Kochane moje, znane i te do zapoznania, niech to szlag! ale urlop musiał się
kiedyś skończyć !!

)
w telegraficznym skrócie:
1. perfidnie i bezczelnie wypoczęłam w kraju i za granicą, ignorując
konsekwentnie telefony z "fabryki"
2. nie wiem czy zagroszkowałam. oj jak się staraliśmyyyy !!!

) już dawno po
pms-ie a @ nie widać, ale ciocia Jula nie testuje!

3. w międzyczasie moje Serce dostało się ostatecznie na jedną z upragnionych
uczelni. wróciłam w porę by być przy nim kiedy został pobity i okradziony
(wczoraj; ostatecznie ma się dobrze), czyli twarde pourlopowe lądowanie.
tymczasem Misjo lecę w wątki z mojego niebytu, raczej wybiórczo, więc gdyby
któraś z Was zechciała podać mi kilka konkretów albo jakiś odnośnik gdzie mam
sobie poszukać, to będę dźwięczna
i niech mnie gęś kopnie jeśli nie tęskniłam !!!

)
do Bushko: byłam w odległości 3 km od Twoich Urli, maSz pytania? jak mnie
korciło żeby skręcić i zostawić jakiś supełek na jakiejś gałęzi!