antykontra
29.06.12, 00:42
Witam
nie bardzo wiem czy było to już poruszane, w każdym razie nie mogę znalezc
mam nadzieje ze to TO forum
moj syn ma prawie 4 lata, szczesliwie jest zdrowym maluchem
od dawna mam bardzo meczace obawy na to ze moje dziecko zachoruje, ledwo spie w nocy - prawie co noc, denerwuje sie - mam swiadomosc ze bezpodstawnie - nasluchuje czy bedzie miec katar itp i dopisuje sobie ciag dalszy
Najgorsze ze wiem ze to lek nieuzasadniony, nieracjonalny, jednak to jest silniejsze ode mnie i wrzuca mnie w stresujaca jazde ktora trwa i trwa i nie chce sie skonczyc
Dwoch psychoterapeutow odpowiedzialo mniej wiecej zeby sie nie martwic i skasowalo za wizyte, na tym ich rola sie zakonczyla . coz, mamy takie czasy nie inne gdzie kasa i kasa jednak moj problem jest powazny i nie wiem jak z nim sobie poradzic.
wszelkie wyjazdy urlopy itp to jeden wielki STRES ze dziecko zachoruje. na miejscu stres ze zachoruje. mam dosyc i nie wiem jak sobie pomoc.
moze macie jakies porady, takie zyciowe? niestety doswiadczenie z dwoma psychologami- na zasadzie "prosze sie nie stresowac bo nie ma powodu" to stanowczo za malo jak na moje oczekiwania poradzenia sobie z tym niestety mocno obciazajacym problemem.
poza wszystkim- dziecko takze odczuwa irracjonalny lek podskornie nie wprost i udziela mu sie to, tak mi sie wydaje. tym bardziej chce aby ten stres dalo sie jakos zniwelowac...
prosze o Wasze wpisy, moze ktos tak mial i sobie poradzil? pozdrawiam