zwyczajna2
09.09.04, 11:37
Czasem sie zastanawiam czy to sie kiedys skonczy???
Chce to wyrzucic z siebie bo mnie meczy ten stan......
Jestem mezatka, mam dwoje dzieci i od lat nie uklada mi sie z mezem. Jest to
pierwszy facet w moim zyciu. Nie ukladaja nam sie rozmowy, wspolne
mieszkanie, sex ......... nic. On jest wpatrzony w kolegow, alkohol itd. To
trwa juz od lat. Kiedys nie zwracalam na to uwagi, bo zajmowalam sie dziecmi.
jednak z czasem, patrzac na zwiazki, na ludzi w pracy, zaczelam sie
zastanawiac co ja wlasciwie mam za zycie.
Zero przyjaciol, zero kolezanek, zero zycia osobistego,nie mowiac o intymnym,
bo jak mozna z "pijakiem" isc do lozka.
Probowalam mu pomoc, chodzilam do lekarzy, szukalam z nim pracy......na
prozno. Popracowal po tygodniu i koniec. Lekarza mowia, ze nic nie widza.
Podejrzwaja depresje.....ale to nic pewnego. On dobrze gra. Wynosi mi rzeczy
z domu, ma wszystko gdzies a ja pracuje,chodze na rzesach i sie uzalam.
Rozmowy z nim nic nie pomagaja.........
Kiedy rozmawiam o rozwodzie on boi sie. Twierdzi, ze nie pozwoli na to, ze
bedzie mnie meczy, dzieci stawia na miejscu pierwszym.
Co robic???
Potrzebuje uczucia, wsparcia, rozmow ......wszystkiego. Nie chce tak
zyc....................................