sniesmaczona
07.07.04, 06:55
mam meza ktory strasznie jest nieporzadny i brudzi.Wczoraj go przylapalam jak
postawil buty na stole kuchennym by jeczyscic.Czysci nozem paznokcie, harka
do zlewu.Przed slubem byl taki wspanialy, wogole nie widac bylo tych jego
cech.Prysznic bierze tylko jak jest jakas impreza albo wizyta u lekarza.
Kiedys znalazl jakas czapke na ulicy to wlozyl taka brudna na glowe.A przy
innych ludziach jest idealem. jak widzi kobiete to strasznie sie stara i
otwierza jej drzwi, a przedemna sie pcha pierwszy. Ja mu mowie jak ma sie
zachowac, przyznaje mi racje, ale potem swoje robi jak zapomina albo jak nie
widze.I do tego d..bie w nosie i w uszach.FUUUUUUUUUUUUUUJ
Traktuje mnie jak chlopa ze wsi, moze dlatego ze pochodzi ze wsi? Ale jest
wyksztalcony i widzi sie jako czlowiek swiatowy.
Nie wiem co zrobic, ale powaznie mysle o rozwodzie.