Dodaj do ulubionych

Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś nie

20.02.12, 17:19
tak?
Zaskoczyłam samą siebie. Mam kochanego chłopaka. Dobrze się dogadujemy oczywiscie czasami są drobne sprzeczki. Kocha mnie, szanuje mnie, dba o mnie, rozpieszcza mnie, chce ze mną dzieci, ma bardzo dobrą sytuację finansową. Ja też kocham. I dwa tyg temu nadeszły te sławetne zaręczyny. Pieknie, spontanicznie, pierścionek z pieknym brylantem, a ja zamiast skakac ze szczescia myslałam, że sie rozpłacze i przesunełam w czasie zaręczyny do czasu aż skończę studia. Nie przyjełam pierścionka, nadal ze soba jesteśmy i jest tak jak dawniej. Strasznie dziwi mnie ta moja reakcja ale boje sie jeszcze małżeństwa. Dla mnie to zobowiązanie na całe życie i chciałabym być w 100% pewna. Podobno nigdy sie nie jest całkowicie pewnym. Moze moja reakcja wynika z tego, ze u mnie w rodzinie małżeństwo to rzecz święta, nigdy nie było rozwodów i dla mnie to naprawdę podswiadomie bardzo ważna decyzja i chcę mieć jeszcze troche czasu. A jak Wy zareagowałyście? i czy ja jestem nienormalna, że się boję?
Obserwuj wątek
    • l-witch-l Az za normalna....:=) 20.02.12, 17:45
      A ten pierscionek z diamentem to co on z nim zrobil? No i jak duzy ten diament...:=)))
      Ja tak lubie diamenty...ohhhhh:=)
      • 7kaktus Re: Az za normalna....:=) 20.02.12, 17:55
        Powiedział, że pierścionek na mnie zaczeka:-). Dość spory diament;-P.Boje sie bo od zawsze wiedziałam, że to poważna decyzja. Boje sie, ze cos sie zapsuje, ze bede miała dzieci i je skrzywdze rozwodem, że po pewnym czasie cos nie wyjdzie i bedziemy żałować. Czytam na forum różne straszne rzeczy jakie sie dzieja w rodzinach i nie wiem czy ze za kilka lat mnie tez to niespotka. Chociaz nigdy sie nie zawiodłam na chłopaku. Ale nie wiemy co nas czeka za kilkanaście lat. Nie wiem skad te moje leki bo rodziców tez mam normalnych.
        • l-witch-l Re: Az za normalna....:=) 20.02.12, 18:03
          Hmmm, tak to prawda. Dlatego moze dobrze ze tak postanowilas. lepiej jest sprawdzic relacje z kilka razy niz podjac decyzje a pozniej zalowac. Ty tez mozesz sie zmienic...On jest ok, ale gdzies moze byc jeszcze bardziej fajny...ktorego spotkasz..:=)
          • 7kaktus Re: Az za normalna....:=) 20.02.12, 18:13
            Młodzieżą też nie jestesmy. Ja mam 24lata, w czerwcu 25. On 27lat. Moze troche temat ujełam jak bardzo młodziutka dziewczyna. Potrzebuje czasu, szok i zaskoczenie to dla mnie było:-). Teraz sobie wszystko powoli analizuje i jeszcze trochę czasu potrzebuję. Ale nie znaczy to, że go nie kocham, tez nie chciałabym żeby tak pomyślał i mu powtarzam, ze kocham ale potrzebuje czasu. Ale namaciłam. Mam nadzieje, ze ktos mnie rozumie, bo wiekszość znajomych sie dziwi.
            • i.am.girl Re: Az za normalna....:=) 22.02.12, 20:06
              7kaktus napisała:

              > Młodzieżą też nie jestesmy. Ja mam 24lata, w czerwcu 25.

              Też mam w czerwcu 25 :D a co to oznacza? Że tak jak ja jesteś za młoda na małżeństwo, nie przejmuj się kocha to poczeka. Szkoda pierścionka tylko :P
        • 7kaktus Re: Az za normalna....:=) 20.02.12, 18:04
          Źle ujełam. Rodziców mam beż żadnych przejść, nigdy w domu nie było niezdrowych sytuacji. W tym sensie było normalnie. Wszystkie kobiety cieszą się z zaręczyn, a dla mnie to była burza myśli i pozytywnych, że fajnie i negatywnych czyli strachu. Ale dziękuję, że uwazasz, że to normalne. Myślałam, ze tylko ja tak zareagowałam i nie wiedziałam czy to normalne. W koncu kazdy jak opowiada o tym to z taka radością, pewnością.
          • l-witch-l Re: Az za normalna....:=) 20.02.12, 18:23
            A po co sie tak spieszyc do slubu...? Przeciez malzenstwo to koniec jednego stanu i przejscie w inny. Lepiej jest jeszcze troche pobyc razem bez wiekszych obowiazkow....nacieszyc sie mlodoscia.

            Ja jestem strasza, o wiele i tez nie mam ochoty na malzenstwo. Wrecz mnie wzdryga.....Cudownie jest byc wolnym.:=)

            No ale ja nie jestem przykladem dla nikogo.
    • kol.3 Re: Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś n 20.02.12, 18:43
      Szpanujesz tym brylantem po wszystkich forach.
      Dla mnie ta Twoja relacja jest sztuczna.
      Nie zdecydowałaś się na bycie narzeczoną bo nie czujesz się pewna, ale dlaczego to Cię dziwi?
      • 7kaktus Re: Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś n 20.02.12, 18:48
        Napisałam tylko na emamie i tam z poczatku nikt nie odpowiedział mi. I napisałam, że napiszę na forum psychologia. Nie mierz innych swoją miarą!!! szpanuje brylantem? chciałam napisać, że zareczyny były wymarzone, ze chłopak sie postarał, ze poowinnam być wniebowzieta.
        • 7kaktus Re: Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś n 20.02.12, 18:51
          A jesli ktoś pisze, ze szpanuje to znaczy po prostu, ze zazdrości więc tez zastanów sie nad swoja relacją. Napisałam, że szanuje, kocha, ma stabilna sytuację finansowa czyli poczucie bezpieczeństwa mi również zapewnia. Gdybym chciała się pochwalić napisałabym na forum emama zaręczyłam się!!!! dostałam cudowny pierściuonek z wielkim brylantem i mozecie mi zazdrościć.
          • 7kaktus Re: Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś n 20.02.12, 18:52
            i nie zmieniałabym loginu.
          • kol.3 Re: Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś n 20.02.12, 19:23
            No tak, tak, oczywiście zazdroszczę :D:D
          • to.niemozliwe Re: Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś n 20.02.12, 20:09
            Nie dostalas pierscionka z brylantem, bo odmowilas przyjecia.
            Takze trudno ci go zazdroscic, skoro go nie masz.
            Co do faceta, to fakt odmowy, a co za tym idzie brak pewnosci wskazuje na to, ze nie jest to az taki super ksieciunio, skoro nie masz pewnosci. Czyli ma takie wady, ze trzeba sobie przemyslec, czy z nim sie wiazac. To czego zazdroscic? Ze zwodzisz go?
          • cynta Re: Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś n 23.02.12, 14:28
            Przeciez tu nie chocdzi o pierscionek, tylko o postanowienie ze wybieram tego czlowieka na mojego partnera. Po prostu ty nie wybierasz tego czlowieka, ... i szukasz dalej, bo zycie jest takim szukaniem czy tego chcemy czy nie..... Szkoda tylko czasu twojego chlopaka jezeli postanowil czekac na Ciebie
    • stormy_monday Re: Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś n 23.02.12, 14:58
      Wydaje sie,ze byłaś zaskoczona.. tym faktem.. Jemu mogło byc przykro.. i to mocno..
      Brylant..no mocna sygnalizacja albo coś w kierunku na klase lub snobizm.
      Cały ten "sztafaż" , nie jest żadną gwarancją.
      To dalszy krok emocjonalnych więzów i nadzieii na wspólne życie - rytuał, ktory powinien mieć sporo treści.
      Nie jestes nienormalna, natomiast ryzykowne jest określenie małżeństwo to świętość.
      To raczej związek ludzi dojrzałych w celu wydania:) owoców miłości, tłumaczących sie razem
      lub osobno przed urzędem skarbowym.
      Są dane że do 50% małżeństw mogłoby się rozwieść o ile nie pokręci to im dalszego życia.
      Bardzo prawdopodobne jest, że dla części z nich, malżeństwo było świętością.
      Mam 2 razy więcej lat niż Ty ...z ogonkiem:)), stąd inna baza danych:))
      A intercyza ??? Przy Twojej ostrożnosci ???
    • hatroha Re: Nie przyjełam zaręczyn, czy ze mną jest coś n 23.02.12, 15:14
      Uważam, że Wasza sytuacja jest nienormalna. Dla mnie Wasz związek jest niepoważny, bo nie ma między Wami wymiany myśli. To nieprawdopodobne by w związku w którym oboje wyznają miłość żadne z nich nie było świadome jaki status w najbliższej przyszłości chcą utrzymać. To wszystko o czym piszesz, że studia, że nie jesteś gotowa o tym wszystkim powinien wiedzieć partner, jeśli nie wiedział, to znaczy nie stanowicie związku, tylko kolesiostwo oparte na samolubnych potrzebach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka