clarissa3
23.06.14, 11:26
Podsumowujac, moje zycie zrobilo sie do d..... Jeszcze troche i z lozka nie bedzie mi sie chcialo wyjsc. Z domu juz opornie wychodze, spozniam sie albo w ogole rezygnuje pomimo ze sobie ustalam wcaz plany rozne i zapisuje. Troche sie tlumacze tym ze porzadki trzeba zrobic, i dlubie sie raz zywiej raz odkladajac na pozniej.
Znajomosci jakie mam sa okropnie powierzchowne i wiekszosc drazni mnie - pogadac zywo nie daje sie czy gdzies wspolnie pojsc inndziej niz na drinka - konczy sie na tym ze wyglada na to ze ja wciaz narzekam. Z mojej strony, staram sie pokierowac i sprowokowac rozmowe na gnebiace mnie tematy, wytykam jakies negatywy w nadzieji ze ten ktos zaneguje ale wtedy napotykam na mur. Widze ze ludzie malo pojmuja otaczajacy ich swiat, zajeci sa soba a jak juz to w jakies populistyczne klimaty wiekszosc wchodzi, czy wrecz w faszyzm. Brr! Chyba mysla tez ze sie wymadrzam, i zwiewaja.
Pewnie mi powiecie ze gdybym sie delikwentami bardziej interesowala i gimnastykowala zeby z nich wydobyc co im tam gra to byloby lepiej ale w wiekszosci wychodzi ze maja sami bardzo trudne zycie i wiele klopotow i ze moje to pestka tak naprawde, i robi mi sie glupio ze ja tak jojcze. Ale nie zalatwia mi to sprawy mojego znurzenia, braku zaangazowania na ktory cierpie - i powtarzajacymi sie w kolko tymi samimi pytaniami ze strony wiekszosci ludzi, i brakiem jakiejkolwiek inspiracji z rozmow czy w ogole z kontaktow jakie mam.
Ja odmawiam wchodzenia juz na droge take ze bede zapraszac, komplementowac, nadkakiwac i cieszyc sie bzdetami - bylam tam i do niczego to nie prowadzi poza roztrzasaniem tego co ja mam a czego nie mam, juz wiem, bo niby milo zwiewaja - jak ci ktorych w przeszlosci niby dobrze znalam, gdy cos trzeba bylo dla mnie zrobic czy zajac sie mna gdy malo nie zwariowalam od menopauzy, czlonkow rodziny wlaczywszy w to. Wielu porozsiewalo mnostwo plot. Telefon teraz milczy bo zadnemu sie nie chce nawet zapytac jak mi leci, okazac zainteresowanie czy troske. Gdy ja o cos zapytam czy zaczepie to odpowiedz w jednym zdaniu krotkim przychodzi. glownie o dzieciach... A teraz zbizaja sie moje urodziny i juz wiem ze bedzie mi smutno... I takie smutki mnie z nog juz zwalaja. Siedze rozmyslam krazac po internecie i zastanawiam sie jak to zmienic?
Life! Podpowiesz cos? ;)