miriammiriam
05.02.04, 17:38
Mam taką prace, że mnóstwo czasu spędzam przy komputerze i stały dostępu do
netu. Niedoawno zdałam sobie sprawę, że wirtualni ludzie, których w
wiekszości nigdy nie spotkałam realnie towarzysza mi niemal bez przerwy.
Wirtualni przyjaciele okazują się bardzo pomocni, kiedy szuka się jakiejś
informacji, programu, filmu, książki, rady, czy po prostu rozmowy. Czasem
ktoś pyta, "co się z tobą działo? przez kilka dni nie nie świeciło się twoje
gg". Dziwne, ale czuje się czyjąś e-obecność i zauważa jej brak. Kontakt z
niektórymi e-osobami szybko się urywa, a z innymi utrzymuje przez kilka
(sic!) lat - podobnie jak w życiu. Wirtualni przyjaciele mają te przewagę nad
realnymi, ze nie trzeba się z nimi rozstawać, kiedy się gdzieś wyjeżdża lub
zmienia miejsce zamieszkania. Mają też wiele innych zalet......;)
E-ludzie stoją gdzieś w przejściu między fikcją, a rzeczywistoscią, są i nie-
są, ważni i obojętni, ambiwalentni(?) Nie wiem, co by było gdyby na dłuższy
czas pozbawiono mie kontaktu z nimi, ale myśle że brakowało by mi ich.
Co myślicie o swoich wirtualnych kumplach, macie ich?