Dodaj do ulubionych

dziewczyna, która nie ma czasu

28.10.04, 16:09
Witam

Poznałem fajną dziewczynę. Babka ma 26 lat, jest sama. Jest ładna,
inteligentna, spotykam się z nią od jakiegoś czasu i chyba sie powoli
zadurzam.
Niestety ona pracuje strasznie dlugo a po pracy ma mnóstwo innych zajęć. Na
weekendy jeździ do swoich rodziców (mieszka poza Warszawą). Dochodzi do tego,
że bywa tak, że widzimy się tylko raz w tygodniu. Po prostu krew mnie zalewa
gdy słyszę, że dzisiaj przegrałem z
siłownią/aerobikiem/pilatesami/garncarstwem, czy czymkolwiek innym. Ale nie
mogę przecież powiedzieć jej, że albo znajdzie czas dla mnie albo nie
będziemy razem.
Kurcze, jak zrobić, aby miała dla mnie trochę więcej czasu, wiem, ze to
możliwe, a nie chcę z butami wchodzić w jej życie...
Są jakieś złote sposoby?

Pozdrawiam

bartosiewicz
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.unl.edu 28.10.04, 16:12
      ok bartosiewicz, a co ona na ta znajomosc ? moze ona ciebie nie ma w planach ?
      nie przyszlo to do glowy ?
      Imagine.
      • bartosiewicz1 Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 16:15
        przyszło - tylko ze ona za kazdym razem gdy sie spotkamy (nie pytana) mowi ze
        bardzo sie cieszy ze poznala takiego kogos jak ja i ze jestem nareszcie
        normalnym facetem w jej zyciu i ze chcialaby bardzo czegos więcej... na razie
        tego czegos wiecej nie ma. Nie wiem dlaczego - moze dlatego ze nie ma sensu sie
        spieszyć, poznajemy sie ciagle... ale kurcze na sto procent nic z tego nie
        wyniknie jesli bedziemy sie spotykac tak rzadko...
        • z3r0 Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 16:18
          silownia zamiast mnie - to jeszcze rozumiem

          ale, do wafla, garncarstwo!? to potwarz ;)
          • Gość: małgo Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 16:21
            Zapisz się na te same zajęcia,bo
            chyba nie chcesz jej zainteresowań ograniczać? :))))
        • Gość: Imagine Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.unl.edu 28.10.04, 16:20
          no to narazie zakolami do niej. zapytaj, czy po aerobiku/pilacie/garncarstwie
          nie moglbys jej odprowadzic do domu ... nie kaz jej rzucac tych rzeczy ...
          dla ciebie ...
          Imagine.
          • bartosiewicz1 Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 16:22
            odpada - mieszkamy za daleko aby spotykac sie tylko "na odprowadzanie". Poza
            tym nie chce jej wchodzić z "butami". Naprawde, bardzo mi na niej zależy a nie
            chcę jej spłoszyć...
            • Gość: Imagine Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.unl.edu 28.10.04, 16:29
              nia ma za daleko, kolego. ja bylem Oceanem oddalony od swej ukochanej i dalbym
              wszystko by z nia sie tylko herbaty napic ... troche szalenstwa kolego, za
              chlodnys jak na moje rozumienie ....
              • Gość: małgo Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 16:36
                no jak nie chcesz wchodzić i ploszyc to na
                co liczysz,że ona Cię będzie łowić?Odwagi,
                nie kalkuluj tak..
            • Gość: gf precz łazęgo od niej!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 20:53
              > odpada - mieszkamy za daleko aby spotykac sie tylko "na odprowadzanie".

              Ty baranie...Kobiety kochają tylko takich, ktorym nigdy nie jest za daleko ani
              za ciezko ani nieekonomicznie...
              • Gość: malgo Re: gf Ty to zmiłowania nie masz:))))n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 23:44
                • m.malone Jak ją znam - nie ma - dla głupoli:))))n/t 28.10.04, 23:59

              • Gość: Sky gf ŚWIĘTA RACJA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.04, 12:04
                1 przykazanie dla każdego mężczyny w stosunkach z kobietami!
    • Gość: Richelieu* Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: 195.117.90.* 28.10.04, 17:33
      sama, ładna i zna się na garach? O, to ja. A nie przypominam sobie bym z jakimś
      bartoszewiczem miała przyjemność. Nieprzyjemności też nie. ;)

      zapisz się na siłownię/aerobik razem z nią,jeśli jesteś przekonany, że taki jej
      tryb życia Ci nie będzie przeszkadzał. Dorosłego trudno wychowywać
    • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 17:50
      To jest gra do jednej bramki !Bądź chociaż raz facetem i postaw sprawę na
      ostrzu noża .Jeśli jej na prawdę na Tobie zależy,to przyspieszy ten wstępny
      taniec.Zacznij wreszcie mysleć o sobie!Jeśli nie bierze Cię serio/a jest to
      częsty wariant w wydaniu obu płci/,będzie Cię zwodzila ,dopóki na horyzoncie
      nie pojawi sie ktoś ,kto ją naprawdę zainteresuje.Nie słuchaj tych
      feministycznych gadek o zapisywaniu sie na wszystkie jej kursy !To są wierutne
      bzdury, przedłużające jedynie Twoją mękę.Pomyśl : jeśli nie jesteś w jej
      planach -ile czasu energii i cierpień sobie zaoszczędzisz !
      • Gość: małgo Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:03
        Dlaczego Krytyku2 krytykujesz nasze porady?
        To,zadne feministyczne bzdury.Najlepiej to
        odciągnąc kobietę od wszystkiego co ją
        interesuje,a potem powiedzieć,ze jest nudna bo
        się niczym nie interesuje.
        Nie mowię,zeby z nią na drutach robił ale widziałeś,
        jak w filmie "Uwierz w ducha"zmysłowo garncarstwo
        uprawiali?To dopiero by sprawy przyspieszylo.:)
        • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:14
          Ha!ha!Ty sobie zartujesz a facet zagryza pazury z rozterki.Napisałem tak ,bo
          wszystkie te warianty przerabiałem na własnej skórze i wszystko ,niestety mi
          się potwierdzało/to "niestety" tyczy się oczywiście sytuacji ,w których to ja
          byłem tzw nieszczęśliwie zakochany,do końca - bez wzajemności/Z drugiej strony
          obserwuję od lat pary małzeńskie i WE WSZYSTKICH PRZYPADKACH (!)istnieje od
          samego początku nierównowaga wektorów emocjonalnych:albo on wpatruje się w
          nią /bez wzajemności/ albo -ona w niego /jw./.Powiedz mi Malgo ,dlaczego ten
          milionowy związek miałby złamać tę chorą regułę?
          Jak komuś naprawde zależy ,to poświęci nie takie skarby jak aerobik.W systemie
          wartości tej panny brakuje miejsca -jak widać -dla naszego mena
          • Gość: małgo Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:45
            Ja sobie zartuję ale poważnie.
            Moze ona wychodzi z zalożenia,ze
            garncarstwa nie rzuci bo on taki
            niewyrażny i niezdeklarowany.
            I tak będą się podchodzić.Masz
            rację ktoś powinien się zdecydowac,
            zaryzykowac i sprawa się roztrzygnie.
            Z drugiej strony podobno przyjemniej
            jest gonic króliczka ,więc moze lepiej
            nie gorączkować się i powoli celebrować.

            Co do wektorów to na początku musi tak
            byc,rzadko przeciez dwie osoby jednoczesnie
            piorun trafia,czyli milosc od pierwszgo
            spojrzenia.Gorzej jak te wektory zawsze takie
            rozjechane.Wtedy lepiej nie usiłowac latami
            jedn kierunek im nadać.Autor chyba jednak
            dopiero miesiąc(e) poświęcil.
            Miliony nie trafiają w totolotka,a jednak ktos
            tam wygrywa. :)
            • Gość: Dobry wujcio Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:51
              krytyk2 ma rację. Wektory zawsze są rozjechane, sztuka w tym zeby nie przeginać
              z maxymalnym rozjeżdzaniem hehe
            • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 19:03
              Piszesz:
              Z drugiej strony podobno przyjemniej
              > jest gonic króliczka ,więc moze lepiej
              > nie gorączkować się i powoli celebrować
              Tak ,tylko wszystko zależy od tego ,ile kto ma czasu.Ja np nie mam go za dużo,
              więc zabawa w "gonienie króliczka" to sport,ktory przestał mnie zajmować.Bo
              jest to sport dla osób,które -użyję tutaj określenia Kirkegaarda- mają
              estetyczny stosunek do zycia.Z moich obserwacji wynika,że "estetami" w tym
              sensie jest prawie 100 % dzisiejszej populacji.Ponadto ,co to za przyjemność
              jeśli wynik -w poszczególnych przypadkach -jest mi z góry znany ?
              Co do wektorów-byłbym bardziej ostrożny.Nie tak łatwo zmienić ścieżkę
              pierwotnych fascynacji .Dotychczas potwierdziła mi się jedna zasada:prędzej
              zbledną intensywne kolory miłości anizeli w pustce zacznie się /po
              dniach ,miesiącach ,latach.../jarzyć intensywne uczucie.Selawi,jak mawiają
              starożytni francuzi.
              • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:06
                Gość portalu: krytyk2 napisał(a):
                >Dotychczas potwierdziła mi się jedna zasada:prędzej
                > zbledną intensywne kolory miłości anizeli w pustce zacznie się /po
                > dniach ,miesiącach ,latach.../jarzyć intensywne uczucie.

                hehehe...alez zasada
            • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 19:05
              > Miliony nie trafiają w totolotka,a jednak ktos
              > tam wygrywa. :)
              No, tu muszę Ci przyznać 100% rację,ale dla faceta marna to pociecha!
            • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:08
              Gość portalu: małgo napisał(a):
              > Miliony nie trafiają w totolotka,a jednak ktos
              > tam wygrywa. :)

              no.. ee.. ostatnie 20 mln kuzyn prezesa lotto, 10 mln szwagierka ciotki
              wiceprezesa lotto.. tutaj dosc duza losowosc jest
              • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 19:14
                Te ,j-ar,ty masz jakieś doświadczenie życiowe ,czy tylko się cały czas smiejesz?
                Wiesz ,że to też jest choroba?No,dalej wystaw chociaż koniuszek swojej prawdy!!!
                • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:19
                  no..ja sie smieje, ale nie tak znowu caly czas, czasem cos smutnego i mi sie
                  przysni;(..
                  ;)
                  • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 19:23
                    Rozumiem j-ar,że przesypiasz cale zycie i masz albo wesołe albo smutne sny.Ale
                    przesypiając swoje zycie raczej nic się nie dowiesz na jego temat.Wiesz ,po
                    lekturze "Przebudzenia " de Mello twój wariant życia jawi mi się nie jako dobry
                    dowcip ,ale jako najokrutniejsza prawda.
                    • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:25
                      oj tam, tez zes lekture zasunal, pomieszanie pojec, kultur, czasow i wartosci
                      koncowej, znasz cos lepszego?
                      • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 19:38
                        Nie wiem ,jakie lektury masz na mysli i jakie mieszanie.Dla mnie j-ar, życie
                        stało sie niesłychanie proste i nie dzielę w tej chwili kultur na takie czy
                        siakie.Jak się przyjrzysz wszystkim wielkim religiom tego świata/ "wielkim"
                        uzyłem tu nie w sensie ocennym tylko ilościowym pod wzg liczby wyznawców /to
                        wszystkie one mówią to samo.Tak samo nie uwazam ,żebym - z duzym szacunkiem dla
                        siebie czy dla Ciebie- miał to miejsce i ten moment traktować gorzej i mniej
                        powaznie niż inny moment i inne miejsce na swiecie do wypowiedzenia tego co
                        myślę.Być może to wlasnie tu toczy się najważniejsza historia tego świata a nie
                        np na ekranie telewizora.Świat to Ty i ja i jeszcze kilka innych osób ,które
                        chcą wejść w grę .Wyobraż sobie ,że to w Tobie mieści się w tej chwili centrum
                        wszechświata ! Nie zrobiło Ci się miło?
                        • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:40
                          dla mnie blizsza rzeczywistosci jest przyziemnosc weroniki niz przemieszczanie
                          sie z wiatrem i sloncem
                          • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 19:44
                            Z tym centrum wszechswiata od razu skojarzyły Ci się duże wysokości .W czasie
                            po ogólnej teorii względności równie dobrze może to być mysia dziura .Ale masz
                            punkt za poetyckość
                            • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:53
                              alez skad to podejrzenie z moim skojarzeniem, "to co w gorze jest i na dole"
                              przeciez, tylko, ze w tych teoriach glownym czynnikiem jest wiara w taka a nie
                              inna rzeczywistosc, duzo spekulacji i dopowiadania sobie tego co jest badz nie
                              jest, takie to..malo realne, ale mile w dywagacjach umyslowych
                              • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 20:01
                                No,jedno Ci przyznaję :rozdzielność uwagi masz godną Napoleona.Równocześnie
                                sobie jedziesz od 0,5 godziny dwa tematy ,które nijak nie przystają do
                                siebie.Teraz sie nie dziwię ,że nie możesz poswięcć moim wypocinom wiecej niż
                                jedno-dwa zdania,skoro Twoja wyobraźnia posuwa fajansowe kubki.I tak osiągnąłeś
                                sukces ,że w postach do mnie nie sypnąleś piaskiem, gliną czy innym materialem
                                garncarskim a w postach do mmelona nie wkrecałeś/aś?/produkcji metafizycznych.
                                Tę złotą myśl ,która towarzyszy Twoim postom ,jest swietnie dobrana do stanu
                                Twego umysłu,piwko też w tej chwili pociągasz?
                                • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 20:04
                                  no coz..piwko to czeka na m.malona:).. a twoja spostrzegawczosc dosc slaba
                                  jedna hehehe
                                  • Gość: krytyk2 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 20:13
                                    poddaje się ,jesteś naprawdę mocny/a/-potrafisz załatwić faceta nie podając
                                    przez godzine jednego, najcieńszego argumentu.Kończę ten pouczający dla mnie
                                    dialog.Jak piszą w "Dezyderacie" trzeba wysłuchać kazdego...ale i wsłuchiwanie
                                    się ma swój kres.Cześć!
                                    • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 20:33
                                      sorry, nie zauwazylem, ze chcesz walczyc, i to w dodatku na argumenty, no to
                                      czesc;)
                                  • m.malone Re: dziewczyna, która nie ma czasu 29.10.04, 12:24
                                    j_ar napisał:

                                    > no coz..piwko to czeka na m.malona:)..

                                    zgłaszam się czujnie:)
                                    (mój specjalny, mały gestapowski program wykrył w jednym poście 3 słowa: Jar,
                                    piwko i malone) - dziś Jar jestem niestety zajety - wiesz czym. Jutro i pojutrze
                                    jestem free, ale w weekendy chyba jesteś daleko od Ursynowa. Chyba, że sie mylę?
                                    Pozdr.
                                    MM
                                    • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 29.10.04, 12:33
                                      w lykendu tez na ursynowie, w zasadzie w wilanowie;)... zmailujemy sie po
                                      swietach;)
                                      pzdr
                                      • m.malone OK:) 29.10.04, 12:34

              • malvvina Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:16
                ja sie tylko dziwie ze ci Imagine nie odpowiedzial : powstrzymuj sie od
                ejakulacji (co znaczy w jego jezyku - pomyslze o dziewczynie i do siodmego
                nieba ja wyslij rakieta :-)))

                co moze byloby najlepsza rada ...:-)))
                • m.malone Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:32
                  E tam. Imagine nie zaleca powstrzymywania się, tylko ejakulację do wewnątrz.
                  Taki wtrysk.
                  • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:36
                    probowalem z tym wtryskiem, nie jest to latwe..ma racje imagine, ze to wielka
                    sztuka
                    • m.malone Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:43
                      ale... udało Ci się, czy tylko próbowałeś?
                      • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:47
                        probowalem, tzn..mialem taki zamiar ale zapomnialem w ostatnim momencie
                        • m.malone Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:51
                          Rozumiem... ale mówisz, że trudne:)))?
                          • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:59
                            noo.trudne, codziennie probuje, ale chyba mam cos z pamiecia, moze za malo
                            czosnku, tak sie zastanawiam? ;)
                • bartosiewicz1 Re: dziewczyna, która nie ma czasu 03.11.04, 13:10
                  ??
                  • m.malone Re: dziewczyna, która nie ma czasu 03.11.04, 13:15
                    Czego nie rozumiesz b pierwszy?
    • m.malone Bartosiewicz, jest rada: 28.10.04, 17:55
      kiedy wreszcie uda Ci się z nia umówić, dyskretnie podpiłuj stopień czy coś.
      Spadnie, złamie nogę i masz ją złociutki unieruchomioną na 3-4 miesiące (a jak
      dobrze pójdzie, jeszcze dłużej). Nacieszysz się do syta, aż sam ją na te
      pilatesy czy inne garkotłuctwo popędzisz:DDDDDD

      A swoją drogą - garncarstwo, hm.
      • Gość: małgo Re: Bartosiewicz, jest rada: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:05
        Zawsze chciałam garnki lepić,tylko mi się
        nie chcialo :)
        Garncarstwo wcale nie jest hm.
        • m.malone Re: Bartosiewicz, jest rada: 28.10.04, 18:12
          czasem pani doktor jest hm, a czasem wręcz przeciwnie

          No to dlaczego nie lepisz. Święta???
          • Gość: małgo Re: Bartosiewicz, jest rada: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:53
            napisałam-nie lepię bo mi sie nie chce :)
            Znaczy słomiany ogień jestem,znaczy nie Swięta :))
            A doktor???A jak tak napiszę-garncarstwo nie jest hm.:))))))
            lepiej będzie?(bo zapomniałam o :)))))
            • m.malone Re: Bartosiewicz, jest rada: 28.10.04, 19:24
              Nie święci garnki lepią(o weź takiego Jara - tyle, że mu same wazony wychodziły
              - może jeśli cos nie ma ucha, to łatwiej).
              No może ci święci nie chcą lepić, hm i hm:)))))
              • j_ar Re: Bartosiewicz, jest rada: 28.10.04, 19:26
                moje wazony to akurat z uchem sa;)
                • m.malone Re: Bartosiewicz, jest rada: 28.10.04, 19:33
                  j_ar napisał:

                  > moje wazony to akurat z uchem sa;)

                  Człowieku, jeśli z uchem, to czemu Ci kufle nie wychodzą. Są dużo
                  praktyczniejsze:)))
                  • j_ar Re: Bartosiewicz, jest rada: 28.10.04, 19:36
                    no wlasnie sam nie wiem czemu;(... wazon z uchem? dziwne...
                    • m.malone Re: Bartosiewicz, jest rada: 28.10.04, 19:44
                      A nie może robić za kufel? wiecej by się zmieściło
                      • j_ar Re: Bartosiewicz, jest rada: 28.10.04, 19:48
                        robi za kufel..i za wazon;)
              • Gość: małgo ReJa nie S IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 19:48
                • m.malone Re: ReJa nie S 28.10.04, 19:52
                  ??? i znów hm:))))
              • Gość: małgo Re: Ja nieświęta, nielepiąca:))))n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 19:51
        • j_ar Re: Bartosiewicz, jest rada: 28.10.04, 18:58
          a ja lepilem garnki..i to calkiem niedawno, tzn.. to mialy byc garnki, ale
          wyszedl, wazon..i..waaazon..i jeszcze jeden wazon, ale za to jak robilem kufel
          to wyszedl..hmm..tez wazon;(.. moze ja wazony powinienem lepic
    • Gość: Dobry wujcio Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:30
      Kup jej po prostu komplet garnków, dziewczyna wypisze sie z garncarstwa i
      będziecie mieli czas
      • r.richelieu Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 18:34
        e, ja kupiłabym koło garncarskie. I dziewcze się rozklei ze wzruszenia i w domu
        ciapkać się będzie
        • m.malone Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 18:38
          r.richelieu napisała:

          > e, ja kupiłabym koło garncarskie. I dziewcze się rozklei ze wzruszenia i w domu
          >
          > ciapkać się będzie

          abo i brombrać:)))))))))))))))
          • Gość: Richelieu* Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: 195.117.90.* 28.10.04, 18:58
            brom brać też będzie, hihi
        • Gość: Dobry wujcio Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:39
          Też dobre. Ale moim sposobem zyskują oboje. Ona dorabia się w końcu tych
          garnków, on ma dzięki temu możliwosc spotykania się ze swoją wybranką.
          Mój Nr konta zakochanemu młodzieńcowi prześle mailem
        • Gość: małgo Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:57
          do koła szopkę lub duzo folii na ściany
          bo to brudna strasznie robota.:))
          • Gość: Richelieu* Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: 195.117.90.* 28.10.04, 19:12
            będą razem chodzić do wanny
    • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 18:54
      bartosiewicz1 napisał:
      >Ale nie
      > mogę przecież powiedzieć jej, że albo znajdzie czas dla mnie albo nie
      > będziemy razem.

      jak to nie mozesz? czemu? to przeciez proste, powtarzaj za mna: "aaaalbooo
      bedziesz zeee mnaaa.. chlip..chlip..smark, aaalbo..albo.. nie bedziemy buu
      bubububuuu raaazeeem....pryk pryk..raaaz, dwaaaaa, i ostatnie moje
      slooooowooo..".. i w tym momencie ona rzuca ci sie na szyje ze wzruszenia,
      rzuca wszystko, i nic tylko czeka i czeka ..i czeka na ciebie, a ty mozesz juz
      spokojnie isc na piwo..no, glowa do gory, uda sie;)
      • kropka_kreska Re: dziewczyna, która nie ma czasu 28.10.04, 19:50
        Bartosiewiczu jeden!

        Jak Ci zależy, to pokaż to..
        Proponuj, proponuj do skutku, aż znajdzie czas miedzy jednym fikaniem
        aerobikowym a drugim pilatesowym. Nie ten termin to nastepny. Wino o północy,
        spacer bladym świtem - w takich porach chyba nie fika i nie lepi :)))

        Troche inwencji i będzie Twoja, a jak nie, to szukaj ...innego króliczka,
        którego łatwiej dogonic. Pozdrówki
    • Gość: ryb Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 29.10.04, 00:03
      Musisz sie dobrac do jej grafika i powpisywac siebie...:)
    • baabett Re: dziewczyna, która nie ma czasu 29.10.04, 00:09
      a klin klinem?
      może to ją zaniepokoi?
    • vielonick Re: dziewczyna, która nie ma czasu 29.10.04, 01:16
      co zrobic? nic
      jesli ona sama nie zechce poswiecic Ci czasu
      jesli Cie nie zechce 'wpuscic' do swojego zycia
      to nic nie zdzialasz

      jedyne co mozesz w tej sytuacji zrobic
      (zadnych nerwowych ruchow pt. albo ja albo ... <cos tam> nie polecam
      bo to sie obroci przeciw Tobie)
      to byc przy niej
      okazywac, ze Ci na niej zalezy
      spotykac sie po/przed jej zajeciami
      powiedziec: brakuje mi Ciebie, tesknie, chce sie z Toba czesciej spotykac
      mowic o swoich uczuciach zwiazanych z jej osoba
      ale bez konfrontacji typu: zrezygnuj z tego lub owego by miec czas dla mnie

      to wymaga cierpliwosci i zagryzienia zebow
      ale uczucie chyba jest tego warte :)
      trzymam kciuki :)
      • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 29.10.04, 08:19
        wg mnie to w pytaniu autora watku zawarta jest mysl przewodnia, co powiedziec
        aby ona nie chodzila na zajecia, ale zeby to byl jej wybor, i zeby zrobila to
        dla mnie....
    • bartosiewicz1 Re: dziewczyna, która nie ma czasu 29.10.04, 12:15
      Ok, update:
      przyjechałem do niej po jej jakichś zajęciach (tym razem to był trening salsy).
      Było bardzo fajnie i zamierzam tak robić za każdym razem jak się uda.
      Powiedziałem jej, że czuję się trochę zaniedbany, na co ona odpowiedziała, że
      chętnie zrezygnuje z jakichś tam zajęć aby się ze mną spotykać częściej :) No w
      sumie o to mi chodziło, więc powinienem się cieszyć...

      Nie wiem, chyba jednak szukam dziury w calym...

      Bart
      • m.malone A no, Bartrosiewicz jeden - widzisz... 29.10.04, 12:27
        Jak niewiele trzeba do szczęścia.
        I jeszcze SALSĘ ćwiczy... fiu, fiu. Czy aby zbyt atletyczna nie bedzie?
        Powodzenia
        MM
      • Gość: malgo Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:28
        Co znaczy powinienem się cieszyć?
        Nie cieszysz się?O co chodzi tym razem?

        ps na salsę naprawdę mogłbyś się zapisać,
        umiejętnośc tanca u chłopaka rzadka jest i
        cenna.
        • j_ar Re: dziewczyna, która nie ma czasu 29.10.04, 12:32
          ale salse? brrrr... rozumiem tango, walc..no bretgens ewentualnie
          • m.malone Re: dziewczyna, która nie ma czasu 29.10.04, 12:34
            j_ar napisał:

            ..no bretgens ewentualnie

            :))))))))))))))))))))))))))))))))
            • Gość: malgo Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:44
              Niech juz Bart na głowie nie staje,(podobno bretgens na
              tym polega:))i tak jest skołowany.A salsa jest bardzo
              zmyslowa,w telewizorze pokazywali. :)))
              • Gość: etta Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: 195.94.207.* 29.10.04, 12:57
                nie chcę go martwić,
                ale cosik mi się widzi,
                że on jeszcze na ławce rezerwowych
                • m.malone No to co 29.10.04, 13:03
                  Gość portalu: etta napisał(a):

                  > nie chcę go martwić,
                  > ale cosik mi się widzi,
                  > że on jeszcze na ławce rezerwowych

                  Tamci na "boisku" sie skoszą, a wtedy wejdzie - świeżutki, nie upaprany,
                  wypoczęty...
                  • scylla Re: No to co 29.10.04, 13:09
                    jednak wciąż z ławki rezerwowej:)
                    • Gość: malgo Re: No to co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:45
                      Popelnie grzech gadulstwa,(pierwszy raz) i powiem Wam,ze
                      teraz tez szukacie dziury w całym ,jak Bart.:)
                      • scylla Re: No to co 29.10.04, 13:49
                        Ale od tego jesteśmy, aby wskazać wszelkie możliwości:)
                        albo się chłop zdecyduje i nie będzie rezerwowy,
                        jednym słowem jesteśmy pomocni:)
      • Gość: Dobry wujcio Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:17
        dobrze że nie Capoiere po byś miał chłopak przerąbane
        • Gość: majka9 Re: dziewczyna, która nie ma czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:57
          I jak tu Was prosić o radę? Wykpicie, wyśmiejecie;(((
          Ale ustawiacie do pionu:))))
          Tak trzymać!
    • bartosiewicz1 Duuuży update 04.11.04, 09:43
      No właśnie. Niby po ostatnim spotkaniu wszystko było ok. Ale niestety jedno
      spotkanie wiosny nie czyni. Po prostu laska dała chyba sobie spokoj ze mną. Nie
      wiem jak mam ją rozgryźć, bo z jednej strony ona kokietuje mnie cały czas,
      przysyła jakieś fajne smsy, dużo rozmawiamy przez telefon, jest naprawde
      fajnie. Ale niestety znowu po tygodniu nie ma dla mnie wcale czasu. Tym razem
      przegrałem z lekcjami z gotowania i wizytą u jej znajomych "którzy niestety
      mieszkają daleko, więc będę u nich nocować, sam rozumiesz..."

      A dzisiaj się mamy spotkać, znalazła dla mnie pół godziny w czasie lunchu.
      Zamierzam jej powiedzieć, że odpadam...
      • m.malone Po tieliefonu goworili... 04.11.04, 11:02
        a wsio taki dieti u nich byli
      • vielonick Re: Duuuży update 05.11.04, 02:39
        Tobie chyba nie bardzo na niej zalezy, co...?
      • wykrywacz.klamcow Re: Duuuży update 05.11.04, 08:11
        Taka zabawa "odpychanie-przyciaganie", dosc skuteczna w przypadku wielu kobiet (jak widac,
        mezczyzn rowniez). Niekoniecznie swiadoma, moze wynikac, bo ja wiem...? z niezdecydowania, leku
        przed zwiazaniem sie itp., itd.
        Mysle ze gdyby jej naprawde zalezalo, to nie mialaby problemow z wygospodarowaniem czasu dla
        Ciebie, a wrecz sama dazylaby do spotkan. Obawiam sie, ze jestes traktowany troche jak taki "kurs
        lepienia garnkow" czy "lekcje gotowania" - taka rozrywka w wolnej chwili, czyli "spotykamy sie, ale tylko
        tak jak ja chce i gdzie ja chce"
        Oczywiscie, ciezko wymagac jakichs wiazacych deklaracji po paru tygodniach znajomosci. Moze tez byc
        tak, ze po prostu Ty chcesz kontaktu zbyt czesto (np. dzwonisz do niej codziennie lub prawie
        codziennie) i ona daje Ci do zrozumienia zebys poki co przystopowal. Aczkolwiek glupio gdy w
        jakiejkolwiek znajomosci, obojetnie jakiego typu jest to relacja, nie jest zachowana pewna rownowaga.

        Ja mam tak, ze jesli tak zachowuja sie potencjalni znajomi, to po prostu nie chce mi sie az tak o nich
        zabiegac by byc na kazde zawolanie - i bardzo szybko kontakt po prostu zanika. Jesli idzie o
        dziewczyny, mialem z czyms takim do czynienia ze dwa razy. W obu przypadkach gdy juz sie
        spotkalismy to bylo super, ale zanim sie spotkalismy bylo mnostwo kluczenia, kombinowania itd.
        W jednym nasz kontakt blyskawicznie nabral tempa i jeszcze blyskawiczniej sie zakonczyl, w drugim
        rzecz trwala w sumie pare lat (z przerwami, jednak jakos tak sie skladalo ze za kazdym razem gdy sie
        ponownie spiknelismy, to uklad szybko odzywal). W koncu zadzialalo to na zasadzie "chodzil, chodzil,
        az wychodzil", ale rowniez dosc szybko sie rozlecialo.

        Teoretycznie liczba "scenariuszy" jest dowolna, rownie dobrze moze ciagnac te "gre" bardzo dlugo, jak
        np. jutro wpasc Ci w ramiona i juz ich nie wypuscic (sadze ze takie "gierki" nie sa do konca swiadome,
        moga np wynikac z rozniastych watpliwosci niekoniecznie zwiazanych z Twoja osoba, ciezko jest wiec
        posadzac ja o zabawe Twoim kosztem, wyrachowanie lub cos w tym stylu). Z drugiej strony, jesli nie
        znajdujesz przyjemnosci w spotykaniu sie na tych zasadach na jakich dziala to teraz, to sobie po prostu
        odpusc. Traktowanie zwiazku ambicjonalnie ("ta i tylko ta") w sytuacji gdy druga strona nie wykazuje az
        takiej ochoty, IMO mija sie z celem - bo w perspektywie masz zwiazek w ktorym oboje nie bedziecie
        sie tak do konca dobrze czuli.
        • Gość: eee Re: Duuuży update IP: *.icpnet.pl 05.11.04, 22:13
          Twoj list to kubel wody na moj leb. Ja powiem Tobie tak, tu nie chodzi o
          gierki, tylko laski (mowimy o przypadku, gdy ona kocha)
          albo
          -lataja na saune i aerobik, zeby pieknie wygladac i w rezultacie nie maja czasu
          dla faceta
          -albo unikaja spotkania, bo czuja sie nieatrakcyjne
          Proste.
          A jezeli laska nie kocha i unika to znaczy, ze chce splawic gostka czym predzej.
          Proste.
          awogule laski som glupie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka