Dodaj do ulubionych

Mąż i dziwne SMS-y

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.02.02, 18:53
Mój mąż dostał kilka dni temu pomyłkowego sms-a od jakiejś panienki z
Krakowa.Odpowiedział jej coś śmiesznego i od tej pory następuje wymiana
myśli.Na początku pokazywał mi każdą wiadomośc,ale od wczoraj mimo,że coś
dostaje,nic nie mówi.Zapytany wprost,daje wymijającą odpowiedź.Nie chcę wyjść
na zazdrośnicę i zołzę,ale zaczyna mnie to wkurzać.Czy mam zażądać,aby przestał?
Przeciez to głupie,bo moze pisać sobie z pracy.
Obserwuj wątek
    • vanila Re: Mąż i dziwne SMS-y 11.02.02, 19:00
      A jestes z Krakowa? Jak nie, to daj sobie spokoj... dopoki nie wybierze sie na
      jakas delegacje ;-)
      Jak polozy sie spac, to zawsze mozesz sama sprawdzic co ona mu nawypisywala.
      Sama zacznij wysylac smsy przypadkowemu posiadaczowi telefonu (tez tak mialam).
      Albo po prostu, powiedziec, ze Cie to wkurza.
      Widzisz ile wyjsc...
    • Gość: roseanne Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.sympatico.ca 11.02.02, 19:19
      a moze sama cos wyslij, nie podpisujac sie, moze sie pochwali ?, moze "zalapie
      przynete" ?
      :)
      • Gość: A27 Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.proxy.aol.com 11.02.02, 19:27
        Powiedz mu, ze na poczatku ta sytuacja Cie bawila, a teraz juz przestaje i ze
        to nie jest dobre dla malzenstwa. (Ja zawsze uzywam takich argumentow z moim
        mezem. Gdy przypadkiem masz oczy w mokrym miejscu to nie zaszkodzie uzyc. Ale
        plakac trzeba uniem: proponuje placz osoby rozzalonej rzacej niz wsciekle
        spazmy.)
        • alina1 Re: Mąż i dziwne SMS-y 11.02.02, 22:20
          Radzę porozmawiać z mężem i coś z tym zrobić. U mojego męża podobna znajomość
          trochę za bardzo się zaczęła rozwijać. Dziś jesteśmy po przejściach. Nie ma
          smsów, a my jesteśmy nadal razem.
        • Gość: intryg Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 195.205.116.* 28.02.02, 16:02
          Moja była śp. żona (tak ją nazywam) też zaczynała od sms-ów z kolegą z pracy.
          I co ? Teraz jest z nim, bo się ciężko ZAKOCHAŁA. I już. Nie będę trzymał
          takiej głupiej na siłę..
    • Gość: dorkasz Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 217.98.233.* 11.02.02, 22:44
      wyslij moze z jakiegos tel, ktorego maz nie zna wiadomosc z ktorej wyjdzie ze
      ta panienka z kraka to jakas stuknieta albo co, ze niby jestes jej znajoma -
      jest to rozwiazanie ktore wybralabym na samiutkim koncu i predzej dla zabawy
      niz dla rozwiazania problemu bo do tego to sluzy rozmowa przede wszystkim.
      pozdrawiam :-)
      • Gość: dorkasz Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 217.98.233.* 11.02.02, 22:44
        albo ze jestes mezem tej panienki :-)))
        • Gość: kasai Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.atol.com.pl 11.02.02, 23:38
          Albo, że sama to wszystko pisałaś i mieliscie ubaw z mężem:))))
    • Gość: abyr Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.02.02, 23:33
      Coś z tego wybiorę.Dzięki za wszystkie raDY
    • Gość: fizia Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 57.66.12.* 12.02.02, 09:37
      Moze jestem zolza - czy jestes pewna, ze panienka jest z Krakowa a sms byl
      przypadkowy?
      • Gość: abyr Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.02.02, 10:35
        Nie jesteś zołza i ja nie mogę tego wiedzieć do końca.Ale w tej chwili sytuacja
        wygląda inaczej.Niestety nie wytrzymałam i zrobiłam awanturę(samą siebie
        zaskoczyłam,bo zazwyczaj jestem powściągliwa).A mój małżonek wcale nie chciał o
        tym rozmawiać,więc naprawdę się wściekłam i powiedzialam więcej niż
        chciałam.Ale w ogóle nie załuję,bo nie znoszę kłamstwa
        • al_aksa Re: Mąż i dziwne SMS-y 12.02.02, 10:52
          wlasnie ...najlepiej zamiast robic awantur po prostu szczerze
          porozmawiac ..powiedziec ze zle sie z tym czujesz etc ... a nie robic jakies
          dziecinne gierki i podchody , jesli samo to ze ty zle sie z czujesz nie sprawi
          ze twoj maz zakonczy ta ,,znajomosc " to coz zastanowmy sie nad mezem i
          zwiazkiem ..


          al-a
        • Gość: fizia Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 57.66.12.* 12.02.02, 16:35
          U mnie taka sytuacja (z tym, ze wiem juz nie tylko o sms-ach ciagnie sie od
          prawie roku - ale jestem wytrzymala!!!) tez jest lepiej, a potem sie okazuje
          cos innego. Nie zycze Ci tego. Mam nadzieje, ze chociaz u Ciebie jest inaczej.
    • Gość: zulugula Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 11:00
      ja kiedyś całkiem przez przypadek zorientowałam się, ze mój mąż dziwnie
      kamufluje przede mną telefon. Więc ludzka ciekawość doprowadziła mnie do tego
      iż którejś nocy, gdy on słodko spał, dopadłam telefonu i świeżutkich, jeszcze
      nie czytanych przez niego sms-ów od jakiejś laluni. To co przeczytałam, było
      pierwszym krokiem do rozstania. Dziś jesteś,y po rozwodzie. No cóż niewinne sms-
      y okazały się wcale nie takie niewinne.
      • Gość: abyr Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.02.02, 11:14
        Rano byłam tylko zniesmaczona,ale teraz to mnie naprawdę przeraziło,że głupie
        sms-y mogą rozwalić związek.
        • Gość: zulugula Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 11:24
          Sms-y okazały się nie takie głupie. One skłoniły mojego ex do wyznania całej
          prawdy, co okazało się dla niego zrzucieniem kamienia z serca. Wyznał mi prawdę
          o swoim romansie... Cała prawda to nie była, ale reszty dowiadywałam się
          każdego kolejnego dnia. W efekcie końcowym usłyszałam parę słów od sms-owej
          dziewczyny, jak to oni się kochają a ja jestem ich przeszkodą do szczęścia. A
          mój mąz... "kocham Cię tylko jak siostrę, nie jak kobietę"... no cóż miłość do
          kobiety przerodziła się w miłość siostrzano-braterską. Jesteśmy teraz jak para
          dobrych znajomych. Ale brata mam jednego i na pewno nie jest ten człowiek,
          któremu zaufałam a on mi wsadził nóż w plecy, kiedy się tego naj mniej
          spodziewałam.

          Tak więc sms-y w moim przypadku były tylko przypadkiem. A ile było rozmów
          telefonicznych i spotkań na boku, wspólnych weekendów nawet nie chcę wiedzieć.
          • Gość: abyr Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.02.02, 12:01
            Dzieki Zulugula ,bo teraz wszystkiemu będę przyglądać się uważniej.
            • Gość: MALA Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.02, 15:49
              nie chce byc zlym prorokiem ..ale musisz uwazac.coz mial biedny maz zrobic ?
              jak zauwazylas sms och to jakas pomylka najlatwiej powiedziec.....a czasem tak
              niewinnie sie zaczyna a pzoniej ...trwa i trwa .i czasem niepozornie sie
              zaczyna...tak jak w moim przypadku..nikt nie wskazywalo na to ze sie to
              wszystko az tak rozwinie..a pozniej sie mowi serce nie sluga...
            • Gość: zulugula Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 15:50
              Najważniejsze nie popadać w paranoję i nie dać się wyprowadzić z równowagi, nie
              tracić zdrowego rozsądku. Abry, porozmawiaj z nim na spokojnie, może się uda
              bez nerwów wszystko wyjaśnić. Powodzenia.
              • Gość: A27 Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.proxy.aol.com 12.02.02, 16:20
                Droga abyr. Nie miej wyrzutow sumienia za te awantura. Tez bym sie wkurzyla.
                Awantury sa czasem potrezbne dla oczyszczenia powietrza. Lepsza dzika awantura
                niz dreczenie sie i niepewnosc. Mialas powody. Masz ode mnie (your fellow
                bitch) pelne poparcie.

                Mam nadzieje, ze niedlugo bedziecie sie ladnie godzic w lozeczku w Walentynki.
                A tak na marginesie. Czy Wam naprawde potrzebny telefon komorkowy?
                • Gość: abyr Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.02.02, 18:28
                  Gość portalu: A27 napisał(a):

                  > Droga abyr. Nie miej wyrzutow sumienia za te awantura. Tez bym sie wkurzyla.
                  >
                  > Awantury sa czasem potrezbne dla oczyszczenia powietrza. Lepsza dzika awantura
                  >
                  > niz dreczenie sie i niepewnosc. Mialas powody. Masz ode mnie (your fellow
                  > bitch) pelne poparcie.
                  >
                  > Mam nadzieje, ze niedlugo bedziecie sie ladnie godzic w lozeczku w Walentynki.
                  > A tak na marginesie. Czy Wam naprawde potrzebny telefon komorkowy?

                  Dla mnie nie jest potrzebny,ale dla męża okazuje się,tak.Żeby np. podrywać
                  panienki(to żart,on ma służbowy).A w ogóle to fajnie z Wami pogadać
                  • malwe Re: Mąż i dziwne SMS-y 12.02.02, 18:45
                    O Boże,. jak to przeczytałam, zaraz polecialam do swojego i mówię mu :
                    Kochanie, własnie przeczytałam o dziwnych SMSach i dziwnych mężach, co Ty na to?
                    A on do mnie: chcesz zobaczyć moje SMSy? Proszę bardzo.
                    No to chyba kamień z serca mi spadł.
                    Ale tak poważnie> Abyr, miałaś rację z tą awanturą, co za dużo to niezdrowo.
                    Ale może spróbuj dowiedzieć się na delikatnie /ja to nazywam babską
                    namolnością/ ile lat ma ta panienka, albo wykpiwaj ją przed nim "o znów ta
                    siksa, co szuka Tatusia z forsą" może to go zastanowi.
                    Zyczę powodzenia, napisz jakie finito.
                    • yak-ona Re: Mąż i dziwne SMS-y 12.02.02, 21:27
                      nie chce Cie straszyc , bo wszytko trzeba na spokojnie i powaznie , ale moj 5 -
                      letni zwiazek i jego 3 letni rozsadla sie przez sms- nasze wzajemne!
                      zaczelo sie od smsow , potem czat , potem sie spotkalismy ( a mieszkamy na
                      dwoch koncach polski )
                      i tak sie zaczelo!
                      lepiej dmuchac na zimne!
                      • Gość: A27 Re: Mąż i dziwne SMS-y - jak-ona IP: *.proxy.aol.com 13.02.02, 00:39
                        A kysz, a kysz...
                        Jak to dobrze, ze ja jestem sto lat za Rwanda i nie mam komorkowca. Moj moz o
                        komunistycznych zapedach twierdzi, ze cell phones are more evil than terrorists.
                        • Gość: yak-ona Re: Mąż i dziwne SMS-y - jak-ona IP: *.client.attbi.com 13.02.02, 22:06
                          komunistyczne zapedy?????
                          • Gość: A27 Re: Mąż i dziwne SMS-y - jak-ona IP: *.proxy.aol.com 14.02.02, 00:27
                            To taki domowy zart.
                            • Gość: malwe Re: Mąż i dziwne SMS-y - jak-ona IP: *.chello.pl 14.02.02, 00:45
                              No tak, my tez mamy swoje drobne powiedzonka, znane tylko nam, ale żeby
                              wymyślać od komunistycznych zapędów, tego jeszcze nie grali ;-))))))))))))))
                              Powiedż coś więcej :-)))))
                              • Gość: Pastwa Re: Mąż i dziwne SMS-y - jak-ona IP: 172.17.15.* 14.02.02, 21:47
                                Tak naprawdę to nie sms-y rozwalają związek one pozwalają tylko wyjść prawdzie
                                na jaw. Ja pozwoliłbym swojej kobiecie na takie flirtowanie, uważam, bowiem że
                                z czasem drugiej osobie tego potrzeba, dla zdrowia związku,(bo skoro ktoś obcy
                                nas chwali to musi to być prawda niepodyktowana "tylko" ślepą miłością - od
                                razu czujemy się lepiej).
                                Ps. Ostatecznie wolę, aby ktoś był ze mną z własnej woli a nie, dlatego że nie
                                pozwalam jej pisać sms-ów:))))
                                • milka78 Bez obrazy, ale uwaga na panienki z Krakowa 16.02.02, 13:51
                                  Lepiej tego nie lekcewazyc.
                                  Do mojego chlopaka (ktory mnie bardzo kocha i jest ze mna ponad 3 lata i nigdy
                                  by mnie nie zdradzil) tez napisala kiedys panienka z Krakowa, zaczelo sie od
                                  slodziutkich jak przeterminowane delicje mejli, potem sie spotkali. Ja o niczym
                                  nie wiedzialam, a jak sie juz dowiedzialam to byl dla mnie szok. Teraz juz do
                                  niego nie pisze, bo sobie znalazla innego faceta :)) A ja wciaz nie umiem dojsc
                                  do siebie.
                                  To okropne w wieku 24 lat przegrac z młodszą kobietą ;))
                                  • milka78 wesołe-co zrobiła moja koleżanka 16.02.02, 15:32
                                    DO chłopaka mojej koleżanki też pisała jakaś dziewczyna i bardzo bardzo chciała
                                    go zdobyć. Wobec tego moja koleżanka napisała do niej, że cieszy się bardzo z
                                    tej znajomosci, bo oni bardzo lubią trójkąciki :)))))))) Tamta się już nie
                                    odezwała więcej.
                                  • Gość: Kulka Re: Bez obrazy, ale uwaga na panienki z Krakowa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.02.02, 15:34
                                    a ja myslę że znacznie gorzej bys się czuła, przegrywając ze starszą nie tylko
                                    od siebie,ale i od niego:) Co tu wiek ma do rzeczy???
                                    • milka78 Re: Bez obrazy, ale uwaga na panienki z Krakowa 16.02.02, 15:39
                                      Gdyby ze starszą to bym się chyba czuła jeszcze gorzej.....

                                      Chodzi mi o to, że zawsze się mówi, że mężczyźni wolą młodsze, no nie? Skoro
                                      mam 23 i pół to chyba nie jestem taka jeszcze stara, więc głupio mi że jemu się
                                      jeszcze młodsza spodobała :)
                                      Pozdrawiam i proszę się nie denerwować.
                                      • Gość: A27 Re: Bez obrazy, ale uwaga na panienki z Krakowa IP: *.proxy.aol.com 16.02.02, 17:36
                                        Wracajac do SMS - moj maz jest tak zacofany, ze gdy pierwszy raz uslyszal skrot
                                        SMS to mylsam, ze chodzi o Sado-Masochistic Sex. Byl bardzo rozczarowany, ze
                                        to tylko krotka wiadomosc.
                                        • Gość: Lusia Re: Bez obrazy, ale uwaga na panienki z Krakowa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.02.02, 01:54
                                          Hmmmmm, ja też mam przykre doświadczenia SMS-owo-mailowo-gadu-gadowe - mój
                                          ukochany również w ten sposób sobie flirtował z jedną mendoweszką. Wydało się,
                                          bo raz niechcący wysłał SMS-a do mnie, zamiast do niej. Urocze, co? A potem
                                          było moje śledztwo, parę awantur, jakieś rozmowy. paninka zniknęła (choć nie
                                          całkiem), ale i tak trwa coś na kształt kryzysu w związku, bo ja nie umiem znów
                                          mu w pełni zaufać, a czarne wspomnienia o tym romansiku (spotkania też były -
                                          jak się okazało, zresztą spotykają się nadal, tyle że teraz wyłącznie służbowo)
                                          nie mogą mnie coś opuścić. Współczuję i życzę, żeby u Was wszystko skończyło
                                          się szybko i dobrze.
                                          • milka78 Trzymaj się Lusiu! 17.02.02, 09:35
                                            Gość portalu: Lusia napisał(a):

                                            >A potem było moje śledztwo, parę awantur, jakieś rozmowy. paninka zniknęła (choć
                                            > nie całkiem), ale i tak trwa coś na kształt kryzysu w związku, bo ja nie umiem
                                            > znów mu w pełni zaufać, a czarne wspomnienia o tym romansiku (spotkania też
                                            > były )nie mogą mnie coś opuścić.

                                            Droga Lusiu! Moj chłopak zrobił dokładnie to samo - (patrz 6 postów wyżej). Ja
                                            sama mogłabym podpisać się pod tym co napisałaś! Doskonale Cię rozumiem, bo sama
                                            ciągle jeszcze to przeżywam, wciąż nie umiem pozbierać się do końca i mu zaufać.
                                            Udaję że wszystko jest już OK, ale w środku czuję, że nie jest i zastanawiam się
                                            czy jeszcze kiedyś będzie...
                                            Oczywiście, wolałabym żebyśmy nie miały takich problemów :((
                                            ale jakoś mi lżej kiedy wiem, że nie jestem sama.
                                            TRZYMAJ SIĘ LUSIU!!!

    • Gość: fi Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.02.02, 22:44
      Pozpatrz numer i zasyp panienkę smsami podszywając się pod twego męża
      (najlepiej z sieci) może się obrazi i już nie odezwie.
    • Gość: Asia Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.waw.ant.pl 19.02.02, 00:12
      Gość portalu: abyr napisał(a):

      > Mój mąż dostał kilka dni temu pomyłkowego sms-a od jakiejś panienki z
      > Krakowa.Odpowiedział jej coś śmiesznego i od tej pory następuje wymiana
      > myśli.Na początku pokazywał mi każdą wiadomośc,ale od wczoraj mimo,że coś
      > dostaje,nic nie mówi.Zapytany wprost,daje wymijającą odpowiedź.Nie chcę wyjść
      > na zazdrośnicę i zołzę,ale zaczyna mnie to wkurzać.Czy mam zażądać,aby przestał
      > ?Przy okazji tego listu chciałabym przestrzec wszystkie żony i dziewczyny
      których mężowie i narzeczeni podejrzanie nie rozstają się z komórkami zabierając
      je nawet do toalety albo chowając pod poduszkę kiedy śpią.To ani chybi znak że
      mają coś do ukrycia.Romans mojego męża trwa już dosyć długo,a rzecz całą
      potwierdziłam sobie odczytując nieskasowane SMSy z jego telefonu. Zresztą
      zupełnie przypadkowo...Cała sprawa wykańcza mnie psychicznie już od dobrych paru
      miesięcy, a najgorsze jest to że on udaje niewiniątko i w ogóle nie chce na ten
      temat rozmawiać. Może doradzicie co robić? Mam zamówioną póki co wizytę u
      psychiatry.
      > Przeciez to głupie,bo moze pisać sobie z pracy.

      • Gość: A27 Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.proxy.aol.com 19.02.02, 02:48
        Cholera Asiu, trudna sprawa. A nie mozesz go najzwyczajniej opieprzyc!!!
        Czy juz mu powiedzialas, ze wiesz? Do dupy jest to, ze facet cos pieprzy i
        potem kobieta laduje u lekarza. Eh, ten swiat.
        • Gość: zulugua Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 09:58
          Asia, mój mąz nie rozstawał się z komórką nawet kiedy szedło do toalety...
          kiedyś wyprowadziło mnie to z równowagi i kiedy poszedł spać dopadłam
          telefonu... to co tam przeczytałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania...
          wolałabym jednak tego nie czytać... jak mu powiedziałam co na ten temat myślę i
          czy mógłby mi to wyjaśnić... to jego obroną był atak... to nie on był winny i
          ta jego sms-owa laska, ale ja bo "jakim prawem wogóle czyam jego smsy, ... to
          ja jestem sama sobie winna, tej nieprzespanej nocy, bo po co czytałam te sms-
          y... "

          Ktoś mądry wyżej napisał, że pozowliłby swojej kobiecie flirtować za pomocą sms-
          ów... Oczywiście zabronić nie możesz, ale sms-y to dopiero pierwszy krok. Jeśli
          nagle zacznie wyjeżdżać w delegacje, które dziwnie zawsze wypadają w weekend,
          jeśli telefon dzwoni a ona nie odbiera, bo coś tam, jeśli nagle przestaje być
          czuła i zachowuje się dziwnie to znak, że ... to może być już ostatnie stadium.

          Powiem Wam, że jak to czytam i piszę, to aż mi się robie niedobrze...
          wspominam, to co mnie spotkało, przypominam sobie co ja wtedy przeżywałam i ...
          w nowym związku, mam strasznego fioła na punkcie tel. komórkowego mojego
          faceta... i ciągle się pilnuję, by nie rozwalić tą fobią naszego czyściutkiego
          i świeżutkiego uczucia.

          Pozdrawiam, też Asia.
          • Gość: fizia Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 57.66.12.* 19.02.02, 12:30
            Boze! Czytam to wszystko i sie lapie za glowe! Myslalam, ze tylko ja mam
            problem z facetem i jego komorka (i szpara w komorce) - a tu prosze!!! A
            sprawdzalyscie, czy dzwonia do tych lasek z kibla??? Moze ktorys z Szanownych
            Panow na tym forum mial takie (albo fajniejsze) pomysly z komorka jako
            narzedziem zdrady??? Hę?
        • Gość: frisky2 Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 62.233.139.* 19.02.02, 12:52
          Eh, ten swiat. facet chce miec rozrywke, a tu mu sie zona dorywa do komorki i
          czyta jego smsy!!!. Lamie tajemnice korespondencji. I facet przez te swoja
          kobiete musi cierpiec.;)
    • kombinator2 Re: Mąż i dziwne SMS-y 19.02.02, 12:50
      Wiec da sie rozwiazac:

      - wysylam do niej SMS`y tylko z komputera
      - poprosilem, zeby wysylala do mnie SMS`y tylko w tych godzinach, w ktorych
      pracuje
      - biling miprzysylaja do pracy, nie do domu (wiec nie moze sprawdzic)
      - wyrobilem sobie odruch natychmiastowego kasowania SMS`ow po przeczytaniu
      - trzy razy sprawdzam numer telefonu, zanim wysle z komputera SMS`a. Raz malo
      sie nie pomylilem i nie wyslalem milosnego maila nie do tej, do ktorej trzeba
      :-)
      • Gość: frisky2 kontrola sms-ow IP: 62.233.139.* 19.02.02, 13:01
        A w ogole czy kontrola sms-ow jest czyms lepszym od wysylania "dziwnych" sms-
        ow? Jesli moja partnerka kontroluje moja korespondencje, to znaczy ze mi nie
        ufa. jesli mi nie ufa, to co to za zwiazek? Matka- dziecko? Co to za
        partnerstwo? A moze te dziwne sms-y to zwykle zarty, zabawa?
        • Gość: zulugula Re: kontrola sms-ow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 13:19
          świetna zabawa! świetna! Szczególnie, gdy nieświadoma żonka, mysli że coś z nią
          jest nie tak skoro facet nie ma ochoty przytulić pocałować... telefon dzwoni,
          on nie odbiera... telefon dzwoni co chwila. on nie odbiera... wyłącza dźwięk
          ale telefon dzwoni... wychodzę z pokoju, odbiera ... tłumaczy, się że rozmawiał
          z kumplem... czytam sms-y które są tylko zabawą, a ona dla zabawy pisze jaki
          ten weekend był cudowny w jego towarzystwie... no tak, nie było go w domu w ten
          weekend... pisze, jak tęskni, jak kocha, jak bardzo chciałaby być teraz obok
          niego zamiast mnie... jak bardzo tęskin za następnym spotkaniem... tak to tylko
          zabawa, jeśli na moje pytanie o co chodzi skierowane do męża, w odpowiedzi
          słyszę - to Twoja wina, po co to czytałaś... tak to moja wina... najłatwiej tak
          powiedzieć... Piszcie sobie w godzinach pracy, ukrywajcie się, ... związek bez
          zaufania... dobrze, a patrząc w drugą stronę, jakie zaufanie do partnerki,
          jeśli telefon jest tą rzeczą którą zabiera się ze sobą nawet do toalety... to
          co nie miał zaufania, ... tak, on też nauczył się wykasowywania sms-ów zaraz po
          przeczytaniu, tak, on też pisał z pracy, ... ale to nie miało sensu... i
          najgorsze, że TO zostaje w głowie i potaem ciągle podejrzewasz,... jeśli dzwoni
          telefon a on nie odbiera - podejrzewasz... Bardzo współczuję partnerkom
          facetów, którzy w ten sposób znajdują odpoczynek od codziennych trosk.
          Pozdrawiam
          • Gość: frisky2 Re: kontrola sms-ow IP: 62.233.139.* 19.02.02, 13:24
            No i co, kontrola sms-ow to lekarstwo na rozpadajacy sie zwiazek? Chyba
            wczesniej mozna bylo dostrzec symptomy tego rozpadu? Nie sadze, zeby to sms-
            owanie spowodowalo kryzys.
            Czy nie lepiej porozmawiac niz wzajemnie sie kontrolowac?
          • kombinator2 Re: kontrola sms-ow 19.02.02, 13:46
            Zulugula, fujaro :-) nie zauwazylas ze to wypucha? Nie zuwazylas usmiechnietej
            mordki na koncu tekstu?

            Przeciez tam napisalem tylko, ze jezeli facet W DOMU dostaje SMS`y to jest IDIOTA
            podwojnym: raz, ze flirtuje, dwa, ze w TAKI sposob. Bo mozna tego uniknac,
            stosujac sie do podanego przezemnie sposobu. I nie napisalem tego po to, zeby
            pokazac, jak sie ukrywac z flirtem, tylko zeby ujawnic totalny KRETYNIZM tych
            facecikow.
            Albo... ich niewinnosc. Bo jesli POZWALAJA na takie SMS`y w domu, to moze... sa
            one niewinne?
            I jeszcze jedno - SMS`y nie sa POWODEM zdrady czy rozpodu zwiazku. Powody sa
            inne. SMS`y moga byc najwyzej SPOSOBEM.
            Pozdrawiam. A na mnie sie nie zlosc :-)
            • Gość: zulugula Re: kontrola sms-ow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 13:59
              No dobra nie złoszczę się :)) Może i jest ze mnie fujara, :)) ale może jeszcze
              za bardzo emocjonalnie podchodzę to ematu sms-ów... chyba zbyt mozno mi zalazły
              za skórę. Oczywiście, ze nie są przyczyną rozpadu związku, ale dlaczego są?
              Dlaczego faceci potrzebują takiego bodźca dowartościowywującego? Dlaczego...
              trochę mi przykro, że nie potrafiłam dostrzec wcześniej, ze coś się dzieje nie
              tak i dopiero te sms-y otworzyły mi oczy... to był taki dziwny okres... tuż
              przed świętami BN ... to wtedy po raz pierwszy zorientowałam się, ze jego
              telefon jest przede mną skrzętnie ukrywany... I masz rację, sama nie wiem,
              czemu był taki nieostrożny, ze nie wykasowywał tych cholernych sms-ów... może
              chciał bym to przeczyta, ... nigdy go o to nie zapytałam... a może to on był
              fujarą... chłopczykiem,....

              Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję (Oj głupia nadziejo), że takie głupie
              zachowanie nie jest w Twoim stylu... tzn. jeśli sms-ujesz to dobrze się
              konspirujesz ... :))
    • Gość: Karola Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 19.02.02, 13:24
      Poznałam faceta w sieci. Żonatego, ja byłam mężatką. Spotkaliśmy się na czacie
      wieczorem z podobnych powodów: rozsypywały się nasze małżeństwa, nie mieliśmy o
      czym rozmawiać z małżonkami.
      Wzajemne zainteresowanie, wspólne pasje, podobne poczucie humoru... Wymiana
      numerów komórek, fotografii. Spotkania. Bez seksu. On, zdołowany przez żonę, po
      naszych rozmowach poczuł się mocniejszy, postawił jej warunki. W zasadzie
      ultimatum. Ona je przyjęła. Nagle ich nierozwiązywalne problemy rozwiązały się
      same, oczekują drugiego dziecka. My pisujemy.
      Ja postawiłam swoje warunki, nie dogadaliśmy się z mężem. Małżeństwo moje
      rozpadło się. Nie miał na to żadnego wpływu mój „flirt czatowy”. Ale nie
      wykluczam, że małżeństwo Jego uratowały nasze rozmowy.
      • Gość: zulugula Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 13:47
        Nie, frisky2, w pewnym momencie to już nie jest chęć kontroli, to jest chęć
        dowiedzenia się co on ukrywa, nigdy nie miał przede mną tajemnic, dziś ma, co
        jest grane, co jest nie tak... Prosiłam, porozmawiajmy - nie, on nie miał o
        czym ze mną rozmawiać, on rozmawiał z nią, ja mogłam się tylko domyślać,
        kłamał, ona miała być tą jednyną kobietą jego życia nie ja... no cóż takie jest
        życie i nie poznał jej poprzez przypadkowego sms-a ... ona zdobyła jego nr
        telefonu, postanowiła ... wiedziała, że on ma żonę i nie układa nam się
        najlepiej... wykorzystała to.... on nie chciał już ze mną rozmaiwać bo niby o
        czym o tym że jest szczęsliwy ale nie w małżeństwie... on rozwiązywał nasze
        problemy na zewnątrz, wyszedł z tym do obcej dziewczyny, której jedynym atutem
        był młody wiek ...
        To że się nie układało... może gdyby to były zwykłe rozmowy, tak jak w
        przypadku Karoli, to nie były rozmowy to był romans na całego,... odszedł a sms-
        y były sygnałem, pktem zwrotnym, czymś co mi uwidoczniło, że jest coś nie tak.
        To dzięki sms-om dowiedziałam się, że jest inna kobieta i że nasze małżeństwo
        nie istnieje... kto wie, może jakbym ich nie przeczytałą to do dziś tkwiłabym w
        związku, który byłby jednym wielkim zakłamaniem... A telefon ... powinien być
        odpowiednio wykorzystywany... jest dla ludzi dorosłych, którzy wiedzą jak się
        nim posługiwać.

        Karola, cieszę się, że małżeństwo Twojego sms-owego przyjaciela przeszło
        zwycięsko ten kryzys. Pozwoli mi to może uwierzyć, że kontakt z drugą osobą
        płci odmiennej, pomaga spojrzeć na sprawę z drugiej strony. I bardzo mi przykro
        że Twoje własne legło w gruzach.
        Pozdrawiam.
        • kombinator2 Re: Mąż i dziwne SMS-y 19.02.02, 13:56
          Czytalas mojego posta powyzej?
          • Gość: zulugula Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 14:01
            Czytałam, odpisałam, rozumiem, przepraszam, pozdrawiam.

            No cóż, fujara ze mnie :))
    • Gość: . Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.3miasto.net 19.02.02, 14:00
    • Gość: bajka Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 195.136.3.* 19.02.02, 15:12
      A ja przeczytałam jego maila - zapomniał, że znam hasło, on tez zna moje.
      Oczywiście nie powinnam i nigdy wcześniej tego nie zrobiłam. Ale są momenty,
      gdy człowiek zastanawia się o co chodzi - drobiazgi - dlaczego nagle nie
      odpowiada od kogo dostał SMS? Wchodzę do pokoju - szybko zmienia stronę
      internetu...No i przeczytałam tego cholernego maila nie do mnie i zupełnie
      banalnie - ale przez moment poczułam, że wszystko mi się zawaliło. To był mail
      od jakiejś kobiety, bardzo, bardzo intymny.
      On tłumaczy, że to taka koleżanka o specyficznym sposobie bycia - ale czy
      znacie kobiety które do obcych facetów piszą osobiste, intymne listy?!
      Oczywiści chcę uwierzyć, chce, żebyśmy byli razem, ale czuję, ze zawsze będę o
      tym myśleć, sprawdzać jego rzeczy, szukać dowodów.
      Wiem, że to też jest chore. Zawsze myslałam, że jestem opanowana. Teraz od 2
      tygodni bezustannie myśle co on robi i gdzie jest. Nigdy tez nie
      przypuszczałam, że wyłączona komórka może wprowadzić mnie w takie krancowe
      zdenerwowanie.
      Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: siny Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.02.02, 16:01
        Tak sie zastanawiam ile te cuda techniki przynosza zamieszania i problemow ?
        Dlatego nigdy ich nie lubilem. Nie chce miec zadnego komorkowca,komputer tez mi
        lata.
        • Gość: zulugula Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 16:11
          Widzisz siny, nie problem w posiadaniu rzeczy a w ich odpowiednim
          wykorzystaniu. Bo pewne rzeczy dla "dorosłych" wykorzystywane są przez dzieci,
          którym wydaje się, że są dorośli ale to tylko się im tak wydaje, bo swoim
          zachowaniem nie potrafią tego udowodnić.
          Pozdr.
          • Gość: siny Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.02.02, 17:29
            ale spojrz o ile swiat bylby prostrzy, gdyby nie te cuda ? :-)))
            • baebusia_ Re: Mąż i dziwne SMS-y 19.02.02, 20:23

              • baebusia_ Re: Mąż i dziwne SMS-y 19.02.02, 20:24
                Przepraszam wyslalam pusty list , jeszcze raz.

                Siny masz racje. Zycie byloby latwiejsze gdybysmy wyrzucili za okno te
                wszystkie, okropne technologie :-)) . Takie i podobne sceny (np. rozbijanie
                telewizorow) czesto wykorzystywane sa w filmach amerykanskich oraz reklamach.
                Jakie robia wrazenie! Kiedys sama zamiast naprawic telewizor wynioslam go na
                smietnik. Radosci bylo sporo poniewaz uszczesliwilam podarkiem pana Kazika
                spod piatki :-)
                Karola piekny list i uczynek. Najwazniejsze to zaufanie, bez niego nie mozna
                posunac sie naprzod.
                • Gość: Karola Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 20.02.02, 09:02
                  baebusia:
                  Uczynek nie był piękny. Zafascynował mnie żonaty facet. Z dzieckiem. Jego
                  kryzys małżeński był pewnie głównym powodem dla którego Go spotkałam. W pewnym
                  momencie pragnęłam Go, ale przed łóżkiem obydwoje postanowiliśmy poregulować
                  nasze sprawy uczuciowe w domach. On sobie uregulował, ja rozregulowałam. Cieszę
                  się, że jest mu się ułożyło, pisujemy dalej, choć teraz przyjacielsko, bez
                  podtekstów seksualnych. A wcześniej prowadziliśmy regularny, rozwijający się
                  flirt. W świetle kilku postów z tego wątku – była to nieomal zdrada małżeńska.
                  Wiele osób spotkanych przeze mnie w sieci szuka tu kontaktów własnie dlatego,
                  ze ma w domu problemy, nie dogaduje się z partnerem i szuka kogoś do rozmowy.
                  Wydaje się to niewinne w porównaniu z chodzeniem solo po imprezach firmowych.
                  Flirty w sieci są raczej efektem kryzysu niż ich przyczyną.

                  zulugula:
                  W moim przypadku kontakt z drugą osobą pozwolił raczej spojrzeć inaczej na
                  siebie. Okazało się, że nie jestem beznadziejnym nieukiem, że ktoś mnie może
                  uważać za pociągajacą kobietę. On mnie widział, rozmawialiśmy kilka razy.
                  Patrząc w Jego oczy, widząc akceptację, uwierzyłam w siebie. Przypuszczam, że
                  nawzajem. Pozwoliło mi to "postawić się" mężowi, nasz związek tej próby nie
                  przetrwał. Ta sama terapia Jego związek uzdrowiła.
                  • Gość: arwena Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 194.242.39.* 20.02.02, 12:14
                    Gość portalu: Karola napisał(a):
                    > Flirty w sieci są raczej efektem kryzysu niż ich przyczyną.

                    dodam do tego zdania komentarz (z własnego dośwaidczenia):
                    flirt w siecie może równie dobrze NIE miec nic wspólnego z kryzysem...
                    mam chłopaka, nie ma między nami żadnego kryzysu - wręcz przeciwnie kochamy się coraz bardziej

                    a jednak on flirtuje "w sieci" (czytałam te maile)
                    ...
                    facet tego potrzebuje, potrzebuje adoracji, potrzebuje czuć, że się podoba kobietom, że jest pociągający...,
                    itd.

                    twierdzi, że to nic nie znacząca zabawa

                    ja tego nigdy nie zrozumiem - pewno dlatego, że JESTEM KOBIETĄ...

                    ___
                    pozdr.
                    • Gość: zula do arweny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 12:53
                      jakoś nie chce mi się wierzyć, że kocha... Moje zdanie jest takie, jeśli
                      kochałby naprawdę, jeśli kochałby do bólu, jeśli uważałby Cię za kobietę
                      swojego życia, nie potrzebowałby flirtować. Jego zachowanie jest mało dojrzałe.

                      Jeśli potrzebuje flirtu by podbudować siebie i swoją samoocenę to jest g...
                      rzem. Bardzo mi przykro, ale ja też tego nie rozumiem... i współczuję Ci
                      takiego faceta... dzieciaka! Jestem kobietą, ... też nie rozumiem... ale nie
                      rozumiem, także tego, że o tym wiesz i nic z tym nie robisz....
                      • Gość: arwena Re: do arweny IP: 194.242.39.* 20.02.02, 14:00
                        zula:
                        " ale nie rozumiem, także tego, że o tym wiesz i nic z tym nie robisz.... "

                        robie,
                        zrobiłam już wszystko co mogłam, czyli:
                        powiedziałam mu, że to mi się nie podoba,
                        wyjaśniłam dlaczego (to ona była stroną prowokującą - on uległ, co oczywiście go nie usprawiedzliwia)

                        zostawiłam mu jednak po częsci wybór!
                        nie mogę mu zagronić - to by zadziałało na moją niekorzyść!
                        zna dobrze moje uczucia (i ma wyrzuty sumienia)
                        rozmawialiśmy o tym bardzo, bardzo dużo

                        powiem Ci, że masz rację twierdząc, że on jest jeszcze dzieciakiem (u mężczyzn często to dłużej trwa ;)
                        ale kocham go i widzę jak się zmienia (5 lat temu był jeszcze bardziej nieodpowiedzialnym dzieciakiem)
                        wierzę, że i to się zmieni...

                        może uznasz mnie za naiwną...,
                        ale wiem co robię...

                        dzięki za komentarz
                        • Gość: zula Re: do arweny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 15:43
                          Jak wiadomo wszem i wobec miłość ma nie jedno oblicze. I każde jest inne i
                          każde jest słuszne. Czasami spotykamy chorą miłość...

                          Jedno czego Ci życzę, to byś wytrwała w swojej miłości, byś kochała zawsze tak
                          mocno jak teraz i byś nigdy nie zwiątpiła... i życzę byś nigdy nie poczuła że
                          zmarnowałaś Swój czas, Swoje Życie.

                          Pozdr.
                          • Gość: arwena Re: do arweny IP: 194.242.39.* 20.02.02, 15:56
                            dziękuję <zula> za te słowa
                            wierzę, że tak będzie :)

                            Tobie też tego życzę i wszystkim na forum

                            _____________

                            Gość portalu: zula napisał(a):

                            > Jak wiadomo wszem i wobec miłość ma nie jedno oblicze. I każde jest inne i
                            > każde jest słuszne. Czasami spotykamy chorą miłość...
                            >
                            > Jedno czego Ci życzę, to byś wytrwała w swojej miłości, byś kochała zawsze tak
                            > mocno jak teraz i byś nigdy nie zwiątpiła... i życzę byś nigdy nie poczuła że
                            > zmarnowałaś Swój czas, Swoje Życie.
                            >
                            > Pozdr.

                    • Gość: Daria Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.astercity.net / 10.130.130.* 25.02.02, 09:22
                      Tak, rzeczywiscie to czasami jest bardziej skomplikowane niż kobieta jest w
                      stanie pojać. Sama od pewnego czsu borykam sie z tym problemem.Jestesmy
                      malzeńtwem od pol roku, i niedawno zorientowalam sie, ze on flirtuje w sieci -
                      nie rozumiem dlaczego i po co? Przeciez na pewno mnie kocha (to jakoś dziwnie
                      pojeta milosc ale tak jest)kto przy zdrowych zmyslach pakowalby sie w
                      malzenstwo gdyby nie wiazal z tym jakis planow na pszyszlosc. Moze to
                      rzeczywiscie tylko potrzeba bycia adorowanym i posiadania tajemnicy. Ja tez
                      popadlam w skrajna nieufnosc, podejrzliwosc itd... Ale wszystko po to zeby
                      zrozumiec o co tu chodzi??? I musze wam powiedzieć, że nadal nic nie wiem.
                      Wiem, że flirtuje na czacie, nie przyznaje sie ze ma żone, próbuje sie umawiac
                      ze swoimi rozmowczyniami, dostaje sms-y, maile itd...czyli wszystkie symptomy
                      opisane na tym forum, a ja nie moge nic z tym zrobic.Po prostu cierpie i patrze
                      jak on sie w tym pograża. Próbowalam wielokrotnie rozmawiac i efekt byl zawsze
                      taki sam: ja plakalam cala noc on wsciekly na mnie ze mu grzebie w jego
                      rzeczach,ze mu nie ufam, a on nie czuje sie winny nic zlego nie zrobil,z nikim
                      sie nigdy nie spotkal(mam nadzieje ale zero pewnosci). Bardzo go kocham i
                      bardzo mi na nim zalezy ale nie wiem czy jstesmy w stanie obronic nasza milosc.
                      Do tego potrzeba checi i poswiecen z dwoch stron, a ja tej checi u niego nie
                      dostrzegam mimo ze sie bardzo staram. Czasem braknie mi sil i sie kompletnie
                      zalamuje, czasem znowu mam nadzieje.... ciagla chustawka.
                      ale cóż ...takie widac jet zycie...
                      Najdziwniejsze jest to że on tez mnie kocha a mimo to rani...
                      • Gość: arwena Re: Mąż i dziwne SMS-y - do Darii IP: 194.242.39.* 25.02.02, 10:41
                        Daria, w pełni rozumiem Twoje obawy...
                        Trudno tutaj coś radzić - sama mam podobną sytuację i jedyne co pomaga to przetrwać to ROZMOWA z nim o tym. Nie
                        odpuszczam tego tematu i on już wie "od A do Z", co o tym myślę... Rozmowa polega na tym, że mówię otwarcie, że
                        TO mnie drażni, że obawiam się tego i tego - mówię mu jak ja to INTERPRETUJĘ (oczywiście często moja interpretacja
                        jest bardzo przesadzona... wg niego).

                        "zulu" dała, moim zdaniem, trafną uwagę - taki facet jest jeszcze niedojrzały (tzw. dzieciak) i nieodpowiedzialny...

                        i wiem, że mój taki jest......... - ale cóż............. kocham go.........

                        ps. Daria, a nie masz jakiegoś kumpla, który wysłałby Ci czasem "tajemniczego" maila lub sms'a? ;)


                        Gość portalu: Daria napisał(a):

                        > Tak, rzeczywiscie to czasami jest bardziej skomplikowane niż kobieta jest w
                        > stanie pojać. Sama od pewnego czsu borykam sie z tym problemem.Jestesmy
                        > malzeńtwem od pol roku, i niedawno zorientowalam sie, ze on flirtuje w sieci -
                        > nie rozumiem dlaczego i po co? Przeciez na pewno mnie kocha (to jakoś dziwnie
                        > pojeta milosc ale tak jest)kto przy zdrowych zmyslach pakowalby sie w
                        > malzenstwo gdyby nie wiazal z tym jakis planow na pszyszlosc. Moze to
                        > rzeczywiscie tylko potrzeba bycia adorowanym i posiadania tajemnicy. Ja tez
                        > popadlam w skrajna nieufnosc, podejrzliwosc itd... Ale wszystko po to zeby
                        > zrozumiec o co tu chodzi??? I musze wam powiedzieć, że nadal nic nie wiem.
                        > Wiem, że flirtuje na czacie, nie przyznaje sie ze ma żone, próbuje sie umawiac
                        > ze swoimi rozmowczyniami, dostaje sms-y, maile itd...czyli wszystkie symptomy
                        > opisane na tym forum, a ja nie moge nic z tym zrobic.Po prostu cierpie i patrze
                        >
                        > jak on sie w tym pograża. Próbowalam wielokrotnie rozmawiac i efekt byl zawsze
                        > taki sam: ja plakalam cala noc on wsciekly na mnie ze mu grzebie w jego
                        > rzeczach,ze mu nie ufam, a on nie czuje sie winny nic zlego nie zrobil,z nikim
                        > sie nigdy nie spotkal(mam nadzieje ale zero pewnosci). Bardzo go kocham i
                        > bardzo mi na nim zalezy ale nie wiem czy jstesmy w stanie obronic nasza milosc.
                        >
                        > Do tego potrzeba checi i poswiecen z dwoch stron, a ja tej checi u niego nie
                        > dostrzegam mimo ze sie bardzo staram. Czasem braknie mi sil i sie kompletnie
                        > zalamuje, czasem znowu mam nadzieje.... ciagla chustawka.
                        > ale cóż ...takie widac jet zycie...
                        > Najdziwniejsze jest to że on tez mnie kocha a mimo to rani...

                        • Gość: królik Re: Mąż i dziwne SMS-y - do Darii IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 11:45
                          to dobry sposób na niedojrzałego faceta trzeba zrobić coś żeby poczuł się tak
                          jak ty, czyli postawić go w po drugiej stronie, flirtuj z innymi na ircu,
                          przesyłaj im swoje fotki, oczywiście nie przyznawaj się, że masz męża zobaczysz
                          jaka będzie jego reakcja :))
                          • Gość: Kim Re: Mąż i dziwne SMS-y - do Darii IP: 213.77.91.* 25.02.02, 13:15
                            Kiedyś też próbowałam tej metody, ale to obróciło się przeciwko mnie, bo były
                            stwierdził, że skoro ja tak robię to on tym bardziej może i błędne koło się
                            zamknęło.
                            • Gość: zula Re: Mąż i dziwne SMS-y - do Darii IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 09:14
                              U mnie było tak samo. Poprosiłam kumpla by wysłał mi od czasu do czasu sms-a.
                              Takiego bardzo sugestywnego. Specjalnie zostawiłam go w pamięci mojej komórki,
                              specjalnie ostentacyjnie odbierałam tę wiadomość, wszystko tak by widział. ...
                              Skończyło się tak, że to ja niby miałam romans, a on jest biedny i
                              pokrzywdzony. Tak więc z tymi podchodami trzeba uważać, by tak jak powiedziała
                              Kim nie zginąć od broni którą się wojuje.
                              Pozdr.
                            • Gość: Daria Re: Mąż i dziwne SMS-y - do Darii IP: *.astercity.net / 10.130.130.* 02.03.02, 20:19
                              tego sie wlasnie obawiam, takie zabawy moga sie zle skonczyc - nie koniecznie
                              bedzie zazdrosny i nie koniecznie bedzie walczyc. Moze poczuc sie opuszczony,
                              niekochany, zdradzony i po prostu odejdzie... A tego napewno bym nie chciala.
                              Tak naprawde wydaje mi sie, ze te wszystkie sms-y, maile itd... to wlasnie
                              glupia dziecinna i niedojrzala zabawa, tylko dlaczego tak trudno mu z niej
                              zrezygnowac....przeciez widzi, ze ja cierpię.
                              A co do rozmów, to oczywiscie probowalam ale to zawsze konczylo sie
                              nieciekawie...
                              Chociaż na pocieszenie dla wszystkich w podobnej sytuacji musze dodac, że
                              zauwazylam pewna poprawe u mojego meza, jakby sobie cos moze
                              przemyslał...chociaz boje sie ze to tylko chwilowa poprawa.
                              pozdrawiam
                              Daria
        • kasia_76 Re: Mąż i dziwne SMS-y 19.02.02, 21:20
          no,wcale ci tak nie lata skoro sie tu udzielasz;-)
          • yak-ona Re: Mąż i dziwne SMS-y 20.02.02, 00:35
            widze , ze musze tutaj dokonac pewnego rodzaju spowiedzi!
            nie tylko faceci tak robia!
            ja tez tak zrobilam!
            kumpel , z ktorym nie mialam bardzo dlugo kontaktu przyslam kartke na swieta z
            numerem tel i tak sie zaczelo!
            wymiana sms, potem czaty!
            on byl z kobieta od 3lat ja z moim facetam od 5!
            gadalismy o zyciu,o pierdolach!
            to wszytko szlo w zlym kierunku- powiedzialam mojemu i..wsciekl sie , kazal mi
            sie zastanowic czego chce!
            zastanowilam sie..chcialam obu-zaczelam go oklamywac!oczywiscie jako sprytna
            kobita zamienilam jegi imie na zenskie!
            smsy kasowalam od razu!w kompie wszytko na haslo!
            smsy byly coraz bardziej goraca, czat calonocny, przysylanie zalacznmikow wiele
            sugerujacych!
            komorka caly czas wlaczona, pod poduszka, w kiblu, omijanie kanjp bez zasiegu,
            rachunek kolosalny!!!
            wariowalam , chcialo mi sie zyc...widzialam wszytko w rozowym kolorze!
            moj 5-letni zwiazek wydawal mi sie szary i bylejaki!
            on zerwal ze swoja kobieta a ja z moim facetem- wtedy dopiero postanowilismy
            sie spotkac- mieszkamy na dwoch koncach polski!
            i co???
            i nic!
            kompletnie nic- przegadalismy cala noc, zero sexu...!
            ale to wszystko pozwolilo mi zobaczyc ze moj zwiazek byl beznadziejny, nie taki
            jaki zawsze chcialam!!!

            i wiem , ze gdyby moj zwiazek byl udany nigdy do tego bym sie nie posunela!
            do oklamywania, oszukiwania...
            ach.brak slow!
            • Gość: mala Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.02, 11:21
              to prawda szukamy czegos poza swoim zwiazkiem ..dlaczego???/ nasz facet uwaza
              ze jezeli go,kochamy to po coz pielegnowac uczucie czy tak trudno powiedziec
              skarbie pieknie wygladasz ..kocham cie ..kupic kwiatka ot tak bez okazji..a nie
              mowic przypalilas ziemniaki zapomnialas o czyms tam.... jam tez pewnego razu po
              ostrej wymianie zdan zajrzalam na czat .....i tak sie zaczelo co?flirt sieciowy
              haha ale nie zaluje tego..codziennie czekaja mnie mile slowa otwieram oczka i
              jest sms i wiem ze nigdy przenigdy bym tego nie zaczela gdybym nie uslyszla od
              mojego meza .....wiem ze zle sie dzieje w moim zwiazku aleprzyczyna nie jest
              moj flircik sieciowy tylko to jest konsekwencja mojego coraz mniej udanego
              zwiazku.............
              • Gość: zula Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 11:44
                mała, a próbowałaś rozmawiać ze swoim mężem o swoich oczekiwaniach co do Was...
                przecież, nie można uciekać ze swoimi problemami na zewnątrz, jeśli nie
                próbowało się tego rozwiązać razem... Wiem, kwiaty bez okazji, a próbowałaś dać
                kwiaty bez okazji swojemu mężowi,,... byłby zaskoczony, prawda? Próbowałaś?
                Nie, bo jak to kwiaty facetowi, to on powinien dawać mi kwiaty... bzdura.
                Postępuj tak, jak chciałabyś by z Tobą posępowano. Jeśli czatujesz i flirtujesz
                na necie to ... czy chciałabyś by tak postępował Twój facet... a może i on tak
                postępuje... no cóż, sms-y nie są przyczyną rozpadu związku, ale mogą przelać
                czarę goryczy która się zebrała w waszym domu... może zamiast uciekać się do
                flirtów, wystarczyłoby porozmawiać...

                Wciąż nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy uciekają ze swoimi problemami na
                zewnątrz... owszem czasami spojrzenie trzecich osób pomaga dojrzeć coś czego do
                tej pory się nie widziało, czasami pomaga ale częsciej niszczy....
                Pozdr,
              • Gość: zuru Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.oepd.com.pl 20.02.02, 12:05

                A co zrobić jesli zona na słowa : jesteś piekną kobietą odpwiada wcale nie,
                co jesli na kupione bez okazji kwiaty pozostawia na szawce w przedpokoju, co
                jeśli na słowa jestes zgrabna odpowiada : nie jestem gruba (60 kg/175cm)
                co jesli po wyjsciu od fryzjera z fantastyczną fryzurą chce ją momentalnie
                zmieniać, a jak od obcej osoby usłyszy ze jest jej ładnie w nowym uczesaniu i
                nowym kolorze to dopiero to do niej dociera?
                Co jeśli ma pretensje ze mąż gotuje by miała ciepły obiad jak przyjdze później z
                pracy i widzi męża czekającego na nią by razem zjeść, bo razem jest milej
                co z zoną która nigdy nie całuje na powitanie, a jesli ja próbuje całować to
                nastawia policzek??????????
                Rozmawiałem prze neta bo tez szukałem zrozumienia tego co robie, czy źle robie,
                czy dobrze, rozmawaiłem nawet przez telefon, ale jedynie z pracy z kobietą
                oddaloną o kilkaset km i wspaniale nam sie rozmawiało, ale ona tez miała rodzine
                i wiedzieliśmy ze to jest tylko przyjaźń sieciowa. A zonka gdy jej powiedziałem
                ze rozmawiałem z obcą kobietą przez telefon wsciekła sie i z zemsty wdała sie w
                romans ze starszym o kilkanaście lat facetem. A teraz czekam na jej decyzje z kim
                chce być.
                pozdrawiam
                • Gość: zula Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 12:27
                  Cóż mam powiedzieć, masz pecha że trafiła Ci się taka nieczułą żona! No
                  dobra ... nie wiem, ale życie czasami płata nam figle. Może potrafisz wyjść
                  jeszcze z tej sytuacji... rozumiem, że nawiązałeś kontakt z obcą kobietą. Ale
                  czy to nie bł kontakt, po to by coś naprawić w swoim życiu, by naprawić coś w
                  Waszym związku, by dowiedzieć się co robisz źle by mogło być lepiej... szukałeś
                  i znalazłeś osobę, z którą mogłeś porozmawiać... czy to był romans? Czy to był
                  flirt? Czy to tylko przyjaźń? To wiesz tylko Ty. Wiem co ja zrobiłabym na Twoim
                  miejscu, wiem co ja zrobiłam będąc w takiej sytuacji rok temu... prawie półtora
                  roku... powiedziałam ona albo ja. Wyprowadziłam sie z domu, wynajęłam
                  mieszkanie i złożyłam pozew. No cóż ...

                  Jakoś tak honor nie pozwolił mi czekać na podjęcie decyzji z jego strony.
                  Kurcze, zawalił sprawę i jeszcze ja mam czekać na jego decyzję. Za dużo tego
                  dobrego. To on mógł czekać no moją.

                  Bardzo mi przykro, ale nie zniechęcaj się. Na nie jedną kobietę czułe słowa i
                  kwiaty bez okazji działają i to że akurat Twojej żonie nie sprawiały
                  przyjemności nie znaczy że my, kobiety nie lubimy ich dostawać.

                  A może Twoja żona nie wiedziała już w Tobie faceta tylko udomowionego mężucia i
                  to jej nie odpowiadało. Zycie we dwoje to niestety ciągła walka, ciągłe
                  kompromisy i albo się udaje "dotrzeż" albo się nie udaje. Życzę Ci jak
                  najlepiej i jak to w życiu bywa nic nie jest czarne albo białe. Nie zawsze
                  winien jest ten, który ucieka ze swoimi problemami na zewnątrz. Czasami jest
                  winna ta osoba, która nie potrafi odbierać sygnałów, żę coś jest nie tak. Twoja
                  żona była "ślepa" na wasze problemy... no cóż ja też kiedyś byłam "ślepa" i
                  skończyło się rozwodem... a mojemu męzowi powiedziałam, że podstawowym błędem
                  jaki popełnił to to że nie przyszedł i nie powiedział mi wprost o swoich
                  wątpliwościach i problemach, otworzył by mi wtedy oczy i razem spróbowalibyśmy
                  temu zaradzić... przznał mi rację ale na to już było za późno...

                  Pozdr.
                  • Gość: Zuru Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.oepd.com.pl 20.02.02, 14:50
                    Wiem co ja zrobiłabym na Twoim
                    >
                    > miejscu, wiem co ja zrobiłam będąc w takiej sytuacji rok temu... prawie półtora
                    >
                    > roku... powiedziałam ona albo ja. Wyprowadziłam sie z domu, wynajęłam
                    > mieszkanie i złożyłam pozew. No cóż ...
                    >

                    Zasatnawoałem sie nad tym, czy by tego nie zrobić, by sobie wreszcie uswiadomiła
                    kim w koncu jestem dla Niej, by wreszcie poczuła.
                    Rozmawiamy teraz o swoich problemach i wątpliwościach, o swoich uczuciach i
                    niepewnosciach, jednak Ona jest w skorupie samej siebie i nie potrafi z niej
                    wyjść.
                    Wiem ze nigdy nie małem na Nią wpływu takiego jak inni i obcy. moze dlatego ze
                    jestem jej rówieśnikiem a ona zawsze wolała starszych? moze....


                    > Jakoś tak honor nie pozwolił mi czekać na podjęcie decyzji z jego strony.
                    > Kurcze, zawalił sprawę i jeszcze ja mam czekać na jego decyzję. Za dużo tego
                    > dobrego. To on mógł czekać no moją.
                    Tez mam honor, jednak ponad ten honor stawiam moje uczucie do Niej.A uwierz mi ze
                    juz wystawiła mój honor na wiele cieżkich prób, jednak teraz tylko przygryzam
                    warge i przyjmuje to z pokorą. Moze to tez jest błąd bo moze powinienem walnać
                    pieścia w stół i powiedzieć dość. Ona mówi ze potrzebuje czasu i ja jej ten czas
                    daje, tylko dlaczego to czekanie tak boli?


                    >
                    > Bardzo mi przykro, ale nie zniechęcaj się. Na nie jedną kobietę czułe słowa i
                    > kwiaty bez okazji działają i to że akurat Twojej żonie nie sprawiały
                    > przyjemności nie znaczy że my, kobiety nie lubimy ich dostawać.
                    Nie zniechęcam sie, wierz mi, ja sie ciągle ucze jak uwielbiać kobiety, ale
                    uwielbiam tylko Ją - zone, nie daje jej powodów do zazdrości, choć sama zwraca mi
                    uwage ze sie dziewczyny oglądają za mną na ulicy. Dlaczego ja tego nie wiedze?


                    > A może Twoja żona nie wiedziała już w Tobie faceta tylko udomowionego mężucia i
                    >
                    > to jej nie odpowiadało. Zycie we dwoje to niestety ciągła walka, ciągłe
                    > kompromisy i albo się udaje "dotrzeż" albo się nie udaje. Życzę Ci jak
                    > najlepiej i jak to w życiu bywa nic nie jest czarne albo białe.

                    Wiem ze zycie to walka, jestem kompromisowym człowiekiem, ale własnie przez
                    staranie sie by gonitwa za pieniądzem nie zwycieżyła uczucia, straciłem to
                    uczucie bo nie goniłem za pieniądzem. Moze to troche poplatane, ale tak jest.

                    dzieki za rady
                    pozdr.
                    • Gość: zula do Zuru IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 15:48
                      Zuru, jest mi smutno, bo w życiu ciężko jest znaleźdź takiego mężczyzne... no
                      dobrze nie znam Cię, ale przecież facet, który stawia na uczucie a nie na pogoń
                      za pieniądzem musi być wyjątkowy. To dobrze, że kochasz swoją żonę, dobrze że
                      potrafisz kierować się uczuciami nie pieniądzem, dobrze że potraficie ze sobą
                      rozmawiać... życzę Ci, by udało się odbudować to co zostało zniszczone...

                      Może coś w tym jest, że kobiety wolą starszych facetów. Ale jest również coś w
                      tym, że faceci wolą młodsze kobiety. Nie ma regóły, ale jeśli mam być szczera,
                      to mój były mąż był moim rówieśnikiem i ... znalazł sobie młodszą, a właściwie
                      to ona go znalazła, a on nie potrafił odmówić, o ironio.

                      Podziwiam Ci, bo ja nie potrafiłabym wybaczyć... a może miłość moja miała inną
                      twarz... nie była większa bądź mniejsza, ale była inna...

                      Trzymam kciuki za Twoją walkę o szczęście... Ale wiesz co, aby się udało, musi
                      tego chcieć i jedna i druga strona... i pamiętaj, że kryzys możesz zarzegnać na
                      całe życie, ale możesz to zrobić na parę miesięcy, lat i ... co jeśli Twoja
                      żona za 5 lat powie, jednak nie, co wtedy? Ja chyba jednak nie chciałabym
                      sprawdzać. Obawa, że coś takiego mogłoby się powtórzyć, że zmarnowałabym
                      kolejne lata swojego życia, powstrzymała mnie od powrotu do mojego ałżeństwa,
                      kiedy mieliśmy jeszcze czas na wybaczanie i naprawianie tego co zostało
                      zniszczone...

                      Jeszcze raz pozdrawiam i "Good Luck".
                      • Gość: Zuru Re: do Zuru IP: *.oepd.com.pl 21.02.02, 07:35
                        Naprawde nie wiem co mam pisać.
                        chciałbym podziękować za te słowa wsparcia, ale prawda jest taka ,ze wczoraj
                        odczytałem smsy kierowane do mojej zony, bardzo czułe i intymne. Nawet niezadała
                        sobie trudu ich wykasowania. Zarówno z inetrentu jak i z jego komórki.
                        Postawiłem warunek i czekam na odpowiedzod zony do konca tygodnia.
                        Jak wytrzymać ten czas????????????????
                        QRWA jak mi źle.
                        • Gość: zula Re: do Zuru IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.02, 10:09
                          chyba najgorsze jeszcze przed Tobą... ale pocieszenie... najgorsze, że ona może
                          wybrać jego nie Ciebie, albo może udać że wybiera Ciebie a jednocześnie być z
                          nim, tylko bardziej dyskretnie, no i jeszcze może się okazać, żę jak się facet
                          dowie, że ta kobieta z którą tylko flirtował, nagle chce z nim dzielić życie,
                          ucieknie gdzie pieprz rośnie a Tobie pozostanie sfrustrowana żona, która woli
                          być z Tobą niż samą... koszmar... bardzo współczuję... i jestem z Tobą....

                          Kiedyś dałam mojemu męzowi ultimatum, ona albo ja.... powiedział, daj mi trochę
                          czasu... dałam, ale nie potrafiłam z tym żyć, powiedziałam wyprowadzam się i
                          tak też zrobiłam, ale czekałam... czekałam dwa miesiące... i nic się nie
                          stało... ale jak byłam z daleka od miejs które razem znaliśmy, było mi lżej,
                          oduczyłam się go kochać... silniejsze było obrzydzenie, że zdradził, że ... nie
                          potrafiłam sobie wyobrazić siebie w jego ramionach... odraza była zbyt silna...
                          cuzje ją do dziś... Ale to, że się wyprowadziłam pomogło mi... spotykaliśmy się
                          jeszcze wielokrotnie i pytałam... czekałam... A on mówi - nie teraz, ona jest
                          taka delikatna, ona będzie cierpiała... po trzech miesiącach czekania złożyłam
                          pozew... właściwie to po czterech... nie wiem czemu się łudziłam...

                          Mam nadzieję, że u Ciebie zakończenie będzie inne... Mam nadzieję, że jeśli
                          postanowicie być razem, to przeszłość nie będzie przeszkadzała w odbudowywaniu
                          szczęścia, bo najgorsze nie jest to że nie możesz wybaczyć (bo wybaczyć jest
                          stosunkowo łatwo) najtrudniej jest zapomnieć i żyć od nowa.

                          Pozdr.
                • Gość: Princess RADY OGOLNE IP: *.ae.poznan.pl 20.02.02, 12:52
                  > A co zrobić jesli zona na słowa : jesteś piekną kobietą odpwiada wcale nie

                  powiedz nie ogolnie,ze jest piekna.powiedz jej kazdewgo dnia cos milego!
                  i kazdego dnia cos INNEGO.
                  przykladowo-masz ladna dzisiaj sukienke,
                  dobrze dobralas bluzke-podkrelsa Twoj kolor oczu.
                  masz ladne kolczyki,przyciągają mój wzrok.
                  w tych butach Twoja noga wyglada wyjatkowo zgrabnie.
                  masz nowy cien na powiekahc?wygladasz inaczej niz wczoraj,bardzo mi sie
                  podobasz dzisiaj w takich kolorach (nie dac doz rozumienia,ze wczorja bylo
                  gorzej.. tutja juz kazdy sam sie musi wykazac ;-)
                  trzeba mowic o konkretach.dla mnie powiedzenie,ze jestem piekna nic nie znaczy.
                  bardziej cenie i pamietam komplementy dotyczace tego,ze mamz grabny nos,piekne
                  oczy,pachnące wlosy... ze zgrabnie się poruszam,ze dobrze tanczę...

                  dziewczyny,mezczyzni-jelsi powiecie,ze nie mam racji...
                  to sie ogromnie zdziwie!!!


                  > co jesli na kupione bez okazji kwiaty pozostawia na szawce w przedpokoju,

                  to sam je wstaw do wody,kolejny raz takze.. z
                  jelsi masz matke,czy corke- dawaj im kwiaty, a chwiliwo zonie przestaj je
                  darowywac.
                  zobaczymy co wtedy bedzie.poczuje sie zazdrosna,to jasne.a Ty wtedy powiedz,ze
                  ostatnimr azem zostawila je na szafce i po prostu nie chcesz zeby znow sie tak
                  stalo.ona nie docenia tego,co ma w Tobie.to jasen jak slonce.


                  >co jeśli na słowa jestes zgrabna odpowiada : nie jestem gruba (60 kg/175cm)

                  powiedz,ze swietnie wyglada w jakims ciuchu,konkretnie.
                  powiedz,ze Twoi koledzy mowili,ze masz fantastyczna zonę,ze jestes zazdrosny i
                  jej nikomu nie oddasz... takie niby pierdolkii banaly i bzdety ,mowione z
                  usmiechem i w dobrej wierze-wiele potrafi a zdzialac,dorbze o tym sama wiem!!


                  > co jesli po wyjsciu od fryzjera z fantastyczną fryzurą chce ją momentalnie
                  > zmieniać,

                  powiedz,ze cudownie wygląda.ze wtedy leopiej widac jje oczy,ze kolor jest
                  doskonaly,ze ma przyciete wlosy tak,ze nawet Ty -mezczyzna-zauwazasz ,ze są
                  lsniące, gęste i pieknie sie ukłądają.
                  no co,czy to takie trudne?wczuj sie w skore kobiety na moment,pomysl,cop sam
                  chcialbys wtedy uslyszec..

                  wiele,wiele jest takich malych drobnych spraw,na ktore mezczyzni totanie nie
                  zwracają uwagi.
                  przyklad z brzegu-bylam na pokazie bielizny z pewnym chlopakiem,z ktorym z dnia
                  na dzien zaczyna mnie łączyć coraz więcej.
                  patrzyl na te dzieewczyny z wiadomym uwielbieniem,piekne wlosy,ciala-wszystko.
                  chcialam po tym wsystkim uslyszec choc jedno zdanie,ze ich piekne ciala i tak
                  sa niczym z tym,jakie cechy widzi we mnie.ze dla niego i tak jestm atrakcyjna i
                  najpiekniejsza,bo zna moje wnetrze i rcos w tym stylu...
                  zeby mnie lekko objął i pocałował chocby w czółko.
                  nie.
                  niestety.
                  mezczyzni to jednak malo domyslny narod...

                  teraz spotykam sie rownoczesnie calkiem niezobowia cująco jeszcze z kims
                  innym ,chlopak jest fantastyczny,ie co powiedziec i w ktorym momencie.
                  delikatna sciemka jeszcze nikomu nie zaszkodzila.
                  mowi mi cudowne,oryginalne komplementy, zadaje urocze pytania-wiem,ze to
                  dlatego,ze jest chyba bardziej oczytany niz jego poprzednik i w ogole wiecej w
                  nim romantyzmu itd... stąd po prostu takie slowa.ktore wprawiają serce w
                  drżenie i nagle zaczyna się dostrzegac zupelnie inną płaszczyznę życia.

                  trudny mam wybor.
                  chyba poczekam,niech sie wszystko samo dzieje.
                • Gość: Motylek RADY OGÓLNE! IP: *.ae.poznan.pl 20.02.02, 12:53
                  > A co zrobić jesli zona na słowa : jesteś piekną kobietą odpwiada wcale nie

                  powiedz nie ogolnie,ze jest piekna.powiedz jej kazdewgo dnia cos milego!
                  i kazdego dnia cos INNEGO.
                  przykladowo-masz ladna dzisiaj sukienke,
                  dobrze dobralas bluzke-podkrelsa Twoj kolor oczu.
                  masz ladne kolczyki,przyciągają mój wzrok.
                  w tych butach Twoja noga wyglada wyjatkowo zgrabnie.
                  masz nowy cien na powiekahc?wygladasz inaczej niz wczoraj,bardzo mi sie podobasz
                  dzisiaj w takich kolorach (nie dac doz rozumienia,ze wczorja bylo gorzej.. tutja
                  juz kazdy sam sie musi wykazac ;-)
                  trzeba mowic o konkretach.dla mnie powiedzenie,ze jestem piekna nic nie znaczy.
                  bardziej cenie i pamietam komplementy dotyczace tego,ze mamz grabny nos,piekne
                  oczy,pachnące wlosy... ze zgrabnie się poruszam,ze dobrze tanczę...

                  dziewczyny,mezczyzni-jelsi powiecie,ze nie mam racji...
                  to sie ogromnie zdziwie!!!


                  > co jesli na kupione bez okazji kwiaty pozostawia na szawce w przedpokoju,

                  to sam je wstaw do wody,kolejny raz takze.. z
                  jelsi masz matke,czy corke- dawaj im kwiaty, a chwiliwo zonie przestaj je
                  darowywac.
                  zobaczymy co wtedy bedzie.poczuje sie zazdrosna,to jasne.a Ty wtedy powiedz,ze
                  ostatnimr azem zostawila je na szafce i po prostu nie chcesz zeby znow sie tak
                  stalo.ona nie docenia tego,co ma w Tobie.to jasen jak slonce.


                  >co jeśli na słowa jestes zgrabna odpowiada : nie jestem gruba (60 kg/175cm)

                  powiedz,ze swietnie wyglada w jakims ciuchu,konkretnie.
                  powiedz,ze Twoi koledzy mowili,ze masz fantastyczna zonę,ze jestes zazdrosny i
                  jej nikomu nie oddasz... takie niby pierdolkii banaly i bzdety ,mowione z
                  usmiechem i w dobrej wierze-wiele potrafi a zdzialac,dorbze o tym sama wiem!!


                  > co jesli po wyjsciu od fryzjera z fantastyczną fryzurą chce ją momentalnie
                  > zmieniać,

                  powiedz,ze cudownie wygląda.ze wtedy leopiej widac jje oczy,ze kolor jest
                  doskonaly,ze ma przyciete wlosy tak,ze nawet Ty -mezczyzna-zauwazasz ,ze są
                  lsniące, gęste i pieknie sie ukłądają.
                  no co,czy to takie trudne?wczuj sie w skore kobiety na moment,pomysl,cop sam
                  chcialbys wtedy uslyszec..

                  wiele,wiele jest takich malych drobnych spraw,na ktore mezczyzni totanie nie
                  zwracają uwagi.
                  przyklad z brzegu-bylam na pokazie bielizny z pewnym chlopakiem,z ktorym z dnia
                  na dzien zaczyna mnie łączyć coraz więcej.
                  patrzyl na te dzieewczyny z wiadomym uwielbieniem,piekne wlosy,ciala-wszystko.
                  chcialam po tym wsystkim uslyszec choc jedno zdanie,ze ich piekne ciala i tak sa
                  niczym z tym,jakie cechy widzi we mnie.ze dla niego i tak jestm atrakcyjna i
                  najpiekniejsza,bo zna moje wnetrze i rcos w tym stylu...
                  zeby mnie lekko objął i pocałował chocby w czółko.
                  nie.
                  niestety.
                  mezczyzni to jednak malo domyslny narod...

                  teraz spotykam sie rownoczesnie calkiem niezobowia cująco jeszcze z kims
                  innym ,chlopak jest fantastyczny,ie co powiedziec i w ktorym momencie.
                  delikatna sciemka jeszcze nikomu nie zaszkodzila.
                  mowi mi cudowne,oryginalne komplementy, zadaje urocze pytania-wiem,ze to
                  dlatego,ze jest chyba bardziej oczytany niz jego poprzednik i w ogole wiecej w
                  nim romantyzmu itd... stąd po prostu takie slowa.ktore wprawiają serce w drżenie
                  i nagle zaczyna się dostrzegac zupelnie inną płaszczyznę życia.

                  trudny mam wybor.
                  chyba poczekam,niech sie wszystko samo dzieje.
                  • Gość: A27 Re: RADY OGÓLNE! Abyr IP: *.proxy.aol.com 25.02.02, 22:58
                    Ok, mamy w efekcie dluga debate na temat telefonow komorkowych i SMS-ow.
                    Debata ta na pewno jest zjawiskiem pozytecznym... ale wybaczcie ciekawosc. Ja
                    chcialbym wiedziec jak abyr (autorka) sprawe te rozwiazla.
    • Gość: Irma jak Kuba Bogu.... IP: 3.40.128.* 26.02.02, 14:06
      relaks. tez sobie wysylaj smsy, idz do kina z kolega. w koncu zwiazek to trzy
      wyspy: 1 wspolna, jedna Twoja, jedna jego. jak masz miec rogi, to bedziesz je
      miala, nie ludz sie. i korzystaj z zycia tak, by czuc sie z tym dobrze. NIE MA
      LUDZI NIEZASTĄPIONYCH.
      • ekika Re: zulu, zuru, daria 26.02.02, 18:36
        kliknijcie do mnie na priva jeśli to możliwe bardzo o to proszę.Pozdrowienia
        ekika
      • Gość: Asia Re: jak Kuba Bogu.... IP: *.waw.ant.pl 01.03.02, 22:40
        Gość portalu: Irma napisał(a):

        > relaks. tez sobie wysylaj smsy, idz do kina z kolega. w koncu zwiazek to trzy
        > wyspy: 1 wspolna, jedna Twoja, jedna jego. jak masz miec rogi, to bedziesz je
        > miala, nie ludz sie. i korzystaj z zycia tak, by czuc sie z tym dobrze. NIE MA
        > LUDZI NIEZASTĄPIONYCH.
        To bardzo trafne. Dawno nie pisałam ( patrz tylko raz ) bo czasu brakuje -
        obowiązki Matki Polki + próba podjęcia na nowo pracy; w mojej notce zabrakło
        jeszcze paru informacji: 1.że wiem o zdradzie powiedziałam Panu i Władcy,
        usiłowałam spokojnie nawiązać rozmowę - bez skutku; było to pół roku temu;2. on
        cały czas twierdzi że to moje psychiczne wymysły;3. Jego ukochaną jest moja
        sąsiadka, była dość dobra moja koleżanka, znudzona własnym mężem oczywiście;
        4.czyli wszystko jak w filmie albo jak to bywa w życiu - klasyczny układ
        sąsiedzki. 5.Mam 3 letnie dziecko. Podobno prawdziwy meżczyzna powinien spłodzić
        dziecko, mieć żonę, kochankę, zasadzić drzewko itd.;Mój małżonek jeszcze tylko
        domu nie postawił...
    • czarodziejka Re: Mąż i dziwne SMS-y 10.03.02, 01:30
      ktos ostatnio pytal o ten watek ... moze trzeba go przywrocic?
      • hookean Czarodziejko:) 10.03.02, 01:40
        Można u Ciebie droga czarodziejko zamówić wątek:)))))))
        • czarodziejka Re: Czarodziejko:) 10.03.02, 01:43
          hookean napisał(a):
          > Można u Ciebie droga czarodziejko zamówić wątek:)))))))

          a masz takie zyczenie, slonko?
          prosze bardzo ;o))))
          ps. a moge cie o cos prosic? - pisz moj nick z malej literki, please ;o)

          • hookean Re: czarodziejko:) 10.03.02, 01:58
            Teraz nie będę Cię tym niepokoił bo przyjemnie mi się z Tobą konwersuję na już
            zamówionym wątku:)))))
            • czarodziejka Re: czarodziejko:) 10.03.02, 02:07
              hookean napisał(a):
              > Teraz nie będę Cię tym niepokoił bo przyjemnie mi się z Tobą konwersuję na już
              > zamówionym wątku:)))))

              to mile bylo ;o))))
              mniam ;o))))
              dzieki ;o)))

    • Gość: Malwa Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: *.chello.pl 11.03.02, 00:02
      Ostatnio cos mi się przytrafiło. Nie da się ukryc, że połknęlam bakcyla
      internetu, włazłam do takiej grupy dyskusyjnej /nie zdradzę nazwy, bo mozna
      rozpoznac, a on tez czyta takie różne/. Trafiłam na faceta, bardzo przyjemnie
      zaczęła się dyskusja. Pomimo szczęśliwego małżenstwa, zaczęłam sobie taki
      leciutki flircik, to było takie troche podniecające, chyba zaczęło mi w związku
      brakować takiej trochę jakby powiedzieć pikanterii, no i po kilku postach,
      facet napisał mi na priv, że chce pisać nie na ogólnym itp.
      Chciał o mnie wsio wiedzieć, podał adres, telefon i ze chetnie się zobaczy, ze
      mną oczywiście.
      Głupio mi sie zrobiło, napisąłm mu, że jestem matka dzieciom i mezatka.
      a on - nie szkodzi. No to napisalam - bez wycieczek osobistych, tylko dyskusja.
      Tego jeszcze nie koniec, sama nie wiem co będzie dalej.
      Ale wiecie, był moment, po otrzymaniu chyba drugiego, czy czwartego / ?/ postu,
      ze miałam sen erotyczny z nim w roli głownej, nie wiedząc nawet jak wygląda.
    • Gość: Malwa Re: Mąż i dziwne SMS-y IP: 62.179.47.* 11.03.02, 19:32
      JEST TEMAT.
      Abyr, jesli jeszcze czytasz, napisz jak rozwinęła się sytuacja lub jak się
      skonczyła, proszę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka