Gość: gizela
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
18.01.04, 20:06
Być może tego czasu minęło zbyt mało. Dwa miesiące to pewnie zbyt krótko. A
jednak zastanawiam się, czy kiedyś uda mi się zapomnieć, uwolnić się od
tego. Czy minie strach, który ciągle gdzieś we mnie tkwi?
Zostałam sama po kilku trudnych latach małżeństwa. Lekarstwem na samotność i
ból, na pragnienie odejścia na zawsze są dzieci. One dają mi adrenalinę i
zmuszają do uśmiechu, ale są jeszcze maleńkie. Zupełnie bezbronne.
A ja nie wiem, jak sobie poradzić z życiem. Przez kilka lat małżeństwa
stałam się zagubioną, zakompleksioną, nieśmiałą osobą. Boję się zrobić
cokolwiek, co mogłoby zmienić nasze życie. Trudno mi wyjść z tej skorupy.
Sama nie poznaję siebie, kiedyś byłam niezależna, energiczna.
Brak wiary w siebie i ostatnie smutne doświadczenia nie ułatwiają mi
szukania pracy, nie chcę nawet myśleć, co będzie, jeśli szybko jej nie
znajdę.
Mówią, że czas leczy rany, ale zdarza się, że po ranie pozostaje paskudna
blizna.