Dodaj do ulubionych

Być z dobrego domu

27.09.04, 15:09
Usłyszałam o kimś ostatnio.

Co to znaczy?

- mieć dobrze ustatwionych rodziców?
- baardzo religijnych (podobno i tak każdy ma w szafie szkielet...)?
- rodzice - dyplomaci?


Czy jeśli np. ktoś urodził się w stajni, to na pewno jest koniem?
Obserwuj wątek
    • ziemiomorze Re: Być z dobrego domu 27.09.04, 15:11
      Raczej chodzi o pochodzenie inteligenckie i wszystko, co sie z tym teoretycznie
      wiaze (ogłada, parcie na konsumowanie kultury, maniery, przywiazanie do
      wyksztalcenia itd)

      zyta
      • kvinna Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmieszy? 27.09.04, 15:17
        Widziałaś "Gusta i guściki"?

        Dobrze powiedziane - teoretycznie wiąże.

        Maniery?
        Przyznaję, że pochodzę w takim razie ha, ha z dobrego domu i moje maniery
        polegają czasem na właściwym używaniu sztućców, a czasem nie. To zależy od
        mojego widzimisię. Uwielbiam rano mieszać kawę tym, co chwycę. Widelczykiem do
        ciasta też.

        Konsumowanie kultury?
        mniaaam

        Jak dużo trzeba zjeść?


        I może ważniejsze - radość z powodu pochodzenia "z db domu" czy osobiste
        tworzenie siebie?

        • ziemiomorze Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie 27.09.04, 15:31
          No i wlasnie o to chodzi, kvi - o to, ze masz wybor, ze nie oniesmieli Cie
          pietnascie sztuccow przy nakryciu na eleganckiej kolacji, a jednoczesnie stac
          Cie na nonszalancje i mieszanie kawy widelczykiem.

          Przyjaciela takiego mialam - ze zlego domu, selfmejdmena - dla niego to, co
          jest dla Ciebie (i, ok, dla mnie) oczywiste, wiazalo sie z niesamowitym
          mozolem. Nie tylko odpowiednie maniery przy stole, ale swobodne zachowywanie
          sie w kawiarni czy teatrze, decyzja, zeby pojsc na studia, zeby uzywac wyrazow
          ze slownika wyrazow jakistam, ubierac sie, zachowywac...

          Mnie cieszy, ze pochodze z dobrego domu, bo mi to wlasnie daje wybor zachowan i
          reakcji. Tak to bym go sobie sama musiala wziasc,
          z.
          • Gość: baba zona Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 15:36
            wziac
            :)
            • ziemiomorze Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie 27.09.04, 15:39
              Wlasnie o tym pisalam,
              z.
              • Gość: baba zona Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 15:40
                Si :))))
            • j_ar Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie 27.09.04, 15:39
              ha! .. hehehe ;)

              z dobrego domu... noo.. ja pochodze z dobrego domu, moj pies tez mial na budzie
              napisane 'z dobrego domu' ... to wazne, inaczej szczekal, az milo bylo
              posluchac..

              dobry dom to nie rodzina inteligencka,katolicka, czy tez poboznych zydow, to
              uproszczenie i ulatwienie myslowe, dobry dom, to dom nie ksztaltujacy podlych
              charakterow
              • ziemiomorze Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie 27.09.04, 15:42
                j_ar napisał:
                > dobry dom to nie rodzina inteligencka,katolicka, czy tez poboznych zydow, to
                > uproszczenie i ulatwienie myslowe, dobry dom, to dom nie ksztaltujacy
                > podlych charakterow

                Zaczyna sie spor o wyrazy, nie o znaczenia: kvi wyraznie pytala sie o zwiazek
                frazeologiczny 'pochodzic z dobrego domu', a w naszym kraju to nadal oznacza (w
                moim mniemaniu) pewien kulturowy background zwiazany z inteligenckoscia.
                (Chociaz moze juz niedlugo, kto wie, kto wie).

                A 'dobry dom' - to sobie mozna rozumiec jak sie zywnie podoba, temat na inna
                dyskusje

                zyta
                • j_ar Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie 27.09.04, 15:44
                  a w mojej okolicy to znaczy to co napisalem, a zyje w tym kraju, tak wiec mowie
                  prawde co to znaczy, czy tez mowie tylko polprawde? ;)
                  • iwan_w Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie 27.09.04, 15:51

                    a co to jest półprawda?;)

                    znam jedną pannę z dobrego domu (ona tak uważa), jest kompletnie zeschizowana...

                    nie je rękoma z miski, nie nazywa widelców pizdrykami, ubiera się w kostiumiki,
                    ale charakter, hmmm... chyba przesadzili z dobrym wychowaniem;)
                    • j_ar Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie 27.09.04, 15:53
                      polprawda..no.. bo ja..ja nie klamie, tak wiec.. jak mialem
                      powiedziec...pomyslec..napisac..ufff.. o malo bym polprawde powiedzial
                    • kvinna jaka jest? 27.09.04, 15:58
                      zeschizowana, bo..?

                      za dużo ma "hamulcy"?

                      :)
                      • iwan_w Re: jaka jest? 27.09.04, 16:01

                        ech, długo by opowiadać... generalnie: relacje międzyludzkie - katastrofa...
                        • ziemiomorze Re: jaka jest? 27.09.04, 16:04
                          iwan_w napisał:

                          >
                          > ech, długo by opowiadać... generalnie: relacje międzyludzkie - katastrofa...


                          To troche tak, jakby przeliczac IQ na sukces zyciowy: ma sie nijak.
                          Dom moze byc dobry, emocje w domu - przefatalne,
                          z.
                          • kvinna ... 27.09.04, 16:08

                            > Dom moze byc dobry, emocje w domu - przefatalne,

                            śmiech
                          • iwan_w Re: jaka jest? 27.09.04, 16:09

                            No to powinniśmy zacząć od definicji, bo myślałem, że skoro dom "dobry", to i
                            emocje w nim "dobre"...
                            • ziemiomorze Re: jaka jest? 27.09.04, 16:14
                              Znowu - slowa: jesli wrzucic do przegladarki 'byc z dobrego domu' to wyskoczy
                              to znaczenie, o ktorym pisalam, to, dotyczace formy, etykiety, konwenansow,
                              upodoban. Tak kojarzy sie to slownikowo.

                              I, wg tego znaczenia, moze byc dom 'dobry' wlasnie w cudzyslowiu: bo bedzie w
                              nim i upodobanie do kultury, wyksztalcenia i wyrafinowanej formy, ale nie
                              bedzie milosci, szacunku i autentyzmu

                              Zesz,
                              zyta
                        • kvinna nerwicówa? 27.09.04, 16:08
                          bo ma kaganiec...
                • Gość: baba zona Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 15:49
                  Uwazam, ze dyskusja jest na miejscu. Nie wiem jak Wy, ale ja nadal wychowuje
                  malolata. Dobry dom tutaj (malopolska, prowincjonalny i konserwatywny Krakow)
                  to glownie poszanowanie dekalogu - w jego szerokim znaczeniu - szeroko
                  rozumiana tolerancja. Wiem, ze tutaj nie wszyscy jestesmy w tym samym klubie -
                  ale mowie o sobie i swoich dzieciach - nie jest zle. Dobry dom kojarzy sie z
                  podstawowymi wartosciami i szeroko pojeta tolerancja chrzescijanska.
                  Wystarczy ?:)
                  • kvinna Nie 27.09.04, 15:52
                    jestem biseksualna.
                    tolerujesz mnie?
                    • Gość: baba zona ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 16:03
                      Dlaczego mialabym nie tolerowac Cie ze wzgledu na orientacje seksualna?!!!!
                      Kiedy Cie poznam jako czlowieka, wtedy odpowiem na to pyatanie. Moze byc?:)
                      • ziemiomorze Re: ? 27.09.04, 16:05
                        Gość portalu: baba zona napisał(a):

                        > Dlaczego mialabym nie tolerowac Cie ze wzgledu na orientacje seksualna?!!!!
                        > Kiedy Cie poznam jako czlowieka, wtedy odpowiem na to pyatanie. Moze byc?:)



                        Mnie tez interesuje, czym rozni sie 'xianska tolerancja' od 'tolerancji'.

                        zyta

                        PS Ty, kvi, ta biseksualnoscia to sie ale przechwalasz: skonsumowalas juz jakas
                        panieneczke czy teoretyzujesz?
                        • kvinna p.s. 27.09.04, 16:18
                          jeśli nie boisz się, że Cię zjem, zajrzyj do maila.

                          teoretyzuję :)
                          • ziemiomorze Re: p.s. 27.09.04, 16:22
                            ani na gazecie (=snail mail), ani na o2 niemanic.
                            • kvinna snailmail, tam puściłam 27.09.04, 16:25
                              w moich elementach wysłanych już jest
                              spoko, dojdzie
                  • vielonick sie przyczepie 27.09.04, 16:04
                    konserwatywnosc, mieszczanstwo rzadko kiedy chodzi w parze z tolerancja
                    (jakkolwiek rozumiana)

                    Krakow jest pod tym wzgledem bardzo "hermetyczny"
                    dlatego mam opory

                    ale oczyviscie, ludzie sa rozni
                    na szczescie :)
                    • Gość: baba zona Re: sie przyczepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 16:07
                      No i masz racje... Znam to miasto. Kocham je bardzo, ale to swiadoma milosc....
                      Usiluje zyc po swojemu, jak wielu ludzi.... Nie twierdze, ze to latwe, ale
                      skadinad tutaj ludzie sa wierni swoim idealom - i to jest piekne i czytelne....
                      Daje poczucie bezpieczenstwa :)
                      • iwan_w Re: sie przyczepie 27.09.04, 16:11

                        ale dla niektórych w pojęciu ideału mieści się: nie dopuścić do tego,
                        by "takiego heretyka" Miłosza pochowali na Skałce...
                      • vielonick Re: sie przyczepie 27.09.04, 16:14
                        Gość portalu: baba zona napisał(a):

                        > No i masz racje... Znam to miasto. Kocham je bardzo, ale to swiadoma milosc....
                        > Usiluje zyc po swojemu, jak wielu ludzi.... Nie twierdze, ze to latwe, ale
                        > skadinad tutaj ludzie sa wierni swoim idealom - i to jest piekne i czytelne....
                        > Daje poczucie bezpieczenstwa :)

                        i to jest wlasnie dla mnie niepokojace
                        ze wartosci, idealy etc.
                        stoja ponad dobrem czlowieka
                        nie ida w parze
                        • Gość: baba zona Re: sie przyczepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 16:17
                          Ida, ida zgodnie z poszanowaniem czlowieka... Pewnie, ze zalezy od domu. Ale
                          generalnie dobre sa te domy...
                          :)
                          • vielonick Re: sie przyczepie 27.09.04, 16:19
                            wg mnie na odwrot, niestety...
                            • Gość: baba zona Re: sie przyczepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 16:25
                              Napisz, o co chodzi - moze prywatnie, znasz moj e-mail, prawda ? :)
                              • vielonick pisze drugi raz bo zezarlo :/ 27.09.04, 17:14
                                alez to nic osobistego! naprawde :)

                                tylko mam taki ciag skojarzeniowy (stereotypowy zapewne):
                                Malopolska - konserwatyzm - mieszczanstwo - dulszczyzna....
                                i to "generalnie dobry" mi nie wspolgra

                                rzeczywiscie Krakow chyba trzeba nauczyc sie kochac swiadomie
                                jesli nie zachwycil od 'pierwszego wejrzenia'
                                • Gość: baba zona Re: pisze drugi raz bo zezarlo :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 17:17
                                  Ja zupelnie sie nie dziwie tym stereotypom - znam je, niestety... chce tylko
                                  zaznaczyc, ze Krakow ma swoje dobre strony - to dla tych, ktorzy nie boja sie
                                  sprobowac... ;)
                    • aretha04 Re: sie przyczepie 30.09.04, 20:59
                      vielonick napisała:

                      > konserwatywnosc, mieszczanstwo rzadko kiedy chodzi w parze z tolerancja
                      > (jakkolwiek rozumiana)
                      >
                      > Krakow jest pod tym wzgledem bardzo "hermetyczny"
                      > dlatego mam opory
                      >
                      > ale oczyviscie, ludzie sa rozni
                      > na szczescie :)

                      moja babcia uznawała, że panienka z dobrego domu powinna
                      umieć grać na fortepianie oraz znać język francuski:)))
                      o Boże, ile męki przeszłam, a i tak nic z tego nie umiem
                      pochodzę z Krakowa i kocham to miasto, chociaż los mnie rzucił gdzie indziej:(((
                      pozdr.
                      A.
          • kvinna a onieśmieli! 27.09.04, 15:50
            uśmiechnę się do tych sztućców i machnę ręką

            a propos self-made-man

            moja ukochana postać z Londona
            Martin Eden

            Wiesz, jak to z nim było?
            Przeskoczył wszystkich ha ha "dobrze urodzonych"
            • triss_merigold6 Re: a onieśmieli! 27.09.04, 17:11
              Zdaje się, że na końcu popełnił samobójstwo...
              • kvinna zgadza się 28.09.04, 11:06
                napisałam

                a na koniec się utopił
                (czy London też?)
                ale wytarłam, nie chciałam psuć nastroju

                przerósł otoczenie?
          • otryt Self-made man 28.09.04, 11:50
            ziemiomorze napisała:

            >Przyjaciela takiego mialam - ze zlego domu, selfmejdmena - dla niego to, co
            >jest dla Ciebie (i, ok, dla mnie) oczywiste, wiazalo sie z niesamowitym
            >mozolem. Nie tylko odpowiednie maniery przy stole, ale swobodne zachowywanie
            >sie w kawiarni czy teatrze, decyzja, zeby pojsc na studia, zeby uzywac wyrazow
            >ze slownika wyrazow jakistam, ubierac sie, zachowywac...

            Szkoda, że piszesz o nim w czasie przeszłym. Każdej przyjaźni szkoda. Wygląda
            na to, że wszystkiego, co potrzebne nie zdążył się nauczyć, może brakło mu tej
            lekkości, swobody, luzu, (który masz w sygnaturce). Dlaczego ten luz taki
            ważny? Często obserwuję między ludźmi napięcie i wzajemne niezrozumienie,
            wynikające z różnic w tym osobistym luzie, których źródło tkwiło w ich
            biografii. Jedni musieli z mozołem walczyć o sprawy i dobra podstawowe, dla
            drugich tak oczywiste i dostępne, jak promienie słoneczne, tak bardzo
            oczywiste, że aż niezauważalne. Dlatego ci, którzy więcej wynieśli z domu,
            sprawami podstawowymi uczynili np. luz, poczucie humoru, umiejętność dobrej
            zabawy, większy dystans do siebie i innych.

            pzdr:-)
        • q02121974 Re: Czy Ciebie to określenie "z db domu" nie śmie 27.09.04, 15:52
          mam dokładnie to samo. jak mam w pobliżu długopis a nic innego, to mieszam kawe
          długopisem. ale chyba nie ma się czym chwalić
    • mathias_sammer Re: Być z dobrego domu 27.09.04, 15:51
      kvinna napisała:

      > Usłyszałam o kimś ostatnio.
      >
      > Co to znaczy?
      >
      > - mieć dobrze ustatwionych rodziców?
      > - baardzo religijnych (podobno i tak każdy ma w szafie szkielet...)?
      > - rodzice - dyplomaci?
      >
      >
      > Czy jeśli np. ktoś urodził się w stajni, to na pewno jest koniem?

      Wiesz kvinno- zauwazylem pewien fenomen, ale tylko w Polsce. Nie ma tego w
      Niemczech przynajmniej w srodowskach, ktore znam. Nie zaobserwowalem tez w
      innych srodowiskach miedzynarodowych. Ksiazki na polkach, sposob nakrywania do
      stolu, tematy rozmow sa same w sobie odpowiedzia nt innych osob i ich poziomu.
      Nie tak dawno poraz n-ty slyszalem komentarz "osoba X mowi nawet dobrze po
      polsku", komentarz wyglosil pewien moj znajomy (polski dziennikarz) o innym
      Polaku, komentarz oczywiscie po polsku. Zaobserwowalem tez (chocby forum
      Katowice)wiele pogardy w stosunku do gwary slaskiej oraz Slazakow
      do "goroli". "Prawdziwych" Polakow odraza mowienie gwara, Slazacy chca byc byc
      2ponad", lepsi. Pomijam fakt kto jest kto, kompletnie nieistotne, istotne
      raczej jest "jak?").

      Co to znaczy byc z dobrego domu...?

      Ja tego kvinno nie wiem, ale moze wiesz...?

      M.S.
      • mathias_sammer Re: Być z dobrego domu 27.09.04, 15:54
        mathias_sammer napisał:

        > kvinna napisała:
        >
        > > Usłyszałam o kimś ostatnio.
        > >
        > > Co to znaczy?
        > >
        > > - mieć dobrze ustatwionych rodziców?
        > > - baardzo religijnych (podobno i tak każdy ma w szafie szkielet...)?
        > > - rodzice - dyplomaci?
        > >
        > >
        > > Czy jeśli np. ktoś urodził się w stajni, to na pewno jest koniem?
        >
        > Wiesz kvinno- zauwazylem pewien fenomen, ale tylko w Polsce. Nie ma tego w
        > Niemczech przynajmniej w srodowskach, ktore znam. Nie zaobserwowalem tez w
        > innych srodowiskach miedzynarodowych. Ksiazki na polkach, sposob nakrywania
        do
        > stolu, tematy rozmow sa same w sobie odpowiedzia nt innych osob i ich poziomu.
        > Nie tak dawno poraz n-ty slyszalem komentarz "osoba X mowi nawet dobrze po
        > polsku", komentarz wyglosil pewien moj znajomy (polski dziennikarz) o innym
        > Polaku, komentarz oczywiscie po polsku. Zaobserwowalem tez (chocby forum
        > Katowice)wiele pogardy w stosunku do gwary slaskiej oraz Slazakow
        > do "goroli". "Prawdziwych" Polakow odraza mowienie gwara, Slazacy chca byc
        byc
        > 2ponad", lepsi. Pomijam fakt kto jest kto, kompletnie nieistotne, istotne
        > raczej jest "jak?").
        >
        > Co to znaczy byc z dobrego domu...?
        >
        > Ja tego kvinno nie wiem, ale moze wiesz...?
        >
        > M.S.


        PS po moim wpisie i bledach w nim poczynionych bede musial przekazac mojemu
        znajomemu dziennikarzowi, ze niestety tez go zawiodlem, bo nie pisze "dobrze
        po polsku". Jakos pisze, ale czy wystarczajaco by byc..Polakiem?
        Nie wiem, tyle pytan i null odpowiedzi ;)
      • kvinna ja jestem in statu nascendi i ciągle więcej pytam, 27.09.04, 16:07
        niż znam odpowiedzi.

        Co wiem:

        - jestem nieprawdziwą Polką, bo zaczynam rozkochiwać się w gwarze (na tapecie
        kurpiowska, bo stamtąd są moi dziadkowie).
        - lubię, gdy ktoś, kto chodził do szkoły zna literacką polszczyznę (babci po
        czterech klasach wybaczam ;)
        - śmieszą mnie formy i ciągle uważam, że czasem nogi na stole, a czasem pod...

        Nie wiem, czy odpowiedziałam na Twoje pytania.
        • vielonick Re: ja jestem in statu nascendi i ciągle więcej p 27.09.04, 16:25
          - ostatni pkt

          hehehe
          a to sie usmialam ;)))))


    • Gość: krish ojej IP: *.chello.pl 27.09.04, 19:50
      same tu inteligenty...


      trza spierdalac
    • Gość: adri Re: Być z dobrego domu IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 27.09.04, 20:00
      Dobry dom to dobrzy ludzie.
      Ale zgadzam sie, ze okreslenie to wciaz funkcjonuje na zasadzie " wyksztalceni
      rodzice, dziadkowie, znane nazwisko"
      • kvinna nawet b.prości, prawda? 28.09.04, 11:18
        ale dobrzy
      • mathias_sammer Re: Być z dobrego domu 28.09.04, 11:41
        Gość portalu: adri napisał(a):

        > Dobry dom to dobrzy ludzie.
        > Ale zgadzam sie, ze okreslenie to wciaz funkcjonuje na zasadzie "
        wyksztalceni
        > rodzice, dziadkowie, znane nazwisko"

        Postępuj tak, abyś człowieczeństwo tak w swojej osobie,
        jak też w osobie każdego innego używał
        zawsze jako celu, nigdy jako środka.

        Immanuel Kant


        Klaniam sie,
        M.S.
        • kvinna Możesz się ze mnie śmiać, ale 28.09.04, 11:57
          odwiecznie uwielbiam ksiązki Małgorzaty Musierowicz.
          Do rzeczy.

          Z pamięci. Ewa Jedwabińska, kobieta-piła, wyjęła brązowy skórzany notes i
          odczytała to zdanie, jakkolwiek (oświeciło mnie) ona powiedziała, że to Fromm...

          To mam zagwozdkę.
          Czy ktoś tu filozofie studiuje (-ował)?

          Co ciekawe E.J. rozumiała to zdanie inaczej niż autor.

          Kłaniam się.
          A.
          • kvinna errata, Fromm był cytowany też 28.09.04, 11:59
            w kontekście autorytetów.

            Sorry-rychu, trochem dziś zakręcona.
          • mathias_sammer Re: Możesz się ze mnie śmiać, ale 28.09.04, 12:20
            Kvinno, net jest miejscem, gdzie nie ma znaczenia czy ktos jest gruby, czy
            chudy, stary czy mlody, brzydki czy piekny.. no i lysy ;)
            Nie ma tez (dla mnie) znaczenia, czy jest bogaty czy biedny, jakie ma
            wyksztalcenie i z jakiego domu pochodzi (korzenie). Kazdy mowi o sobie to co
            chce i jak chce. To tylko net.
            Odpowiem. Tak, jestem magistrem filozofii z pewnym rozszerzeniem tematycznym.
            Jednak wciaz to tylko net. Moge byc handlowcem marchewki, moge mieszkac w
            Sciborkach Malych a nie w Niemczech. To tylko net a informacja, ktora podaje
            moze byc nieprawdziwa. Lub prawdziwa. Wg uznania czytajacego.

            Klaniam sie,
            M.S.
    • cossa Re: Być z dobrego domu 27.09.04, 20:17
      zalezy kto ocenia

      pozdr.cossa
    • Gość: ryb Re: Być z dobrego domu IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.09.04, 23:39
      To znaczy ze rodzice wychowali dziecko wedlug moralnych zasad. Rowniez nauczyli
      dobrego zachowania i obycia itd. Oczywiscie rodzice te zasady przestrzegaja
      sami.
      • caorle Re: Być z dobrego domu 27.09.04, 23:43
        Dziś wracałam metrem do domu.
        Stała mama z chłopcem lat ok 4.Chłopiec trzymała w ręku samochód. który
        wyrażnie mu ciążył.I raptem powiedział na cały głos:
        "weż ode mnie ten pierdolony samochód bo mi nie wygodnie"

        czy to było dziecko z dobrego domu?
        • Gość: olina2 Re: Być z dobrego domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 18:03
          A co na to mamusia?
          Ja nie wiem czy pochodzę z dobrego domu. Ale wiem, że dzięki mojej babce umiem
          pięknie chodzić, tego samego nauczyłam moje dzieci. Jako mała dziewczynka
          musiałam chodzić z encyklopedią na gówie, z kijem od szcztki za plecami. Gdy w
          trakcie obiadu wypadła mi z pod pachy cieńka książeczka, musiałam wstać i po
          prostu powiedzieć- dziękuję. Babka uszyła mi długą do ziemi spódnicę żebym
          nauczyła się chodzic małymi kroczkami. Musiałam się nauczyć oddychać przez nos,
          bo to nie ładnie mieć ciągle otwarte usta. Jako 10-letnia dziewczynka uczyłam
          się chodzić w sukni z trenem. Po kilku latach zmarła. Od lat jestem jej
          wdzięczna za te wygłupy. Byłam w sytuacji gdzie musiałam wystąpić w sukni z
          trenem , i tego się nie zapomina. Moja wtedy 4-letnia córeczka zastawiała stól
          i nagle zobaczyłam, że wie gdzie kładzie się sztućce, gdzie stawia lampkę do
          wina a gdzie szklaneczkę do wody. To było niesamowite. Ja ją nauczyłam
          mimowolnie. Moj sposób chodzenia, siadania , trzymania głowy często jest moim
          atutem. Wtedy ją nienawidziłam, teraz jestem jej wdzięczna. Dzięki babciu
          Margerite. P.s. Uwielbiam nosić kapelusze i umiem. Pozdrawiam
          • Gość: ryb Re: Być z dobrego domu IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 01.10.04, 23:54
            Ty jestes z dobrego domu...
        • Gość: adri Re: Być z dobrego domu IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 30.09.04, 19:53
          A jaka byla reakcja rodzica?
          PO jednym zdaniu, nie da rady ocenic domu. Zbyt szybko, mozna wyciagnac bledne
          wnioski.
          • Gość: xxxxxx Re: Być z dobrego domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 20:05
            a wypierdol go i tak był hujowy....
        • Gość: ryb Re: Być z dobrego domu IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 01.10.04, 23:51
          Nie wiadomo. Male dzieci czasami co gdzies uslysza i wlasnie w ten sposob nadaja.
      • empeka Re: Być z dobrego domu - a po co? 30.09.04, 23:16
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > To znaczy ze rodzice wychowali dziecko wedlug moralnych zasad.

        Nie, nie znaczy. Chyba że moralne są zasady niemoralne.
        Dobry dom, to dom arystokratyczny lub patrycjuszowski. Ma być służba i maniery, swoboda
        w zachowaniu w grupie podobnych sobie i niespoufalanie się z pospólstwem.

        Pon II Wojnie świat zwariował i za dobry dom uznał dom inteligencki, ale tylko po naszej stronie
        żelaznej kurtyny. Po tamtej stronie zostało jak było.
        Uprawnionymi do noszenia metki "dobry dom" stali się dodatkowo intelektualiści, naukowcy i artyści,
        ale tylko ci uznani. Hołota nadal nie bywała na salonach.

        > Rowniez nauczyli
        > dobrego zachowania i obycia itd. Oczywiscie rodzice te zasady przestrzegaja
        > sami.

        Tych zasad...
        Błędy językowe zdradzają niestety że dom może i moralny, ale "mniej dobry".

        Z niczym co wyżej napisałam osobiście się nie zgadzam.
        • Gość: ryb Re: Być z dobrego domu - a po co? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 01.10.04, 23:53
          Nic takiego...Z dobrego domu to znaczy ze ojciec to nie zlodziej a matka to nie
          dziwka. Albo cos podobnego...
    • Gość: Richelieu* kvinno, hm, ziemiomorze też, co za gupoty IP: 195.117.90.* 30.09.04, 21:24
      a teraz się uśmiechnę
      bo też potrafię jadać 15 sztućcami

      w całym tym Waszym wywodzie, Kvinna powiedziała tylko jedno interesujące
      zdanie, a reszta do dupy mimo, że wyjątki mają niby potwierdzać regułę
      • ziemiomorze Re: kvinno, hm, ziemiomorze też, co za gupoty 01.10.04, 00:17
        Podoba mi sie, ze wyrazilas swoje zdanie; zastanawiam sie tylko po co - bo to
        nie wyglada jak zaproszenie do dyskusji
      • kvinna a ja czekałam aż się odezwiesz :) 01.10.04, 11:31
        bo znam Twoje zdanie
        ale przeznaję, że ciepnęłaś w nas bez powodu i w gruncie rzeczy głupio

        z uśmiechami
    • fnoll na pewno nie z domu z wielkiej płyty 01.10.04, 00:25
      Bo to nie są dobre domy. Dobre domy to się proszę pani z cegły robi, takie, co
      dwieście lat postoją - a nie jakiś betonowy za przeproszeniem silos. Także jak
      ktoś jest z dobrego domu znaczy się, że jest to dom, co albo ma swoje lata i
      trzyma się krzepko, albo taki, co jeszcze wieki postoi. No ale żeby to ocenić,
      to trzeba się znać na rzeczy - nie każdy dobry, co się błyszczy i świeci.
      Najważniejsze jest to, czego nie widać - ściany, fundamenty, konstrukcja dachu,
      instalacja hydrauliczna i elektryczna, gazowa. Lepiej do oceny wezwać
      specjalistę.
      • ziemiomorze Re: na pewno nie z domu z wielkiej płyty 01.10.04, 00:30
        I tu sie bardzo mylisz - domy z plyty sa najlepsze. Zelazobeton przetrwa dluzej
        niz jakas tam cegla albo - nie daj boze - pustaki. Moze sie rozwali, moze
        pokryje grzybem i grafitti, moze zaczna go od srodka zjadac prusaki i
        sfrustrowani mieszkancy. Ale bedzie trwal - dluzej niz sobie tego ktokolwiek
        zyczy. Dobry dom, to trwaly dom, to dom, ktory bedzie zalegal w zbiorowej duszy
        tysiacami lat, dom z zelazobetonu, z wielkiej, glosno brzmiacej plyty.

        A ze w sciane nie mozna wbic gwozdzia, zeby powiesic obrazek?
        A na co komu obrazki,
        z.
        • fnoll uczta się dziatki, bo inaczej - na wience składki 01.10.04, 11:38
          Droga pani. "Domy" z wielkiej płyty mają wyliczoną swoją żywotność, circa 50-80
          lat, potem należy je wyburzyć albo złożą się wraz z lokatorami. Dla wielu
          wielkich płyt godzina zero jest już całkiem bliska. I ja się zastanawiam, czy
          ktoś decyzyjny ma to na uwadze. Czy najpierw będą musieli zginąć ludzie. Ja się
          marwtię zwyczajnie. Może los nam tego oszczędzi, oby, może się wcześniej
          te "domy" wyludnią z przyczyn społecznych. A skąd ma troska?

          Wielką płytę łączy się spawem prętów zbrojeniowych. Ten spaw pracuje. I ma
          dokładnie wyliczoną żywotność. I NIE DA GO SIĘ "ODRESTAUROWAĆ". Wielkiej płyty
          nie będzie się remontować, bo jest to niewykonalne w granicach opłacalności.
          Należy ją wyburzyć zanim spaw PĘKNIE.

          Stąd mówię - nie dajmy się zwieść pozorom. Coś, co wygląda nowocześnie,
          praktycznie, jest pedantycznie ułożone w kostki - ma w środku spaw, który
          pęknie. Bo musi pęknąć.

          Szacunek i respekt.
          • kvinna OT 01.10.04, 11:43
            Przestań, bo zaczynasz mi się podobać...

            Pracuję w wysokościowcu zbudowanym przez Turków. Czasem popatrzę na sufit i
            zwyczajnie się stracham. Z dwojga złego wolałabym pracować w papierowym
            japońskim domku. Najwyżej złożylibyśmy się razem. Ja&domek.
          • ziemiomorze Re: uczta się dziatki, bo inaczej - na wience skł 01.10.04, 11:45
            Szanowny Panie. Odnosnie Panskich watpliwosci uprzejmie zawiadamiam, ze prawa
            fizyki od dawna zostaly konstytucyjnie uniewaznione. Problem wiec zniknal i
            zadne wyliczenia tego nie zmienia. Jak musi, to sie bedzie trzymac, taki los,
            takie zycie - tu sie podeprze, tam przypacykuje i dobrze bedzie. Po co sie
            martwic, jak nie widac. Najwyzej szczury uciekna, ale to chyba dobrze?

            szacun,
            ze.t.
            • fnoll Re: uczta się dziatki, bo inaczej - na wience skł 01.10.04, 12:12
              Rączki całuję.

              Naturalnie, dla damy - wszystko. Jak mawiał stary Mebel: "Gdy fakty nie
              zgadzają się z teorią, to tym gorzej dla faktów." Poczucie bezpieczeństwa też
              ma przecież swoją cenę. Oczywiście. Bez dwóch zdań.

              Darz blok.
              • ziemiomorze Re: uczta się dziatki, bo inaczej - na wience skł 01.10.04, 12:18
                Widzisz - jak slusznie zauwazyl ponizej iwan, uciekaja ci, ktorych na to stac.
                Znaczy - trzeba miec kapital, dokad uciec.

                Sciskam pod kolanka,
                z
          • iwan_w Re: uczta się dziatki, bo inaczej - na wience skł 01.10.04, 11:56

            Przypominają mi się sceny wyburzania całych kwartałów z żelazu i betonu w
            Koyannisqatsi (kto oglądał?).

            Beton, brrr, ohyda zmierzająca ku upadkowi. Za 30 lat betonowe osiedla staną
            się slumsami, ludzie uciekają z wielkiej płyty, ci oczywiście, których na to
            stać. Nie sądzę, abym dożył momentu, kiedy zaczną je wyburzać - a szkoda.
            Racznej zaczną spinać klamrami ze stali, żeby się nie rozpadły jak domki z kart.

            Marzą mi się sceny jak ze wspomnianego filmu...;)

            Tak więc, zdecydowanie cegła, najlepiej porotherm docieplany styropianem, hehe
            • kvinna Pójdę, pójdę obiecuję 01.10.04, 12:21
              I tylko w kinie.

              Ostatnio obejrzane w tv "In the mood for love" było tak plastikowe :(
      • kvinna uwielbiam Cię 01.10.04, 11:26
    • Gość: helga Re: Być z dobrego domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 20:22
      Ja przez pierwsze 17 lat mojego życia wychowywałam sie na ponurym osiedlu w
      takiej ponurej mieścinie gdzie moi rodzice byli jedynymi ludzmi z wyższym
      wykształceniem w 10piętrowym bloku i chyba jedyną rodziną bez problemu z
      alkoholem. Przez parę lat śwaidomego życia sie jak arystokratka wśród
      pospólstwa ktrym pogardzałam a i dzieci (... haha, pijani 24 latkowie
      obrażający ludzi rechotem i pantomimą) sąsiadów dokuczały mi kiedy wychodziłam
      z domu.
      teraz mieszkam gdzie indziej i miło mi być przecietną miernotę.
      • mika_forum Re: Być z dobrego domu 01.10.04, 23:16
        Z podworka znajomych snobow: byc z dobrego domu to: rodzina naukowcow, lekarzy lub prawnikow. Koniec kropka.
        A na slub corki znajomi z dobrego domu nie poszli wcale bo rodzice chlopaka to holota po polibudzie...
    • Gość: gf Re: Być z dobrego domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 23:20
      W moim środowisku używa się wyłącznie wyrażenia 'tak zwany dobry dom' czyli się
      kpi (bogudzięki).
      • m.malone OT - Gf?:) 02.10.04, 00:27
        czy to naprawdę Ty?
        MM
        • Gość: gf Re: OT - Gf?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:32
          Nie skąd, tak tylko ;)
          • Gość: Luty Re: OT - Gf?:) IP: *.dialup.mindspring.com 02.10.04, 00:35
            Nawet zadyszki nie dostalas i pot Ci czola nie zrosil...gf, jak Ty to
            robisz....?
            • Gość: gf Re: OT - Gf?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:39
              Za dyszkę to się albowiem wiele nie dostanie ;)
              • Gość: Luty Re: OT - Gf?:) IP: *.dialup.mindspring.com 02.10.04, 00:42
                Zalezy tez dyszke czego...a co potem...?
                • Gość: gf Re: OT - Gf?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:44
                  the day after?

                  "potem był już mądrym kotem"

                  :)
                  • m.malone Re: OT - Gf?:) 02.10.04, 00:56
                    Girl:)
                    To chiba naprawdę Ty???
                    • Gość: gf Re: OT - Gf?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:58
                      To nie ja, to tylko jakies litery na monitorze ;D

                      Słodkich snów Państwu Malonostwu :)
                      • m.malone Re: OT - Gf?:) 02.10.04, 01:04
                        Jakieś litery... no, no:)
                        niektóre litery lubimy, inne troszkę mniej
                        A pp.Malonostwo (i cała reszta) pozdrawia, dziękuje i życzy jeszcze lepszych:)
                        MM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka