Dodaj do ulubionych

co robicie dla innych ludzi?

20.02.11, 16:13
nie tych, od ktorych macie gwarantowane, ze zaspokoja wasze potrzeby, ale, tak po prostu, tych, ktorym bardzo potrzebna jest pomoc, a ich rodzina np. jest wystarczajaco nienormalna, zeby tego nie widziec, albo nie maja rodziny, albo to co jest w stanie zrobic nie rozwiazuje calego problemu bez wielkiego krzyku.

i wiecie co, od razu smiac mi sie chce. bo mam jakies dziwne wrazenie, ze duzo potwierdzajacych postow w tym watku nie bedzie .)))))))))))))))))))
Obserwuj wątek
    • quien korekta 20.02.11, 16:15
      nie tych, od ktorych macie gwarantowane, ze zaspokoja wasze potrzeby, ale, tak po prostu, tych, ktorym bardzo potrzebna jest pomoc, a ich rodzina np. jest wystarczajaco nienormalna, zeby tego nie widziec, albo nie maja rodziny, albo to co jest w stanie zrobic nie rozwiazuje calego problemu.
      bez wielkiego krzyku.

      i wiecie co, od razu smiac mi sie chce. bo mam jakies dziwne wrazenie, ze duzo potwierdzajacych postow w tym watku nie bedzie .)))))))))))))))))))
      • clarissa3 Re: korekta 20.02.11, 16:44
        odpowiem bo wlasnie rozmyslam jak moge pomoc pewnemu facetowi z ktorym nawiazalam kontakt przez net gdy lezalam bo mialam grype no i teraz mam zgryz.
        Jk to ludzie - najpierw ile to oni maja, i przyjaciol, i zajec ciekawych. Juz po tygodniu wyszlo ze sam jak palec, przed kompem piwo wali i nikt do niego tygodniami nie gada. Zal mi go bo mu zona jakis czas temu zmarla i chlopina sie wyraznie nie pozbieral jeszcze - ale on nie dosc ze nic tylko by o niej mowil, wychwalal jej rodzine jacy to oni zdolni i bogaci, sam nic, to jeszcze leniwy jest i jak go poprosilam zeby mi cos w internecie wyszukal bo nie mam na to czasu to po najmniejszej lini oporu poszedl, odwalajac sprawe. Natomiast chcialby mi wciaz o tej zonie itp gadac i pytania zadawac w kolko te same. Ja coraz bardziej zajeta jestem, nie mam czasu w kolko tego samego mielic, co mu juz powiedzialam i zaproponowalam zeby mi pomogl z tym wyszukiwaniem ale w sposob ktory ja mu powiem. Czekam teraz az odpisze ale cos czuje ze bedzie marudzenie. I co? Czy ja musze o tej zonie w kolko zeby mu pomoc? Bo wyglada ze on inaczej nie chce - nie chce byc aktywny, w nic zaangazowac, nie chce szybciej myslec, nie chce sie niczym zajac. Da sie? Odpowiedz mi.
    • bez_seller Re: co robicie dla innych ludzi? 20.02.11, 16:36
      Nie czytajac nawet Twojej korekty, odpowiadam - nic dla innych ludzi nie robie. Wszystko co robie, robie dla siebie.
    • larusse Re: co robicie dla innych ludzi? 20.02.11, 16:55
      Ja mam takiego kolegę. Ma 9 lat. Zapraszam go czasami do siebie (jak ma ferie czy wakacje). Chodzimy wtedy razem na spacery, odwiedzamy muzea techniki, lotnictwa, jakieś wystawy dla dzieci, albo jedziemy na wycieczkę, gramy razem w gry, robimy razem jakieś sałatki, wieczorem oglądamy gumisie <hehe>
      Nie jest to dziecko, któremu potrzebna jest pomoc. Ma fajną rodzinę. Ale wiem, że jego rodzice nie mają zbyt dużo wolnego czasu, żeby go gdzieś zabrać, coś pokazać... ja mam czasami i czas i ochotę, więc go czasami zabieram.
    • oliwe Re: co robicie dla innych ludzi? 20.02.11, 17:02
      Prawdopodobnie jak większość robię coś dla innych bo

      - płacą mi za to
      - są wdzięczni
      - coś biorę w zamian

      to co mnie odróżnia to zapewne to że robię nieco więcej niż:
      - mi za to płacą
      - jestem wdzięczna za wdzięczność
      - biorę mniej niż daję

      Staram się z tym jednak nie przesadzać bo ludzie mają naturalną skłonność do brania ręki gdy podaje się im tylko palec.

      Prawdziwa bezinteresowność to niezwykła rzadkość. Ma miejsce wtedy gdy dajesz coś swoim kosztem (dając coś tracisz a nie dajesz bo już nie potrzebujesz, lub kosztem czasu czy wysiłku, który możesz przeznaczyć na własne korzyści) i nie oczekujesz w zamian nawet "dziękuję".
    • adriana_ada A co Cie to obchodzi? 20.02.11, 17:32
    • koala_tralalala Re: co robicie dla innych ludzi? 20.02.11, 17:57
      Pomagam. Konkretow nie opublikuje na forum, moge ci przeslac mailem.
    • juliaiga Re: co robicie dla innych ludzi? 21.02.11, 00:16
      Podobny wątek był na Forum Humorum:
      forum.gazeta.pl/forum/w,384,72259488,,Cos_co_spotkalo_was_od_obcych_ludzi.html?v=2
    • to.niemozliwe Re: co robicie dla innych ludzi? 21.02.11, 06:37
      Mialem juz informacje zwrotna od kilkunastu osob, ze w jakis tam sposob pomoglem im inaczej spojrzec na ich sprawy i rozwiazac problemy (nie tu na forum). Lubie pomagac, ale jak tu ktos powyzej napisal...wole dawac wedke niz rybe, bo sporo osob chetnie przyjmie gratis kazda pomoc. Ludzie w potrzebie, w biedzie czasem mysla egocentrycznie, ze teraz caly swiat ma sie zatrzymac i zabrac sie za ratowanie ich. Nadmierny altruizm tez jest wadą.
      • liiona Re: co robicie dla innych ludzi? 21.02.11, 10:55
        Cenię sobie dzielenie się z innymi ludzmi wiedzą. Zaczynając od najprostszych spraw, takich codziennych, życiowych, na ten przykład: który płyn do mycia naczyń jest wydajny, dobrze usuwa tłuszcz z zabrudzonych powierzchni? Sama też się taką wiedzą dzielę. Jak coś wiem i mam sprawdzone to powiem że to jest dobre.
        • juliaiga Re: co robicie dla innych ludzi? 21.02.11, 14:38
          A który jest wydajny?
    • szeptotchlani Re: co robicie dla innych ludzi? 21.02.11, 16:53
      Ogolnie zycie kazdego podporzadkowane jest innym.Tak naprawde malo kto zyje dla siebie i robi cos z mysla o sobie.Jednak gdy spotykamy sie z jawnym konkretnym problemem okazuje sie czesto ze albo nie potrafimy lub nie mozemy pomoc, albo osoba ktora tej pomocy potrzebuje nie potrafi jej z roznych wzgledow przyjac.
      • szeptotchlani Re: co robicie dla innych ludzi? 21.02.11, 16:55
        Wiekszosci latwiej jest przyjac pomoc od roznych instytucji niz od konkretnej znajomej osoby.
    • paco_lopez Re: co robicie dla innych ludzi? 21.02.11, 19:36
      jakiś pogięty sposób myślenia prezentujesz. ściągam walizki z pawlacza koleżance co dwie siostry miała przyrodnie i w małym mieszkaniu wszystkie mieszkały.
    • jestem_zerem Re: co robicie dla innych ludzi? 21.02.11, 19:53
      Właściwie to nic, bo etap altruizmu mam już za sobą. Kiedyś pomagałem ludziom bezinteresownie i przyznam, że w tamtym czasie sprawiało mi to satysfakcję - ale do czasu. Było parę takich sytuacji, że chciałem żeby ktoś mi pomógł, ale nie mogłem liczyć na niczyją pomoc. Okazało się, że albo ktoś nie chciał pomóc, albo robił to byle jak. Ja, gdy pomagałem ludziom, robiłem to tak, jak bym robił to dla siebie.
    • yag-nik Nic 21.02.11, 21:35
      Tak naprawdę chyba nic nie robię dla innych ludzi, nic konkretnego, nic wielkiego i nic szczególnego.
      • voxave Re: Nic 22.02.11, 06:21
        Są różne rodzaje pomocy---materialna i psychiczna---oba rodzaje bardzo potrzebne
        kazdy z nas taka pomoc niesie nawet nieraz nie zdajac sobie sprawy
        ja często oddaje dobre odzienie biedniejszym koleżankom i bardzo sie ciesze jak im oczy błyszczą
        służę tez za konfesjonał bo tak trzeba ja tez potrzebuje słucchaczy moich zwierzen bo to przynosi ulgę
        wiem że sa takie oosoby u których dawanie dziala w jedna strone,nazywam ich membraną tak sie nauczyły i ich jestestwo nie ma opcji dawania
        jak rozpoznam taka osobe to omijam wielkim łukiem
        jamochłony
        • bez_seller Re: Nic 22.02.11, 09:24
          voxave napisała:

          > ja często oddaje dobre odzienie biedniejszym koleżankom i bardzo sie ciesze jak
          > im oczy błyszczą

          Oddawanie zuzytych ciuchow jest robieniem przyslugi sobie i miesca w szafie na nowe, a nie robienie czegos dla kogos.

          > służę tez za konfesjonał bo tak trzeba ja tez potrzebuje słucchaczy moich zwier
          > zen bo to przynosi ulgę

          To sie nazywa wymiana uslug.

          > wiem że sa takie oosoby u których dawanie dziala w jedna strone,nazywam ich mem
          > braną tak sie nauczyły i ich jestestwo nie ma opcji dawania
          > jak rozpoznam taka osobe to omijam wielkim łukiem
          > jamochłony

          No fakt, oddalas pare szmat, poczulas sie dobra, to teraz juz mozesz pogardzac innymi.
          • yag-nik Re: Nic 22.02.11, 10:56
            Nie ma czegoś takiego jak robienie czegoś dla innych bo w ogólnych rozrachunku zawsze wyjdzie na to że robisz dobrze sobie.
            Pomagasz komuś i czujesz się wtedy lepiej. Proste.

            Ale to jest bardzo ważne Seller Bez aby widzieć coś więcej niż czubek własnego nosa nawet jeśli w totalu wychodzi na to że korzyści mamy z tego my sami.

            > No fakt, oddalas pare szmat, poczulas sie dobra, to teraz juz mozesz pogardzac
            > innymi.

            Oddała swoje ciuchy i czuje się z tym lepiej. Co w tym złego? O jaką pogardę chodzi?
            • bez_seller Re: Nic 22.02.11, 14:13
              yag-nik napisała:

              > Nie ma czegoś takiego jak robienie czegoś dla innych bo w ogólnych rozrachunku
              > zawsze wyjdzie na to że robisz dobrze sobie.
              > Pomagasz komuś i czujesz się wtedy lepiej. Proste.

              Proste, nawet bardzo. Dlatego nie ma co sie oszukiwac.
              >
              > Ale to jest bardzo ważne Seller Bez aby widzieć coś więcej niż czubek własnego
              > nosa nawet jeśli w totalu wychodzi na to że korzyści mamy z tego my sami.

              No naprawde? Ojoj. :)
              >
              > > No fakt, oddalas pare szmat, poczulas sie dobra, to teraz juz mozesz poga
              > rdzac
              > > innymi.
              >
              > Oddała swoje ciuchy i czuje się z tym lepiej. Co w tym złego? O jaką pogardę ch
              > odzi?

              Membrany i jamochlony mowia gabkom i ukwialom - nie! :D
          • voxave Re: Nic 22.02.11, 15:47
            Bezz-seller---nikim nie pogardzam to c\o robie jest to n ormalna spreawa i tyle
            a co byś jeszcze chciala jakiej pomocy--mam ci dac swoja nerke
            • bez_seller Re: Nic 22.02.11, 16:16
              voxave napisała:

              > Bezz-seller---nikim nie pogardzam to c\o robie jest to n ormalna spreawa i tyle
              > a co byś jeszcze chciala jakiej pomocy--mam ci dac swoja nerke

              A widzisz? Nie masz serca, stulbio. :)
              • voxave Re: Nic 22.02.11, 17:16
                dziękuje za zyczliwosc ukwiałku
    • bastet-0 Re: co robicie dla innych ludzi? 22.02.11, 13:23
      Ot, tyle, tylko i aż: założyłam Forum integracyjne.
    • only_ludzik Re: co robicie dla innych ludzi? 22.02.11, 14:42
      Kiedy dla innych się robi, to i dla siebie bo zaraz się myśli o sobie lepiej.
      • voxave Re: co robicie dla innych ludzi? 22.02.11, 15:54
        nie mam żadnych wyrzutów sumienia ani tez zadnych specjalnych radosci w dawaniu po prostu tak trzeba i już
    • mona.blue Re: co robicie dla innych ludzi? 22.02.11, 16:35
      Głupio się chwalić, co robimy dla innych.
    • easyblue Re: co robicie dla innych ludzi? 23.02.11, 22:40
      No właśnie od kilku dni głowię się czy to, co "robię dla innych" to moja zasługa, bo "mam dobre serce", czy też udzielanie pomocy sprawia mi przyjemnośc i goowno, a nie moja zasługa:/
      • voxave Re: co robicie dla innych ludzi? 24.02.11, 13:53
        nie słuchaj tego co ci miesza w glowie dawanie jest naszym obowiazkiem i przyjemnościa i dobrym sercem a kto filozofuje inaczej ten jest doopa
        • easyblue Re: co robicie dla innych ludzi? 24.02.11, 19:17
          Z powodu pewnej lektury zastanawiałam się, jako jaki czyn będzie postrzegane takie moje pomaganie. Mnie sprawia to przyjemność, dużą satysfakcję i jest to w pewnym sensie spłacanie długu, tak jak zabieranie czasami autostopowiczów.
          Tylko co w takim razie jest owym dobrym uczynkiem, skoro pomaganie z potrzeby serca jest czymś naturalnym dla natury ludzkiej i jednocześnie obowiązkiem?
        • renkaforever Re: co robicie dla innych ludzi? ano zyjemy :) 24.02.11, 19:21
          Kiedy oddaje ludziom swoj wlasny czas, ktory jest dla mnie najcenniejsza wartoscia, to chyba moje najwieksze poswiecenie i oddanie. Jak ten czas wykorzystamy zalezy od nas. I zadne dyrdymaly o tym, ze zyje dla siebie nie docieraja do mnie. Jest to zwyczajnie niemozliwe, zyc dla siebie. W pracy siedzisz jak niewolnik i musisz robic tak zeby przelozenie byli zadowoleni. Moga cie wyrzucic na morde , a jezeli nawet ty sie sam wyrzucisz, to musisz sobie znalezc nowego "pana". Nawet jak spuszczasz wode w swoim wlasnym sedesie, to wiedz, ze musisz za nia zaplacic wlascicielowi lokalu, budynku , bankowi, w ktorym zaciagnieto kredyt od .. kogo.. wlasnie moze od twojego sasiada wlasnie. I okazuje sie, ze zyjesz dla tylu ludz . Bo musisz placic, zeby zylo tyle ludzi wokol.
          • voxave Re: co robicie dla innych ludzi? ano zyjemy :) 25.02.11, 04:02
            Renka-wszyscy nawzajem dajemy sobie prace i z tej pracy korzystamy,utrzymujemy sie nawzajem do tego pomagamy sobie tez wzajemnie ---nie ma co rozpracowywac i analizowac takich zależności i czynnosci bo one są i bardzo sa potrzebne--czy ja musze myślec że popelniam zbrodnie pomagajac w jakikolwiek sposób innemu człowiekowi czy to było jako czysty altruizm czy jakaś chęc uzależnienia innej osoby od siebie--ja to po prostu robię
            • renkaforever Re: co robicie dla innych ludzi? ano zyjemy :) 25.02.11, 18:59
              Jest to mile. Pewnie, gdybysmy tylko wszyscy chcieli to zauwazyc:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka