Gość: fryzjer
IP: *.future-net.pl
01.05.04, 20:06
W jednej ze społecznych szkół podstawowych w Warszawie religie wykłada ksiądz.
Szkoła jest świecka choć mieści się w obiektach parafialnych. Niby nic
nadzwyczajnego gdyby nie fakt,że katecheta wystawia surowe oceny(1,2). Do tego
stopnia,że dzieci zaczynają się zniechęcać nie tylko do księdza ale i
przedmiotu ,który wykłada. Wyobraźnia podpowiada mi,że może tu pojawić się
zjawisko reaktancji i ksiądz zamiast pozyskać gorliwych wyznawców, straci ich.
A swoją drogą ciekawe jakimi kryteriami kierują się tacy księża decydując na
pracę z małoletnimi?