Dodaj do ulubionych

kontakt z sasiadami

09.09.14, 13:14
:-)
wlasnie sobie uswiadomilam, ze prawie zawsze, jesli mialam dobry, przyjacielski kontakt z moimi sasiadami, to byly to babeczki a nie panowie.
I zastanawiam sie, czy to przypadek, czy panowie nie sa zainteresowani swoim otoczeniem?
Chodzi mi bardziej o starszych ludzi, chociaz i takich 40+ tez to dotyczy :-)

Co na to psychologia? ;-)
Obserwuj wątek
    • wiolcia29_2 Re: kontakt z sasiadami 09.09.14, 14:55
      Nie zauważyłam czegoś takiego, ale to może dlatego, iż bardzo łatwo od pewnego czasu nawiazuję kontakty z ludźmi, bez względu na płeć i wiek.

      Jeśli obserwujesz takie zjawisko, to może dzieje się tak dlatego, iż kobietom generalnie łatwiej przychodzi wyrażanie emocji.
      • zabieganab Re: kontakt z sasiadami 09.09.14, 15:24
        no wlasnie sie nad tym zastanawiam ;-)

        od czego to zalezy?... :-) jesli w ogole zalezy :-)
        • wiolcia29_2 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 10:39
          A tak poważnie to myślę, że decydują czynniki osobowościowe. Osoby, które są bardzo ekstrawertywne mogą być uważane za zbyt natarczywe, szczególnie przez mężczyzn, którzy wolą wycofanie.
          • zabieganab Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 10:46
            z pewnoscia takie kontakty sa zalezne od osobowosci danego osobnika

            Ale zaciekawilo mnie, ze np. w zyciu zawodowym faceci bezproblemowo angazuja sie w rozne tematy "parazawodowe", czytaj np. wspolne wypady na narty czy insze rowery. Wiec to nie jest tak, ze oni nie maja potrzeby lub umiejetnosci takiego kontaktu.
            A w otoczeniu domowym jakos nie widac u nich takich potrzeb czy umiejetnosci. A przezciez sa tak samo gadatliwi jak w pracy... Nawet w kontaktach rodzicielskich wynikajacych z obowiazkow szkolnych ich wlasnych dzieci, to zazwyczaj kobiety zapoznaja sie i nawiazuja sie rozne, czasem nawet bardzo fajne znajomosci.
            • wiolcia29_2 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 11:14
              Ale w miejscu pracy może chodzić o ingracjację.;)
      • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 09.09.14, 22:05
        > Nie zauważyłam czegoś takiego, ale to może dlatego, iż bardzo łatwo od pewnego
        > czasu nawiazuję kontakty z ludźmi, bez względu na płeć i wiek.


        ... chyba zaczne spisywac te chelpliwe androny ..
        • wiolcia29_2 Re: kontakt z sasiadami 09.09.14, 23:24
          A rób sobie co chcesz. :D
        • wiolcia29_2 Re: kontakt z sasiadami 09.09.14, 23:32
          Znowu nudzisz się?
          • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 01:11
            nio to moze nam opowiedz na ktorych to magazynach sie wzorujesz?!

            Kreujesz sie tu nam ze az ho ho!

            ... czekasz na oklaski? ;)
            • wiolcia29_2 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 08:04
              Tobie to zostawiam, bo tak lubisz być w centrum uwagi.;)

              I ilu was tam jest, że piszesz "nam"? Może byś tak swoje zdanie wyrażała w taki sposób, o którym niedawno Malwi pisałaś. ;)

              Rozumiem, że tobie inni ludzie, w tym sąsiedzi, mają służyć do wielbienia ciebie.
              • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 11:52
                Neurotyzm w najczystrzym wydaniu prezentujesz nam tutaj - wydumane ja na pokaz, wiec i te ciagle afirmacje ktore nam wypisujesz, a dla niewiernych wlaczasz prawdziwe - brzydkie i nieuczciwe.

                To dopiero musi byc meczace, miec takie dwa ja w jednym - - wspolczuje!
    • zabieganab do Clarissa i Wiolcia 10.09.14, 11:59
      hymmmm pewnie bede niegrzeczna, ale bardzo prosze osoby o nickach: Clarissa oraz Wiolcia o zaprzestanie wpisow do mojego tutejszego wateczku.

      Pewnikiem nie starcza mi rozumu, ale nie kumam Waszych uszczypliwosci i wydaje mi sie, ze one nie pasuja do mojego zagadnienia. Co prawda dzieki Wam zyja w ogole pewne watki, ale wole zeby moj watek zdechl niz czytac Wasze uwagi dotyczaca zazwyczaj tylko Was

      Z bardzo wysokiej gory dziekuje! ;-)
      • clarissa3 Re: do Clarissa i Wiolcia 10.09.14, 13:40
        dobrze moja droga, ale powiedz mi przed tem na ile ci odpowiedz wiolci na temat sasiadow w czymkolwiek pomogla? - ta informacja o tym ze ona ma fantastyczne stosunki, i ze w ogole problemu nie widzi .... mocno sugerujaca ze cos z toba musi byc nie tak jesli takowych nie masz?

        i tak watek po watku ostatnio daje, ch.. wie po co.
        • zabieganab Re: do Clarissa i Wiolcia 10.09.14, 14:06
          Zadna osoba odpisujaca na moje rozne zapytania nie jest dla mnie wazna z osobna. Tak wiec jej czy Twoje, jak i wszystkie odpowiedzi - jesli sa na temat! - sa dla mnie interesujace ogolnie.

          Generalnie po to zapytuje na forach, poniewaz nikogo nie znam osobiscie, wiec licze sie z tym, ze beda wypodziedzi, ktore albo mnie zaskocza albo dadza do myslenia
          ;-)
          • clarissa3 Re: do Clarissa i Wiolcia 10.09.14, 18:09
            no wiec odpowiem na twoje pytanie ze, moje doswiadczenie istotnie jest takie ze to kobitki chetniej sie koleguja ale, przypomina mi sie tez ze i z facetami jakies sasiedzkie pogaduch uprawialam - jednemu zona dosc szybko zakazala jednak. Ogolnie kontakty miala bardziej ozywione gdy mialam psa - no bo i czesciej sie szwendalam wokol, wiadomo, wiec i czesciej wpadalam na kogos. Zanadto bliskie przyjaznie moga tez byc meczace - wpadanie w porze obiadowej abo pukanie by pozyczyc kase tez juz przeszlam. Teraz mam samych facetow wokol i raczej gburowaci sa - gdy sie wprowadzilam to jeden nadskakiwal bo chyba cos tam mu po glowie chodzilo - wiec i kilka pudelek do przeniesienia otrzymal - ale po wizycie przyjaciela wycofal sie do swojej gburowatosci ;)

            Jak to sie ma do psychologi to nie wiem. Pewnie tak samo jak i kazde inne relacje - jednych sie lubi i chce byc blizej a innych omija z daleka. Nie ma reguly, mysle. Mieszkanie to miejsce prywatne, teraz gdy starsza jestem uwazam, i wolalaby by mi nikt znienacka nie wpadal po cukier co i rusz, ani sie po katach rozgladal... i pytal ile kosztowalo.. bo i tak bywalo ;)
    • lifeisaparadox Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 18:46
      Raczej szukał bym odpowiedzi "w sobie", bo może akurat ktoś inny mieć lepszy kontakt z sąsiadami niż sąsiadkami i gdzie tu szukać sensu jak nie w osobistym nastawieniu.
      Chyba że żyjesz na bliskim wschodzie.
      Najczęściej ludziom przypisuje się to co w sobie nie pasuje, tak że jak piszesz że panowie nie są zainteresowani otoczeniem, to pewnie taka właśnie jesteś, oziębła i wycofana, niezainteresowana otoczeniem. Łatwiej ci się oswoić przy kobietach. Cała regułka.

      Jak to jest taki luźny wątek, to tutaj nie ma o czym więcej pisać.
      Najczęściej zauważa się związek między atmosferą emocjonalną w domu i nawykach kształtujących się w relacji z rodzicem danej płci. Później te nawyki są przenoszone na relacje z innymi spoza rodziny, w otoczeniu dalszym i bliższym. Niestabilność, wybuchowość, nieprzewidywalność w zachowaniu rodzica, lub nieobecność, zaniedbywania, obojętność czy zupełny brak rodzica mogą w różny sposób kształtować nastawienie do osób tej płci pod takim kątem wycofania.
      Zmiana tego, to uświadomienie sobie, że to we własnym nastawieniu jest cała sprawa i oczywiście jedni łatwiej sobie radzą a drudzy potrzebują terapii. Złą robotę robią ci, co tu piszą o zewnętrznym świecie jako przyczynie zjawisk, a nie o własnym sposobie bycia wewnętrznego i jak ono rzutuje na relacje z innymi. Socjologia a psychologia to dwie odmienne dziedziny.
      • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 19:19
        ano i sa, w szkolach, ale w tych zjawiskach socjologicznych przeciez to nie kto inny tylko ludzie sa aktorami wiec rozdzielanie otoczenia - tworzonego przez ludzi - od ich cech jest raczej durne. Czlowiek nie zyje w prozni!... i zeby bylo ciekawiej to caly swiat jest takim jednym wielkim ludziem - jesli sie to potrafi pojac - jego organizacja, w tym organizacja instytucji, odzwierciedlaja cechy charakteru czlowieka, i mowia o tym co dla niego jest wazne i w jakiej kolejnosci.

        Dla przykladu, obecnie, pod wplywem ideoligii neo-liberalnej, mamy swiat podporzadkowany biznesowi - ze najmadrzejszych uwaza sie managerow (glownie facetow), i ich suto wynagradza, i im wieksza firma tym lepiej. Dawniej byli to profesorowie naukowi, sedziowie, adwokaci, ale juz nie sa. W malych miasteczkach kiedys rzadzil ksiadz, i aptekarz z lekarzem - teraz to polityk czy urzedas jakis.

        Czy uwarzasz ze na przestrzeni lat stosunki pomiedzy sasiadami sie nie zmienily? Oczywiscie ze tak - kiedys mieszkan nikt nie zamykal, klucz pod wycieraczka lezal, wchodzilo sie jak do swojego - dobrze pamietam. A teraz gdy nie zadzwonisz i sie nie umowisz z tygodniowym wyprzedzeniem to kicha. Dzieci dawniej naciskaly na dzwonek mieszkania kumpla i wchodzily do srodka - teraz stoja na klatce i tam gadaja. .. Jest coraz mniej ufnosci pomiedzy ludzmi! ... bo najbardziej liczy sie wlasny interes.

        Czy rzeczywiscie twierdzisz ze otoczenie i era w jakiej ono istnieje nie ma wplywu na te zachowania? ... nie rozczarowuj mnie! ;)
        • lifeisaparadox Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 20:10
          Ty Clarissa widziałaś psychologa ale na zdjęciu chyba w internecie.
          • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 20:23
            a co ma piernik do wiatraka?
            • lifeisaparadox Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 22:59
              Wiola Ci to wyłuszczyła w następnym wpisie.
              Ty piszesz "jaki ten świat jest i co robi", a psychologicznie/terapeutycznie ma w tym miejscu być "jaki/jaka ja jestem w tym świecie i co robię".
              Chodzi o proste rozróżnienie, a nie mówienie o sobie per "outside world".
              • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 23:12
                bo w tym swiecie, wyglada na to ze, wiekszosc usilnie probuje robic tak jak im reklamy pokazuja! ... i jeszcze to uwaza za wlasny pomysl co jest zupelnie najsmieszniejsze.

                Jesli jeden czlowiek stracil prace to jest to jego problem, zgoda - ale jesli dziesiatki ludzi traca prace to jest to problem spoleczny.

                Czyli, ze jesli jeden z sasiadow jest gburowatym chamem to przypuszczalnie ma biedak jakis problem - ale jesli wiekszosc sasiadow jest gburowatymi chamami to jest to szerszy problem.. i nalezy sie przygladnac otoczeniu, czyli przyczynom spolecznym.

                Kapewe?
                • lifeisaparadox Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 23:33
                  Chyba tego nie załapiesz.
                  • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 11.09.14, 00:37
                    to ty chyba nie zalapujesz - ze sa sytuacje w ktorych grzebanie w glowie ludziom i zastanawianie sie ktorego mamusia lala a ktoremy kumpel nawtykal w szkole, itp., nie ma sensu.

                    Jesli wystepuje wyrazny problem dostosowawczy widoczny na sporej grupie - tak jak dzisiejszymi czasy bywa - to znaczyc moze ze cos raczej jest nie tak z tym do czego sie ich usilnie stara dostosowac. Nie wpadlo ci to do glowy jeszcze? ;)



                    • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 11.09.14, 00:53
                      i dodam tu, zebys Life uwazal, bo jestes wyraznie pod wplywem tego trendu ktory zwala cala odpowiedzialnosc na jednostke - zgodnie z ideologia neo-libralna - bo tak wygodniej jest, pozbyc sie odpowiedzialnosci panstwa za rozne debilne inwestycje i decyzje pieniedzorobow niszczacych to co poprzednie pokolenia mozolnie budowaly - zaufanie miedzyludzkie, stabilnosc, bezpieczenstwo. Nie dziwota ze ludziska maja problemy! ... a niktorzy z nozami az biegaja..

                      Nauka poszla juz po rozum i porzadne uczelnie lacza juz kierunek psychologi z nauczaniem sociologii, - jak rowniez i ekonomie z sociologia, po to zeby przerozni palanci ktorzy jedynie sie stawiaja na egzaminy wiedzieli chociaz co potem ludziom czynia jesli jedyna ksiazke ktora przeczytali doslownie odbiora!
                      • lifeisaparadox Re: kontakt z sasiadami 11.09.14, 02:04
                        Ale czy ty potrafisz spróbować zrozumieć, że gangster wszędzie widzi gangsterów i mafię, pazerny wszędzie widzi pazerność, uczciwy postrzega uczciwość wszędzie, zimny i zdystansowany wszędzie dostrzega zimno i zdystansowanie, ciepły i bliski wszędzie widzi ciepło i bliskość.
                        Czy ty jesteś w stanie w swoim mózgu wytworzyć miejsce na takie spostrzeżenie?
                        Że też taka jesteś. Ciągle o kasie i obgadywanie innych. Że to twoje jest. Że to nie jest "taki świat" ale taki jest Twój świat, bo takie masz preferencje.

                        Że jesteś jednostką niezależną, pojedynczą, posiadającą swoją własną specyfikę. Że te twoje mądrości wszechstronne są tylko twoją kalką osobistą. Nic więcej.
                        To cię zajmuje co jest ci najbliższe.

                        Chyba tego nie pojmiesz, bo to wymaga uznania swojej perspektywy jako podmiotowej, a nie nadwartościowej tak jak masz teraz.
                        • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 11.09.14, 02:13
                          ha ha;)

                          A ja ciekawa jestem czy da sie jeszcze z kimkolwiek tu porozmawiac o problemach psychologicznych wynikajacych ze spolecznych bez wdawania w konkurs pieknosci - kto sliczniejszy, madrzejszy czy bardziej pojebany i bardziej naprychac na drugiego potrafi?!

                        • malwi.4 Re: kontakt z sasiadami 19.09.14, 21:40
                          Wynika z tego, że "normalny" człowiek ślepy być powinien na przemoc, wykorzystywanie słabszych, niesprawiedliwe traktowanie itp.
                          • lifeisaparadox Re: kontakt z sasiadami 19.09.14, 22:30
                            Raczej ludzie ułożeni budują ułożony świat. Niepoukładani walczą z niepoukładaniem.
                            Tak to już jest.
                            Trudna perspektywa do przyjęcia a jeszcze trudniejsza do urzeczywistnienia.
                            • malwi.4 Re: kontakt z sasiadami 19.09.14, 23:11
                              Nie wyobrażam sobie siebie poukładanej. Nie wyobrażam sobie siebie w poukładanym towarzystwie. Ale to juz mocno odbiegam od kontekstu... taka myśl tylko. Taka mnie naszła.
                              • mona.blue Re: kontakt z sasiadami 19.09.14, 23:30
                                Mi wydajesz się poukladana.
                                • malwi.4 Re: kontakt z sasiadami 22.09.14, 20:30
                                  I moje realne otoczenie też mnie tak odbiera. To ciekawe jaka ja właściwie jestem.
                                  • wiolcia29_2 Re: kontakt z sasiadami 22.09.14, 21:30
                                    Ty najlepiej wiesz, czy czegoś Ci brakuje. :)
                                    • malwi.4 Re: kontakt z sasiadami 22.09.14, 22:18
                                      Niezrekompensowane braki z dzieciństwa. Ale ja sobie z tym poradzę.
                                      • mona.blue Re: kontakt z sasiadami 22.09.14, 22:22
                                        malwi.4 napisała:

                                        > Niezrekompensowane braki z dzieciństwa. Ale ja sobie z tym poradzę.

                                        Pewnie, trzeba tylko wymyślić jak i spotkać mądrych, życzliwych ludzi.
                              • lifeisaparadox Re: kontakt z sasiadami 20.09.14, 00:45
                                Właśnie do tego jest ta psychologia, poukładać sobie w głowie, co nie?
                • wiolcia29_2 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 23:36
                  Clarisso, ale to czy sąsiad jest gburowatym chamem zależy od postrzegania, bo dla innej osoby może być najmilszym sąsiadem. Tym, o czym piszesz zajmuje się raczej socjologia.
      • wiolcia29_2 Re: kontakt z sasiadami 10.09.14, 20:32
        Owszem, dzieciństwo może człowiekowi bardzo namieszać w życiorysie, ale przychodzi czas, kiedy należy wziąć życie we własne ręce i sprawić, aby było ono dla mnie bardziej satysfakcjonujące. Opłakać dzieciństwo, pozwolić sobie na przeżycie związanych z tamtym czasem emocji, pożegnać je i żyć jak dorosły człowiek. To trudny proces, czasem trwający bardzo długo, w zależności od jakości doświadczeń, czasu ich trwania, czynników osobowościowych i wielu innych. Wiem, ile trudu trzeba włożyć w terapię, by zacząć dostrzegać zmianę funkcjonowania na bardziej dojrzałe. I wtedy nie szukam winnych mego stanu wokół siebie, bo to ja odpowiadam za swoje funkcjonowanie, emocje. Prostym przykładem jest zmiana myślenia ze: zdenerwowałeś mnie swoimi słowami, na:: zdenerwowałam się słysząc co do mnie mówisz, czyli to są moje emocje, moja reakcja.
      • zabieganab Re: kontakt z sasiadami 11.09.14, 08:00
        Zgadzam sie, ze "osobiste nastawienie" ma wplyw na wszystkie nasze dzialania.
        Jesli ja jestem typu A to inaczej zrobie/zadzialam/odczuje dana sytuacje (np. zagadanie z sasiadem/sasiadka), a osoba o typie B w tej samej sytuacji moze zadzialac inaczej.

        Jednak moja obserwacja otoczenia opiera sie nie tylko na moich wlasnych doswiadczeniach, ale na doswiadczeniach moich znajomych.
        Jakos prawie nie zauwazylam ani u kobiet ani mezczyzn, ze w rozmowie ON mowi, ze zna i kumpluje sie z mezczyzna, ktory jest jego sasiadem.
        Jak slucham roznych rozmow o dzieicach moich znajomych i rozmawiamyo kontaktach miedzy rodzicami tych dzieci, to zazwyczaj wystepuja kontakty dzieki dzialaniom mam tych dzieci a nie ich ojcow. Jak na wsi ktos mieszka, to raczej slysze, ze Z SASIADKA a nie z sasiadem moi znajomi (ona lub/i on) rozmawiaja o kupnie jajek albo organizacji odsniezania w zimie...

        Wyglada jak gdyby mezczyzni mieli swoich znajomych/kumpli z pracy lub z roznych etapow nauczania, ale nie z bezposredniego sasiedztwa.

        • clarissa3 Re: kontakt z sasiadami 11.09.14, 12:30
          ano pewnie masz racje - ze maja inny styl, biorac pod uwage ilosci klubow sportowych, np. ktore sobie pobudowali do tego celu - nie wpadaja na herbatke omowic nowa sukienke tej z konca ulicy.. W klubach omawiaja cala sasiadke, bez sukienki ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka