7kaktus
20.02.12, 17:19
tak?
Zaskoczyłam samą siebie. Mam kochanego chłopaka. Dobrze się dogadujemy oczywiscie czasami są drobne sprzeczki. Kocha mnie, szanuje mnie, dba o mnie, rozpieszcza mnie, chce ze mną dzieci, ma bardzo dobrą sytuację finansową. Ja też kocham. I dwa tyg temu nadeszły te sławetne zaręczyny. Pieknie, spontanicznie, pierścionek z pieknym brylantem, a ja zamiast skakac ze szczescia myslałam, że sie rozpłacze i przesunełam w czasie zaręczyny do czasu aż skończę studia. Nie przyjełam pierścionka, nadal ze soba jesteśmy i jest tak jak dawniej. Strasznie dziwi mnie ta moja reakcja ale boje sie jeszcze małżeństwa. Dla mnie to zobowiązanie na całe życie i chciałabym być w 100% pewna. Podobno nigdy sie nie jest całkowicie pewnym. Moze moja reakcja wynika z tego, ze u mnie w rodzinie małżeństwo to rzecz święta, nigdy nie było rozwodów i dla mnie to naprawdę podswiadomie bardzo ważna decyzja i chcę mieć jeszcze troche czasu. A jak Wy zareagowałyście? i czy ja jestem nienormalna, że się boję?