Gość: majka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.10.04, 22:01
no czlowiek moze czasem sobie zadaje dziwne pytanie, ale ja sie nad tym
wlasnie zastanwiam...
trafil mi sie facet...naprawde fajny facet, a co najwazniejsze kocha mnie na
zaboj. Czas mija a jego uczucie nie stygnie, widze to czuje....nigdy nie
sadzilam, ze mozna tak kochac, a jzu ze ktos tak pokocha mnie, a jednak...
jestem z nim, ale jzu sama nie wiem...moze to tylko wdziecznosc...przy nim
nie moge zlapac oddechu, zeby wsluchac sie we wlasne uczucia...
czuje czasem motylko w brzuchu itd...ale to czesto w yniku jego pomyslow na
umilenie mi zycie..robi mi takie niepsodziaki ze sie rozplywam...
wiem, ze gdyby on tak nie zabiegal to ja bym pewnei o niego nie wlaczyla..
moze to tylko wdziecznosc, ze dal mi cos tak cennego? swoje uczucia? jak to
okreslic?