internetowa znajomośc

16.06.10, 12:50
Witam
Jestem z facetem od pięciu lat,twierdzi,że kocha mnie do szaleństwa.
Ostatnio widziałam na portalu nasza-klasa ,że pisze ze swoją znajomą
z dawnych lat.Wymieniają się ogólnikowymi informacjami,ona mu
przysłała zdjęcia no pocztę-nie widziałam ich,on się pyta czy ona
jest mężatką,ciągle się pozdrawiają,życzą miłego weekendu.Niby
nić,ale serce boli....Co o tym myślicie?
    • to.niemozliwe Re: internetowa znajomośc 16.06.10, 13:06
      Ludzie potrzebują kontaktu z innymi na płaszczyźnie emocjonalnej,
      dającej wrażenie "nadawania na tych samych falach". Jest to kwestia
      inteligencji, temperamentu, chęci do rozrywki, ale także chęci
      otwarcia się przed innymi, lub chęci ich wysłuchania. I żona albo mąż
      tych czasem potrzeb nie zaspokajają.
      Samo w sobie nie jest to jakieś naganne, otwartą kwestią jest ta
      cienka granica wzajemnych oczekiwań, obietnic, zaangażowania
      emocjonalnego pomiędzy osobami korespondującymi.
      Nie wiadomo co mysleć w Twoim przypadku. Za duzo niewiadomych. :)
      • nothing.at.all Re: internetowa znajomośc 16.06.10, 14:23
        Zgadzam się. Nie szukaj dziury w całym, bo ograniczanie kontaktów
        nie służy związkowi.
        • to.niemozliwe Re: internetowa znajomośc 16.06.10, 15:16
          :) Ograniczanie niewłaściwych kontaktów służy związkowi, ale
          nieograniczanie właściwych kontaktów z innymi osobami służy partnerowi
          :). Chyba, że odbywa się to kosztem istotnych dla niego i rodziny
          spraw.
          • nothing.at.all Re: internetowa znajomośc 17.06.10, 08:30
            Tak właśnie chciałam to napisać;).
    • papapapa.poker.face Re: internetowa znajomośc 16.06.10, 16:22
      normalne, nie jestes jedynym czlowiekiem na swiecie, z ktorym maz ma
      ochote porozmawiac
    • esteraj Re: internetowa znajomośc 17.06.10, 11:56
      Jestem właśnie świeżo po takiej sytuacji. Spotkałam kolegę z czasów podstawówki
      (nawet krótko wtedy ze sobą chodziliśmy) i wymieniliśmy się mailami. Pisaliśmy o
      takich sprawach jak co u ciebie słychać, co teraz robisz, zaczęliśmy wymieniać
      się poglądami.
      Każdy mail utwierdzał mnie w przekonaniu, że jestem z fantastycznym człowiekiem,
      czyli moim mężem. Kolega był tylko kolegą, fajnie było poznać co myśli na różne
      tematy, ale nic poza tym.

      Naturalnie taka korespondencja nie podobała się mojemu mężowi i okazał swoje
      niezadowolenie. Rozumiem jego obawy i uszanowałam to, niemniej zrobiło mi się
      przykro, że on mi nie ufa. Moje ciepłe uczucia do niego trochę się oziębiły.

      Wiem, że jego punkt widzenia jest odmienny od mojego, bo nie jest mną, nie
      siedzi w mojej głowie i nie wie co naprawdę czuję. Dlatego jestem wyrozumiała.
      Mogłoby się przecież zdarzyć, że kolega miałby więcej plusów, niż mój mąż i
      wtedy byłby problem.

      Moja rada dla Ciebie jest taka, żebyś nie zabraniała mu takich kontaktów. Staraj
      się jednak bardziej go sobą interesować, wypełniać mu czas, przyciągać do
      siebie. Niezadowoloną miną możesz tylko wiele stracić. Niech się przekona, że ma
      przy sobie fantastyczną kobietę i inne blakną przy Tobie.
      • fuuuu Re: internetowa znajomośc 17.06.10, 13:19
        Bardzo Ci dziękuję za radę,jesteś mądra kobietą.
        Pozdrawiam.
    • fuuuu Re: internetowa znajomośc 17.06.10, 13:20
      Dziękuje wszystkim za rady,na pewno wyciągne wnioski.
      Pozdrawiam.
      • kaa.lka Re: internetowa znajomośc 17.06.10, 13:44
        tak na ostatek zanim wyciagniesz wnioski ja. jeszcze doloze- rade:)
        zeby za dosc uczynic sprawiedliwosci, sprawdz jeszcze facebook, google,
        gg, yahoo, czaty ...itp
        tam
        z pewnoscia jeszcze inna twarz "twego" funkcjonuje,a kto wie czy nie z
        jakim wielkim nosem?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja