selena13
01.09.04, 20:54
Czesc
Mam 27 lat, za soba kilka mniej lub bardziej udanych zwiazkow.
Od prawie roku mam stalego chlopaka. Niby wszystko jest ok., ale nie do
konca.
On coraz czesciej mowi o malzenstwie i dzieciach, planuje nasza przyszlosc.
Ja unikam tego tematu jak ognia i ciagle powtarzam, ze mamy jeszcze czas.
Zdaje sobie jednak sprawe, ze w najblizszym czasie będę musiala podjac
decyzje co dalej.
Jestem szczesliwa, a z drugiej strony czegos mi brakuje. To swietny facet –
dobry, cieply, uczuciowy, itp. Dobrze się rozumiemy pod kazdym względem, wiem
ze będzie dobrym mezem i ojcem. Jednak ja chyba nie czuje tego co on.
Z jednej strony pragne stabilizacji, a z drugiej nie jestem pewna czy
to „ten”.
Boje się, ze jeśli powiem mu o swoich watpliwosciach to go strace. Wiem, ze
powinnam być uczciwa ale tak bardzo się boje go zranic. Siebie także. A co
jeśli po fakcie spotkam swoja „prawdziwa” milosc?. A co jeśli nie spotkam
takiego jak on?
Rozsadek mowi jedno a serce co innego. Czy można się pozbyc watpliwosci ?
Czekam na Wasz odzew, dzieki.
Rozdarta Selena