trust21
18.06.23, 01:53
Nie wierzę w zło osobowe. Chociaż, jeśli każdy z was uznaje siebie za chrześcijanina (ja nim nie jestem, jestem bezbożnikiem) to według swojej religii musi w nie wierzyć. Demony i diabeł jednak nie istnieją. Zło i dobro jest w każdym z nas i tylko czasem jedna lub druga strona w nas zwycięża. Wtedy mówimy o kimś, że jest dobry lub zły. Ale nie ma czystego zła ani czystego dobra. Jedno i drugie jest w każdym. Myślę, że wiele osób nie czyn zła tylko ze strachu przed karą, Gdyby nieuchronność kary nagle znikła, to niektórym maski by spadły. Spuszczony ze smyczy pies może być wyjątkowo groźny.
Dlatego hamulec musi być. Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. W sytuacjach ekstremalnych, każdy z nas może zrobić coś, czego będzie się wstydził do końca życia. Taką sytuacją może być walka o byt, walka o życie. Ludzie na Titanicu walczyli o miejsce w szalupach. W obozach koncentracyjnych, więźniowie wałczyli o przetrwanie. Współczucie już nie istniało. Polecam historie sonderkommando z Auschwitz.
Wszyscy jesteśmy egoistami. Wszystko robimy w gruncie rzeczy z egoistycznych pobudek. Empatia, współczucie, są wytworami ewolucji. Grupy ludzkie bez tych elementów by się rozpadły. To są zwykłe ewolucyjne przystosowania. A tylko w grupie mogliśmy przetrwać na afrykańskiej sawannie. Ja ci dziś pomogę ale kiedy ja będę potrzebował pomocy, ty pomożesz mi. Ewolucyjna polisa ubezpieczeniowa.
Ludziom tą brutalną rzeczywistość jest trudno zaakceptować. Mamy więc potrzebę pomagania innym, bo tak jesteśmy ewolucyjnie zaprogramowani. Czasem jednak pojawiają się błędy w systemie - psychopaci, socjopaci, narcyzi. Ale ewolucja ich nie wyeliminowała. Wilki w stadzie baranów więc dalej istnieją.
Człowiek to wyjątkowa małpą, która powstała w brutalnym świecie walki o przetrwanie. Zdolna jest do wielkiego dobra ale i do wielkiego zła.