Dodaj do ulubionych

Kochanie samego siebie to egoizm?

09.06.15, 14:09

Mam wrażenie, że niektóre osoby mylą te dwa pojęcia i dlatego pozwalam sobie przytoczyć opis egoizmu i egocentryzmu.



Egoizm (łac. ego - ja) to nadmierna albo wyłączna miłość do samego siebie. Egoista kieruje się przeważnie własnym dobrem i interesem, nie zwracając zbytniej uwagi na potrzeby i oczekiwania innych. Odnosi wszystko do siebie, patrzy na świat poprzez pryzmat "JA", nie uznaje wewnętrznie systemu wartości społecznie akceptowanych. Opozycją egoizmu jest altruizm. Osoba egoistyczna nie musi być postrzegana za taką. Czasem na skutek oportunizmu stara się uchodzić za altruistę, aby dzięki temu wywołać u innych efekt altruizmu odwzajemnionego i tym samym uzyskać cele dla siebie. Egoizm łączy się często z egocentryzmem, arogancją, egotyzmem oraz megalomanią.

Egotyzm (łac. ego – ja) to przesadne kierowanie zarówno własnej, jak i cudzej uwagi na siebie samego, nieustanne myślenie o sobie i nadmierne zajmowanie się własną osobą (niezależnie od tego, czy jest ono pozytywne, czy negatywne) przy jednoczesnym zajmowaniu swoją osobą całego otoczenia.

Egocentryzm (łac. ego - ja + centrum - środek) to tok rozumowania, który polega na centralnym umiejscowieniu własnej osoby w świecie. Przekonanie o tym, że jest się najważniejszą osobą, a świat "kręci się wokół niej" lub "wokół własnego tyłka". W życiu człowieka egocentryzm jest naturalną postawą rozwojową, zarówno umysłową jak i moralną, na określonym etapie rozwoju dziecka (okres przedszkolny). Później, a szczególnie w życiu dorosłym, jest objawem niedojrzałości, a co za tym idzie niedostosowania do życia w społeczeństwie. Występuje również w niektórych stanach psychotycznych. Tak w paranoi jak i w zaburzeniach osobowości paranoicznej egocentryzm jest podstawą zachowań, myśli i słów z działu urojonych ksobnie, z grupy urojeń odnoszących do siebie.

Osoba egocentryczna postrzega cały świat wyłącznie z własnego punktu widzenia, poprzez absolutyzowanie własnych doświadczeń, obserwacji i przemyśleń, a marginalizowanie i przekręcanie opinii pochodzących od innych osób. Jest głęboko przekonana, że świat wygląda dokładnie tak, jak jej się wydaje i na tej podstawie określa własne relacje z resztą otoczenia, a szczególnie wobec innych ludzi. Osoba taka uważa, że świat funkcjonuje zgodnie z jej mniemaniem, lub że najlepiej by było, gdyby tak funkcjonował, jak ona to postrzega. Efektem tego jest pogląd, iż wszyscy pozostali ludzie powinni postępować tak, jak uważa dana osoba, a szczególnie, że powinni oni postępować w określony sposób (najczęściej korzystny) wobec niej samej. Osoba egocentryczna często obraża i drwi z innych niż swoja opinii, a broni własnej, nawet w sytuacji, gdy ma przeciw niej setki trafnych argumentów.

Egocentryzm to także nerwicowe skoncentrowanie się człowieka na problemie samego siebie i głębokie przekonanie, że jego cierpienia i doznania są wyjątkowe i nieporównywalne ze stanem innych. Człowiek egocentryczny jest nastawiony roszczeniowo do świata, przywykły do brania, a nie dawania czegokolwiek z siebie. W tym stanie chory jest wyjątkowo czuły na doznawane krzywdy i urazy, które wyczuwa w każdym działaniu innych. Wrażliwość jest często tak duża, że pacjent nie zwraca uwagi na przykrości, jakie sam sprawia otoczeniu. Im bardziej egocentryczne (przeważnie u dzieci) jest nastawienie człowieka, tym bardziej wydaje się mu, że świat kręci się wokół niego, że jest osobą wyjątkowo ważną, i tym mniejsza jest możliwość wczuwania się w cudze sytuacje, poglądy itp. Z objawami egocentryzmu łączy się objaw błędnego koła.

Egocentryzm to nerwicowe skoncentrowanie się człowieka na problemie samego siebie i głębokie przekonanie, że jego cierpienia i doznania są wyjątkowe i nieporównywalne ze stanem innych. Egocentryzm generalnie jest skłonnością lub nastawieniem do skupiania przeżyć i poczynań dookoła własnego "ja", własnych życzeń i potrzeb. Egocentryzm jest spokrewniony z egotyzmem, egoizmem, autyzmem i myśleniem prymitywnym, z magiczną postawą wobec rzeczywistości. Im bardziej egocentryczne (przeważnie u dzieci) jest nastawienie człowieka, tym bardziej wydaje się mu, że świat kręci się wokół niego, że jest osobą wyjątkowo ważną, i tym mniejsza jest możliwość wczuwania się w cudze sytuacje, poglądy itp.

Egocentryzm jest to przekonanie o poczuciu, że się jest najważniejszą i najlepszą osoba na świecie. Jest to nadmierne myślenie, że się jest pępkiem świata. W normalnym rozwoju człowieka egocentryzm jest jednym z elementów kształtowania się osobowości.

Kiedy jednak ta cecha pozostaje w dorosłym życiu może spowodować pojawienie się stanów psychotycznych i przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie.
Obserwuj wątek
    • ankaskakanka10 Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 09.06.15, 14:21
      no to mamy świat pełen egocentryków i egoistów.Nie potrafiących nigdy postawić czyjegoś interesu wyżej jak swojego nawet jeżeli ma mniej do zyskania niż potencjalnie druga osoba.No i takich co to nie potrafią popatrzeć na świat z kilku perspektyw.
      Nie chce mi się już nawet tego czytać,bo tylko doły zaliczam odnosząc do otaczających mnie ludzi.
      • kropidlo5 Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 12.06.15, 22:40
        To nie jest kwestia istnienia lub nie tych w.w. cech, ale ich nasilenia. Pewien stopien egoizmu i egocentryzmu jest naturalny (mowi sie nawet o tzw zdrowym egoizmie). Egotyzm moze mniej, ale tez.

        Egoizm- jesli czlowiek nie ma go w sobie w ogole, to latwo jest go wykorzystac, niesprawiedliwie traktuje siebie, swoje potrzeby, uczucia i mysli lekcewazy, stawia ponizej w konfrontacji z innymi. Pytanie, czy powinien stawiac na rowni, czy nieco wyzej. W idealnym spoleczenstwie, gdyby wszyscy stawiali na rowni swoje i innych potrzeby, to idealnie by sie to uzupelnialo. Z drugiej strony- liberalowie mowia, ze kazdy powinien dbac w pierwszej kolejnosci o siebie, psychologowie mowia, ze jesli ktos nie potrafi zadbac o siebie, to nie potrafi i o innych.
        Na przyklad mam 'wolne' 10 tysiecy zlotych. Gdy jestem biednym czlowiekiem, to czy bedzie 'egoistyczne', gdy za te 10 tys. urzadze sobie mieszkanie, czy powinienem je przelac na dom dziecka? A moze 8 dla siebie a 2 na cele charytatywne? Gdzie konczy sie egoizm? Gdy jestem bogaty, to moge byc mniejszym egoista.
        Gdy mam wolny dzien, to moge 'egoistycznie' porobic cos, co lubie robic- albo moge 'altruistycznie' porobic cos, czego nie lubie, ale o co prosi mnie np moj partner. A mozemy isc na jakis kompromis- czyli partner tez porobi cos czego nie do konca lubi, a potem ja porobie cos co on lubi a ja nie.

        Egocentryzm- trudno, zeby nie miec swojego punktu widzenia, zeby nie myslec w kontekscie wlasnych doswiadczen, przekonan, oczekiwan. Gdyby tak wszyscy robili, to nie byloby osobowosci, wszyscy byliby jednakowi (do tego mam wrazenie dazy reklama i media, aby wyeliminowac egocentryzm a nasilic egoizm- czyli, zeby ludzie nie robili tego, co chca robic, ale to, co ktos inny kaze im robic, i to cos bedzie nawet skrajnie egoistyczne z boku- ale nie bedzie 'wlasne'.
        No ale to, ze posiada sie wlasna perspektywe czy system wartosci nie oznacza, ze nie mozna probowac na moment wyjsc z wlasnych butow i spojrzec oczami innej osoby. O to chyba wlasnie chodzi- by chodzic we wlasnych butach, ale czasem z nich wyjsc.
    • szaman.ka Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 09.06.15, 14:26
      Cechy osoby egocentrycznej:

      -postrzeganie świata tylko ze swojego pryzmatu,

      -marginalizowanie opinii innych osób,

      -przekonanie o swoje doskonałości i nieomylności,

      -chęć narzucania swojej woli innym,
      -nie zważanie na inne osoby, czyli egoizm,

      -chęć bycia w centrum zainteresowania,

      Osoba, która jest egocentryczna ma przekonanie o tym, że jest ona najbardziej pokrzywdzona ze wszystkich osób, a jej nieszczęścia są najgorsze. Nie zwraca uwagi na cierpienia innych a wręcz je ignoruje. Egocentryzm może również występować w chorobach nerwicowych. Zaburzenie to w nerwicy jest bardzo nasilone i występuje w postaci myślenia nikt mnie nie rozumnie. Osoba taka jest przeważnie odrzucana przez społeczeństwo ze względu na swoje irytujące zachowanie i myślenie.

      W teorii Piageta występuje pojęcie egocentryzmu myślenia. Pojawia się ono u dzieci, które nie przekroczyły siódmego roku życia. Polega na nieumiejętności dziecka wczucia się w położenie innej osoby i spojrzenia na świat z jej perspektywy. Dzieci milcząco przyjmują, że inni ludzie widzą to co one. Na przykład trzyletnia dziewczynka może mówić do swojego taty, który siedzi w sąsiednim pokoju: "Tatuś zobacz jaką zrobiłam wieżę". Jeśli tatuś odpowie: "widzę", to dziecko przyjmie to jako fakt. Tak rozumiany egocentryzm jest skorelowany z agresją. Zdolność wczuwania się w położenie innych osób (empatia) jest bowiem jednym z najsilniejszych hamulców agresji i egotyzmu. Dlatego małe dzieci bez skrupułów wyrywać mogą pająkom nóżki i muchom skrzydełka, nie potrafią zrozumieć zdań: "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" itd.
      Egocentryzm nie jest przede wszystkim zarozumiałością chorego. Osoba z takim zaburzeniem nie jest wbrew pozorom zapatrzona w siebie. Jej nieustanne skupianie się na sobie nie jest związane ze znajdywaniem w tym przyjemności lecz z brakiem możliwości poradzenia z problemem, oraz sprzecznymi często negatywnymi uczuciami, które się w niej znajdują. Egocentryzm w rozwoju duchowym, gdzie chore poczucie ja ukierunkowane zostaje na doznawanie przyjemności z samego swego istnienia, bardzo łatwo zamienia się w chorobliwą megalomanię opartą na samozadowoleniu, przecenianiu swej wartości i znaczenia czy na przypisywaniu sobie oświeconych cech takich jak ekstaza czy szczęśliwość. Wiele pseudo duchowych treningów zamiast zmniejszyć egocentryzm, jedynie przekirowuje go w stronę megalomanii. Osoa zamiast skupiać się na swoich problemach zaczyna rozwijać megalomańskie wrażenia doskonałości, błogości czy ekstazy, zaczyna żyć tylko tym co sprawia jej przyjemność, a problemów otoczenia czy bliskich nie przyjmuje do wiadomości. Jest to taki "filtr" egotyka w stanie megalomanii.

      Megalomania to egotyczne skupienie na własnej doskonałości, samozadowoleniu oraz świadomości własnej wartości, znaczenia i możliwości. Pojęciem tym określa się potocznie zawyżoną nieprawidłową samoocenę, ale także system urojeń, tzw. urojenia wielkościowe w zaburzeniach o charakterze psychotycznym, w tm w paranoi czy innych chorobach urojeniowych. Megalomania w rozwoju duchowym to przypisywanie sobie wysokiego stopnia wtajemniczenia, wielkiej wiedzy czy zaawansowania w praktykach, podczas gdy rzeczywistość i relacje z ludźmi pokazują zupełnie co innego. Megalomanka czy megaloman nie umie i nie chce przyjąć do wiadomości własnych niedoskonałości, wad czy błędów. Jeśli lider prowadzi zajęcia z zakresu rozpoznawania własnych braków czy wad, megaloman/ka w szeringu powie: "Ja u siebie nic nie wyczułam. Pewnie nie mam już z tym problemu. Ale widzę, że tu prawie wszyscy z tym mają problem. To chyba jakaś nisko rozwinięta grupa albo odbicie kiepskiego lidera, co ma z tym problem!" Chore ego szybko i skutecznie się ujawnia, a jego leczenie i naprawa jest wysoce utrudnione.

      źródło:www.himavanti.org/pl/c/uzdrawianie/paranoid-osobowośćc-paranoiczna-egocentryk-i-narcyz-we-wspolnocie-duchowej
      • ankaskakanka10 Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 09.06.15, 14:36
        no i szamance się wzięło na diagnozę polityków :lol:
        zresztą nie tylko ich - chociaż z drugiej strony fajnie jest żyć w świecie gdzie jest się przekonanym o własnej nieomylności,wielkości braku wad.
        Też tak chcę :D
    • clarissa3 Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 09.06.15, 15:02
      A ty jak widac wciaz zdeterminowana jestes nalepli przyklejac nie rozumiejac zlozonosci ani historii zjawiska?

      Pacjetow wciaz uparta jestes przemyslowi nagonic?

      Ze i owszem, ludziska masowo w egoistow i egocentrykow sie przemienili to fakt ktorego trudno nie spostrzec. Stalo sie to glownie pod wplywem tej calej pop-psychologicznej papki - ze najwazniejszy to ja i ja i ja i nikt sie poza takim sie juz nie liczy - ktora to ty sama tak uparcie promujesz?!!

      Cala ta neo-liberalna ideologia, i wspierajaca ja pop-psychologia - o czym wam tu juz z uporem maniaka klaruje - doprowadzila wlasnie do tego, do paradoksow na skutek ktorych rece juz coraz bardziej opadaja - bo spoleczenstwo juz jak barany prosto na wlasna zaglade pedzi!

      To cale 'najwazniejszy tylko ja jestem' pozbawilo ludzi kolektywnego myslenia - winny on ale nie 'ja' zawsze, debaty zamienily sie w wykrzykiwanie stwierdzen a potem bojke o to czyje 'madrzejsze' albo wazniejsze... co i tu na forum czesto jasno widac. Potem uruchamia sie przemoc... Niezdolni sa o nic razem zawalczyc - i o to wlasnie chodzilo!

      I tak wiec mamy, np., prostytutki wykrzykujace ze one to same chca i lubia byc unicestwiane przez oprawcow, biedakow wykrzykujacych ze sami chcieli byc zepchnieci na niziny bo tam im sie wlasnie podoba, kobiety drace sie ze uwiazanie do zlewu bylo ich marzeniem, itp. itd. I jesli poraniony to znaczy ze fajtlapa i chory! Obled!

      Jak tu o godziwe zycie dla tkich baranow komus niby chcialoby sie walczyc? Po co? ... Zeby go za to opluli?

      Przebudzcie sie do cholery!

      • szaman.ka Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 09.06.15, 15:25
        clarissa3 napisała:

        > A ty jak widac wciaz zdeterminowana jestes nalepli przyklejac nie rozumiejac zl
        > ozonosci ani historii zjawiska?
        >
        > Pacjetow wciaz uparta jestes przemyslowi nagonic?..............................

        A u Ciebie Clarisso w domu wszyscy zdrowi?


        • hansii hiba tak... 09.06.15, 15:58
          szaman.ka napisała:
          > A u Ciebie Clarisso w domu wszyscy zdrowi?


          hiba tak, gdyz na wlasne rodzenstwo tesz jusz tu narzekala...
          • ankaskakanka10 Re: hiba tak... 09.06.15, 16:08
            hansii napisał:

            > szaman.ka napisała:
            > > A u Ciebie Clarisso w domu wszyscy zdrowi?
            >
            >
            > hiba tak, gdyz na wlasne rodzenstwo tesz jusz tu narzekala...


            ale przynajmniej nie męczyła swoim popędem :D - wszak to forum od narzekania :D
            • hansii znasz to rownanie Einsteina dla Psychologii ? 09.06.15, 16:12
              ankaskakanka10 napisała:

              > ale przynajmniej nie męczyła swoim popędem :D - wszak to forum od narzekania :D



              znasz to rownanie Einsteina dla Psychologii ?

              pęd = popęd 2 (czyli do kwadratu :)))
            • clarissa3 Oj tak... 09.06.15, 16:35
              Hansi chlopak z Nowolipek, i wzrastal w sasiedztwie pewnej instytucji, wiec i napatrzyl sie biedactwo a ze czym skoropka za mlodu nasiaknie tym na staros traci to tak mu zostalo... a poped rzewnym wspomnieniem pozostal.
              • hansii Clara, Najmilsza... 09.06.15, 16:49
                clarissa3 napisała:
                a poped rzewnym wspomnieniem pozostal.

                wobec Ciebie, Mila, to rownanie Einsteina jest i bedzie zawsze swieze...

                - pęd = popęd 2 (czyli do kwadratu :)))


                To popędzimy ?
        • clarissa3 Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 09.06.15, 16:07
          O! I dawaj! Na clarisse huzia!

          Ty to dopiero narcyz jestes!

          Wmawiasz tu wszystkim ze egoizm i egocentryzm to taka przypadlosc charakterystyczna dla danych jednostek, jakas choroba jakby - a ja ci zwracam uwage na fakt ze teze jednostki postepuja zwykle zgodnie z tym w co wierza, a czesto poprostu kopiuja innych ... tak jak tam gdzies zalecalas komus zeby robil.

          Gdybys pomyslala chwile to bys do tego sama doszla - ale nie, na mnie skoczyc przeciez trzeba bylo natychmiast wiec rozum ci sie zamknal - oby nie na szlus!
          • szaman.ka Zdrowy narcyzm 12.06.15, 08:42
            Każdy bywa czasami próżny, lubiący się pochwalić. Czy to coś złego? Uważam, że nie.

            W naszej kulturze panuje pewna ambiwalencja; z jednej strony słyszy się takie zalecenia jak;

            "Nie popisuj się", a z drugiej; "Powinieneś/powinnaś wyglądać jak najlepiej i postępować jak najlepiej", lub: "Nieładnie jest myśleć o sobie, mówić o sobie i swoich potrzebach".

            Czyli,; z jednej strony nakazuje się nam wybijać,a z drugiej strony potępia próżność i narcyzm.
            To rodzi wiele nieporozumień, które uwidoczniły się i tutaj na forum.

            Zdrowe poczucie własnej wartości oraz lojalność wobec siebie muszą zaowocować przyjaznymi, akceptującymi uczuciami wobec własnej osoby, mówieniem o sobie i swoich potrzebach.

            Obawa przed nadmiernym narcyzmem może często prowadzić do usuwania się w cień, co jest autodestrukcyjne i stanowi objaw nienawiści do siebie, a nie pozytywnych uczuć.

            Zdrowy narcyzm daje energię życiową, a także umiejętność odczuwania radości, także tej wynikającej z dobrych relacji z innymi ludźmi.

            Zainteresowanie własnymi potrzebami i zaletami czyni nas bardziej chłonnymi i otwartymi na uczucia i potrzeby innych, co jest przeciwieństwem chorego lub nazbyt wybujałego narcyzmu, zrodzonego z poczucia niedostosowania.
            • clarissa3 Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 11:51
              A ja mam sugestie - wczytajcie wy sie dobrze w ten wywiad bo on na prawde uchwycil dobrze sedno sprawy, i o co w ogole chodzi z tym narcyzmem:

              www.newsweek.pl/nierownosc-niszczy-zycie-kazdego-z-nas,62707,1,1.html
              'istnieją dwa rodzaje wysokiej samooceny. Jeden zdrowy, oparty na w miarę obiektywnej wizji samego siebie, na znajomości swych słabych i silnych stron, który pozwala stwierdzić: „Jestem nogą z matematyki, ale za to mam świetny styl”.'

              I z taka samoocena nikt nie ma problemu, przeciez - prawdziwa informacje kazdy doceni!

              'I drugi – z natury defensywny, podszyty lękiem. Przecież gdy czuję, że przez cały czas wszyscy patrzą na mnie i oceniają negatywnie, muszę powtarzać: „Jestem wspaniały, jestem przemądry”. Te deklaracje nie są w żaden sposób związane z prawdziwymi umiejętnościami, opierają się na nieustannym wmawianiu sobie, że jestem lepszy, niż jestem. Czyli w gruncie rzeczy jest to rozpaczliwy narcyzm.'

              I to z tym drugim, z takim podejsciem w konsekwencji ktorego, tworza sie problemy - to klamliwy sposob oceniania swoich umiejetnosci, przecenianie wartosci, niespojnosc z prawdziwymi mozliwosciami prowadzi do konfliktow, nieporozumien, straty czasu, itp. - np. w pracy, nie tylko przyjmujac pracownika ale usilujac cos zrobic razem. Jesli sie nie przyznaje taki ze nie umie, ukrywa swoj brak umiejetnosci to przeciez doprowadzenie do skutku jakiegos projektu jest meczarnia - takie narcyzy to zmora zwierzchnikow!

              W zyciu prywatnym to samo - naprzechwala sie taki a jak przyjdzie co do czego to nie mozna na niego liczyc. To oszusci sa, tak na prawde, ale najbardziej to siebie samych oszukuja bo, przymuszajac swym samo-piejstwem innych do zawyzania ich samooceny, bo tak inni reaguja przeciez, doprowadzaja do paradoksow, i nieszczesc:

              'Dziś wielu osobom strach przed oceną niemal uniemożliwia interakcję społeczną. Spotkanie z innymi ludźmi – nawet pójście do znajomych – staje się ciężką próbą. Ponieważ zastanawiamy się bez przerwy: „Czy on mnie przypadkiem nie ma za kompletne zero?”.

              Taka 'nierówność prowadzi do coraz większej izolacji. Jest taki raport fundacji MIND, zajmującej się zdrowiem psychicznym, który mówi o problemie samotności jako coraz istotniejszej przyczynie schorzeń psychicznych. '

              Te izolacje mozna juz na codzien rozpoznac niemalze w kazdej rozmowie - nie ma porozumienia a co jest to dwie osoby z ktorych kazda mowi jedynie o sobie - bo ja ja ja ja ja ja i potem sie rozchodza. Ani satysfakcji z takiej wymiany, ani pozytku, ani kontynuacji zadnej. Jak dwa obrazki na scianie - do podziwiania jedynie bo:

              Wszyscy udają, że znają się na wszystkim. – Coraz większa nierówność wzmaga współzawodnictwo o pozycję społeczną. W rezultacie niemal każdy z nas kładzie ogromny nacisk na przeróżne strategie autopromocji.

              Skromność jest jedną z pierwszych ofiar nierówności.

              Z zewnątrz wydajemy się coraz twardsi i coraz bardziej pewni siebie. Za to wewnątrz – jak sugeruje eksplozja narcyzmu – coraz słabsi, znacznie mniej odporni na krytykę, gorsi w relacjach międzyludzkich i niezdolni do ujrzenia własnych błędów.'

              Wiec po co? Wystarczylo by preciez wlaczyc zdrowy rozsadek!

              www.newsweek.pl/nierownosc-niszczy-zycie-kazdego-z-nas,62707,1,1.html

              • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 16:13
                Rozumiem, że proponujesz wyrzucić całą psychologię i ekonomię do kosza i zastapić ją socjologią i deologią równowściową? Mamy szansę wtedy być równie szcześliwi i zdrowi jak mieszkańcy Kuby, którym to modelem ostatnio się zachwycałaś.
                Nie rozumiem tylko; dlaczego politykiem, który się cieszy największym zaufaniem wśród Kubańczyków jest ostatnio nie Fidel Castro, lecz amerykański prezydent Obama, któremu ufa coś ponad 80 % Kubańczyków.Fidelowi coś około 47% (jeśli dobrze pamiętam.)
                To jest forum psychologia i powinniśmy rozmawiać o przyczynach psychologicznych narcyzmu i skutkach nielubienia czy wręcz nienawiści do siebie, a nie o ekonomii, polityce i socjologii i tych przyczynach chorób , na które przecietny człowiek nie ma żadnego wpływu, ani nie jest fachowcem w nich. Ci , którzy chcą mieć taki wpływ mają szansę kandydowac do sejmu, bo wybory się zbliżają.

                Ja też bym chciała by wszyscy byli: zdrowi, piękni, mądrzy, bogaci i szcześliwi.
                Póki co, nie są i szybko nie będą.
                Czy nierówność niszczy życie wszystkim? Myślę, że to jest pewna generalizacja- nie, nie wszystkim. Tym nie niszczy, którzy nie są nastawieni rywalizacyjnie i są pogodzeni z sobą.

                Nie ma chyba kraju na świecie, ani nigdy nie było, gdzie panowałaby idealna równość.
                Owszem w krajach skandynawskich ta równość jest większa , niż np. w USA obecnie czy Wielkiej Brytanii, ale tam jest też inna kultura i mentalność ludzi. Ludzie tam się szanują wzajemnie, nie tak jak my. Mają o wiele większe poczucie odpowiedzialnosci za swój kraj i państwo, niż my.
                By dzielić dobrobyt, to najpierw trzeba go zbudować, bo raczej nikogo u nas już by nikt nie namówił, by wrócić do czasów Gomułki- gdzie wszyscy mieli mniej więcej po równo - czyli nic.

                U nas w społeczeństwie nie ma zgody na solidarność społeczną, jest za to parcie na bogacenie się kosztem innych i za wszelką cenę dorównanie bogatym społeczeństwom zachodu.
                Każdy by chciał mieć identyczny poziom życia jak tam, ale zapomina z jakiego poziomu my 25 lat temu startowaliśmy i gdzie wtedy byliśmy.
                Krytykowane rządy konserwatywno- liberalne i neoliberalne dążą do rozwoju gospodarczego, który buduje dobrobyt , ale w społeczeństwach narastają nierówności i niezadowolenie.

                (Doskonałą tego ilustracją sa słowa Sienkiewicza na "taśmach prawdy", że przeciętnego Polaka nie obchodzi, że zbudowali autostradę i mu wypie...li Orlika pod nosem, ale patrzy; co on z tego będzie miał.)(cyt. z pamięci)

                Potem, przychodzi zmiana sternika i nastają rządy nastawione bardziej socjalistyczne czy nawet populistyczne nastawione na rozdawnictwo i konsumpcję tego, co poprzednicy zdążyli wypracować i tak się to kręci.
                Ja nie neguję tego, że duże nierówności społeczne nie są korzystne dla społeczeństwa ,ale myślę ,że nie można przypisywać tylko jednemu czynnikowi zwiększonej ilości zachorowań.

                Pozornie nastapiła poprawa odzywiania, ale czy na pewno? Owszem, dzisiaj niewiele osób głoduje, ale czy żywność, którą się konsumuje jest zdrowa? Ludzie raczej dzisiaj nie chorują z niedożywienia, lecz z przejedzenia; konsumpcji zbyt dużej ilości cukru,tłuszczu, nadmiaru białka i węglowodanów.Zjadamy parę kilogramów środków chemicznych rocznie wraz z żywnością
                Nastapiły zmiany obyczajowe i społeczne, utrata więzi społecznych i rodzinnych, to wszystko wpływa na dobrostan psychiczny człowieka.

                Przypisywanie wszystkiego nierównościom społecznym, to typowy przykład determinizmu społecznego, o którym wcześniej pisałam.

                Pan profesor w tym wywiadzie sam sobie trochę tez przeczy. Najpierw mówi o niewolnictwie i nierównościach spolecznych, które powodowały , że w USA było możliwe takie postępowanie z ludźmi, a później stwierdza, że w USA w zasadzie nie było większych nierówności, dopiero gdy zostały podwędzone komunizmem
                • clarissa3 Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 16:49
                  > Rozumiem, że proponujesz wyrzucić całą psychologię i ekonomię do kosza i zasta
                  > pić ją socjologią i deologią równowściową?

                  Ekonomia jest czescia nauk o spoleczenstwie szamako, o spoleczenstwa dzialalnosci ekonomicznej. Nie ma zadnej ideologi rownosciowej - jest spostrzezenie ze cos bardzo niedobrego sie dzieje na swiecie i przypisuje sie to roznacym nierownosciom, przepascia wrecz pomiedy biednymi i ubogimi, i szuka sie rozwiazan - po to by tylu ludzi nie ginelo z glodu, zimna, niedostatkow. Przeciwna jestes temu?

                  Jsli ci rowiazanie kubanskie nie odpowiada, rosyjskie rowniez to podaj swoja recepte moze - bo to co jest jest do doopy wiec modyfikacji sie domaga. Droga wolna!

                  > To jest forum psychologia i powinniśmy rozmawiać o przyczynach psychologicznyc
                  > h narcyzmu i skutkach nielubienia czy wręcz nienawiści do siebie, a nie o ekono
                  > mii, polityce i socjologii i tych przyczynach chorób , na które przecietny czło
                  > wiek nie ma żadnego wpływu, ani nie jest fachowcem w nich. Ci , którzy chcą mie
                  > ć taki wpływ mają szansę kandydowac do sejmu, bo wybory się zbliżają.

                  No i wlasnie taka rozmowe prowadzimy, tym razem o rozsadnym ocenianiu wlasnych umiejetnosci i mozliwosci! Ty pilujesz temat narcysmu snujac fantazje co taki tam sobie mysli a ty jedno zdanie wyjasnia co jest jego przyczyna - urojona samoocena!
                  >

                  > Czy nierówność niszczy życie wszystkim? Myślę, że to jest pewna generalizacja-
                  > nie, nie wszystkim.

                  Nie masz po co myslec bo w tym wywiadzie jest wyraznie napisane!

                  >
                  > Pan profesor w tym wywiadzie sam sobie trochę tez przeczy. Najpierw mówi o niew
                  > olnictwie i nierównościach spolecznych, które powodowały , że w USA było możliw
                  > e takie postępowanie z ludźmi, a później stwierdza, że w USA w zasadzie nie był
                  > o większych nierówności, dopiero gdy zostały podwędzone komunizmem

                  No to przeczytaj jeszcze raz, bo bredzisz!
                  • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 20:38
                    clarissa3 napisała:



                    > No i wlasnie taka rozmowe prowadzimy, tym razem o rozsadnym ocenianiu wlasnych
                    > umiejetnosci i mozliwosci! Ty pilujesz temat narcysmu snujac fantazje co taki
                    > tam sobie mysli a ty jedno zdanie wyjasnia co jest jego przyczyna - urojona sam
                    > oocena!


                    No wiesz, Ty naprawdę jesteś jednorazowe wydanie,: ślepa i głucha.
                    Toż ja to mówię od dawna i między innymi Tobie i Ledzie zarzucałam, że profesjonalistkami to Wy jesteście we własnym mniemaniu. Właśnie Tobie i Ledzie zarzucałam urojoną samoocenę i że to jest objaw narcyzmu, ponieważ jednocześnie cały czas poniżacie innych.

                    Co to jest: że Ty się czujesz w prawie oceniać; czy ktoś ma odpowiedni pogląd, a jeśli uznasz, że nie, to go wyzywasz pańcią spod GS i jeszcze masz pretensje, że mimo, że jej to mówisz ona się nie reflektuje i nie poprawia? Kim Ty do cholery jesteś?
                    Kim Ty do cholery jesteś , że się czujesz w prawie naigrawać; że ktoś studiuje , a już nie jest pierwszej młodości? Jakim prawem uważacie, że macie prawo oceniać innych , poniżać i kwestionować czyjeś zdolności, prawdomowność i predyspozycje?. Ty piszesz o mobingu? A co WY obie z Ledą robiłyście z Wiolcią ? Wolf jest tutaj od niedawna, ale już poznał się na Tobie, mimo , że nie widział Twoich "najlepszych" występów.

                    Sama mi kiedyś napisałaś jakie rzeczy wypisywałaś do Wiolci. Ja Ci wtedy napisałam, że to się nazywa nienawiść i zapytałam : czy ją przeprosiłaś za to?

                    Nie raczyłaś mi odpowiedzieć na to pytanie, tylko nadal smędzisz, że to Wiolcia mobing Tobie robi. A kto, jak nie Ty, wątek zakładał i testy Wiolci chciał robić, by udowodnić, że się na psychologa nie nadaje? To powodowana empatią tak robiłaś? Ją oceniają wykładowcy i ocenają bardzo wysoko, a ocenianie jej w ten sposób przez Ciebie jest chamstwem i prostactwem, jak sama Twoja koleżanka Leda raczyła nazwać takie ataki personalne, chociaż sama w nich celuje.

                    To Tobie wolno takie rzeczy robić, ale Was nie wolno krytykować, ani oceniać?

                    Weź kobieto gumowy młotek i puknij się w ten zakutry łeb, może jakiś przebłysk nastąpi i zobaczysz jak Ty sama się zachowujesz.
                    • clarissa3 Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 21:15
                      Ales mnie rozbawila! Coz za agresywny potok kompleksow! Brawo!

                      Ze zarzucalas to wiemy - ale niby za kogo sie uwazasz ze twierdzisz ze TY masz racje? Do tego tak agresywnie rzucasz swe zarzuty - myslsz ze jak nam bedziesz ublizac to staniemy sie tymi kim TY chcesz?

                      Oszalalas?!!

                      Ja tu pisze o narcyzmie, tak jak przykazalas - bo juz malo o czym innym nadajesz ostatnio - pokazuje wam palcem co inni o tym sadza a ty jak oparzona skaczesz i nas wyzywasz.

                      A nie przyjemniej byloby dla wszystkich tu, zebys zamiast takie popisy urzadzac, zeszla na ziemie i tych swoich urojen raz po raz na nas nie projektowala?!

                      Przemysl no sobie!


                      • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 21:52
                        clarissa3 napisała:

                        > Ales mnie rozbawila! Coz za agresywny potok kompleksow! Brawo!
                        Oj Clarisso ,Clarisso widzę, że nic do Ciebie nie dotrze.
                        >
                        > Ze zarzucalas to wiemy - ale niby za kogo sie uwazasz ze twierdzisz ze TY masz
                        > racje? Do tego tak agresywnie rzucasz swe zarzuty - myslsz ze jak nam bedziesz
                        > ublizac to staniemy sie tymi kim TY chcesz?
                        A kim według Ciebię chcę byście były?
                        > Oszalalas?!!

                        To raczej Tobie grozi. Hansii ciągle próbuje Ci uzmyslowić,, że to nie świat jest paskudny, tylko Ty na niego projektujesz swoje złosci..
                        >
                        > Ja tu pisze o narcyzmie, tak jak przykazalas - bo juz malo o czym innym nadajes
                        > z ostatnio - pokazuje wam palcem co inni o tym sadza a ty jak oparzona skaczesz
                        > i nas wyzywasz.
                        Owszem, zdenerwowała mnie Twoja zaciętość.
                        Bronisz się wszelkimi spoosbami, by tylko nie przyjrzeć się sobie.

                        > A nie przyjemniej byloby dla wszystkich tu, zebys zamiast takie popisy urzadzac
                        > , zeszla na ziemie i tych swoich urojen raz po raz na nas nie projektowala?!

                        Najpierw Ty zejdź na ziemię z wyżyn swojej urojonej wielkości, która Ci pozwala tak traktować innych jak wyżej opisałam.Ja chodzę twardo po ziemi, ale kopnę w dupę każdego, kto myśli, że może bezkarnie poniżać innych.
                        • clarissa3 Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 22:03
                          Szamnako, czy nie prosciej byloby spokojnie napisac ze nie rozumiesz o czym w tym wywiadzie jest mowa?!


                        • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 23:36
                          Tutaj ten wspomniany przeze mnie

                          post:forum.gazeta.pl/forum/w,210,155885532,155914474,Re_leniwy_weekend.html
                • leda16 Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 23:11
                  szaman.ka napisała:

                  > Rozumiem, że proponujesz wyrzucić całą psychologię i ekonomię do kosza i zasta
                  > pić ją socjologią i deologią równowściową?


                  Nawet nie źle rozumiesz. Ty w ogóle nie rozumiesz co Clarissa chciała powiedzieć.


                  > Nie rozumiem tylko; dlaczego politykiem, który się cieszy największym zaufanie
                  > m wśród Kubańczyków jest ostatnio nie Fidel Castro, lecz amerykański prezydent
                  > Obama, któremu ufa coś ponad 80 % Kubańczyków.Fidelowi coś około 47% (jeśli dob
                  > rze pamiętam.)



                  A Ty ufasz, że oni ufają , czy ufasz gazetowym bredniom? Chyba to drugie ;)




                  > To jest forum psychologia i powinniśmy rozmawiać o przyczynach psychologicznyc
                  > h narcyzmu i skutkach nielubienia czy wręcz nienawiści do siebie, a nie o ekono
                  > mii, polityce i socjologii i tych przyczynach chorób , na które przecietny czło
                  > wiek nie ma żadnego wpływu, ani nie jest fachowcem w nich. Ci , którzy chcą mie
                  > ć taki wpływ mają szansę kandydowac do sejmu, bo wybory się zbliżają.


                  A przyczynami psychologicznymi jest przede wszystkim BYT, który OKREŚLA ŚWIADOMOŚĆ"
                  Pokłony od Żyda Marksa i psychiki, która nigdy nie funkcjonuje w próżni społecznej (socjologia - nauka o społecznych uwarunkowaniach ludzkiej psychiki, to jakbyś nie wiedziała, jest wykładana na studiach psychologicznych. Ale "na jednej z najlepszych angielskich uczelni" zapewne nie )


                  > Czy nierówność niszczy życie wszystkim? Myślę, że to jest pewna generalizacja-
                  > nie, nie wszystkim. Tym nie niszczy, którzy nie są nastawieni rywalizacyjnie i
                  > są pogodzeni z sobą.


                  Chciałaś zapewne napisać - z rolą niewolników, w którą przemocą zostali wepchnięci! Czy oni rzeczywiście prowadzą złożone psychicznie, komfortowe życie? No cóż, przeczytaj sobie teksty źródłowe opisujące modele społeczne starożytności.




                  Ludz
                  > ie tam się szanują wzajemnie, nie tak jak my. Mają o wiele większe poczucie odp
                  > owiedzialnosci za swój kraj i państwo, niż my.


                  Może będziesz mówić za siebie Szamanozołzo?



                  > By dzielić dobrobyt, to najpierw trzeba go zbudować,


                  Albo ukraść.


                  bo raczej nikogo u nas już
                  > by nikt nie namówił, by wrócić do czasów Gomułki- gdzie wszyscy mieli mniej wi
                  > ęcej po równo - czyli nic.



                  Następny stereotyp wypływający z nieznajomości powojennej historii Polski.


                  > U nas w społeczeństwie nie ma zgody na solidarność społeczną, jest za to parcie
                  > na bogacenie się kosztem innych i za wszelką cenę dorównanie bogatym społeczeń
                  > stwom zachodu.


                  No, ale teksty rodem z zamierzchłej gomułkowszczyzny sadzisz jak renomowany sekretarz PZPR :))). Prawdy w tym tyle, co kot napłakał...


                  > Każdy by chciał mieć identyczny poziom życia jak tam, ale zapomina z jakiego
                  > poziomu my 25 lat temu startowaliśmy i gdzie wtedy byliśmy.


                  Na drzewach?




                  > (Doskonałą tego ilustracją sa słowa Sienkiewicza na "taśmach prawdy", że przeci
                  > ętnego Polaka nie obchodzi, że zbudowali autostradę i mu wypie...li Orlika pod
                  > nosem, ale patrzy; co on z tego będzie miał.)(cyt. z pamięci)


                  I dobrze patrzy. Bo nie Polak jest dla Polski, tylko Polska dla Polaka. Autostrada jemu ma dawać korzyści a nie właścicielowi autostrady.



                  > Potem, przychodzi zmiana sternika i nastają rządy nastawione bardziej socjalist
                  > yczne czy nawet populistyczne nastawione na rozdawnictwo i konsumpcję tego, c
                  > o poprzednicy zdążyli wypracować i tak się to kręci.


                  Nieeee, ja już wymiękłam.



                  • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 13.06.15, 09:59
                    leda16 napisała:





                    > A przyczynami psychologicznymi jest przede wszystkim BYT, który OKREŚLA ŚWIADO
                    > MOŚĆ"
                    > Pokłony od Żyda Marksa i psychiki, która nigdy nie funkcjonuje w próżni społecz
                    > nej (socjologia - nauka o społecznych uwarunkowaniach ludzkiej psychiki, to jak
                    > byś nie wiedziała, jest wykładana na studiach psychologicznych. Ale "na jednej
                    > z najlepszych angielskich uczelni" zapewne nie )

                    Gdzież mnie się tam z Tobą równać. Ja miałam socjologię przez semestr, a Ty odebrałaś staranne, gruntowne wykształcenie na wieczrowych kursach marksizmu-leninizmu.






              • leda16 Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 22:34
                clarissa3 napisała:
                W zyciu prywatnym to samo - naprzechwala sie taki a jak przyjdzie co do czego t
                > o nie mozna na niego liczyc. To oszusci sa, tak na prawde, ale najbardziej to s
                > iebie samych oszukuja bo, przymuszajac swym samo-piejstwem innych do zawyzania
                > ich samooceny, bo tak inni reaguja przeciez, doprowadzaja do paradoksow, i nies
                > zczesc:


                Psychologia zakłada, iż taki czy inny obraz własnej osoby realizuje się głównie w podświadomości, więc nie jest to celowe oszustwo lub kłamstwo, tylko brak obiektywizmu i realistycznej samooceny. Masz rację Clarisso pisząc, że takie podejście najbardziej krzywdzi samego właściciela.



                > 'Dziś wielu osobom strach przed oceną niemal uniemożliwia interakcję społeczną.
                > Spotkanie z innymi ludźmi – nawet pójście do znajomych – staje się
                > ciężką próbą. Ponieważ zastanawiamy się bez przerwy: „Czy on mnie przypa
                > dkiem nie ma za kompletne zero?”.


                To jest dramat, który ludzie próbują niwelować na psychoterapii - swoją fałszywą, niechcianą i zaniżoną samoocenę. Natomiast właściciele zawyżonej samooceny nie mają z sobą większych problemów.
                >
                > Taka 'nierówność prowadzi do coraz większej izolacji. Jest taki raport fundacji
                > MIND, zajmującej się zdrowiem psychicznym, który mówi o problemie samotności j
                > ako coraz istotniejszej przyczynie schorzeń psychicznych. '


                Ależ dotąd nauka nie zna przyczyn chorób psychicznych. Upatrywanie ich w samotności jest grubym nadużyciem. Samotność najczęściej powoduje stres, dyskomfort psychiczny, i to nie u wszystkich. Jest mnóstwo ludzi, dla których samotność jest świadomym wyborem.
                >


                > Wszyscy udają, że znają się na wszystkim. – Coraz większa nierówność wzma
                > ga współzawodnictwo o pozycję społeczną. W rezultacie niemal każdy z nas kładzi
                > e ogromny nacisk na przeróżne strategie autopromocji


                Tak, natomiast nazwanie tego "narcyzmem" to już wręcz psychologiczny analfabetyzm ;)



                > Wiec po co? Wystarczylo by preciez wlaczyc zdrowy rozsadek!


                Tego by rzesze psychoterapeutów nie przeżyło :))) . Dlatego w mediach realizowana jest kampania na rzecz głupoty zamiast rozumu. A ludzie tak jakby masowo zaczynają odchodzić od kanonów racjonalnego myślenia. Ba - są do tego gremialnie zachęcani sloganami typu - zadbaj o siebie, pokochaj siebie. Tylko nikt nie wie, co to właściwie znaczy. Szamanozołza wkleiła tu kilka obszernych definicji (notabene z jakiejś wróżbiarskiej, ezoterycznej stronki). Definicji "kochania siebie" nie wkleiła...
                • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 23:06
                  leda16 napisała:

                  Tylko nikt nie wie,
                  > co to właściwie znaczy. Szamanozołza wkleiła tu kilka obszernych definicji (n
                  > otabene z jakiejś wróżbiarskiej, ezoterycznej stronki). Definicji "kochania sie
                  > bie" nie wkleiła..
                  Widzę,że nie potrafisz się powstrzymać przed dewaluowaniem czegoś, co ja napiszę czy wkleję. Definicji kochania siebie nie wkeiłam tylko wyjaśniłam co przez nie rozumiem w innym watku.
                  Nie, to nie jest wrózbiarska strona, lecz poświecona jodze i rozwojowi duchowemu według tradycji wschodnich. Wiele osób pragnie rozwijać się duchowo, więc warto by się zapoznali z tym artykułem.
                  Tutaj bibliografia do tego artykułu o zaburzeniach paranoicznych/paranoidalnych i narcystycznychi eogocentryzmie
                  Literatura i bibliografia:

                  - A.Jakubik "Zaburzenia osobowości" T.Millon "Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie"

                  - L.Cierpiałkowska"Psychologia zaburzeń osobowości".

                  - Psychiatria podręcznik dla studentów medycyny; pod red. Adama Bilikiewicza, WYD. III, PZWL, 2003, ISBN 83-200-2776-4- R. S. Robinsa i J. M. Posta; Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści;

                  - Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Badawcze kryteria diagnostyczne. wyd. WHO, 1993, redaktorzy polskiego przekładu: S. Pużyński, J. Wciórka, tłumaczenie: J. Wciórka. © tłumaczenia polskiego: Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne "Vesalius". Wydawca: Fundacja Zdrowia Publicznego w Krakowie, Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, WHO Collaborating Centre for Research and Training for Mental Health. ISBN 83-85688-37-4.

                  - "Nowiny Psychologiczne" nr 1/2004 w artykule: Czy neurolingwistyczna psychoterapia jest efektywna.

                  - Nigel Cawthorne; 100 tyranów, dyktatorów i despotów; Wyd.: Świat Książki (Bertelsmann Media) 2007; ISBN: 83-7391-956-2

                  - Anna Grzywa; Omamy i urojenia; podręcznik dla lekarzy i psychologów.

                  - Freyberger Harald J., Schneider Wolfgang, Stieglitz Rolf-Dieter; Kompendium psychiatrii, psychoterapii, medycyny psychosomatycznej.

                  - dr Daniel Freeman, Jason Freeman i Philippa Garety; "Overcoming Paranoid&Suspicious Thoughts";

                  - Developmental Stages in Eastern Ortodox Christianity John T. Chirban (Tranformations of consciousness, Shambhala Publications 1986).

                  - J. H. Segal (1989) "Erotomania revisited: from Kraepelin to DSM-III-R", The American journal of psychiatry, 146 (10), p. 1261-1266.

                  - M.A. Zona, K.K. Sharma, J. Lane (1993) "A comparative study of erotomanic and obsessional subjects in a forensic sample", Journal of Forensic Sciences 38 (4), p. 894-903.

                  - R. Harmon, R. Rosner and H. Owens (1995) "Obsessional Harassment and Erotomania in a Criminal Court Population", Journal of Forensic Sciences, 40 (2), p. 188–196.

                  - R. Harmon, R. Rosner and H. Owens (1998) "Sex and violence in a forensic population of obsessional harassers", Psychology, Public Policy Law, 4, p. 236–49.

                  - Berrios GE, Kennedy N. (2002) "Erotomania: a conceptual history", History of Psychiatry 13 (52) , p. 381-400.

                  - Barry Rosenfeld (2003) "Recidivism in Stalking and Obsessional Harassment", Law and Human Behavior, 27, 3, p. 251-265.

                  - H.Gasiul: Oblicza "ja" w świetle wybranych koncepcji psychologicznych. Pojęcie. Rozwój. Patologia. WSP Bydgoszcz 1993.

                  - New Webster's Dictionary of The English Language. Surjeet Publ- K.Pospiszyl: Psychopatia. Istota, przyczyny i sposoby resocjalizacji antysocjalności. PWN Warszawa 1992.

                  - A.S.Reber: Dictionary of Psychology. Penguin Books. London 1985.

                  (Fragmenty z wykładów i odczytów dla nauczycieli i przewodników rozwoju duchowego, jogi i tantry - Swami Lalitamohan G.K.)

                  ications, 1989.- K.Pospiszyl: Narcyzm. Drogi i bezdroża miłości własnej. WSiP Warszawa 1995.
            • leda16 Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 22:11
              W naszej kulturze? Chyba masz ma myśli zapyziałą wiochę z początków XX wieku. A ludzie kulturalni wychowują dzieci zupełnie inaczej niż kiedyś - uczą indywidualizmu, rywalizacji, umiejętności zaprezentowania się z jak najlepszej, najkorzystniejszej społecznie strony. Dzieci, które startują w olimpiadach naukowych lub konkursach typu "od przedszkola do Opola", są właśnie metodycznie zachęcane do zachowań, które wulgarnie określasz "popisywaniem się". I nie jest to bynajmniej żaden "narcyzm". Skądinąd narcyzm nie jest zdrowy ani chory. No bo jak może być zdrowa czy chora jakakolwiek definicja? Zdrowy lub chory może być wyłącznie organizm żywy. Tak samo nie istnieje żadna przyczynowo-skutkowa korelacja między zainteresowaniem sobą i ha ha,ha "chłonnością na uczucia i potrzeby innych". W dodatku czymże jest owa "chłonność", jakimś neologizmem językowym? Czy po prostu zwykła mowa-trawa, która zalewa nas zewsząd jak ropa w zgangrenowanej kończynie?
              • kropidlo5 Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 22:48
                Tak, wspolczesna kultura (a raczej jej wynaturzenie wg mnie, bo kultura rodzi sie oddolnie, a tutaj presja idzie z gory) uczy rywalizacji- i tym samym unieszczesliwia ludzi, bo wpycha ich w perfekcjonizm, uczy nieufnosci. A przede wszystkim kreuje rozbuchany egocentryzm.
                W efekcie mamy ludzi (w tych przedszkolach do Opola czy Idolach), ktorzy w dupie maja sztuke, rozwoj, tworczosc, a nawet publicznosc- a zapatrzeni sa w siebie. Wszystko inne schodzi na dalszy plan. Ja na przyklad rozpoznaje dobrego muzyka po tym, ze gra niewiele i dodaje od siebie tyle, ile trzeba, a taki 'opolowo-idolowy' drze morde najglosniej jak sie da, bo zawsze chce byc w centrum uwagi.
                A jak sie zejdzie pieciu i kazdy drze morde to sie robi kakafonia.
                Ja osobiscie wole, jak jest mniej tego indywidualizmu i utwor brzmi jak piekna calosc, a nie jak pijani kibice na stadionie.
                Oczywiscie pewna dawka ego jest zdrowa, bo artysta musi byc soba- ale to, zeby byc soba nie oznacza, ze te 'ja' musi byc wazniejsze od muzyki, tak samo jest z kazda inna dzienia sztuki, a nawet z biznesem, no z kazda dziedzina.
                Jaki kucharz jest lepszy- taki, ktory mysli o podniebieniu klienta, czy taki, ktory mysli tylko o tym, jak tu zablysnac, zeby ten zo zjada nie myslal o potrawie tylko o kucharzu?
                • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 12.06.15, 23:10
                  Dokładnie tak Kropi !
                • clarissa3 Re: Zdrowy narcyzm 13.06.15, 11:53
                  Gora warunki narzucila, to fakt, a dol sam radzi sobie jak umie - ale racje masz, dol kulture sam sobie tworzy w tych nowych warunkach. A ze powiedzieli ze ma rywalizowac to i rywalizuje - nawet na takim koncercie jak piszesz - i zero zastanowienia. Glusi, slepi, rywalizuja i juz - nawet nie wiedza o co. Niszcza dla niszczenia, jakby wstret do spokoju mieli czy przyjazni. I dra sie byleby uwage na siebie zwrocic - byle czym...wyzwiskami jesli nic w glowie innego nie ma..

                  Bo kazali rywalizowac to rywalizuja, przecie... Ehh..

                  Obawiam sie ze Z.Bauman mogl miec racje prewidujac ze komus wkrotce sie to wszystko wreszcie znudzi - i guzik wcisnie... i booom!
              • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 13.06.15, 10:02
                leda16 napisała:

                > W naszej kulturze? Chyba masz ma myśli zapyziałą wiochę z początków XX wieku.
                Nie, mam na myśli europejską kulturę XX wieku.
              • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 13.06.15, 10:22
                leda16 napisała:


                ...... Dzieci, które startują w olimpiadach naukowych l
                > ub konkursach typu "od przedszkola do Opola", są właśnie metodycznie zachęcane
                > do zachowań, które wulgarnie określasz "popisywaniem się".

                Tobie Leda faktycznie nienawiść mózg lasuje i rozum odbiera, skoro przytoczone przeze mnie napomnienie, jakie zdarza się rodzicom wypowiadać wobec dzieci lub czasami też wśród dorosłych; " nie popisuj się " uznałaś za wulgarne.

                Resztę pozostawiam bez komentarza.

                Hipokrates(460-377 p.n.e.)
                • zauroczonaewa Re: Zdrowy narcyzm 13.06.15, 10:25
                  szaman.ka napisała:


                  > Resztę pozostawiam bez komentarza.


                  a siebie potrafisz skomentować ?
                • szaman.ka Re: Mechanizm projekcji 13.06.15, 15:11

                  Tutaj jest bardzo ladnie i przystepnie opisany ten mechanizm:terapia.pozaschematy.pl/mechanizm-projekcji-czyli-dlaczego-nas-denerwuja-inni-ludzie/
                  • clarissa3 Re: Mechanizm projekcji 13.06.15, 15:54
                    dlaczego ty odmawiasz stosowanie wobec siebie tych wszystkich rad jakie nam tu co i rusz udzielasz?
                    • szaman.ka Re: Mechanizm projekcji 13.06.15, 15:59
                      clarissa3 napisała:

                      > dlaczego ty odmawiasz stosowanie wobec siebie tych wszystkich rad jakie nam tu
                      > co i rusz udzielasz?
                      jakich rad? że zachęcam do przeczytania? Nie musisz przecież czytać jeśli nie chcesz.
                      • clarissa3 Re: Mechanizm projekcji 13.06.15, 16:11
                        no ale czy ty sama to chociaz czytasz, pytam cie..
                        • szaman.ka Re: Mechanizm projekcji 13.06.15, 17:11
                          clarissa3 napisała:

                          > no ale czy ty sama to chociaz czytasz, pytam cie..

                          Nie tylko czytam, ale przerabiałam już dawno. Z tym , że ja z mechanizmem projekcji nie miałam nigdy problemów. Byłam świadoma swoich negatywnych uczuć i nie projektowałam ich. Miałam inne problemy , ale nie mam potrzeby tutaj o nich pisać. Większość istotnych schematów też mam rozpoznane, chociaz niektóre zbyt późno rozpoznałam.
                          • clarissa3 Re: Mechanizm projekcji 13.06.15, 18:53
                            no, to wciaz masz opoznienie niestety czego dowodem wczorajsza twoja akcja, kolejna z serii ciagnacej sie jak guma do zycia od miesiecy!

                            Przeczytaj wiec no moze jeszcze raz, i zastosuj na sobie te rady, a jak nie pomoze to kolejny - i moze zaskoczysz kiedys wreszcie?

                            Chcesz to sie pomodle nawet, bo nie sposob juz tu zadnej dyskusji - na forum dyskusyjnym - przeprowadzic spokojnie do konca bez was obu jak bure suki zza krzakow wypadajacych i ujadajacych co wam slina na jezyk przyniesie, zawsze od sasa do lasa i poprzez laki i morza...!

                            Pozbierac no sie tam do kupy kobiety, kontrolowac, komorki poukladac sobie i w ryzach trzymac! I w jezyk sie gryzc w pore!
                  • szaman.ka Re: Śpiąc z wrogiem 13.06.15, 15:57
                    Polecam ten artykuł Pana Karola Żelaznego !

                    Karol Żelazny
                    blog: Złoty Środek (odcinków: 67)
                    Śpiąc z wrogiem - Sleeping with the enemy
                    Śpiąc z wrogiem - Sleeping with the enemy

                    Tylko niewielu z nas śpi samotnie, zdecydowana większość śpi ze swoim wrogiem, podobnie jak Julia Roberts w filmie Sleeping with the enemy. Wróg nasz jest przebiegły, bezwzględny i zna nasze ruchy z wyprzedzeniem lub przynajmniej potrafi je antycypować. Wielu z nas, ludzie w związkach małżeńskich formalnych lub nie, czasem czują się wręcz osaczeni przez tego okrutnego przeciwnika.

                    Zanim ujawnimy imię tego wroga, chcę naświetlić kwestię projekcji. Projekcja (ang. to project) związana jest ze słowem projektor, które jest nazwą urządzenia do wyświetlania filmów, slajdów, prezentacji. Większość ludzi nie podejrzewa, że ich własny umysł to właśnie taki projektor, który wyświetla różne filmy. Gdzie jest ekran, na którym są wyświetlane te filmy? Ekranem są inni ludzie.
                    Filmy są wyświetlane w najnowszej technologii 3D i są tak realistyczne, że niemalże nierozróżnialne od samego życia, wreszcie w zasadzie te filmy stają się naszym życiem, a my ich bohaterami. Kto reżyseruje taki film i kto napisał scenariusz, kto go wyprodukował? Scenarzystów było wielu, jednak największą część napisaliśmy sami, również my sami jesteśmy reżyserem i producentem między innymi odpowiedzialnym za dobór obsady.
                    Ten wróg z którym śpimy, jemy, chodzimy i wyjeżdżamy na wakacje, ma na imię Schemat.
                    Np. schemat jej ukrytej, niechcianej, odrzuconej, pozmiatanej i nie kochanej osobowości.

                    www.taraka.pl/upload/24763_16.jpg
                    Dlaczego Julia wybiera na męża człowieka z syndromem obsesyjno-kompulsacyjnym, z rysem schizoidalnym, osobowością z pogranicza, który może ją zabić, ponieważ jego projekcje odzwierciedlone na Julii mówią mu, że ona go zdradza, pomimo że ona nie ma takiego zamiaru? Czy Julia miała szanse na wybór innego partnera? Nie, żadnych! Partner został wybrany zgodnie ze wzorcem naszkicowanym w jej schemacie. Nie chodzi o to, jak ona wyobrażała sobie jej związek, ale o schemat jej osobowości, w którym mogą się kryć różne niespodzianki.

                    Może też istnieć ukryty przed sobą samym schemat związku, bardzo różniący się od tego, który znamy i akceptujemy, np. napisany wzajemną wrogością naszych rodziców, w pewnym okresie ich życia.

                    Życie pomaga nam dostrzec ziarno, które jest w nas, na polu pszenicy naszego partnera, lub w innym skrypcie, nasze ziarno kiełkuje w naszej imaginacji i widzimy je w naszym partnerze, choć go tam nie ma. Zasada jest taka, że najpierw są realizowane schematy wrogie, ponieważ te są najsilniejsze.

                    Oto wielka tajemnica życia: Postrzegamy i interpretujemy zachowanie partnera zgodnie z własnym schematem, nie z tym, jaki on/ona naprawdę jest lub z jego rzeczywistymi intencjami, zamiarami. Kto podpowiada nam takie, a nie inne interpretacje? Nasz własny schemat.
                    Julia w końcowej scenie Sleeping with the enemy zabija swojego niecnego męża, ale czy zastrzeliła też swój schemat? Nie ma na to najmniejszej szansy! Gdyby został nakręcony sequel tego filmu, Julia zmagałaby się z następnym partnerem, kolegą, znajomym lub sąsiadem.

                    Czy swój wrogi schemat można rozbroić, zneutralizować, zmienić na przyjazny? Naturalnie. Można zacząć od dostrzeżenia takiego schematu w sobie, dalej jest z góry.
                    [foto] Karol Żelazny
            • torado Re: Zdrowy narcyzm 13.06.15, 17:46
              szaman.ka napisała:

              > Zdrowy narcyzm daje energię życiową, a także umiejętność odczuwania radości,
              > także tej wynikającej z dobrych relacji z innymi ludźmi.

              >
              zdrowy narcyzm to oksymoron. Podobnie jak zdrowy egoizm. A odnosząc się do głównego tematu wątku, kochanie siebie z egoizmem nie ma nic wspólnego. Ten, kto potrafi kochać samego siebie, potrafi się sobą zaopiekować, jest zaspokojony i nie próbuje kosztem innych się zaspokajać. A więc może otworzyć się na innych, ich potrzeby, bardziej ich rozumieć, opiekować się nimi, kochać :-)
              • szaman.ka Re: Zdrowy narcyzm 13.06.15, 23:46
                torado napisała:

                > szaman.ka napisała:
                >
                > > Zdrowy narcyzm daje energię życiową, a także umiejętność odczuwania ra
                > dości,
                > > także tej wynikającej z dobrych relacji z innymi ludźmi.

                > >
                > zdrowy narcyzm to oksymoron. Podobnie jak zdrowy egoizm.

                Niezupełnie. Nie zgadzam się z tym co napisałaś. Potrzeby narcystyczne ma każdy z nas. Są to potrzeby uznania, szacunku, prestiżu itp. I trudno powiedzieć, że to są chore potrzeby. Tak samo każdy człowiek jest w pewnym stopniu egoistą, musielibyśmy więc uznać,że wszyscy są chorzy. Pewien stopień egoizmu też jest potrzebny.
                Zresztą, oba te określenia sa używane w literaturze psychologicznej.
                Kilka dni temu pisałam w wątku " Introwertyzm,a narcyzm" napisałam na ten temat:
                Natomiast , jest związek między typem osobowości, a rodzajem zaburzeń psychopatologicznych w jakie może się przekształcić pod wpływem niekorzystnych czynników i okoliczności.
                Jedno z podejść do tej kwestii proponuje rozumienie typu osobowości i zaburzenia osobowości jako biegunów kontinuum , gdzie po jednej stronie typ osobowości jest związany z normalnym funkcjonowaniem a zaburzenie osobowości, z psychopatologią po drugiej stronie kontinuum.

                Jeśli ktoś chciałby się bliżej zapoznać z tym podejściem , to polecam: www.millon.net/taxonomy/index.htm


                A odnosząc się do głów
                > nego tematu wątku, kochanie siebie z egoizmem nie ma nic wspólnego. Ten, kto p
                > otrafi kochać samego siebie, potrafi się sobą zaopiekować, jest zaspokojony i n
                > ie próbuje kosztem innych się zaspokajać. A więc może otworzyć się na innych, i
                > ch potrzeby, bardziej ich rozumieć, opiekować się nimi, kochać :-)
    • wolfbreslau Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 09.06.15, 17:00
      szaman.ka napisała:

      >
      > Mam wrażenie, że niektóre osoby mylą te dwa pojęcia i dlatego pozwalam sobie pr
      > zytoczyć opis egoizmu i egocentryzmu.

      niezaleznie od definicji jakie przytoczylas. kochanie samego siebie w formie spopularyzowanej w mediach, poradnikach itp...zopstalo wlasnie sprowadzone do belkotu bardzo czesto.
      zgadzam sie z Toba, za nauka kochania siebie to proces i wysilek jednoczesnie. ja taki proces przechodze po dzis dzien...z roznych powodow i motywacji. ale poznalem kiedys kilka razy, osoby ktore kochaly siebie , czyli w pierwszej kolejnosci okazywalo szacunek sobie samym, swoim najblizszym i pozostalym ludziom. dzialo sie tak w ich przypadku, bo mialy swego rodzaju szczescie wychowac sie w wspanialych rodzinach. niczego nie idealizuje zreszta. wspaniala rodzina to nie jakis kolorowy obrazek selfie , tylko cos bardzo pracochlonnego, choc jest to praca dobrowolna i z radoscia .
      jest dla alkoholikow jak ja czesto wspominana modlitwa o pogode ducha.i wlasnie w tej modlitwie / cokolwiek to znaczy/ jest podpowiedz jak pokochac siebie bez egoizmu.........na egocentryzm moim zdaniem nie ma ratunku. to cos w rodzaju psychopatii nireuleczalnej wrodzonej .
      ale kazdy ma prawo myslec inaczej
      • szaman.ka Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 09.06.15, 19:16
        wolfbreslau napisał:


        >
        > niezaleznie od definicji jakie przytoczylas. kochanie samego siebie w formie sp
        > opularyzowanej w mediach, poradnikach itp...zopstalo wlasnie sprowadzone do bel
        > kotu bardzo czesto.

        Zgadza się! Podobnie jak większość problematyki, która została przemielona przez media i spopularyzowana przez zalew różnych poradników. Tylko gdyby te poradniki rzeczywiście były takim cudownym środkiem zaradczym, to wystarczyłoby pójść do sklepu, kupić sobie poradnik na określony problem i wszyscy byliby zdrowi i szczęśliwi.

        > zgadzam sie z Toba, za nauka kochania siebie to proces i wysilek jednoczesnie.
        > ja taki proces przechodze po dzis dzien...z roznych powodow i motywacji. ale po
        > znalem kiedys kilka razy, osoby ktore kochaly siebie , czyli w pierwszej kolejn
        > osci okazywalo szacunek sobie samym, swoim najblizszym i pozostalym ludziom. dz
        > ialo sie tak w ich przypadku, bo mialy swego rodzaju szczescie wychowac sie w w
        > spanialych rodzinach. niczego nie idealizuje zreszta. wspaniala rodzina to nie
        > jakis kolorowy obrazek selfie , tylko cos bardzo pracochlonnego, choc jest to p
        > raca dobrowolna i z radoscia .
        Owszem, taka rodzina to jest prawdziwe wiano na życie, które się otrzymuje.
        Niestety, wiele osób wychodzi z domów rodzinnych z bagażem traumatycznych doświadczeń, które są jak grzech pierworodny przekazywane z pokolenia na pokolenie.
        Wczoraj przeczytałam, że nasz piłkarz Kuba Błaszczykowski ma taką traumatyczną przeszłość za sobą. Jego ojciec zabił matkę, która umarła na jego rękach .Wiedziałam tylko, że wychowywał się u Babci. Nie wiedziałam o tym dlaczego tak było. Jak się okazuje, nawet w takich wypadkach zmagania się z tak ciężkimi doświadczeniami, można wyjść na ludzi, jeśli się do tego dąży.

        > jest dla alkoholikow jak ja czesto wspominana modlitwa o pogode ducha.i wlasnie
        > w tej modlitwie / cokolwiek to znaczy/ jest podpowiedz jak pokochac siebie bez
        > egoizmu.........na egocentryzm moim zdaniem nie ma ratunku. to cos w rodzaju p
        > sychopatii nireuleczalnej wrodzonej .
        > ale kazdy ma prawo myslec inaczej
        >
        Boże, użycz mi pogody ducha,
        abym godził się z tym,
        czego nie mogę zmienić,
        odwagi,
        abym zmieniał to, co mogę zmienić,
        i mądrości,
        abym odróżniał jedno od drugiego.

        Tę modlitwę stosuje też Gestalt.
        • wolfbreslau Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 11.06.15, 13:40
          szaman.ka napisała:

          >
          > . Jak się okazuje, nawet w takich wypadkach zmagania się z tak ciężkimi doświad
          > czeniami, można wyjść na ludzi, jeśli się do tego dąży.
          >
          dwa dni temu dlugo rozmawialem z moja corka / to dorosla kobieta lat 33 /..........rozmawialismy na pewne trudne dotyczace nas tematy. cos w rodzju rodzinnej terapii , takie wygadanie sie sobie wzajemne. i doszlismy metoda wspomnien, dygresji, prownan itd itp, do takiego wniosku ,ze jestesmy idealnymi tworami swych rodzin od 3 pokolen wstecz. na tyle siega nasza wspolna "rodzinna" pamiec i pamiec rzeczywista z jej , mojego dziecinstwa itd. a jest wiecej niz pewne ,ze przed tymi 3 pokoleniami byly poprzednie, ktore prawdopodobnie dziedziczyly to samo co my teraz. w innych nieco realiach i wariantach, ale to samo :-)
          o ile ja wyszedlem na ludzi w wieku lat 50-ciu.o tyle moje dzieci byly nimi od urodzenia i cale szczewscie nie udalo mi sie tego w nich zepsuc. ale to zasluga w duzej mierze mojej bylej zony. i chwala jej za to :-0
    • clarissa3 Re: Zdrowy narcyzm 13.06.15, 01:15
      Boze chron nasz swiat przed taka madroscia jak twoja wiolciu!

      A o rzeczowej rozmowie, istotnie, z toba ani szamankozolza nie ma co marzyc, to juz jasne.
    • malwi.4 Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 14.06.15, 16:06
      Anka/Ewa - ręce opadają!!!

      Poczytaj samą siebie, bo ja oczom nie wierzę, jak Ci hamulce ostatnimi czasy puściły. Gdzie Twoja empatia, wrażliwość i delikatność się podziały?

      Wyśmiałaś Szamanke, że swą wiedzę czerpie z kilku przeczytanych książek nie majac bladego pojęcia co w swym życiu robi i jakie osiągnięcia ma na swym koncie Szamanka.

      Tak to z Tobą jest, że Ty możesz ludzi obrażać, ale jak ktoś Ci coś napisze, to menczennicę z siebie robisz i samobójstwiem szantażujesz. Bo tylko TY miałaś ciężkie dzieciństwo. A z tym burdelem to faktycznie raz ubolewasz innym razem szczycisz się swym doświadczeniem jako kochanka. Wybacz, tak to wygląda.

      Wiolcie wyśmiałaś, że Hansi to autorytet dla niej podczas gdy sama kilka dni temu napierałaś tak na niego, ze facet oganiać się musiał, że nie jest zainteresowany.

      A Clarissa zanim coś odpisze na mój post, niech się wpierw pomodli. Może dewocja lepsza bedzie niż to drobnomieszczańskie pieniactwo.
    • zauroczonaewa Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 14.06.15, 16:09
      clarissa nie jesteś w stanie posprzątać przykro mi - wmawiając że jesteś moja ha ha przyjaciółka wymyśl coś lepszego żeby jej zad bronić :))

      narobiła syfu to niech ona się spręża :) dlaczego Ty?
    • clarissa3 Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 14.06.15, 17:11
      Organicznie nie znosze glupoty podpowiem ci Anka bo widac ze masz trudnosci z odgadnieciem!

      Malwi nie rozumie za czym sie wstawila - czyta sytuacje jako jakies igrzyska, doszukuje sie lojalnosci lub stron. Kompletna glupota!
    • szaman.ka Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 14.06.15, 21:35
      malwi.4 napisała:

      > Ale to Ty pierwsza rzuciłaś się na Szamankę jak pirania - empatyczna, nienawist
      > na Aniu. To Ty najpierw prowokowałaś słowne zaczepki odnośnie Szamanki wykształ
      > cenia a potem już używałaś wobec niej wyzwisk. To ty netykietę złamałaś. Potraf
      > isz siebie skomentować?
      >
      > A na szanującym sie forum ledy16 dawno by już nie było. Dlatego to forum takie
      > opustoszałe jest, bo nikt nie chce być workiem treningowych dla frustratów, któ
      > rzy drzwi z napisem psychiatra/psychoterapeuta znaleźć nie mogą.
      >
      > Co druga wpada w samowuwielbienie nad własną empatią a jednocześnie wyśmiewa do
      > broczynność, altruizm i skacze do gardła drugiej kobiecie, która wybija się z t
      > łumu. Niedługo to faktycznie psychologia wrednych kobiet będzie.

      Malwi !

      Mnie żadna z tych kobiet nie jest w stanie obrazić. Psychicznym się wybacza i nie traktuje serio ich słów.

      Podstawowym kryterium w diagnozowaniu choroby psychicznej, jest to; czy pacjent ma kontakt z rzeczywistością, czy nie?
      Żadna z tych pań takiego kontaktu nie ma. Bo jak można mieć kontakt z rzeczywistością , jeśli go nie mają same z sobą ?

      Leda pisze , że każdy atak personalny jest chamstwem i prostactwem ,a drugą ręką od dziesięciu lat pisze obelgi i wyzwiska. Za ten czas, by już doktorat zrobiła i profesorem została, lecz ona woli się poświęcić i specjalizować w szkalowaniu i poniżaniu ludzi.

      Napisałam poświęcić, bo wiem ,że robi to z obrzydeniem, bo nie mogę uwierzyć, że jej sprawia przyjemności robić za chamkę i prostaczkę, ale widać musi.
      Widać; taka jej karma !!!

      Clarissa twierdzi, że to Wiolcia ją wyganiała pod GS, Wiolcia twierdziła ,że jest zacofaną prymitywną ,wiejska babą, która w kartoflisku rodziła, Wiolcia jej wątki zakładała i testy chciała robić, które miały udowodnić, że jest ograniczona umysłowo, co jest ewidentnym mobingiem. Wiolcia jej udowadniała, że na studia się nie nadaje, bo skończyła pięćdziesiątkę itd. itp.
      Tylko z tego, co ja wiem to Wiolcia studiuje, a nie Clarissa, więc coś się biedaczce pomyliło. Dzieci też, z tego co wiem, Clarissa nie ma, tylko Wiolcia.

      O Ance nic nie napiszę, bo nie chcę, by wszystkich znowu szantażowała swoim samobójstwem.

      Bardzo się cieszę, że Clarissa wyraziła chęć modlenia się za mnie. Bardzo jej jestem wdzięczna i dziękuję. Tylko trochę się obawiam, bo nie wiem; jak ta modlitwa będzie wyglądać? Leda kiedyś chciała świeczki w kościele stawiać w intencji mojego odejścia z forum, to nie wiem; czy Clarissa też jakąś czarną mszę zamierza odprawiać?

      Czy też rzeczywiście się będzie modlić w intencji mojej naprawy? Jeśli tak, to dziękuję.

      Ja ze swej strony jej dedykuję dla przypomnienia :

      Mechanizm projekcji. Autor: Zygmunt Freud czy Jezus Chrystus?

      Ewangelia Mateusza 7:3-5 „Czemu więc patrzysz na słomkę w oku twego brata, a nie bierzesz pod uwagę belki we własnym oku? Albo jak możesz powiedzieć do swego brata: Pozwól mi wyjąć słomkę z twego oka’, gdy oto w twoim własnym oku jest belka? Obłudniku! Najpierw wyjmij belkę z własnego oka, a wtedy będziesz wyraźnie widział, jak wyjąć słomkę z oka swego brata”


      PS
      Przepraszam Malwi, że piszę to do Ciebie ,ale nie czytam wszystkich dzisiejszych postów tych pań, bo nie mam ochoty ani dyskutować z ich projekcjami, ani przyjmować na siebie pomyj, którymi mnie oblewają.
    • malwi.4 Re: Kochanie samego siebie to egoizm? 14.06.15, 22:15
      > A jakież to wyzwiska Ewa do Szamanozołzy kierowała? Napisała Jej może, że kur.
      > ą jest?

      A kto tak do Ewy/Anki napisał? Nikt nie napisał. A praca w burdelu jak jak sama stwierdziłaś praca jak inna. Anka z tego tajemnicy nie robi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka