polski_francuz
03.11.24, 13:03
Robiac wczoraj zakupy poszedlem na obiad do restauracji przy supermarkecie. A ze wielu mialo podobny plan na sobote, musialem sie dosiasc do stolika z dwoma damami a jedna z nich byla Murzynka urodzona we Francji, ale pochodzaca z Mozambiku.
I po posilku zaczelismy rozmawiac. I rozmowa sie zeslizgnela na amerykanskie wybory. I, o dziwo, Murzynka miala tez watpliwosci co do zdolnosci pani Harris do rzadzenia Stanami i do stania sie liderka zachodniego swiata. Jej zdaniem, kandydatura pani Harris swiadczy raczej o tendencji do wyrownywania wielowiekowych opoznien socjalnych, ktorych doznawaly kobiety w Stanach.
Nie pisze o konkurencie pani Harris, ktory ma tez swoje slabosci. Nie zazdroszcze Amerykancom wyboru i mam nadzieje, ze wybiora dobrze :)
PF