Dodaj do ulubionych

kobieta i smycz

03.04.02, 09:19
Dwa lata temu poznalam faceta. Zostalam jego kochanka. Romans trwał ponad rok.
Nawet nie mogę tego nazwac romansem a raczej zwiazkiem. Codzienne telefony
czeste spotkania i emocje nakrecone do granic mozliwosci. Facet przyhamował w
rezultacie zaczelo się sypac i można powiedziec ze przestalo istnieć ale...no
wlasnie on jednka pilnuje jak pies ogrodnika. Srednio raz w miesiacu nawiazuje
ze mna kontakt i mowi ze kocha i teskni i ze chce powortu ale już oczywscie nie
na takich warunkach jak kiedys. Oczywscie te rozmowu koncza się klotnia i cisza
na kolejny miesiac. On znow się pojawia i sprawdza czy nadal jestem na jego
smyczy. Na pocztaku takich niby kontaktow jakos sobie radzilam tzn po kolejnej
klotni i takim rozstaniu nie przezywalam tego mocno wrecz odwrotnie czulam może
nawet ulge ze mam go z glowy. Ale ostatnio jest inaczej po każdej burzliwie
rozmowie bo tylko takie mozemy teraz ze soba prowadzic i po kolenym „rozstaniu”
co raz ciezej mi dojsc do siebie, czuje się bardzo rozbita i zagubiona. Jak
przeciac smyc na ktorej daje się trzymac od roku ???
Obserwuj wątek
    • kini Re: kobieta i smycz 03.04.02, 09:46
      Powiedz mu, żeby do ciebie nie dzwonił. Kategorycznie. Jeśli dalej będzie to
      robił, pytaj go za każdym razem, czy chce rozmawiać na tematy osobiste. Jeśli
      odpowie, że tak, kończ rozmowę. Po jakimś czasie się zniechęci. Życzę powodzenia!
      • asia3 Re: kobieta i smycz 03.04.02, 09:55
        problem polega na tym ze ja nie moge sie rozstac z nim w swojej glowie. i co
        gorsza jak on tak bredzi cos o milosci to ja to kupuje na chwile a potem
        dociera do mnie ze to zwykly skurwiel ale i tak mam nadzieje.
        • dot1 Re: kobieta i smycz 03.04.02, 09:59
          Przede wszystkim to Ty masz problem sama ze soba. Dlatego uwazam ze nadajesz
          sie na porzadna psychoterapie.
          • yess do dot1 03.04.02, 11:06
            a ty jestes pscyhologiem ze wydajesz takie opinie?
            • dot1 Re: do dot1 03.04.02, 11:10
              Nie jestem. Napisalam tak jak uwazam i czuje. Tak jak wiekoszosc ludzi na tym
              forum.
              :(
              • yess Re: do dot1 03.04.02, 11:22
                chyba z nia tak nie jest zle skoro widzi ze skurwysyn mysle ze potrzebuje czasu
        • kini Re: kobieta i smycz 03.04.02, 10:38
          > problem polega na tym ze ja nie moge sie rozstac z nim w swojej glowie. i co
          > gorsza jak on tak bredzi cos o milosci to ja to kupuje na chwile a potem
          > dociera do mnie ze to zwykly skurwiel ale i tak mam nadzieje.

          Chyba jeszcze nie jest tak źle, skoro to do ciebie dociera. Dobrze, że kupujesz
          to na chwilę, a nie dłużej. Skoro dalej żywisz do niego jakieś uczucia, a wiesz,
          że nic z tego nie będzie, to w ogóle nie powinnaś się z nim kontaktować, w żadnej
          sprawie. Traktować go tak, jakby nie istniał, narzucić sobie taki rygor. Po
          jakimś czasie o nim zapomnisz. Tylko musisz być konsekwentna. Ja kiedyś tak
          zrobiłam i przez jakiś czas cierpiałam katusze, ale potem mi przeszło. I wiem, że
          gdybym dalej się z tym facetem kontaktowała, to cierpiałabym na pewno o wiele
          dłużej. Po raz pierwszy odezwałam się do mojego byłego (bo o nim mowa) dopiero
          wtedy, kiedy był mi kompletnie obojętny, i to też tylko dlatego, że spotkałam go
          przypadkiem.
    • kasia_76 Re: kobieta i smycz 03.04.02, 18:17
      Przerwij to odrazu.Tak jak sie konczy z palaniem. Raz i koniec.Nie odpowiadaj
      na telefony, nie kontaktuj sie z nim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka