Dodaj do ulubionych

Trudne zycie................

09.09.04, 11:37

Czasem sie zastanawiam czy to sie kiedys skonczy???
Chce to wyrzucic z siebie bo mnie meczy ten stan......

Jestem mezatka, mam dwoje dzieci i od lat nie uklada mi sie z mezem. Jest to
pierwszy facet w moim zyciu. Nie ukladaja nam sie rozmowy, wspolne
mieszkanie, sex ......... nic. On jest wpatrzony w kolegow, alkohol itd. To
trwa juz od lat. Kiedys nie zwracalam na to uwagi, bo zajmowalam sie dziecmi.
jednak z czasem, patrzac na zwiazki, na ludzi w pracy, zaczelam sie
zastanawiac co ja wlasciwie mam za zycie.
Zero przyjaciol, zero kolezanek, zero zycia osobistego,nie mowiac o intymnym,
bo jak mozna z "pijakiem" isc do lozka.
Probowalam mu pomoc, chodzilam do lekarzy, szukalam z nim pracy......na
prozno. Popracowal po tygodniu i koniec. Lekarza mowia, ze nic nie widza.
Podejrzwaja depresje.....ale to nic pewnego. On dobrze gra. Wynosi mi rzeczy
z domu, ma wszystko gdzies a ja pracuje,chodze na rzesach i sie uzalam.
Rozmowy z nim nic nie pomagaja.........
Kiedy rozmawiam o rozwodzie on boi sie. Twierdzi, ze nie pozwoli na to, ze
bedzie mnie meczy, dzieci stawia na miejscu pierwszym.
Co robic???
Potrzebuje uczucia, wsparcia, rozmow ......wszystkiego. Nie chce tak
zyc....................................

Obserwuj wątek
    • procesor Re: Trudne zycie................ 09.09.04, 12:22
      Terapia. jak najszybciej.
      Dla niego - i dla CIEBIE.
      On - alkoholik, ty - współuzależniona.

      Nie forum - szukaj informacji o AA w swojej okolicy. Jesli on nie chce ratunku -
      to przynajmniej ratuj siebie póki możesz.
      • j_ar Re: Trudne zycie................ 09.09.04, 12:40
        dokladnie, szkoda czasu
    • amelia7 Re: Trudne zycie................ 09.09.04, 14:40
      Polecam forum Zdrowie/Uzależnienia albo Fora prywatne/Alkoholizm nasz los.
      Poza tym kontakt z grupą Al-Anon - dla osób, które mają bliskich uzależnionych
      od alkoholu.
    • Gość: lekshey Re: Trudne zycie................ IP: 62.233.201.* 09.09.04, 14:56
      Witam,
      Pani list jest bardzo dramatyczny i jesli nie jest żartem to sytuacja jest
      faktycznie trudna.
      Pisze Pani że robiła tyle dla meża wierząc że on się zmieni.
      Niestety nic błędniejszego!!.
      Zycie warto zmieniać wyłacznie na własny rachunek.
      Prosze uwierzyć,że jeszcze nikomu nie udało sie za kogos przestać pic, znależść
      pracę i poprawic relacje z bliskimi.
      To pani mąż powinien to robic nie Pani!!!
      Warto natomiast ratować siebie i dzieci. Z tego co Pani pisze wyraznie widac,ze
      dotyka Panią problem tzw. współuzaleznienia.
      Bardzo charakterystyczny dla osób mających wspólmałzonka z problemem
      alkoholowym.
      Nie przypadkiem zeszła się Pani akurat z takim mezczyzną.
      Prawdopodobnie w grę wchodzi tutaj tzw. bezpieczny wzorzec domu rodzinnego. I
      bardzo mozliwe że Pani mąż jest podobny do Pani Ojca.
      I zapewne ma pani strasznie dużo poczucia winy że mąz tak żyje.
      Dobrze ze dostrzegła Pani problem bo jest to znak że dojrzała Pani do pracy
      nad swoimi emocjami i ratowaniem swojego zycia.
      Warto niemarnowac zycia swojego i dzieci.
      szukac sensu, madrych przyjaciól. Rozwijac sie.
      Inaczej nic się nie zmieni.Co gorsza dzieci pójda w dorosłe zycie
      pokiereszowane.A zycie wcale nie jest długie.
      Warto je przezyc szczęśliwie z pełna satysfakcją.
      Polecam Pani kontakt do jednego z najlepszych ośrodków terapeutycznych w Polsce
      (prosze zadzwonić i spytać kogo polecają tam gdzie Pani mieszka do konsultacji
      psychologicznej).
      Laboratorium Psychoedukacji
      03-932 Warszawa
      ul. Katowicka 18

      TELEFONY:
      (022) 617-61-64
      (022) 616-13-72
      0501-201-490

      FAX
      (022) 617-24-52

      pozdrawiam i gratuluje odwagi zrobienia pierwszego kroku na drodze do lepszego
      zycia
      lekshey





      • zwyczajna2 dziekuje..... 10.09.04, 08:51
        Bardzo dziekuje za wszystkie rady. Nie wiedzialam, ze to oznacza ze ja moge byc
        uzalezniona.......to dla mnie cos nowego. Nie pije alkoholu.... staralam sie
        pomagac mezowi ale to jest ponad juz moje sily. Staram sie skupic na pracy
        zawodowej, zeby ja utrzymac. Jedynie to mam leki, ze kiedy go zosatwie, bo tak
        zyc nie chce to on nie da sobie rady. Nie chce cale zycie byc Matka
        Teresa....tymbardziej, ze z jego strony spotykaly mnie same przykrosc.
        Jestem silna osoba i dam sobie rade z dziecmi.Tak jest i bylo od lat.. ale nie
        bede juz opisywac.

        Pozdrawiam wszystkich
        • lune Re: dziekuje..... 10.09.04, 09:51
          zwyczajna2 napisała:

          > Bardzo dziekuje za wszystkie rady. Nie wiedzialam, ze to oznacza ze ja moge
          byc
          >
          > uzalezniona.......to dla mnie cos nowego. Nie pije alkoholu....


          Chodzi o 'wspoluzaleznienie' ; nie ma znaczenia ze nie pijesz ; jestes z kims
          kto pije ; gdy porozmawiasz o tym z ludzmi dzialajacymi w AA lub z terapeuta -
          zrozumiesz ;
          daje ci pierwszy link z wyszukiwarki google, wystarczy wpisac
          slowo 'uzaleznienie'.

          www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/wspoluzaleznienie.html

          Nie martw sie, bedzie dobrze. To trudne ale uda ci sie, wierze w to.

          pozdrawiam serdecznie, lune
          • lune errata 10.09.04, 09:52
            oczywiscie trzeba wpisac 'wspoluzaleznienie'


            lune
            • lune inne linki 10.09.04, 10:03
              na temat wspoluzaleznienia

              www.parpa.pl/?subL=1&checkL=0
              hyperreal.info/drugs/go.to/art/3831
              www.detox.ostroleka.com.pl/detox/wspoluzaleznienie.htm


        • glassempire Cos co moze pomoc... 10.09.04, 11:04
          Zaproponuje Ci grupe wsparcia "Problemy w zwiazkach" dzialajaca na wortalu
          www.psychotekst.com. Jest tam takze forum dla uczestnikow grupy. Sa osoby z
          podobnymi problemami, wspoluzaleznienia, alkoholizmu czy narkomanii partnera.
          Napisz maila do mnie jesli zechcesz dolaczyc
          glassempire

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka