Dodaj do ulubionych

Bogactwo duchowe......

IP: *.dialsprint.net 03.05.04, 04:26
i zwiazane z tym szczescie to tylko brednie dla ubogich gloszone przez KK.
Najwazniejszy w zyciu jest sukces materialny, bo tylko on moze dac
czlowiekowi szczescie i poczucie spelnienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Bogactwo duchowe...... IP: *.adsl.navix.net 03.05.04, 04:48
      przestan pic i to natychmiast.
      • caorle Re: Bogactwo duchowe...... 03.05.04, 10:57
        Duża kasa nie zmieni cię. Uwierz mi. Bedziesz tak samo nieszczęśliwy jak do tej
        pory jesteś.
    • Gość: Oleńka Re: Bogactwo duchowe...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.04, 18:05
      To jest jak studnia bez dna. Uwierz.
      • Gość: Bodzio Re: Bogactwo duchowe...... IP: *.acn.waw.pl 04.05.04, 23:09
        Czy ktokolwiek moze miec watpliwosci w istnienie i moc bogactwa wewnetrznego
        czlowieka - ktory oczywiscie je ma?!!!
      • Gość: Bodzio Re: Bogactwo duchowe...... IP: *.acn.waw.pl 04.05.04, 23:11
        I Gosc Olenka ma racje, ze to jest jak studnia bez dna.
        Czy my jestesmy ino zwierzakami?
    • Gość: iwan Re: Bogactwo duchowe...... IP: 156.17.253.* 04.05.04, 10:07
      "Pogarda bogactw była u filozofów ukrytą chęcią pomszczenia swej wartości za
      niesprawiedliwość losu, przez wzgardę tych właśnie dóbr, których im odmówiono;
      był to sposób ubezpieczenia się od poniżeń ubóstwa; była to uboczna droga, aby
      dojść do poważania, którego nie mogli osiągnąć bogactwem".

      To tylko cytat. La Rochefoucauld. Nie twierdzę, że się zgadzam z wygłoszonym
      przezeń sądem, ale i nie twierdzę, że nie ma w jego treści nic kompletnie na
      rzeczy.
      Niech to będzie też, poniekąd, a propos "intencji tych co z definicji powinni
      waszymi doradcami" z wątku I tak nie rozumiecie.

      P.s.
      W "Charakterach", bodaj miesiąc temu, był artykuł "A jednak pieniądze dają
      szczęście".
      Na okładce widziałem :)
      Ufam, że teza była poparta należytą psychoanalityczną diagnozą :)?
      • kvinna ciutek Ci się pokićkało :) 04.05.04, 10:27
        Psychoanaliza raczej nie poddaje się statystykom :)
        Chodziło Ci pewnie o badania, sondaże?
        I te obciążone są błędem.

        A punkt widzenia i tak zależny od......
        • Gość: iwan może i tak? IP: 156.17.253.* 04.05.04, 10:57
          Bo trzeba Ci wiedzieć, że jestem na tym forum z tych, co to są od palenia w
          kotłowni:)


          P.s.
          A do tzw. meritum dorzucisz kamyk?
          • Gość: iwan Re: może i tak? IP: 156.17.253.* 04.05.04, 10:59
            O przepraszam. Tak mnie poniosło, że przeoczyłem ten o punkcie widzenia.
            :)
            • kvinna to tylko 04.05.04, 11:16
              takie małe ukłucie palcem, delikatne zwrócenie uśmiechniętej uwagi :) lżej już
              nie mogłam

              jak na palacza c.o. masz za dużo oleju w głowie
              powaga, masz coś do powiedzenia
              nie tylko węgiel - łopata - węgiel :)

              p.s. dziś podukujesz watki :) następny powinien być o reagowaniu na
              konstruktywną krytykę ;)

              • Gość: iwan Powiem Ci IP: 156.17.253.* 04.05.04, 11:46
                w zaufaniu, że ja nie węglem, a rozmaitymi książkami palę, tyle ich tu znoszą;
                czytam sobie niekiedy :)
                Stąd ten olej, którego istnieniu w mej głowie przeczyć nie zamierzam:)

                Co do (psychoanalitycznego?) wątku o krytyce, zróbmy tak: załóż wątek o
                krytyce, a ja wypowiem się tam, czy Twoja aby na pewno do konstruktywnych
                należy :))

                P.s. Pomysł grzewczy nie mój, bo hrabalowy :)
                • kvinna to ja powiem Tobie, że 04.05.04, 13:25
                  cholernie lubię czytających facetów :) Mądrzejsi niż nieczytający. Ale nie
                  tylko lit. fachową. Za mało :)

                  p.s. hrabalowy tytuł? no, nie znam, wstyd...
                  • Gość: iwan A ja odpowiem z kolei, że: IP: 156.17.253.* 04.05.04, 13:40
                    literatura fachowa w przypadku mego zawodu to pojęcie taaaaak szerooookie...
                    Pochłaniam to wszystko, co się dobrze pali, to jest, co się dobrze czyta,
                    powiedzieć miałem :)

                    P.s.
                    Żaden wstyd. Ja znam tylko z ekranizacji. "Zbyt głośna samotność".
                    Wiesz, palacz ów, pracujący na składzie makulatury, prowadził dysputy nocne z
                    różnymi gośćmi: a to Baudelaire'em, a to Kantem:)
                    Fajnie, nieprawdaż?

                    I uprzedzam pytanie: ja takich nie prowadzę, więc proszę nie kieruj mnie ani do
                    psychiatry, ani psychologa nawet, jak to sobie z innymi na tym forum poczynasz:)
                    • kvinna Ale 04.05.04, 13:47
                      ja zdrowych i inteligentnych naprawdę się nie czepiam :)

                      I...ja strasznie lubię czytać i pisać do - sensownych i inspirujących.

                      A...jak wg Ciebie nazywa się ktoś, kto próbuje ciągle i wszystkich nawracać?


                      Świadek Jehowy?
                      ;)

                      p.s. Dobra, to ja dziś tę samotność przeczytam
                      • Gość: iwan Re: Ale IP: 156.17.253.* 04.05.04, 14:36
                        kvinna napisała:

                        > ja zdrowych i inteligentnych naprawdę się nie czepiam :)
                        >
                        > I...ja strasznie lubię czytać i pisać do - sensownych i inspirujących.

                        To wszystko o mnie!!??
                        :)
                        • kvinna o mnie też :) 04.05.04, 14:39
                          I z ładnymi włosami - zapomniałeś dodać.
                          • Gość: O Tobie powiem... Re: o mnie też :) IP: 156.17.253.* 04.05.04, 14:51
                            że jesteś skromna nad wyraz :))
      • j_ar Re: Bogactwo duchowe...... 04.05.04, 13:13
        > "Pogarda bogactw była u filozofów ukrytą chęcią pomszczenia swej wartości za
        > niesprawiedliwość losu, przez wzgardę tych właśnie dóbr, których im
        odmówiono;
        > był to sposób ubezpieczenia się od poniżeń ubóstwa; była to uboczna droga,
        aby
        > dojść do poważania, którego nie mogli osiągnąć bogactwem".

        > To tylko cytat. La Rochefoucauld. Nie twierdzę, że się zgadzam z wygłoszonym
        > przezeń sądem, ale i nie twierdzę, że nie ma w jego treści nic kompletnie na
        > rzeczy.


        jest w tym jakas prawda, jak zreszta w wiekszosci czegos;)..ale ta prawda
        znakomicie pasuje akurat do tych bogatych co to nigdy nie beda filozofami...no
        i do tych biednych, co to tez nigdy nie beda filozofami hahaha
    • Gość: ryb Re: Bogactwo duchowe...... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.05.04, 11:21
      Szczesciem i spelnieniem to bedzie jak zabiore ze soba na tamtem swiat, dom,
      samochod, i kase. Jeszcze nie doszedlem jak to zrobie, ale ciezko nad tym
      pracuje. Z KK juz tez na ten temat rozmawialem, powiedzieli mi ze oni to
      chetnie wezma i wysla do mnie w odpowiednim czasie, tylko nie mozemy daty
      zgrac...
      • Gość: iwan Re: Bogactwo duchowe...... IP: 156.17.253.* 04.05.04, 12:10
        Pilnuj się, abyś nie stracił na różnicach kursów walutowych.
        Co do KK, posłużę się pewną przypowieścią, niepozbawioną morału:

        Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał więc
        sprowadzić telewizor, włączył, akurat kobieta rodziła. Meczy się okrutnie,
        krzyczy, wiec Bóg się pyta:
        - Co to jest? Dlaczego tak kobieta się tak męczy?
        - No bo powiedziałeś: "I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.
        - Tak? No... Tego... Ja tak żartowałem...
        Przełącza - górnicy. Zaharowani, spoceni, walą kilofami. Bóg się pyta:
        - A to co to jest? Oni muszą się tak męczyć?
        - Ale sam powiedziałeś: "I w trudzie będziesz pracował..."
        - Oj, "powiedziałeś, powiedziałeś" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie
        żarty były, ja żartowałem...
        Przełącza, a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona, od zewnątrz i
        wewnątrz, przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów -
        dobrze odżywieni, pięknie ubrani, złote łańcuchy, itp. itd.
        Bóg się uśmiecha promieniście:
        - O, to mi się podoba! A co to jest?
        - A to są właśnie ci, którzy wiedza, że żartowałeś...

        :)
        • Gość: ryb Re: Bogactwo duchowe...... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.05.04, 12:17
          hahaha, dobre :)))
    • j_ar Re: Bogactwo duchowe...... 04.05.04, 13:17
      czy kiedy ktos przetraci ci kregoslup i dostaniesz bajeczne odszkodowanie, to
      osiagnales sukces materialny? oczywoscie zamiast kregoslupa jako bliskiej ci
      materii mozesz wybrac do porowania chorobe psychiczna z ktora nie dajesz sobie
      rady ale masz swiadomosc jej uciazliwosci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka