Dodaj do ulubionych

neuroprzekaźniki

15.07.25, 07:43
Długotrwały stres obniża poziom serotoniny, a obniżony poziom serotoniny może podwyższać lęki. Neuroprzekaźniki mnie fascynują, jak wszystko co może być alternatywą dla psychoterapii. A może nie alternatywą, ale wspomaganiem procesu.
Obserwuj wątek
    • afq Re: neuroprzekaźniki 15.07.25, 08:26
      oprócz neuroprzekaźników, ciekawe są też hormony, a jeśli o stresie piszesz to cała grupa hormonów stresu
    • brightsun Re: neuroprzekaźniki 15.07.25, 09:11
      To na tym jest oparta stymulacja magnetyczna?
      • brightsun Re: neuroprzekaźniki 15.07.25, 09:56
        magwise.pl/terapia/tms/
      • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 15.07.25, 22:44
        Nie, mam ma myśli działanie hormonów i neuroprzekaźników w naszym organizmie. Na ich działanie mają wpływ nasze emocje, dieta, sen i odwrotnie na nasze emocje, sen, łaknienie wpływają neuroprzekaźniki i hormony. Zła dieta podnosi kortyzol w organizmie, wysoki kortyzol obciąża nadnercza, obciążone nadnercza powodują ciągle przemęczenie. Płytki oddech daje sygnał do organizmu - musimy stanąć na baczność, bo za chwilę może nastąpić atak.

        Ty może masz na myśli neurofeedbeck. Stymulowanie fal alfa w mózgu przez elektrody. Ja mam ma myśli działanie dostępne od zaraz.

        Kiedyś szukałam pomocy w sytuacjach, w których wylewają się że mnie niekontrolowanie emocje. A dziś wiem, że to zaburzone hormony utrudniają mi panowanie nad sobą. Nie tędy droga, aby znaleźć doraźnie hamulec. Trzeba się przeprogramować.

        Zaniedbywanie od lat emocje spowodowały różne problemy, które utrudniają mi życie. I gdy mi się wydaje, że już wszystko wiem, jak sobie pomóc to odkrywam coś nowego. Wiem, a w czyn wprowadzam robiąc kroki raz w przód, raz wstecz. Coś jeszcze brakuje w tym planie na zmianę, aby dawał postęp.



        • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 15:40
          Ok, wiesz co? Dieta, sen to wszystko mega ważne, ale jak o emocje chodzi to jednak najlepiej mebluje terapia. Więc jak jeszcze jesteś przed to poza higieną życia może też to wprowadź bo bez umeblowania jest dziko trudno trzymać dyscyplinę takiej higieny.
          • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 15:42
            Yeah, forum działa
          • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 15:55
            Może mam teraz nad tym lekką obsesję ale takie rzeczy jak dieta, sen, aktywność etc mogą być czasem nawet niebezpieczne, bo okłamują że masz kontrolę nad emocjami skoro nad tym mocno panujesz.

            Weźmy zaburzenia odżywiania. To nie tak, że był bałagan we łbie i czymś próbowało się go stłumić? Że się wydawało że kontrola nad dietą i wagą miały coś zastąpić?

            Może daleki temat od tego o czym piszesz ale tak trochę o kolejności chciałem Ci powiedzieć
            • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 16:03
              To jeszcze dalej ale potem z prób uporządkowania głowy higieną życia się biorą uzależnienia. Zaraz jest uzależnienie od diety, uzależnienie od aktywności fizycznej, bo właśnie kolejność zła ale znowu daleko wybiegam, sorry ale po prostu widzę wokół siebie sporo ludzi którzy mebluja sobie czas, nie głowy, są ostro uzaleznieni ale jak to uzależnienie od czegoś dobrego- pracy, biegania albo trzymania bmi to jest dobrze
              • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 16:32
                Btw, tms co innego niż biofeedback, podobno skuteczne, czasem od 1razu. A do tego nieinwazyjne i bez skutków ubocznych.

                Tylko na nfz chyba rzadko korzystają bo jest mowa o lekoopornosci więc chyba hojnie nie rozdają
              • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 18:31
                youtu.be/XiCtKpSNwWU?si=t17y0DObUEJKub1q
          • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 17:19
            Jest na YT taki człowiek, który dietę ma na pewno idealną, gdyż prowadzi kanał o zdrowym odżywianiu, w jego jelitach dobre bakterie produkujące serotoninę a walczy ze światem, pełen buntu i złości, wszędzie węszy teorie spiskowe. I mnie to w sumie zastanawia. Ale też są mnisi buddyjscy, głoszący mądrości i oni na przykład jedzą jeden posiłek dziennie, jeden produkt.

            Masz rację, że zdrowy tryb życia może być ucieczką, ucieczką też może być nawet medytacja, działanie może przeradzać się w pracoholizm. Objaw patologiczny oznacza przystosowanie do sytuacji, która jest nie do zniesienia. Tak dziś przeczytałam. A kiedyś przeczytałam, że depresja jest sprzeciwem na to co się dzieje w naszym życiu, a czego nie chcemy. A zdanie z dziś, że patologiczne objawy można przeżyć terapeutycznie, gdy zostaną one przyjęte oddane przez drugiego człowieka - terapeutę.

            Próbowała kilka razy terapii i przytrafił mi się terapeuta przysypiający, ziewający. Ale mam upatrzoną jedna kobietę. Umówię się jak inne sprawy pozałatwiam. Tak od pół roku.

            Jestem po prostu ciekawa, czy dałoby się wyleczyć na przykład depresję regulując przekaźniki z poziomu biochemii. Może da się bez rozdrapywania. Pewnie badania trwają. Ale myślę, że nie da się bez pewnych działań w życiu, bez uporządkowania relacji, bez zrozumienia pewnych relacji, a tu pomaga wiedza terapeuty.









            • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 17:36
              No pewnie że się da, tzn może nie wyleczyć ale zaleczyć właśnie takimi tmsami, elektrowstrząsami
            • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 18:09
              Fajnie że chcesz spróbować znowu i masz kogoś na widelcu
        • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 17:20
          ale nie tylko nasza fizjologia ma znaczenie
          emocje się odzywają np w związku z jakimiś traumami
          i nie myślę tu o jakichś wielkich życiowych katastrofach
          w czasie naszego rozwoju maja miejsce różne sytuacje
          które w nas zostają, a potem na nasze codzienne reakcje w tym i na nasze emocje wpływają

          szukasz tylko w fizjologii?
          • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 17:25
            Może odzywające się traumy nie dadzą idealnie wyregulować neuroprzekaźników. Ale z drugiej strony, gdy jesteśmy niewyspani to bardziej domagają się uwagi nasze głody wewnętrznego dziecka.
            • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 17:36
              jak jestesmy niewyspani to w ogole wszystko moze stawac na glowie
            • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 17:46
              Tylko czy zawsze jesteśmy niewyspani tylko dlatego że film na Netfkixie był dobry? 🤷‍♂️
              • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 17:48
                czasem bywałem niewyspany bo film był niedobry
                dla mnie
                • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 17:53
                  Olejmy sprawy filmoznawcze 😆

                  Czasem niezależnie od tego ile się śpi funkcjonuje jak zombie. Często właśnie przez deprechę.
                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 18:07
                    Zmierzam do tego samego co Ty, czy warto się skupiać tylko na fizjologii.

                    Trochę tu krytykuję podejście wyjdź na spacer, pobiegaj, zjedz sałatę i śpij 8 godzin bo sama deprecha często nie pozwala.

                    Ok, deprecha w chad podobno jest trochę inna ale jakimś cudem przy niej mi nawet 10 nie wystarcza żeby się wyspać, a wszystko co zjem powoduje że jestem coraz bardziej głodny.

                    Zastanawiam się czy czasem podejście jak sami możemy sobie pomóc nie przeszkadza, bo nam daje uczucie złudnego wpływu i kontroli, ale to takie luźne myśli
                    • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 18:12
                      nie umiem powiedziec
                      z jednej strony dobrze jest dbac zwyczajnie o siebie na kazdym mozliwym polu
                      czasami bardzo prostymi srodkami
                      dobrze jest czytac z dobrych zrodel informacje by miec swiadomosc

                      czy to przeszkadza nie wiem
                      na pewno potem to wszystko trzeba umiec polaczyc
                      sensownie
                      i w tym polączeniu bywa trudnosc, ulegamy racjonalizacjom np
                      • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 18:13
                        P,fajnie powiedziane
                        • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 18:14
                          *O
                    • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 19:14
                      Nie mam intencji testować zdrowego stylu życia na innych osobach. Pisze o sobie, jako o osobie, która dużo poszukuje, czyta, czerpię z doświadczenia innych, ktorzy twierdzą, że się uleczyli, korzystałam też z terapii.

                      Nie jestem w takim stanie, aby nie móc wstać z łóżka. Funkcjonuję pewnie na pozór dobrze. Potrafię się mocno wyeksploatować z uśmiechem na ustach, mimo bezsennej nocy, a potem w domu padam, zajadam, głodzę się aby nie przytyć, pewnie kortyzol szybuje i stąd mój pomysł, że jak złapie balans to dam.rade funkcjonować na przyzwoitych obrotach bez wysokich kosztów w formie chronicznego zmęczenia.

                      • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 19:16
                        a na czym polega to wyeksploatowanie? jak do niego dochodzi?
                      • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 19:26
                        Jest dużo prawdy w tym, że jak złapiesz balans to będzie lepiej tylko właśnie z takimi problemami często nie da się go złapać 🤕
                        • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 19:30
                          moze fajnie zobaczyc skąd ten napęd do utraty sił
                          nie wiem czy mozliwe jest permanentne trzymanie balansu troche na siłe
                          jesli impulsy pchają w inna strone
                          • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 19:38
                            Boszsz, czy sugerujesz Letnim dwubiegunowosc?

                            Bo mi zapachniało ale przed Tobą jeszcze stwierdziłem że mam obsesję a może nie
                            • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 19:45
                              brightsun napisał(a):

                              > Boszsz, czy sugerujesz Letnim dwubiegunowosc?

                              nie, nie pomyslałem o tym
                              • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 19:52
                                Ok, to ja udam, że też nie 😆
                                • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 19:56
                                  nie miałem skojarzeń, ale moją uwagę przykuło to eksploatowanie siebie
                                  tak do spodu
                                  bez hamulca jakiegoś naturalnego wcześniej
                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 19:59
                                    Moją to plus przechodzenia z w ogóle nie jestem głodna do konia z kopytami, ale jak to na dniach się dzieje to bipolar raczej mało prawdopodobny
                                    • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:00
                                      Choć są tacy u których to na dniach, nawet godzinach 😆
                            • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:32
                              A co cię naprowadziło na obsesję? Podejrzewam u siebie obsesyjno-kompulsywne.

                              Chad nie mam. Po prostu jem do południa same warzywa, a na wieczór coś mnie zestresuje (spowoduje silne emocje, poczucie winy, wstydu w kontakcie z kimś) i się obzeram. Mam niskie poczucie własnej wartości. Kiedyś pewnie nikt by nie podejrzewal, teraz mi to organizm wywala, bo już dłużej widać nie potrafi tego zdusić.

                              Z resztą poczucie wstydu chyba się łączy z obsesyjnym.
                              • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:36
                                Bo sam mam chad to go teraz wszędzie widzę 😆🤦‍♂️

                                Chyba przed terapeutą by Ci się psychiatra przydał. Bo wiesz obsesyjno-kompulsywne a zaraz się jeszcze kolejnych rzeczy dorobisz, jak ktoś tego szybko nie przerwie
                                • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:38
                                  A chad to obsesje?
                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:41
                                    Bywa 😆

                                    Ale nie to raczej jest takie freudowskie, o czymś myślisz, czegoś się dowiedziałaś to wszędzie to widzisz po prostu.
                                    • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:45
                                      A na serio to kompulsywno-obsesyjne często są w chadzie. Jest też takie hm, obsesyjne urojenia można sobie wgrać, że ten to na pewno Cię okrada, mąż Cię na pewno zdradza, szef kocha.

                                      Mnie się raczej rzadko zdarza ale nie że wcale
                              • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:37
                                Po prostu działam na 100% mimo, że jestem zmęczona, nie daje poznać. A jestem zmęczona, bo bardzo słabo śpię od lat. A czasem mam bardziej intensywny czas. Miałam takie ostatnie dwa miesiące. Trzymało mnie w pionie, że potem odpocznę. Stąd ten pomysł, że jak wyreguluje sen, to zwykle obowiązki, praca nie będą mnie wypalać. A co innego jak się je robi na pustej baterii.
                              • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:38
                                wstyd się łączy z wieloma rzeczami

                                a obsesja? nie, nie naprowadzilo mnie nic na nic
                                do wniosków nie doszedłem żadnych
                                zobaczyłem tylko że coś Cię w to ciągnie
                                • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:41
                                  "zobaczyłem tylko że coś Cię w to ciągnie"

                                  W obsesję?
                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:42
                                    Pewnie raczej w to wyladowywanie baterii do cna, że się wetnę, sorry
                                    • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 20:51
                                      Zastanawialam się ostatnio czy to nie autodestrukcja - to wyczerpywanie do ostatnich sił. Ktoś zauważył, że o wszystkim mówię, że mnie stresuje, czy to jakieś zawodowe zadanie, czy impreza rodzinna czy nawet zakup sukienki na nią. To jest mój hashtag, choć w tamtym wątku tego nie napisałam.

                                      A z obsesyjno-kompulsywnym trafiłeś. Gdzieś to mam w notatkach, ostatnio zanotowałam, w jakiś sposób ktoś to połączył ze wstydem.
                                      • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 08:45
                                        No może to być autodestrukcyjnie.

                                        Ale w sumie zdajesz się być zadowolona z zaangażowania. Coś sobie nim udowadniasz?
                                        • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 13:53
                                          "Ale w sumie zdajesz się być zadowolona z zaangażowania. Coś sobie nim udowadniasz?"

                                          Raczej nie. Raczej czuje ulgę, że z czymś dałam radę. W pewnym momencie zauważyłam, że na mnie nie działa urlop. Ludzie mówia, że na urlopie ladują baterie, odsypiają. Ja mam poziom energii przed i po urlopie taki sam. Jedyne w czasie urlopu wiele rzeczy mogę odpuścić. Jakbym była w permanentnym stanie uciekaj albo walcz.
                                          • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 13:57
                                            Ok, czyli spanie 8 godz/dobę nic Ci nie da, bo i tak się nie wyśpisz.
                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 21:05
                                    letnierefleksje napisała:

                                    > W obsesję?

                                    mozliwe ale dalej nie obstawiam obsesji
                                    niczego nie obstawiam

                                    we wszystko jak piszesz wejdziesz do dna
                                    masz jakiś powód?
                                    • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 21:05
                                      wszystko Cie stresuje.. ale co Cie stresuje w takiej rodzinnej imprezie?
                                      czy w zakupie sukienki?
                                      • afq Re: neuroprzekaźniki 16.07.25, 21:25
                                        widzisz jakis powód stresu?
                                        przy jakims zadaniu w pracy to akurat moze byc całkiem normalne
                                        ale te inne sytuacje
                                        • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 08:43
                                          Może coś jeszcze rozróżnijmy.

                                          Czy różni się stres od strachu? Czym?
                                          • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 08:47
                                            jeszcze gdzies pomiędzy jest lęk
                                            • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 08:48
                                              No trochę zamiennie nazwałem strach lękiem, a fakt strach to już dużo
                                            • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 08:49
                                              Strach = realne zagrożenie
                                              Lęk = wyobrażone lub przyszłe zagrożenie, irracjonalne
                                              Stres = reakcja organizmu, ciała i umysłu
                                              • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 08:51
                                                O,fajnie ujęte, kurde takie proste a takie trudne
                                          • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 08:47
                                            Bo dla mnie chyba tożsame. Stresuję się tym czego się boję.

                                            A jak tak o tym myślę to nie dziwi mnie stres kupowania sukienki
                                        • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 13:48
                                          Ostatnio odkryłam, że starem mogę nazywać uczucie "nie chce mi się" bo jestem zmęczona. Potrzebuje widywać się z niektórymi ludzmi, ale nie mam sił i może wtedy nazywam złość, że muszę zmusić siebie do wyjścia stresem. Choć wysiłek na poziomie biochemicznym jest stresem dla naszych komórek.

                                          Czemu stresuje mnie zakup sukienki? Bo chce wybrać taką, aby dobrze wyglądać, z podobnego powodu mnie stresuje impreza rodzinna, aby nie mówić głupot, mówić to co powinnam,. Mam aktywny ten schemat związany z przejmowaniem się jak mnie widzą inni, robieniem rzeczy na pokaz niestety.

                                          Wyczerpuje siły do dna, bo chcę coś zrobić jak najlepiej, bo póki siły mam to korzystam, bo żeby zrobić coś przyzwoicie, to jestem tak zmęczona, że dostateczny efekt wyczerpie mnie do dna.

                                          Wiem, że trudno coś doradzić, oprócz wysłania na terapię.
                                          • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 13:55
                                            No, męczysz się ewidentnie. Ale serio rozważ przed terapią psychiatrę bo o zakład idę że i tak Cię wyśle terapeuta więc spowolnisz sobie wszystko
                                            • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 14:01
                                              No i jeszcze jedno. Jasne że nic więcej się nie doradzi ale wygadać się zawsze możesz wtedy z konkretnymi wnioskami pójdziesz gdzie czea
                                          • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 14:06
                                            no to jest wprost o poczuciu własnej wartości
                                            to jest głębsze niż równowaga hormonalna czy neuroprzekazniki jednak
                                          • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 14:27
                                            letnierefleksje napisała:

                                            > z podobnego powodu mnie stresuje impreza rodzinna, aby nie mówić głupot, mówić t
                                            > o co powinnam,. Mam aktywny ten schemat związany z przejmowaniem się jak mnie w
                                            > idzą inni, robieniem rzeczy na pokaz niestety.

                                            i tu jest sedno mi się wydaje
                                            szukanie potwierdzenia na zewnątrz, że jesteś wartościowym człowiekiem, jesteś mądra, dobrze wyglądasz itd
                                            zamiast śmiało pokazywać światu kim jesteś..
                                            to jest ciągłe napięcie, bo nie wiesz jaka ocena będzie Ci wystawiona pomimo wysiłków? nie uważasz że to to wykańcza?
                                            • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 14:33
                                              Wykańcza. Ale jak to zmienić bez banałów "pokochaj siebie". Ale może faktycznie trzeba sobie gadać do lustra afirmacje. Bo że to bierze się z dzieciństwa i kto mi w dzieciństwie wydrukował takie przekonanie to wiem. I ja już nawet nie mam żalu do tych osób.
                                              • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 14:38
                                                powiem Ci że to dość jest jasne, przede wszystkim dlatego, że to żadna dziś tajemnica skąd to może się brać

                                                mogę Ci za to też powiedzieć, że jeśli miałabyś się tu zastanawiać jak są odbierane Twoje posty, to ja lubię Ciebie czytać / z Tobą pisać i z tego co widzę nie tylko ja
                                                • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 14:44
                                                  Ja potwierdzę. Fajna dziewczyna, fajnie się gada.
                                                • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 14:44
                                                  lubisz czytać
                                                  poszukaj książki "Zranieni w dzieciństwie"

                                                  te zranienia są też oczywiste i w zasadzie po prostu mają miejsce
                                                  coś co dla dorosłych jest niezauważalnym drobiazgiem
                                                  dla małego dziecka może być sprawą decydującej wagi
                                                  potem wszyscy z tym jakoś sobie radzimy, z różnych powodów lepiej lub gorzej
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 14:50
                                                    tematu terapii nie dotknę ;-) bo widzę że nie trzeba

                                                    ale poszukaj sobie o takich relacyjnych zranieniach w ogóle
                                                    począwszy od relacji dziecko-rodzice

                                                    bo wielkich spraw nie trzeba żeby sie coś pokrzaczyło
                                                    a co dopiero kiedy nie sa wcale takie najmniejsze i pozornie nic nie znaczące
                                                • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 19:48
                                                  Dzięki, zawsze miło jak ktoś tak pisze.

                                                  A teraz tak mi się pomyślało, że dlatego wolę udawać, bo jak jestem sobą, to jestem ofiarą, która trzeba się zaopiekować. Bo w tym wątku jestem sobą. No nie ważne, mam też inne niezbyt atrakcyjne twarze.

                                                  Dzięki za polecenie książki i za poświęcony czas.
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 19:52
                                                    Nie ma nic złego w byciu ofiarą jak się nią jest. Czasami czea sobie pozwolić na chwile zasłużonej słabości, trudne dzisiaj no ale jak czea to czea 😆
                                                  • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 20:16
                                                    "Nie ma nic złego w byciu ofiarą jak się nią jest."

                                                    Tobie łatwiej, bo się pięknie obronisz słowem, gdy ktoś zaatakuje twoje słabości. Jesteś bardzo inteligentnym człowiekiem. Fajnie widzieć, że się nie dajesz przewrócić na ziemię. Życzę ci bardzo powodzenia. Może masz los jaki sobie sam wybrałeś, jeszcze przed urodzeniem, wiedząc że sobie poradzisz.

                                                    A Afq jest już tak daleko, że może być dla innych nie tylko wsparciem, ale i przewodnikiem.

                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 20:36
                                                    Ohoho, dziękuję za to co napisałaś, bardzo 🫶

                                                    Nie do końca prawda, bo to nie tak, że nie ponoszę kosztów emocjonalnych. Nie da się nie ponosić, zawsze kwestia czy warto, czy skórka warta wyprawki. Uważałem, że nie, ale teraz już mówię wilczamii enough!!!Za długa ta zabawa i obrzydliwa. Ok,sam się wystawiam,ale ktoś z odrobiną empatii i wyobraźni... jeszcze ktoś z taką ciosana wrażliwością będzie mi Herbertem wyjeżdżać wcześniej dewaluujac sztukę. Nfw!!!
                                                    Wstydziłaby się takiego użycia tego wiersza i kompletnie wypaczonego poczucia estetyki i klasy.

                                                    A Afq on mentalnie jest pisanosaurus mertii, heh, googlowac musiałem 🫣😆

                                                    A to co najważniejsze to właśnie zobacz, siła nie zawsze polega na tym żeby się umieć wydrzeć, zripostować, czasami jest wtedy jak się jest ponad, nie marnuje energii albo zwyczajnie mierzy zamiary na siły.

                                                    Jak wiesz co Cię zabije a co wzmocni to znaczy że jesteś silna sobą, masz świadomość i dumę, potrafisz o siebie zadbać. To już jest bardzo dużo. Serio, serio
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 20:52
                                                    Jakbym miał Ci coś doradzić, hm, ja mam kupę szczęścia w życiu, bo mam swoją wioskę, spódnicę mamusi jakby ktoś miły powiedział, ale gdy odrobinę sobie zaufasz, że jest w Tobie wartość, to znajdziesz swoją wioskę. Ludzi, którzy nie dadzą Cię skrzywdzić, dadzą Ci wartość a zarazem będziesz mogła przy nich spokojnie runąć i z ufnością przyznać skrzywdzili, leżę.
                                                  • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:03
                                                    Dzięki. Dobrze mi się z wami pogadało. Szczerze, anonimowo, trochę z siebie zrzuciłam.
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:10
                                                    No i super. O to chodzi, a nawet jak pojawia się ktoś krzywdzący to jednak w mniejszości.

                                                    Trzym się 💪
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:27
                                                    brightsun napisał(a):

                                                    > A Afq on mentalnie jest pisanosaurus mertii, heh, googlowac musiałem 🫣😆

                                                    tez musiałem googlowac haha
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:30
                                                    Jak się sobie podobasz? 😁
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:31
                                                    wyginąłem
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:35
                                                    No jak widać nie 😆
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:35
                                                    to pierwsze co pomyślałem

                                                    a drugie co doczytałem - najprymitywniejszy z dinozaurów hahaha

                                                    dobra niech będzie :-D
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:38
                                                    O kurr, przepraszam, tego nie brałem pod uwagę. Szukałem najstarszy roślinożerny 😬
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:52
                                                    brightsun napisał(a):

                                                    > O kurr, przepraszam, tego nie brałem pod uwagę. Szukałem najstarszy roślinożern
                                                    > y 😬
                                                    >

                                                    hahaha :-D
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:24
                                                    Muszę się zapisać na jakiś kurs prawienia komplementów 😬
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:28
                                                    alez ja zobaczylem i doceniam zawartą myśl :-)
                                                    a poza tym przeczytałem, usmiechnalem sie na swoje skojarzenie i sie tym podzielilem :-D
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:29
                                                    Tak czy siak, ryzykowne posunięcie. Kiedyś od kogoś w zęby dostanę 😆😁
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:34
                                                    to jednak nie jest takie proste w zęby dostać :-D
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:36
                                                    Wiem, całe życie się zastanawiam jakim cudem tak mało razy dostałem 😆
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:41
                                                    jak o tym piszesz to sobie przypominam...
                                                    z mojego doświadczenia - dostałem w pape dwa razy w zyciu
                                                    w obu przypadkach od czlowieka z ktorym slowa nie zamieniłem, po prostu dostałem

                                                    to dopiero były chyba problemy z neuroprzekaźnikami
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:44
                                                    to dopiero były chyba problemy z neuroprzekaźnikami

                                                    Buahaha. Ja trzy razy na pewno, raz dość srogo. Szczegółów nie pamiętam ale się chyba prosiłem. Może zwyzywałem wroga od dinozaurów, kto wie 😆
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:45
                                                    brightsun napisał(a):


                                                    > Może zwyzywałem wroga od dinozaurów, kto wie 😆

                                                    i pewnie do tego od roslinożerców haha
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:49
                                                    A to błąd bo skoro przypiiiii to byli drapieżnikami 😆
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:55
                                                    brightsun napisał(a):

                                                    > A to błąd bo skoro przypiiiii to byli drapieżnikami 😆

                                                    i pewnie to było największą obrazą ;-)

                                                    co za obelga... ty roślinożerco wykrzyczane do tygrysa
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:57
                                                    No i sam widzisz, słoń w składzie porcelany 😆Albo odwrotnie 😆
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 10:02
                                                    oj tam, słoń zaraz
                                                    żaden też chiński imbryk mi się nie potłukł :-D
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 10:02
                                                    po prostu całkiem śmieszny karambol skojarzeń :-D
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 10:04
                                                    To prawda, daleko to zaszło 😆
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:45
                                                    znacznie częściej grożono mi że dostanę w dziub

                                                    więc wychodzi mi, że to nie jest takie proste i jasne dostać, kiedy i za co
                                                  • brightsun Re: neuroprzekaźniki 18.07.25, 09:50
                                                    Jak dobrze kojarzę to tak gróźb było więcej, sam więcej razy pomachałem szabelką niż coś zrobiłem na serio
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:25
                                                    letnierefleksje napisała:


                                                    > A Afq jest już tak daleko, że może być dla innych nie tylko wsparciem, ale i przewodnikiem.
                                                    >

                                                    to zaskakujące, sam potrzebuję przewodników
                                                    jeśli czymś wsparłem to się cieszę
                                                  • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 21:23
                                                    letnierefleksje napisała:

                                                    > Dzięki, zawsze miło jak ktoś tak pisze.

                                                    pisze jak widzę i czuję
    • mona.blue Re: neuroprzekaźniki 15.07.25, 09:46
      Przede wszystkim obniżony poziom serotoniny koreluje z depresją. Dzięki serotoninę jesteśmy w stanie odczuwać przyjemnosc, radość i szczęście, a także wewnętrzny spokój.
      • brightsun Re: neuroprzekaźniki 15.07.25, 09:48
        Zapewne właśnie o leczeniu deprechy mowa
    • mona.blue Re: neuroprzekaźniki 15.07.25, 10:34
      Ma też wpływ na generowanie emocji - uczucia lęku, impulsywności czy agresji.
      • brightsun Re: neuroprzekaźniki 15.07.25, 10:42
        Oooo tak. Tylko jest jeden problem, podobno słabo dostępna jest terapia tms o ile o nią tu chodzi.

        Druga rzecz, jest podobno duży sceptycyzm. Lekarze rzadko sięgają, a pacjenci też sceptyczni bo im się kojarzy
        • brightsun Re: neuroprzekaźniki 15.07.25, 10:45
          I też z takich rzeczy to się korzysta jak jest źle, jak jest lekoopornosc, wszystko zawiodło.

          Trudno pacjentowi uwierzyć że po tylu zmaganiach nagle wystarczy coś takiego, potem się pytasz lekarzy Jezu, nie mogliśmy wcześniej? 😆
    • c2h3oh Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 10:29
      Należałoby zacząć do mikroelementów.
      Magnez, potas, sól (NaCl) i wapń + komplet witamin do przyswojenia i osłony.
      Stres to tylko zły nawyk i warto go zmienić.
      W myślach i emocjach dobry jest porządek.
      Niektórzy ludzie mają tam niezły bajzel. Myśli kołaczą się różne po głowie bez ładu i czują co popadnie.
      Warto skupić się w pracy na tym co przydatne, a w wolnej chwili na tym co przyjemne czy interesujące.
      Warto też zadbać o prawidłową gospodarkę emocjonalną.
      Aczkolwiek psychoterapia też może być całkiem przyjemna i przydatna.
      Kiedyś zrobiłem sobie taką sesję i bardzo odczuwalnie polepszyła jakość mojego życia.
      • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 10:37
        na emocje mamy ograniczony wpływ, bo nawet jesli cos skontrolujemy, zahamujemy, to i tak wyjdą bokiem
        prędzej czy później
        a stres jesli jest reakcja organizmu to juz w ogole znikomy mamy wpływ, organizm po prostu reaguje
        jak gęsią skórą na zimno

        myśli, to tak
        • c2h3oh Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 10:55
          Ograniczony neuroprzekaźnikami i podejściem.
          Innych ograniczeń raczej nie znalazłem.
          • afq Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 12:08
            jasne, neuroprzekaźniki też mają znaczenie
            pisałem o tym co oprócz fizjologii, na co mamy wpływ a na co nie do końca
      • letnierefleksje Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 13:55
        "Warto skupić się w pracy na tym co przydatne, a w wolnej chwili na tym co przyjemne czy interesujące."

        Niby proste, a tak trudno mieć nad sobą taka kontrolę.
        • c2h3oh Re: neuroprzekaźniki 17.07.25, 19:29
          Pozorna trudność wynika z bezwładności, która stoi na straży stabilizacji ale jest naszym największym sprzymierzeńcem.
          Gdyby taka kontrola była szybko osiągalna to brak kontroli również i można byłby dostać świra.
          Ale gdy zrobi się pierwszy krok, potem drugi i następny to przejściu pewnej drogi dalej nawyk staje się druga naturą jest bardzo stabilny.
          Oczywiście grunt to neuroprzekaźniki.
          Dla małego przykładu podam np. naukę pisania wszystkimi palcami na klawiaturze.
          Mam znajomych co piszą błyskawicznie bez patrzenia na klawisze.
          Zawsze tak chciałem ale miałem lenia. Od 3 tygodni wziąłem się za naukę.
          Pierwszy tydzień szło mi jak krew z nosa i szybko się męczyłem.
          Po trzecim patrzę i niedowierzam, jak moje paluch piszą praktycznie same.
          W ogóle o nich nie myślę ani o tym, co mają nacisnąć.
          Co prawda ciągle jestem na początku drugiego rzędu klawiszy i czeka mnie jeszcze min. 5 miesięcy nauki ale to naprawdę fajna sprawa.
          Także polecam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka