kosturek
06.04.02, 14:04
Pomimo, że generalnie ciagle ide do przodu to wlasnie znow wszystko
spieprzylem i to cos co sam wybudowalem i tak jest ciagle, a jak juz cos sie
uda to zaraz przychodzi zycie lub inni i wszystko rozwala. I tak jest w kolko.
Rece opadaja i mysle sobie, a wrecz wrzeszczec mi sie chce, PO CO MI TO
WSZYSTKO, choc (dzis)tak naprawde jest mi po prostu bardzo, bardzo smutno i
doluje mnie tez to ze nie wiem czy swoimi porazkami zbytnio nie krzywdze innych.