Dodaj do ulubionych

aleksytymia

17.06.18, 23:16
Myślę, że warto to przeczytać. Wiele osób ma problemy z rozpoznawaniem swoich uczuć i emocji. Niektóre osoby zupełnie nie wiedzą co czują. Chyba każdy z Was spotkał taką osobę:wiecjestem.us.edu.pl/emocjonalny-analfabetyzm-czyli-zycie-z-aleksytymia
Obserwuj wątek
    • ada_ww Re: aleksytymia 17.06.18, 23:23
      ty wiesz lepiej, co kto czuje, niedobrze sie juz robi
    • ada_ww Re: aleksytymia 17.06.18, 23:41
      Ja na przyklad swoje uczucia doskonale rozpoznaje. Wiem kogo kocham, kogo lubie, kogo toleruje, kogo toleruje, bo musze, kogo nie lubie i kogo nienawidze. Jestem szczera w swoich uczuciach i forumowo ty znajdujesz sie w ostatniej grupie uczuc, jaka wymienilam.
      • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 06:27
        Nie wiedziałem, że jestem tak ważną dla Ciebie osobą tutaj i tak silne uczucia wzbudzam w Tobie. Jak widzisz, to nie wszystko wiem. Nienawiść bywa czasami uczuciem uprawnionym, a często jest projekcją swoich uczuć do siebie. Bywa, że ktoś nienawidzi siebie, jest rozczarowany sobą i te negatywne uczucia projektuje na innych. Można to uogólnić tak , że zawsze w innych wkurzają nas najmocniej nasze własne cechy, których nie chcemy widzieć u siebie. A to, że rozpoznajesz własne uczucia to cenne. Nie wszyscy mają tę zdolność.
        • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 09:05
          Kiedys zdaje sie, ze Marusia (szkoda, ze juz jej nie ma na forum) pisala, ze ten przybytek jest bardzo cennym zrodlem ekspresji uczuc. Czytasz sobie wpisy i pomiedzy tymi slowami wyobrazasz sobie kogos z otoczenia, kogos, kogo darzysz jakims tam uczuciem, moze jednym z przeze mnie wyzej wymienionych, no... zapomnialam jeszcze o obojetnosci. No i tak u Ciebie z ta terapia psychodynamiczna i tym wewnetrznym bachorem, z tym namawianiem wszystkich do uczestnictwa w niej. Jestem zdecydowana przeciwniczka (podobnie jak i Leda) infantylizowania spoleczenstwa, jestem takze przeciwniczka regresu. Uwazam, ze nic nie robi wiekszych skaz na ludzkiej psychice, niz wracanie i wywlekanie wspomnien czegos, co zawsze chcialo sie zapomniec. Jednak jak szczerosc to szczerosc, poglady na terapie nie moga byc przyczyna zadnych z uczuc wyzszych, czy to pozytywnych jakim jest milosc, czy negatywnych, jakim jest nienawisc.
          Co do slusznosci teorii Marusi, mozliwe, ze czytajac Twoje teksty wyobrazilam sobie kogos z otoczenia. Byl czas, ze moj "czerwony" eks chial umilic mi zycie. Kilka lat temu odbyla sie uroczysta impreza rozwodowa, na ktora tez oczywiscie byl zaproszony i chetnie na nia przybyl. Przyprowadzil tam ze soba swojego blazna, takiego, ktory sluzyl mu niczym pies. Jak ten gwizdnal, blazen przybywal, siadal na tej swojej wychudzonej dupinie i sluzalczo podnosil lapki do gory czekajac na zlecenie. I tak szwedal sie za mna niczym cien, czy smrod tanich kiosku ruchu i umilal mi zycie. Dostawal wpie...regularny w ramach defencji mojej wlasnej, na mrozie 20 stopniowym i szklance lodowej na drodze musial zapierdzielac na rowerku mororbike, czy scinac drzewa na mrozie z lekiem wysokosci. Nie odstaszylo to idioty. Chude to takie, glowka pusta, malutka, taki wypierdek, a jednak zadziorne. Eks dal juz spokoj, a ten durny pyusty lepek nakrecal sie coraz bardziej. 3 lata temu zrobil jakies babie bachora, po czym przychodzil w nocy pod moje drzwi probujac je wywazyc swoim nedznym, wychudzonym scierewkiem smierdzacym krzyczac, ze urodzil mu sie syn i ze mam mu dac kase. Wywazajac drzi zlamal sobie obojczyk i do dzis chodzi i biadoli obwiniajac mnie za swoj stan, bo nie chcialam temu smieciowi otworzyc drzwi. Jakis tydzien temu znow przylazl pod moje drzwi w nocy pukajac i drapiac w nie niczym piesek krzyczac dziecinnym, cieniutkim glosikiem -mario, mario, mario- kolejny bekart urodzil mu sie jakis niecaly rok temu i pewnie znow przyszedl smiec na zebry. I faktycznie, czasem zywie negatywne uczucia do siebie, bo nie bedac morderczynia mam mysli mordercze, wyobrazam sobie w jaki sposob zabijam tego smiecia, raz widze w reku pistolet, innym razem jak rozwalam mu butelke na tym gupim, pustym lebku, a innym razem jak szlachtuje go nozem, niczym swinie. Cos w tym jest
          • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 10:36
            Ada jesteś przeciwniczką czegoś czego się boisz, bo tego nie rozumiesz. To dość naturalne uczucie i zachowanie, że się boimy czegoś, czego nie znamy. Ja propagując psychoterapię staję się wtedy jakby naturalnym Waszym wrogiem. Ten problem z projekcją negatywnych uczuć jest szerszy niż napisałaś, bo nie dotyczy tylko projekcji naszych nieakceptowanych emocji, lecz wszelkich cech charakteru, które się nie zgadzają z naszym wewnętrznym obrazem siebie. Możemy być na przykład mocno egocentryczni i narcystyczni i te cechy projektować na innych. To jest widoczne zwłaszcza w polityce, do której się garną ludzie z takimi cechami charakteru.
            Ja bym nie proponował nikomu terapii, gdybym nie wiedział jak skutecznym potrafi być lekarstwem. Pytasz; co za sens jest wracać do starych spraw , które chcesz zapomnieć?
            Wyobraź sobie taką sytuację, że ktoś Cię zranił, ale Ty nie poszłaś z tym do lekarza, lecz zabandażowałaś ranę. Rana była głęboka i na powierzchni się zasklepiła, ale po jakimś czasie zaczęły się bóle i okazało się , że w środku jest mnóstwo ropy. Trzeba więc pójść do chirurga i oczyścić ranę.
            Całkiem podobnie jest z zranieniem psychicznym -emocjonalnym. Możesz poupychać w zamrażarce swoje emocje i uczucia, których jako dziecko nie dopuściłaś do siebie, bo były zbyt zagrażające z różnych powodów i zapomnieć o nich. Tylko, że Twoja podświadomość to wszystko pamięta. I ta "psychiczna ropa" niepostrzeżenie dla Ciebie się sączy i zakłóca Ci normalne funkcjonowanie. Psują się stosunki z ludźmi, którzy albo Cię krzywdzą, albo Ty krzywdzisz innych, wybierasz sobie na partnerów osoby, które nie zasługują na to, by być czyimikolwiek partnerami. Są osoby, które zawsze wybierają podobne typy osób na swoich partnerów, którzy na początku mogą się wydawać całkiem inni, a później się okazuje co innego.
            Są np. kobiety, które na swoich partnerów wybierają psychopatów, bo tacy osobnicy je fascynują. Inne wybierają mężczyzn niezdolnych do okazywania miłości, unikających bliskości, alkoholików itp. Ktoś się rozwodzi kilka razy i zawsze trafia na podobne osoby.
            To wszystko ma swoje przyczyny w niewyleczonych urazach i wczesnych doświadczeniach z dzieciństwa - emocjach i uczuciach, które im towarzyszyły. To co napisałaś o infantylizacji społeczeństwa na pewno nie jest skutkiem terapii , bo tylko ktoś kto kompletnie nie rozumie na czym taka terapia polega może tak powiedzieć. Jest dokładnie odwrotnie, osoba która odbyła z sukcesem taką głęboką terapię, o której ja tutaj chyba do Mony pisałem, staje się dojrzała, odpowiedzialna za swoje wybory i za swoje zachowania.( Na marginesie ja nie polecam pisania listów, tylko objaśniłem powody dlaczego się takie metody stosuje. Są lepsze metody) Ludzie zmieniają się podczas takiej terapii w miarę leczenia. Rysy twarzy się zmieniają, znika wyraz cierpienia na twarzy, twarz się wygładza, szlachetnieje, osoby nadmiernie otyłe szczupleją, zaczynają się inaczej poruszać i inaczej kontaktować z ludźmi, mają większą pewność siebie, stają się asertywne, a nie agresywne.
            W ogóle przyczynami nerwic są dwa powody: restrykcja uczuć nieakceptowanych oraz nerwice z deprywacji potrzeb.
            Ten pierwszy wypadek nieco wyżej omówiłem, a drugi wymaga tego, co jest tutaj też powszechnie krytykowane na skutek niezrozumienia- że terapeuta jest przyjacielem za pieniądze.
            Osoby, których zaspokojenie potrzeb psychicznych i emocjonalnych w dzieciństwie doznało bardzo poważnego uszczerbku wymagają podczas terapii by terapeuta wcielił się w rolę" dobrego rodzica", którego opieki takie dziecko nie zaznało. Inaczej się nie da nadrobić braków jakie takie dziecko wyniosło z dzieciństwa.
            • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 10:41
              Juz wyjasnilam pod postem Mony, ze zostalam zmuszona do "terapii" i bardziej mi ten syf zaszkodzil, niz pomogl. A co do dziecinstwa, mialam bardzo szczesliwe, wielu mogloby mi tylko pozazdroscic.
              • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 11:41
                ada_ww napisała:

                > Juz wyjasnilam pod postem Mony, ze zostalam zmuszona do "terapii" i bardziej mi
                > ten syf zaszkodzil, niz pomogl. A co do dziecinstwa, mialam bardzo szczesliwe,
                > wielu mogloby mi tylko pozazdroscic.

                Jak to zmuszona? Okolicznościami?
                • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 11:45
                  Nie chce o tym pisac w jakich okolicznosciach, tak to jest, ze na skutek okolicznosci na gore biora ludzka k u r w e, bez wyksztalcenia, jedyne, co potrafil wczesniej w zyciu robic zanim sie wslizna, to doic krowy, wiecej nic.
                  • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 11:47
                    PS. chyba pamietasz serial pt. Kariera Nikodema Dyzmy
                    • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 11:55
                      ada_ww napisała:

                      > PS. chyba pamietasz serial pt. Kariera Nikodema Dyzmy


                      Tak :)
              • leda16 Re: aleksytymia 18.06.18, 12:33
                ada_ww napisała:

                zostalam zmuszona do "terapii" i bardziej mi
                > ten syf zaszkodzil, niz pomogl.


                Znałam taką osobę, całkowicie zdrową psychicznie i nie zaburzoną emocjonalnie, na której psychologowie z RODK wymusili psychoterapię pod groźbą nie odzyskania malutkich dzieci, które Sąd Rodzinny skierował do Domu Dziecka, również na wniosek tych psychologów. Smaczku sprawie dodaje, że kobieta była żydówką, a dzieci sąd ciepnął do katolickiego przytułku.
                • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 12:50
                  No wlasnie ta durnota polska i nienawisc do Zydow odwieczna. Kiedys Zydzi razem z reszta Arjan (iranczycy, palestynczycy) zrobia z Polski druga Hiroszime i nie bedzie zadnego swiatowego zdziwienia ani zalu z tego powodu. Wszystko do tego zmierza.
                  • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 12:58
                    ada_ww napisała:

                    > No wlasnie ta durnota polska i nienawisc do Zydow odwieczna. Kiedys Zydzi razem
                    > z reszta Arjan (iranczycy, palestynczycy) zrobia z Polski druga Hiroszime i ni
                    > e bedzie zadnego swiatowego zdziwienia ani zalu z tego powodu. Wszystko do tego
                    > zmierza.

                    Zauważyłam Ada, że nie lubisz Polski i Polaków, nie wiem czy nasz kraj i rodacy zasluguka na taką generalnie negatywna ocenę.
                    • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 13:00
                      To prawda Mona co napisalas.
            • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 10:47
              Zapomniałem wyżej napisać, że podczas terapii znikają jak ręką odjął symptomy fizyczne jakie może ktoś mieć na tle nerwicy , a te objawy mogą być bardzo silne: np. bóle w różnych częściach ciała i inne zaburzenia zdrowia fizycznego.
              • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 10:49
                Tak samo jak wewnetrzny bachor pisze lewa reka, jak to Leda pisala. Nie mozliwe, ze w XXI wieku ludzie nadal wierza w taki zmurszaly, sredniowieczny syf.
              • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 10:55
                herakles-one napisał:

                > Zapomniałem wyżej napisać, że podczas terapii znikają jak ręką odjął symptomy f
                > izyczne jakie może ktoś mieć na tle nerwicy , a te objawy mogą być bardzo silne
                > : np. bóle w różnych częściach ciała i inne zaburzenia zdrowia fizycznego.

                Ps. Zaden wiejski, niedouczony znachor majacy problemy z higiena osobista nie zastapi lekarza. Na szczescie dla wszystkich nad takim wiejskim znachorem jest zawsze LEKARZ, w tym przypadku psychiatra.
                • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 11:08
                  Ale wydaje mi sie, ze jednak ta wiejska swinia chociaz raz pomysli racjonalnie i da mi swiety spokoj. Zdaje sobie sprawe, ze los jego synka jest mocno zagrozony, a w zwiazku z tym i jego wnukow po zaburzonym synalku (ten blazen i pies mojego eksa). Nie pomoze temu staremu wieprzowi fakt, ze byla mojego ojca pozostaje z tym smieciem cuchnacym w zwiazku, przestanie pic i pewnie kopnie dziada w zad.
                  • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 11:19
                    Ps. Eks mojego ojca tez przez tego wiejskiego dziada nie ma lekko, rodzina sie jej wyparla. Matka nie chce jej znac, syn sie jej wstydzi, a ojciec jak ojciec- ojcowie zawsze corki kochaja. Dosrywa jej oczywiscie tak, ze po rozmowie z ojcem wychodzi z paczka chusteczek w zaciszne miejsce i mowi do niej, ze jak jego corka mogla zwiazac sie z takim "plebejskim wywlokiem" i ze jak mogla wstyd przyniesc calej swojej rodzinie.
                • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 11:27
                  Mylisz się Ada. Przeciętny psychiatra w Polsce nie ma pojęcia o przyczynach i leczeniu nerwic. Nie potrafi też leczyć depresji reaktywnych. Przepisanie prochów w takiej sytuacji, to jest taka mniej więcej kuracja jaką aplikuje ktoś kto zdzieli tępym narzędziem w łeb kogoś, kto się skarży na ból głowy. Psycholog kliniczny jak również psychoterapeuta muszą oprócz studiów magisterskich z psychologii, (psychoterapeuta może też być absolwentem innych humanistycznych studiów) skończyć dodatkowe 4-5 letnie studia w swoich dziedzinach, a psychiatra w ramach swojej specjalizacji nie uczy się leczyć psychoterapią. Jeśli chce to robić to musi jeszcze dodatkowo się też uczyć i zdobyć certyfikat. Przykro mi , że trafiłaś tak źle z tym swoim terapeutą i nabawiłaś się urazu.
              • leda16 Re: aleksytymia 18.06.18, 12:36
                herakles-one napisał:

                > Zapomniałem wyżej napisać, że podczas terapii znikają jak ręką odjął symptomy f
                > izyczne jakie może ktoś mieć na tle nerwicy , a te objawy mogą być bardzo silne
                > : np. bóle w różnych częściach ciała i inne zaburzenia zdrowia fizycznego.


                Zapomniałeś też napisać o licznych próbach samobójczych podejmowanych w trakcie trwania psychoterapii, bo psychoterapeuta był tak zadufany w sobie, że do ciasnego łba mu nie strzeliła współpraca z psychiatrą.
                • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 13:09
                  A w szpitalach psychiatrycznych nie ma prób samobójczych? Tam gdzie chory leży przypasany pasami i otumaniony lekami tak , źe palcem nie umie ruszyć, to nie ma.
                  • leda16 Re: aleksytymia 18.06.18, 20:56
                    Masz zadziwiająco przestarzałe wyobrażenie o współczesnych szpitalach psychiatrycznych. Owszem, jeśli stanowią zagrożenie dla siebie lub innych, to leżą w pasach, najczęściej do kilku godzin, aż kaftan chemiczny zacznie działać. A najczęściej w pasy ładuje się nie chorych psychicznie tylko pijaków w stanach deliryjnych.
            • leda16 Re: aleksytymia 18.06.18, 12:23
              herakles-one napisał:
              Ja bym nie proponował nikomu terapii, gdybym nie wiedział jak skutecznym potr
              > afi być lekarstwem.


              Wiesz to z autopsji? Jednak każde lekarstwo ma niekiedy b. poważne skutki uboczne, więcej szkodzi niż pomaga. Człowiek bezstronny nie będzie tych ubocznych skutków ignorował. Ty to robisz, dlatego w mojej ocenie nie jesteś uczciwy ani wiarygodny. Dlatego napadłeś na Nani, która w Twoim mniemaniu "szargała świętości" a Jej krytyczna ocena swojego psychoterapeuty i innych mu podobnych, w Twoich oczach wyrodniała w zniesławienie. Módl się więc dalej do swojego bożka - psychoterapii, ale nie pomiataj ludźmi, którzy nie chcą tego robić.


              Pytasz; co za sens jest wracać do starych spraw , które ch
              > cesz zapomnieć?
              > Wyobraź sobie taką sytuację, że ktoś Cię zranił, ale Ty nie poszłaś z tym do
              > lekarza,


              Jednak Twoje porównanie jest kiepskiej jakości z uwagi na fakt, że psychoterapeuci w większości wypadków rozdrapią te rany zamiast je odkazić i zeszyć. Wyobraź sobie raczej dziecko tylko molestowane seksualnie (nie wykorzystywane), któremu psychoterapeuci nawet w wieku dorosłym potrafią wmówić, jaka straszliwa krzywda je spotkała, jakiej wieloletniej terapii wymaga, jak to straszliwie na całym jego życiu zaważyło. I w efekcie jedyne, co potrafią przy takim nastawieniu zrobić, to totalnie spaprać mu resztę życia i wstawić do obórki kozła ofiarnego, którego będzie obwiniał za wszystkie swoje niepowodzenia. U żydów w starożytności taki kozioł był obciążany wszystkimi grzechami lokalnej społeczności, każdego żyda osobno, po czym ten kozioł nie był wstawiany do obórki, karmiony i pielęgnowany, tylko WYGANIANY NA PUSTYNIĘ, coby tam zdechł w zapomnieniu razem z ich grzechami. Tymczasem psychoterapeuci wstawiają tego kozła dzieciakowi do świadomości i każą mu gorliwie pielęgnować. Wyjaśnić, omówić (jeśli poszkodowany chce mówić)uspokoić i zapomnieć - takie jest podejście normalnych psychoterapeutów zamiast grzebać się miesiącami i latami w cudzym złym dzieciństwie jak w gó...e i smród tego zdarzenia rozciągać na całe życie delikwenta.


              Rana była głęboka


              dr T.Witkowski twierdzi, że jednak większość ran, zwłaszcza odnośnie molestowania seksualnego w dzieciństwie głęboka nie jest i śladu nie pozostawia, na co przytacza dziesiątki anglojezycznych publikacji naukowych. Oczywiście nie w smak to psychoterapeutom takie podcinanie gałęzi na której siedzą :).


              Tylko, że
              > Twoja podświadomość to wszystko pamięta.



              No to udowodnij to swoje twierdzenie Kolego, zamiast oczekiwać bezkrytycznej wiary w to co Tobie akurat pasuje.


              I ta "psychiczna ropa" niepostrzeżenie
              > dla Ciebie się sączy


              A w sensie medycznym ropa nigdy nie sączy się "niepostrzeżenie" - najpierw jest solidny obrzęk, intensywne zaczerwienienie, ból nie do wytrzymania. Jeśli mi nie wierzysz, skalecz się, zakaź ranę i zobacz czy proces ten jest taki niepostrzeżony w ciągu paru dni :)


              Są osoby, które zawsze wybierają podobne typy osób na swoich partnerów, którzy
              > na początku mogą się wydawać całkiem inni, a później się okazuje co innego.


              No bo są to osoby i bezmyślne i bezkrytyczne wobec "partnerów" a niekiedy bardzo zdesperowane aby uczepić się jakichkolwiek męskich portek.



              > To wszystko ma swoje przyczyny w niewyleczonych urazach i wczesnych doświadczen
              > iach z dzieciństwa - emocjach i uczuciach, które im towarzyszyły.


              Niekoniecznie. Gdybyś porozmawiał np. z 50-cioma takimi osobami doszedłbyś do wniosku, że kierują się błędnymi przekonaniami i stereotypami. n.p. "pije, ale po ślubie przestanie", "koledzy go wrobili" , "ja go uleczę", " w gruncie rzeczy to dobry człowiek" itp.


              To co napisa
              > łaś o infantylizacji społeczeństwa na pewno nie jest skutkiem terapii , bo tylk
              > o ktoś kto kompletnie nie rozumie na czym taka terapia polega może tak powiedzi
              > eć.


              Owszem, jest to skutek psychoterapeutycznej manipulacji albo treningu społecznego. bardzo trafnie opisanego tutaj : forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/892182,dzieci-pierdoly-hodujemy-zombie-ktore-nie-wiedza-kim-sa-i-dokad-zmierzaja.html
              Podejrzewam, że takim już nawet psychoterapia nie zaszkodzi.

              Jest dokładnie odwrotnie, osoba która odbyła z sukcesem taką głęboką terapi
              > ę, o której ja tutaj chyba do Mony pisałem, staje się dojrzała, odpowiedzialna
              > za swoje wybory i za swoje zachowania. Ludzie zmieniają się podczas takiej terapii w miarę leczenia. Rysy twarzy
              > się zmieniają, znika wyraz cierpienia na twarzy, twarz się wygładza, szlachetni
              > eje, osoby nadmiernie otyłe szczupleją, zaczynają się inaczej poruszać i inacze
              > j kontaktować z ludźmi, mają większą pewność siebie, stają się asertywne, a nie
              > agresywne.



              Co to jest Heraklesie, lista pobożnych życzeń? Rysy twarzy się zmieniają :))) Kolor oczu i kształt nosa też? W otyłości pomaga...i pomyśleć, że mnie się ostatnio udało stracić 6 kg. nadwagi bez udziału psychoterapeutów :)
              • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 13:12
                Winszuję schudnięcia, ale wybacz; nie będę z Tobą dyskutował, bo mi szkoda czasu na to.
                • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 16:55
                  Nie chcę Cię obrażać Leda, lecz jak już pisałem nie widzę przestrzeni do dyskusji z Tobą. Napiszę tylko, że mylisz się znowu. Pacjent w głębokiej psychoterapii doznaje oczyszczenia ran -nazywa się to katharsis.
                • leda16 Re: aleksytymia 18.06.18, 21:00
                  herakles-one napisał:

                  nie będę z Tobą dyskutował, bo mi szkoda cza
                  > su na to.


                  Lepiej przyznaj uczciwie, że brak Ci logicznych argumentów.
                  • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 22:58
                    Ja uczciwie napisałem co myślę, ale Ty masz prawo uważać co zechcesz.
      • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 10:35
        ada_ww napisała:

        > Ja na przyklad swoje uczucia doskonale rozpoznaje. Wiem kogo kocham, kogo lubie
        > , kogo toleruje, kogo toleruje, bo musze, kogo nie lubie i kogo nienawidze. Jes
        > tem szczera w swoich uczuciach i forumowo ty znajdujesz sie w ostatniej grupie
        > uczuc, jaka wymienilam.

        Co Ci zrobił Herkules, że aż tak negatywne uczucia masz wobec niego? To chodzi o namawianie do psychoterapii? Nie cenisz psychoterapii?
        • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 10:39
          Owszem cenie sobie terapie, ale poznawczo-behawioralna, jezeli istnieje taka koniecznosc. Na temat regresu mam zupelnie odmienne zdanie, brzydze sie ta forma pseudoterapii. Zostalam raz zmuszona do uczestnictwa w tym syfie i o malo co nie wyladowalam na antydepresantach, tak mnie to swinstwo psychicznie dobilo. Jeszcze decydowal o tym taki wiejski, cuchnacy smiec, pewnie ten sam, o ktorym na FK pisala Ziucia, jak to gownem od niego smierdzi. Wierze Ziuci, tez wiecznie czulam od niego smrod gowna.
          • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 11:37
            ada_ww napisała:

            > Owszem cenie sobie terapie, ale poznawczo-behawioralna, jezeli istnieje taka k
            > oniecznosc. Na temat regresu mam zupelnie odmienne zdanie, brzydze sie ta forma
            > pseudoterapii. Zostalam raz zmuszona do uczestnictwa w tym syfie i o malo co n
            > ie wyladowalam na antydepresantach, tak mnie to swinstwo psychicznie dobilo.


            Pisząc o regresie masz na myśli terapię psychodynamiczną?
            • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 11:38
              tak
          • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 11:47
            Ja w sumie też głównie korzystałam z terapii poznawczo-behawioralnej, która przyniosła mi dużo korzyści. I jeszcze w młodości z terapii integralnej, nie wiem czy to jest dobre określenie, takiej bardziej wspierającej, która bardzo dużo mi dała. Z psychodynamicznym korzystałam krótko i faktycznie czasem po sesji byłam 'rozwalona', ale to chyba na tym ma polegać, żeby robić coś w strukturze osobowości, doprowadzić do przemyślenia pewnych pogladow i zachowań. I chyba cenie sobie też ten rodzaj terapii, nie wiem czy by mi się jeszcze nie przydał. Ale może behawioralna by bardziej pomogła, już sama nie wiem. A może Boża terapia wystarczy.
            • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 11:48
              Mnie ten syf przyniosl tylko szkody, zadnych korzysci
              • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 11:54
                ada_ww napisała:

                > Mnie ten syf przyniosl tylko szkody, zadnych korzysci

                Może źle trafiłaś, a może nie przeczekałaś kryzysu w terapii?
                • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 11:59
                  To nie jest tak, chce tylko o tym zapomniec, ale zawsze jak sie pojawi taki temat to widze te durna gebe. I to nie o to chodzi, ze eks mojego ojca poszla do tego smiecia, bo tak naprawde to mnie malo obchodzi, chciala to poszla, moze jej czyms zaimponowal. Moze obracanie sie w takim towarzystwie jest czyms, o czym podswiadomie marzyla, byc moze najtansze piwsko marki zemsta odry smakuje w takim zacnym towarzystwie lepiej niz zywiec czy tam tyskie, a jabole pozwalaja szybciej i taniej polozyc sie spac.
                  • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 12:08
                    ada_ww napisała:

                    > To nie jest tak, chce tylko o tym zapomniec, ale zawsze jak sie pojawi taki tem
                    > at to widze te durna gebe. I to nie o to chodzi, ze eks mojego ojca poszla do t
                    > ego smiecia, bo tak naprawde to mnie malo obchodzi, chciala to poszla, moze jej
                    > czyms zaimponowal. Moze obracanie sie w takim towarzystwie jest czyms, o czym
                    > podswiadomie marzyla, byc moze najtansze piwsko marki zemsta odry smakuje w tak
                    > im zacnym towarzystwie lepiej niz zywiec czy tam tyskie, a jabole pozwalaja szy
                    > bciej i taniej polozyc sie spac.


                    Nie bardzo rozumiem, to ten psychoterapeuta psychodynamkczny był taki prymitywny?
                    • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 12:11
                      Tragedia, w odpowiednie slowa na jego temat ubralby jego prymitywizm i glupote ociec eks mojego ojca. ja nie potrafie, poza tym szkoda mi nerowow na to cos.
                    • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 12:16
                      Ps. jeszcze ten wiejski, niedouczony idiota wmieszal w to wszystko eksperyment zimbardo w celach "terapeutycznych". Jak mozna taki debilizm tolerowac, ci, co siedza na gorze tez nie maja dobrze w glowie pozwalajac na cos takiego.
                      • leda16 Re: aleksytymia 18.06.18, 12:40
                        Ada, a jak w kraju gdzie mieszkasz funkcjonują restrykcje karne za szkody uczynione pacjentom podczas psychoterapii?
                        • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 12:43
                          leda16 napisała:

                          > Ada, a jak w kraju gdzie mieszkasz funkcjonują restrykcje karne za szkody uczyn
                          > ione pacjentom podczas psychoterapii?

                          Leda, ja nie robie juz nic w tym kierunku, z takim scierwem nie wygrasz, jest moda na "terapie", na uwstecznianie spoleczenstwa wszedzie. No tak jak w serialu z dyzma, cos takiego moze wszystko.
                  • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 12:16
                    Czasem kobiety wybierają nieodpowiednich mężczyzn, podobno to ma związek z ojcem i atmosfera domowa. Ja też tak zrobiłam niestety :( Dopiero później zobaczyłam jaki był eks naprawdę, ale trudno było się wyplątać z małżeństwa :(
                    • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 12:19
                      Nie wierze szczerze mowiac w te teorie, czasami ludzie zakochuja sie, albo nie wiem czego szukaja, Wspomniana przeze mnie kobieta pochodzila z naprawde dobrego domu i poszla tam, gdzie z kilomenta cuchnialo lajnem i patologia. Moze chciala zrobic na zlosc rodzicom dorosla kobieta dobrze po 40 wchodzac do takiego syfu ze swiadomoscia, ze nigdy to nie zostanie przez jej rodzine zaakceptowane.
                      • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 12:38
                        ada_ww napisała

                        A ja wierzę w te teorię, że tak może być, nie wiem czy zawsze, ale jednak dopóki nie przepracuje się doświadczeń z dzieciństwa na terapii.
                        Np. mój ojciec był depsota i ja wybrałam sobie despotycznego męża, co teraz wydaje mi się dziwne, nie widząc jego depotyzmu. Żeby było śmieszniej mój ojciec wiedział jego despotyzm, mówił potem, że ex 'trzymał mnie pod butem', nawet podobno przed ślubem mi coś o tym mówił, ale jakoś oględnie, tak że do mnie nie dotarło.
                        Podobnie z atmosferą w domu, nie miałam za bardzo zrozumienia i wysłuchania w domu, a ex potrafił mnie wysłuchać, myślę, że te braki z domu, a lrzy tym ta jego umiejętność miała duży wpływ, że się z nim związałam.
                      • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 12:44
                        A nie wiesz przypadkiem dlaczego ktoś się zakochuje właśnie w tej , a nie innej osobie? Myślisz, że to ślepy traf, albo Amorek z łukiem przelatywał i wypuścił strzałę i padło na nas? Zwykle na pierwszej randce już wysyłamy nieświadomie takie sygnały, że wabią lub odrzucają określone osoby.
                        • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 12:46
                          Tak to jest, dlatego nie wierze w szukanie podswiadome partnera podobnego do ojca. Ja mojego ojca kocham i szanuje, lecz za partnera nie chcialabym miec kogos z jego charakterem.
                          • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 12:56
                            ada_ww napisała:

                            > Tak to jest, dlatego nie wierze w szukanie podswiadome partnera podobnego do oj
                            > ca. Ja mojego ojca kocham i szanuje, lecz za partnera nie chcialabym miec kogos
                            > z jego charakterem.

                            Ja też, ale to dopiero teraz, po terapii. Wcześniej wybrałam podobnego do niego - despotyczmego, impulsywnego, egoistycznego i narcystycznego w pewnym stopniu.
                            I dobrze się czulam w jego towarzystwie, przynajmniej na początku, bo potem przyszły kryzysy. A teraz po terapii zastanawiam się, co mogłam w nim widzieć i dlaczego nie umialam się przed nim bronić, chociaż to jest trudne, bo potrafi manipulować innymi.
                            • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 22:53
                              Mona zastanawiasz się : co mogłaś widzieć w nim? To przypomnij sobie swój dom rodzinny. O ile pamiętam z tego co tutaj pisałaś niedawno, to bliska Ci osoba jest takim egocentrycznym narcyzem, poczułaś się więc znajomo w jego towarzystwie. Jako dziecko nie znałaś innych relacji.Wybieramy coś co już znamy. Pani prof. Jadwiga Staniszkis kiedyś w jednym z wywiadów przyznała, że nie ma empatii i że ją fascynują psychopaci. Któryś z kolejnych jej mężów, czy partnerów ją najzwyczajniej bił. Podziwiałem ją wtedy za szczerość, odwagę i za samokrytycyzm, chociaż nie mam entuzjazmu do jej diagnoz politycznych.
                              • mona.blue Re: aleksytymia 19.06.18, 10:24
                                herakles-one napisał:

                                > Mona zastanawiasz się : co mogłaś widzieć w nim? To przypomnij sobie swój dom
                                > rodzinny. O ile pamiętam z tego co tutaj pisałaś niedawno, to bliska Ci osoba j
                                > est takim egocentrycznym narcyzem, poczułaś się więc znajomo w jego towarzystwi
                                > e. Jako dziecko nie znałaś innych relacji.Wybieramy coś co już znamy.

                                Tak, ja zdaję sobie z tego sprawę. Równiż z tego, ze nie byłam traktowana przez rodziców z należytym szacunkiem i troska. Tylko teraz mam problem, bo jak ktoś traktuje mnie z takim wyjatkowym szacunkiem, troszczy się o moje potrzeby to ja czuję się nieswojo. Nie wiem co z tym zrobić, czy jest jakaś metoda, zeby poczuc sie komfortowo w takiej sytuacji? Czy musiałabym popracować nad miłościa i szacunkiem dla siebie?
                                Drugi problem to taki, ze w towarzystwie znajomych, nie tylko bliskiej mi osoby, które wyjątkowo podziwiam i cenie tez czuje się nieswojo, nawet trudno mi z nimi rozmawiać, czuję się gorsza. Tez nie wiem co z tym zrobić.


                                Pani prof
                                > . Jadwiga Staniszkis kiedyś w jednym z wywiadów przyznała, że nie ma empatii i
                                > że ją fascynują psychopaci. Któryś z kolejnych jej mężów, czy partnerów ją najz
                                > wyczajniej bił. Podziwiałem ją wtedy za szczerość, odwagę i za samokrytycyzm, c
                                > hociaż nie mam entuzjazmu do jej diagnoz politycznych.
                                • ada_ww Re: aleksytymia 19.06.18, 16:31
                                  Cos zdaje sie Mona, ze na tej Twojej terapii znalazl sie faktycznie jakis "terapeuta-cudotworca", ktory wypral Ci mozg pod katem wlasnego swiatopogladu, zanizyl Ci poczucie wartosci (slowa, gdzie wspominasz, ze czujesz sie gorsza wsrod ludzi, ktorych cenisz) podnoszac swoje wlasne- Ty podziwiasz i cenisz, do tego zantagonizowal Cie z Twoja rodzina. To tez jest strategia takich, ktorzy chca pociagnac "zagubione" jednostki w swoja strone.
                                  • ada_ww Re: aleksytymia 19.06.18, 17:25
                                    Ktory normany facet zaniza w kobiecie poczucie wartosci, powoduje w niej kompleksy? Tylko pewnie pseudoguru jakiejs miernej sekty, ktory ma wielka morde a malego ptaszka. I taki szczoch kompleksy kiepskiego wyposazenia kompensuje w taki sposob, sklocajac kobiety z rodzina, wmawiajac zaburzenia i choroby.
                                    • mona.blue Re: aleksytymia 19.06.18, 18:33
                                      Akurat od terapii DDD i współuzależnienia to były kobiety terapeutki, od zapobiegania przemocy owszem facet, ale on jeżeli mnie antagonizowac to z exem, żebym nie poddawała się przemocy psychicznej.
                                  • mona.blue Re: aleksytymia 19.06.18, 17:35
                                    ada_ww napisała:

                                    > Cos zdaje sie Mona, ze na tej Twojej terapii znalazl sie faktycznie jakis "tera
                                    > peuta-cudotworca", ktory wypral Ci mozg pod katem wlasnego swiatopogladu, zaniz
                                    > yl Ci poczucie wartosci (slowa, gdzie wspominasz, ze czujesz sie gorsza wsrod l
                                    > udzi, ktorych cenisz) podnoszac swoje wlasne- Ty podziwiasz i cenisz, do tego z
                                    > antagonizowal Cie z Twoja rodzina. To tez jest strategia takich, ktorzy chca po
                                    > ciagnac "zagubione" jednostki w swoja strone.

                                    Nie wiem, chyba nie. Wydaje mi się, że to ex zamizyl moje poczucie wartości, bo przed poznaniem go raczej nie miałam z tym większych problemow., ale on był bardzo krytyczny wobec mnie. A rodzina sama sobie nagrabiła, nie musiał mnie nikt z nią antagonizowac, no może za dużo czytałam poradników o skutkach nieodpowiedniego wychowania, toksycznych rodzicach i DDD, ale tam była napisana prawda. A rodzina dodatkowo mnie wkurzala, bo nie chciała mojego rozwodu i nie przyjmowała do wiadomości świństw, które robił mi ex.
                                    W tym sensie terapia wspoluzaleznienia i radzenia sobie z przemoca mnie zbuntowala przeciwko nim i exowi.Na terapii DDD co prawda też mogłam sobie przypomnieć zle chwile z dzieciństwa i teraźniejszości, ich bledy wychowawcze,ale na końcu była zachęta do wybaczenia rodzicom.
                                    A co do poczucia własnej wartości to trzeba by coś z tym zrobić, faktycznie jest teraz zaniżone, co przeszkadza mi w życiu.
                          • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 13:01
                            Jak to było?..." bo w tym tkwi cały ambaras, aby dwoje chciało na raz:..." To też się stosuje do naszej dualności: logiczny , racjonalny umysł i podświadomość z jej nieraz bardzo skomplikowanymi meandrami. Jeśli nasz podświadomy wybór jest zgodny z oceną racjonalną, to jest to dobry wybór. Gorzej gdy podświadomość chce co innego, a umysł racjonalny nam mówi co innego. Wtedy podświadomość zawsze wygrywa i zaczynamy się oszukiwać, zakładamy różowe okulary, by nie widzieć wad ewentualnego kandydata/kandydatki na partnera/ partnerkę. Podświadomość nigdy nie chce dla nas źle, ona chce zaspokoić zawsze jakąś naszą potrzebę, a że nasze potrzeby są nieraz z sobą w konflikcie to i jej wybór nie bywa racjonalny. To jest tak jak z nawigacją w samochodzie, może nas zaprowadzić nie całkiem tam gdzie zamierzaliśmy, albo całkiem na manowce.
                            • mona.blue Re: aleksytymia 19.06.18, 17:23
                              herakles-one napisał:

                              > Jak to było?..." bo w tym tkwi cały ambaras, aby dwoje chciało na raz:..." To
                              > też się stosuje do naszej dualności: logiczny , racjonalny umysł i podświadomoś
                              > ć z jej nieraz bardzo skomplikowanymi meandrami. Jeśli nasz podświadomy wybór j
                              > est zgodny z oceną racjonalną, to jest to dobry wybór. Gorzej gdy podświadomość
                              > chce co innego, a umysł racjonalny nam mówi co innego. Wtedy podświadomość zaw
                              > sze wygrywa i zaczynamy się oszukiwać, zakładamy różowe okulary, by nie widzieć
                              > wad ewentualnego kandydata/kandydatki na partnera/ partnerkę. Podświadomość ni
                              > gdy nie chce dla nas źle, ona chce zaspokoić zawsze jakąś naszą potrzebę, a że
                              > nasze potrzeby są nieraz z sobą w konflikcie to i jej wybór nie bywa racjonalny
                              > . To jest tak jak z nawigacją w samochodzie, może nas zaprowadzić nie całkiem t
                              > am gdzie zamierzaliśmy, albo całkiem na manowce.


                              Tylko jak przekonać podświadomość, żeby chciała tego, co nasz racjonalny umysł chce?
                              • herakles-one Re: aleksytymia 21.06.18, 06:44
                                To jest tylko Twoja projekcja Ledo. Ja nie biorę do siebie Twoich wycieczek pod moim adresem. Żal mi Cię. Jesteś pod względem wiedzy psychologicznej w połowie XX wieku i to jeszcze ta Twoja wiedza jest bardzo wyrywkowa, nie wspominając o całkowitym braku empatii i braku znajomości zasad komunikacji. Jeśli masz nadal kontakt z pacjentami to bardzo im współczuję. Przez te lata, kiedy wylewałaś swoją frustrację na forum, mogłaś uzupełnić tę wiedzę, ale tego nie zrobiłaś. To jak mam pisać o Twoich wypocinach skoro piszesz bzdury i w dodatku się kreujesz na ekspertkę ? Szkoda, że zrobiliście taki ściek z tego forum. Mogłoby to być miejsce fajnej wymiany doświadczeń i porad, ale nie jest właśnie dzięki takim osobom jak Ty Leda i Twój sposób komunikowania się. Niestety, to że forum jest anonimowe ma nie tylko zalety, ale i wady. Pielęgnujcie więc dalej swoje uprzedzenia, kompleksy i paranoje. Nie bardzo wiem; dlaczego akurat wybraliście forum psychologia , by anonimowo walczyć z psychoterapią i psychologami -identycznie jak robiła to sławetna Nanie? Jeśli naprawdę macie argumenty to trzeba walczyć o sprawę jawnie, pod swoim nazwiskiem, a nie ukrywać się za nickiem i kalumnie pisać. Dla mnie to jest objaw Waszego tchórzostwa. Jesteście tchórzami, bo boicie się zmierzyć sami z sobą i swoimi wyobrażeniami na temat swojej osoby i swoje lęki zamieniacie w agresję , którą kierujecie na psychoterapeutów i wszelkich psychologów i każdy psycholog, który się tutaj przewinie jest śmiertelnym zagrożeniem i trzeba go zniszczyć.
                                Dlatego opuszczam Wasze towarzystwo, bo tchórzy nie lubię. Nie wykluczam , że tutaj zajrzę jeszcze, ale stałe przebywanie w takim ścieku gdzie ujawniacie najgorsze swoje cechy mnie nie bawi.
                                • leda16 Re: aleksytymia 21.06.18, 12:41
                                  herakles-one napisał:
                                  Szkoda, że zrobiliście taki ściek z tego forum. Mogłoby
                                  > to być miejsce fajnej wymiany doświadczeń i porad, ale nie jest właśnie dzięki
                                  > takim osobom jak Ty Leda


                                  Jeszcze raz przeczytaj adnotację przed wejściem, z której dowiesz się, że jest to forum sensu stricte DYSKUSYJNE a nie poradnictwo, ocena cudzego zasobu wiedzy i przechwalanie się zlepkiem wiadomości własnych nijak nie przystających do konkretnego życia.




                                  Niestety, to że for
                                  > um jest anonimowe ma nie tylko zalety, ale i wady.


                                  Nikt Ci nie broni podawania pełnego imienia i nazwiska. Byli już tutaj tacy, Ty możesz być kolejnym. Jednak dane osobowe również nie ochronią Cię przed traktowaniem tego co piszesz jako dyskusyjne i mało wiarygodne.


                                  Pielęgnujcie więc dalej sw
                                  > oje uprzedzenia, kompleksy i paranoje.


                                  Natomiast ŻADNEJ z osób podających swoje dane nie miałbyś czelności nazwać psychicznie zaburzoną, paranoiczką, itp. a niestety taki, na wskroś nieprofesjonalny sposób zwracania się do Forumowiczów prezentujesz, uzasadniając własne, nader wątpliwe racje.


                                  Nie bardzo wiem; dlaczego akurat wybrali
                                  > ście forum psychologia , by anonimowo walczyć z psychoterapią i psychologami -
                                  > identycznie jak robiła to sławetna Nanie?


                                  Pochlebiasz nam. Osobiście chciałabym mieć tak racjonalny, błyskotliwy, krytyczny umysł jak Nanie. Zaś co do Ciebie to parafrazując marszałka Piłsudskiego rzeknę, iż Wam Kolego
                                  kury szcz... prowadzić, a nie dyskusję o psychologii robić!


                                  Jeśli naprawdę macie argumenty to trz
                                  > eba walczyć o sprawę jawnie, pod swoim nazwiskiem,
                                  a nie ukrywać się za nickiem
                                  > i kalumnie pisać.


                                  Więc zacznij od siebie - walcz z wyśmiewaniem i krytykowaniem psychologów oraz psychoterapeutów pod własnym nazwiskiem. Może wówczas epitetów wobec racjonalnie myślących Forumowiczów nie będziesz używał jako argumentów.



                                  > Dlatego opuszczam Wasze towarzystwo, bo tchórzy nie lubię. Nie wykluczam , że t
                                  > utaj zajrzę jeszcze, ale stałe przebywanie w takim ścieku gdzie ujawniacie najg
                                  > orsze swoje cechy mnie nie bawi.


                                  Żegnam ozięble z domieszką ironii. Wypłacz się na kolankach superwizora, te kury wyprowadź i szukaj frajerów z nabożeństwem kupujących Twoje pseudo mądrości. Po cóż Ci tutaj perły przed wieprze rzucać :)
                                  • herakles-one Re: aleksytymia 21.06.18, 13:42
                                    A ja Cię żegnam czule Ledo, bo jesteś wyjątkowym przypadkiem psychiatrycznym. Zachowujesz się jak ten facet, co nawet nie wiedział, że ma na dupie przedział. Twoja samoświadomość jest identyczna jak jego.
                              • herakles-one Re: aleksytymia 21.06.18, 08:18
                                Najpierw trzeba rozpoznać swoje potrzeby, które stoją za danym zachowaniem i później można przekonać podświadomość do realizacji danego celu. Są techniki pracy z podświadomością np. NLP.
                                Rozpoznanie tych ukrytych dla nas potrzeb i motywów zachowania może nie być proste i temu celowi służy psychoterapia o podbudowie psychoanalitycznej .
                        • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 12:47
                          Nie zastanawiałaś się dlaczego przestępcy ciężkiego kalibru- wielokrotni mordercy dostają do więzień tysiące listów od zakochanych w nich wielbicielek, które wbrew faktom nie dopuszczają do siebie ich winy?
            • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 12:34
              Jeśli już miałaś terapię poznawczo- behawioralną i piszesz, że Ci dała wiele korzyści, to po co ją powtarzać? Po co ciągle wałkować to samo?
              Jeśli czujesz , że nie przezwyciężyłaś swoich problemów emocjonalnych to jedynie głęboka terapia może Ci w tym pomóc. Przy tym , polecałbym terapię w trybie stacjonarnym i grupową terapię. Jest to forma najbardziej wydajna i skuteczna. Dostajesz mnóstwo informacji zwrotnych nie tylko od terapeuty, ale również od innych członków grupy, z którymi nawiązujesz kontakty, które są również świetnym źródłem informacji o Twoich mocnych i słabych stronach. Zyskujesz szansę by ewentualnie skorygować swoje zachowania wobec innych, bo się dowiadujesz jak Cię odbierają. No i unikasz tego, co prawdopodobnie spotkało Adę, że terapeuta poruszył jakiś bolesny wątek i została z tym sama, bez pomocy i wsparcia. Niestety, zdarzają się terapeuci, którzy nie powinni nimi być.
              • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 12:48
                Te terapie poznawczo-behawioralne były skoncentrowane na konkretnych problemach - raz było to współuzależnienie, drugi raz DDD, więc nie wiem, czy przepracowalam na nich wszystkie swoje problemy emocjonalne.
                Co do grupowej terapii w trybie stacjonarnym to nie zostałam przyjęta na taką, też chciałam jej spróbować.
                Ale prawde mówiąc teraz już nie wiem, czy chciałaby mi się jeszcze chodzić na terapię, pomijając względy finansowe.
                Jest też coś takiego jak 12 krokow ku wolności (dla chrześcijan), takie połączenie terapii z duchowościa, o tym trochę myślałam.
                • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 13:05
                  Być może Tobie udałoby się skorzystać z terapii w ramach NFZ? Ja Cię nie namawiam. Przedstawiłem tylko korzyści. Sama musisz chcieć i to Twój wybór i Twoje życie.
                  • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 13:27
                    herakles-one napisał:

                    > Być może Tobie udałoby się skorzystać z terapii w ramach NFZ? Ja Cię nie nama
                    > wiam. Przedstawiłem tylko korzyści. Sama musisz chcieć i to Twój wybór i Twoje
                    > życie.

                    Też o tym trochę myślałam, ale nie jestem przekonana, czy jest mi jeszcze potrzebna terapia.
                  • mona.blue Re: aleksytymia 19.06.18, 17:37
                    herakles-one napisał:

                    > Być może Tobie udałoby się skorzystać z terapii w ramach NFZ? Ja Cię nie nama
                    > wiam. Przedstawiłem tylko korzyści. Sama musisz chcieć i to Twój wybór i Twoje
                    > życie.

                    Poza tym trochę obawiam się, czy na NFZ trafie na dobra terapeutke, kiedyś próbowałam, ale pani psycholog była dość nie zainteresowana i obojętna, nie spodobało mi się.
                    Drugi raz było lepiej, ale to były tylko sporadyczne spotkania.
        • leda16 Re: aleksytymia 18.06.18, 12:27
          mona.blue napisała:
          > Co Ci zrobił Herkules, że aż tak negatywne uczucia masz wobec niego? To chodzi
          > o namawianie do psychoterapii? Nie cenisz psychoterapii?


          E no bez przesady Mona. Insynuujesz Adzie nienawiść do nicka komputerowego? Nie bądź śmieszna.
          • herakles-one Re: aleksytymia 18.06.18, 12:37
            Leda, ale to sama Ada napisała, nie Mona.
            • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 12:45
              W takiej sytuacji wirtualnej mozna sie domyslic, ze tego typu uczucia kierowane sa bardziej w strone pogladow, niz osoby je wyglaszajacej.
              • leda16 Re: aleksytymia 18.06.18, 21:07
                Jakież więc trzeba mieć poglądy, żeby zasłużyć na Twoją nienawiść?
                • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 21:11
                  Uwsteczniajace czlowieka jako jednostke ludzka na przyklad. Nie przejmuj sie za bardzo, na forum jestes forumowiczka, ktora lubie czytac. Jedna moja ciotka miala identyczne niemal poglady i sposob dyskusji. Jak to bywa czasem genetycznie w rodzinie, wdalam sie z wygladu do tej wlasnie ciotki
                  • leda16 Re: aleksytymia 19.06.18, 19:03
                    Wobec Heraklesa należy być raczej pobłażliwym, bo z powodu swoich kompleksów każdą dyskusję położy stwierdzeniem ex cathedra - mylisz się, nie masz racji, bzdury piszesz. Polecałam Schopenhauera, ale jak grochem o ścianę. Tylko Monę toleruje, bo siedzi jak trusia z otwartą buzią i z nabożeństwem chłonie te Jego pseudo mądrości :).
    • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 11:54
      ada_ww napisała:

      > Mam uraz i to konkretny, a tego debila, ktory mowil "zamknij oczy i sprobuj poc
      > zuc ten bol, ktory czulas wtedy i wtedy i poszukaj w tym bolu ukojenia"... wies
      > z, ze zamknelam oczy i jedyna mysla, jaka przyszla mi do glowy, to tego idiote
      > zastrzelic

      Może źle trafiłaś, na jakiegoś niezbyt kompetentnego terapeutę. Ja na tej psychodynamicznym nie wrcalam za bardzo do przeszłości, raczej skupiałyśmy się z terapeutka na teraźniejszych problemach, widząc czasem, że wynikały z przeszłości.
    • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 13:24
      ada_ww napisała:

      > Tylko uwazaj, zebys przez przypadek nie szukala przeciwienstw rodzinnych, bo mo
      > zesz skonczyc w takim lajnie, jak eks mojego ojca

      Mam nadzieję, ze nie. Na tej terapii współuzależnienia ostatni etap był taki, żeby pomóc w dalszym życiu wybierać odpowiednich partnerów, żeby wdostać się z tego matrixu. I widze, ze faktycznie teraz bardziej racjonalnie oceniam ludzi, przyglądam im się uważniej, łatwiej dostrzegam wady i zalety i ew. niebezpieczeństwa. Jeszcze co prawda nie bardzo umiem bronić się orzed agreywnymi czy manipulujacymi ludźmi, ale myślę, ze to kolejny krok.
    • mona.blue Re: aleksytymia 18.06.18, 20:07
      Eada_ww napisała:

      > To dobrze, ze znasz na tyle siebie, zeby w cos takiego nie wdepnac.

      Tak mi lrzyszlo do glowy, ze jednak mam problem, troche inny co prawda. Nie czuję się komfortowo w sytuacji, gdy ktos zbyt dobrze mnie traktuje. I gdy kogoś podziwiam i bardzo cenię, wtedy tez trudno mi sie idnaleźć w takiej relacji.
      • ada_ww Re: aleksytymia 18.06.18, 23:30
        mona.blue napisała:

        > Tak mi lrzyszlo do glowy, ze jednak mam problem, troche inny co prawda. Nie cz
        > uję się komfortowo w sytuacji, gdy ktos zbyt dobrze mnie traktuje. I gdy kogoś
        > podziwiam i bardzo cenię, wtedy tez trudno mi sie idnaleźć w takiej relacji.

        Nigdy nie podziwialam i nikomu nie dziekowalam za to, ze ze mna jest, nigdy nie cenilam.
        Nigdy nie traktowalam faceta jako obiektu podziwu, wiec nie wiem co to znaczy
    • kod_matrixa Re: aleksytymia 21.06.18, 00:14
      Za rozpoznawanie swoich emocji odpowiadają zdolności poznawcze (jak sama nazwa wskazuje).

      Na nic zdają się nowe definicje inteligencji jak nie ma tej jedynej prawdziwej (IQ). Od mnożenia nowych butów typu (EQ) jeszcze nikt mądrzejszy się nie stał.
      • leda16 Re: aleksytymia 21.06.18, 12:42
        kod_matrixa napisał(a):
        Od mnożenia nowych butów typu (EQ) jeszcze nikt mądrzejszy się nie stał.


        Zwłaszcza, jeśli te buty po partacku zrobione.
        • kod_matrixa Re: aleksytymia 21.06.18, 22:35
          Te byty w przypadku psychologii zawsze są robione po partacku.
          • leda16 Re: aleksytymia 22.06.18, 10:47
            Więc to chodziło o zasadę, iż nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę, zwaną później brzytwą Ockhama? Rzeczywiście, w ostatnim 30-to leciu istnienia psychologii namnożyło się tego tatałajstwa w cholerę, stanowiąc mowę-trawę, czyli - jak to kiedyś określiła jedna z Dyskutantek - psycho-kit - zaimportowany głównie z USA i za ciężką kasę sprzedawany naiwnym. Niektórym pojęciom zwłaszcza odnoszącym się do więzi międzyludzkich, rodziny, seksu, towarzyszyła wręcz medialna histeria, czyniąc głęboką erozję w tradycyjnych wartościach moralnych i etycznych. Było to zresztą na rękę ideologiom globalizmu, ponieważ im bardziej zatomizowane, relatywne moralnie społeczeństwo, tym łatwiej nim rządzić. Walone kijem tolerancji, da przyzwolenie na każdą nikczemność. I tak nam się rozmnożyły w rodzinie "toksyny" i "pępowiny", które każda zmanipulowana srajda chce ciąć i wyrywać razem z ciałem matki, postawy roszczeniowe oraz rozbuchany egoizm. Te - nie waham się nazwać - plugawe postawy wobec najbliższych, są inspirowane i pielęgnowane przez różnej maści psychoterapeutów. W XXI wieku w kraju leżącym w środku Europy, przypadkowy gwałt jest podnoszony do rangi...dożywotniego dramatu, porównywanego do przeżyć...więźniów Auschwitz, stanowiąc obelgę wobec tych ostatnich. Zwłaszcza, że z drugiej strony kozetki hula zwyrodniała patologia, a "wściekłość, gniew," i inne niskie emocje wobec ludzi chorych, odreaguje po każdej psychoterapii, z udziałem kolesi po fachu, bo inaczej popodcinali by gardła swoim pacjentom. Po takiej reklamie, czy jeszcze ktoś miałby ochotę płacić psychoterapeucie?
            • kod_matrixa Re: aleksytymia 22.06.18, 10:55
              Nie tyle to całe g..no rozpropagowali globaliści co szeroko rozumiane lewactwo - noemarksiści ze szkołą frankfurcką i całym tym marszem przez instytucje, uczelnie kierunków nauk społecznych na czele. Chodzi o zniszczenie kultury i cofnięcie człowieka do austrolopiteka. Takim zjebem łatwiej zarządzać.
              • ada_ww Re: aleksytymia 22.06.18, 11:49
                Po prostu nie do wiary jest, ze jednostka absolutnie zaburzona moze funkcjonowac jako terapeuta i miec funkcje zarzadcza, ktora sprowadza sie do absolutnego gnojenia kogos, kto nie chce podporzadkowac sie jego widzimisie i nie chce uwazac go za boga spelniajac jego zachcianki w tym seksualne. Takiemu wydaje sie, ze moze kazdego do wszystkiego zmusic, pozbawic wszytkiego i pewnie zamknac tam, gdzie bedzie mogl bezkarnie gwalcic, okaleczac i nie wiadomo co jeszcze. Pewnie tlum, ktory o tym wszystkim wie patrzy na to i ma z tego satysfakcje, bo gdyby tak nie bylo, to juz dawno dziada nie byloby w tym miejscu, gdzie jest. Wracamy faktycznie do czasow australopitekow, gdzie najlepiej zgnoic kobiete i rzucic w szpony dewianta na stanowisku zarzadczym. Moze lepiej jednak takie bezbronne osoby usypiac niczym psy, zeby mnie ciepialy niz zmuszone do przebywania w szponach dewianta.
            • kod_matrixa Re: aleksytymia 22.06.18, 11:52
              Nie mniej liberaliści i globaliści żyją w symbiozie z lewactwem. Jednym i drugim jest to na rękę. Jednym chodzi o kasę drugim o ideologię. A gawiedź jak to gawiedź, każde g...no łyknie.
              • ada_ww Re: aleksytymia 22.06.18, 12:05
                Tak to jest, gawiedz by powiedziala, ze powinna pojsc i dac sie zamknac dewiantowi, o co dewiant zabiega od lat, powinna sama rozkladac przed nim nogi, zeby nie byl zmuszany do gwalcenia. Jedna nawet raz mi powiedziala ,ze nie zdaje sobie sprawy z tego, ile kobiet chcialoby byc na moim miejscu, ile zazdrosci mi tego, ze to on chce wlasnie mnie, a ja uciekam i nie chce miec nic wspolnego. Chory swiat!!!
                • ada_ww Re: aleksytymia 22.06.18, 12:16
                  Powinna ta zla kobieta, ktora od zarania nie moze na niego patrzec, nie chcialaby nawet na niego splunac, bo sliny zakaszlanej byloby zal na takiego smiecia zaakceptowac jego potrzeby i popedy, ktore przeciez ma kazdy czlowiek, zdrowy czlowiek. Jak moze kobieta skazywac takiego cudownego gentelmana na cierpienie spowodowane niezaspokojonym popedem seksualnym skierwowanym w jej strone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka