depresyjna.1
06.01.11, 19:37
Po studiach jestem od roku bezrobotna. Zdaję sobie sprawę, że z mojej winy. Po prostu nie szukam pracy, wolę czytać, chodzić do kina.. W gruncie rzeczy jestem też zła na to że przez całe życie byłam do czegoś zmuszana albo dołowana w moim środowisku rodzinnym. I jak myślę teraz o dorosłym życiu to po prostu opadają mi bezradnie ręce ponieważ uważam, że do tej pory nie umiałam nic osiągnąć i prawdopodobnie będzie tak dalej. Co więcej, wydaje mi się, że nie wychowywałam się w szczęśliwym środowisku i nie chcę tego wszystkiego przekazywać dalej - nie wyobrażam sobie zakładania rodziny, bycia w stałym związku. Jest mi przykro, że nic mi nie wychodzi, jestem zła na swoją rodzinę że jest tak odległa od ideału i jednocześnie dość wymagająca i niebudująca.
Mam wrażenie że społeczeństwu nic po mnie.
Moja mama uważa, że mam chorą wyobraźnię. Mi też wydaje się, że popadam w depresję. Chyba powinnam udać się do psychoterapeuty ale się boję porażki, boję się tego że ta osoba będzie nieodpowiednia, no i boję się że wyląduje w jakimś zakładzie..
tyle ode mnie.