n4rmoorr
22.11.21, 22:58
Na zakończenie pięknego dnia . Moim problemem są napady złości , wystraczy jedno słowo nie tak i wpadam w szał , szybki oddech , czuje narastające napięcie , agresje muszę bardzo się powstrzymywać przed wybuchem. Nie wiem czy to już nerwica. Chciałabym nad tym panować ale nie potrafię , moi znajomi mówią mi ,że jestem nie do zniesienia .Złościmy się z wielu powodów: ze wstydu, ze strachu, pod wpływem frustracji wywołanej tym, że ktoś nas obraził, ponieważ cierpimy z powodu poczucia winy, z powodu bólu. Każda przykrość i dolegliwość może powodować gniew. Złość pomaga walczyć z bólem. Po pierwsze, pomaga wyładować nagromadzoną energię; po drugie - jest to uczucie gwałtowne, które tłumi wszystkie inne. Mnie to nie pomaga .Żałuje tego później ,ale co z tego.Jak mi po kolei znikają przyjaciele. Cierpię później ogromnie .Jak to leczyć .Nie wiem.Czytałem dużo i guzik wiem.Czy w nerwicy jest czasami tak, że byle bzdura wyprowadza Was z równowagi? No dzisiaj to mam takie ciśnienie złości, że wszystko mnie wnerwia go granic możliwości. Nie wiem właśnie co mam w takiej sytuacji robić, bo w zasadzie ja nie chce tej złości, tak naprawdę nie mam powodu żeby się we mnie tak gotowało, a tak jest, że byle bzdura potrafi mnie dzisiaj wyprowadzić z równowagi, że mam ochotę się wyładować, tylko czemu to trafia w najbliższych. Nigdy nie byłem agresywny a ta nerwica mnie tak zmienia.