sam typ co poprzednnio. z czasem nabierzesz
      rezerwy do przeszlosci, wierz mi.
      • Gość: gizela Re: czy czas wyleczy ranę? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.01.04, 23:20
        Masz całkowicie rację.
        Nie czuję się samotna, nigdy chyba nie miałam tylu życzliwych ludzi wokół
        siebie. Tylko jeszcze nie czuję się na siłach, by się całkowicie otworzyć, by
        przerwać dystans, który sama stwarzam. Powoli wyczołguję się z depresji.

        Żyję właściwie tylko dla dzieci. I tylko dzięki nim. Naprawdę zawdzięczam im
        życie.

        Tylko niestety potrzebuję solidnego kopa, żeby znów stać się sobą, wpaść w
        swój naturalny rytm, odzyskać dawną energię.
        To nieprawdopodobne, jak bardzo można się zmienić. Czy teraz uda się to
        odwrócić?

        Co do szukania męskiego ramienia - w ogóle nie myślę o nim, nie chcę o tym
        myśleć. W tej chwili postanowiłam, że sama przejdę przez resztę życia. Wiele
        od siebie wymagam, ale wiem, że mi się uda osiągnąć niezależność. Mam swoje
        plany, marzenia, studiuję świetny kierunek i mimo załamania psychicznego
        całkiem nieźle mi idzie.
        Nie chcę, by znów jakiś mężczyzna skomplikował mi życie. Nie chcę znów być
        poniżana, wykorzystywana, oszukiwana. Chcę być sobą.
        I nie mówcie, że nie wszyscy są tacy. Mój też nie był taki przez cały czas.
        Kiedyś bardzo mnie kochał. Ale były rzeczy, które kochał bardziej. I niestety
        przegrałam.
        Czasem przegrana jest wygraną.
        Kto mi da tego kopa???
        • tea_time Re: czy czas wyleczy ranę? 20.01.04, 00:29
          >Żyję właściwie tylko dla dzieci. I tylko dzięki nim. Naprawdę zawdzięczam im
          życie

          Nie! Nie! Nie!
          Tak! Tak! Tak!

          Gizela, teraz po prostu odpocznij. Zajmij sie dziecmi, ale nie na zasadzie,
          zeby zyc tylko i wylacznie dla nich, one potrzebuja Twojej uwagi i milosci, to
          naturalne, ale nie marza o tym kosztem Twego szczescia i spelnienia. I nie jest
          prawda przekonanie, ze same dzieci wystarcza do szczescia kobiecie. W milosci i
          opiece do nich realizujesz swoje macierzynstwo, ale nie przestajesz byc kobieta
          i jestem pewna, ze kiedys ta kobieta w Tobie sie odezwie.
          Moja rada: nie spiesz sie i nie probuj zalatwiac wszystkich spraw naraz. Bo nie
          dasz rady, bo sie zmeczysz, bo szybko zwatpisz. Teraz jest czas zaloby i smuc
          sie, smuc, ale nie zalamuj, placz, ale potem ocieraj lzy i rob plan na dzien
          nastepny. I realizuj go i nie martw sie, kiedy na poczatku zrealizujesz 10%
          zamierzonego:)Szukaj ucha do wysluchania, ale sile znajdziesz przede wszystkim
          w sobie. Jestes silna, pewno nawet nie zdajesz sobie sprawe, jak bardzo, moze
          to, co Cie spotkalo stalo sie wlasnie po to, bys z wlasnych mozliwosci zdala
          sobie sprawe? Powiedzialas: czasem przegrana jest wygrana. I tak wlasnie jest!
          tak moze byc i w Twoim przypadku. Skup sie na tym, co jest teraz i o czym
          marzysz w przyszlosci- niech te mysli wyznacza Ci Droge. I zapomnij o
          czasie:) "Trzeba miec do zycia cierpliwosc, poniewaz jest wieczne":)
          Serdecznie pozdrawiam
          Tea
    • Gość: gizela Re: zawsze potrafia wybrac tego najlepszego..... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.01.04, 23:03
      Owszem, każda z nas uważa, że wybrała tego najlepszego. Życie później to
      boleśnie weryfikuje.
      Zresztą - co to w ogóle znaczy - najlepszy? Chętnie pośmiałabym się razem z
      Tobą, ale z twoim poczuciem humoru jakoś mi nie po drodze.
      • Gość: Olina2 Re: zawsze potrafia wybrac tego najlepszego..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 20:45
        Domyslam się, że nie jest Ci lekko. Dzieci mogą być wsparciem , ale nie celem
        samym w sobie. Przypomnij sobie choć jedną rzecz, którą robiłaś zanim założyłaś
        rodzinę i spróbuj zrobić to znowóż. Powolutku. Będzie lepiej. Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka