mniam26
13.12.12, 14:33
Kochani potrzebuje pomocy jakiegoś psychiatry,psychologa i bóg jedyny wie kogo jeszcze.
Mój problem jest dokładnie taki jak w tytule.Cierpię na tą chorobę chyba od zawsze ale dopiero teraz zauważyłem jaki mam z tym duży problem.Nie rozpoznaje ludzi których powinienem znać.Nie chodzi o rodzine,szefa czy partnerkę bo tych to rozpoznam na kilometr ale np.wprowadzam się do bloku,mam sąsiadów i wiem że ten mieszka tu a tamta tam i na klatce zawsze kłaniam na osiedlu rozpoznaje ich bez problemu.Wiem jakimi samochodami jeżdzą,jak chodzą ubrani zawsze kłaniam się w pas ,lecz nie daj boże spotkam tych samych ludzi gdzieś na mieście ,na ulicy to nawet jak będziemy się mijać sam na sam to za żadne skarby świata tej osoby nie rozpoznam.Jeszcze gorzej jest w pracy,wchodzę i nie wiem do kogo się kłaniać a do kogo nie.Przecież nie będę mówił dzień dobry do każdej napotkanej osoby bo chyba zwariuję.Już kiedyś tak próbowałem ale opcy ludzie dziwnie się wtedy na mnie patrzyli.Jeszcze gorsze jest to że raz komuś powiem dzień dobry,nawet zagadam z nim słowo a jutro minę go bez słowa.Przypominam sobie że to jest znajoma mi osoba gdy ją skojarzę z jakąś inną osobą lub sytuacją.Tragedią jest to że mówię pierwszy dzień dobry jakiejś starszej osobie która darzy mnie szacunkiem a drugim razem przejdę koło niej obojętnie i ta osoba myśli że mam ją w dupie.Czasami widzę jak ludzie mnie przez to nienawidzą,patrzą ironicznie i cholera wie co jeszcze w głowie sobie myślą.Tak już mam ,mam z tym problem ale jak z tym żyć?przecież nie każdemu po kolei będę mówił :wiesz,mam taką schize że jutro cię nie poznam ale jesteś bardzo miły gość.
Poradzicie coś?bo jestem z tym sam...