Dodaj do ulubionych

Nie radzę sobie

30.09.25, 22:33
Jak w temacie i ch
Obserwuj wątek
    • brightsun Re: Nie radzę sobie 30.09.25, 23:53
      No i tak właśnie myślałem. Nikogo, wiadomix. Powiedz komuś pomóż. Pomoże tylko jak ma w tym interes albo mu to nie przeszkadza. I tak Cię okłamują a jak co do czego to masz tylko siebie. I albo żyjesz dla siebie albo wcale. Albo sam sobie pomożesz albo ch
      • afq Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 02:30
        chyba sporo żalu wyczytuję w tym poście

        "No i tak właśnie myślałem. Nikogo"

        to o tym, że nikt nic nie dopisał w wątku?
        a można mieć inne sprawy, ważne, poza forum? :-)
        • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 10:32
          Dzisiaj już tak 😆

          Przepraszam odbiło mi wczoraj, serio mi odbiło. W ogóle mi ostatnio trochę odbija
          • afq Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 11:04
            brightsun napisał(a):

            > Dzisiaj już tak 😆

            haha :-D
            spokojnie, wrzuć luz, nie wiem jak innym, ale mi to nie wzburzyło niczego :-)
            • afq Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 11:05
              zdarzaja się gorsze dni
              i cały świat jest wtedy perfidny :-D

              u siebie nazywam to głodem
              • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 11:07
                Ja border dayem 😆 Chociaż to już raczej był border week, fajnie byłoby przy jednym zostać 😆
      • yadaxad Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 08:38
        No to mamy atak dewaluacji.
        • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 10:33
          No wyszedł syf, przepraszam
      • mona.blue Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 09:27
        brightsun napisał(a):

        > No i tak właśnie myślałem. Nikogo, wiadomix.

        Czasem o tej porze nikogo nie ma juz na forum.

        Powiedz komuś pomóż. Pomoże tylko
        > jak ma w tym interes albo mu to nie przeszkadza.

        Czy to wobec nas oskarżenie?


        I tak Cię okłamują

        My? Czy tak ogólnie?

        a jak co do czego to masz tylko siebie. I albo żyjesz dla siebie albo wcale. Albo sam sobi
        > e pomożesz albo ch

        Myślę, ze to niesprawiedliwa ocena, przynajmniej jeżeli chodzi o to forum
        Kilka osób stara Ci sie tu pomagać.
        >
        • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 10:34
          Niesprawiedliwa true, po bandzie mi wczoraj poszło ja kontra zły świat, przepraszam
          • mona.blue Re: Nie radzę sobie 02.10.25, 04:12
            brightsun napisał(a):

            > Niesprawiedliwa true, po bandzie mi wczoraj poszło ja kontra zły świat, przepra
            > szam
            >
            Ok, Nie każdy ma cxas akurat wtedy, gdy jest nam potrzebny.
            W sumie poczułam się nieco winna, uzyskałam dużo pomocy od Ciebie i od piszących tutaj z Yadaxad i Afq na czele, ze powinnam sie teraz odwdzięczać
            • brightsun Re: Nie radzę sobie 02.10.25, 06:12
              Daj spokój, nie zadręczaj się, to mi odwaliło mocnym nikt mnie nie kocha
              • mona.blue Re: Nie radzę sobie 02.10.25, 09:31
                Mam te dni bardzo zajęte, ale w miarę możliwości będę pisać. Jak na razie dotarłam tylko do ok. połowy tego wątku.
                • brightsun Re: Nie radzę sobie 02.10.25, 09:34
                  Mona, spokojnie nie bierz tak do siebie moich chorych akcji. Przyjmij że mi się zdarzają i mijają. Luz
                  • brightsun Re: Nie radzę sobie 02.10.25, 09:43
                    Do tego żeby nie zwariować razem ze mną czea złapać pewien dystans 😄 Jasne trudno się skapnac kiedy robię tylko drame a kiedy mam realnie problem ale jak widać żyję, wyżyłem się i żyję, inni też niech żyją
                    • mona.blue Re: Nie radzę sobie 02.10.25, 13:31
                      Ok
                    • afq Re: Nie radzę sobie 03.10.25, 16:03
                      brightsun napisał(a):

                      > trudno się skapnac kiedy robię tylko drame a kiedy mam realnie problem

                      ...czy ja wiem... ;-)
                      • brightsun Re: Nie radzę sobie 04.10.25, 19:17
                        Heheh, ołkej czyli Ty się kapujesz kiedy, to dobrze 😆
                        • afq Re: Nie radzę sobie 04.10.25, 21:48
                          brightsun napisał(a):

                          > Heheh, ołkej czyli Ty się kapujesz kiedy, to dobrze 😆
                          >
                          Pewności nie mam ale obstawiał bym 🙂
                          • brightsun Re: Nie radzę sobie 05.10.25, 13:48
                            Borderowo powinienem Ci odpowiedzieć w ogóle mnie nie znasz, mylisz się co do mnie 😆
                    • yadaxad Re: Nie radzę sobie 04.10.25, 08:30
                      Z tym chowaniem się za dystans, z wymaganiem dystansu, nie należy przesadzać. Dystans, siłą rzeczy buduje obojętność. Zachowanie wzajemności wymaga współuczestniczenia w uczuciach. Ludzie się rozchodzą jak ich uczucia nie współgrają i trzeba się od nich izolować.
                      • brightsun Re: Nie radzę sobie 04.10.25, 19:20
                        Nie no jasne, no ale też jasne że u mnie z tym dziwacznie
              • permet Re: Nie radzę sobie 04.10.25, 09:11
                "to mi odwaliło mocnym nikt mnie nie kocha"
                moze sie nie znam, ale pierwszym odbiorca "nikt mnie nie kocha" sa zawsze bliscy ludzie, nie jakies randomy z internetu. walisz tym miedzy oczy zonie, a nie piszesz lzawe posty. chyba ze to takie fikcyjne malzenstwo.
                • brightsun Re: Nie radzę sobie 04.10.25, 19:20
                  Ogólnie to żony wcale nie są od walenia w cokolwiek, serio
      • c2h3oh Re: Nie radzę sobie 09.10.25, 22:28
        1. Nie rokujesz zrozumienia więc nie chce się nikomu produkować z czymś wartościowym.
        2. Piszesz tu o takich bzdetach, bo masz tu z tego akceptację, od której jesteś uzależniony.
        Podobnie jak jeszcze kilkoro.
        Przysłowie zauważyło kiedyś pewien schemat.
        Możesz konia siłą zaciągnąć do wodopoju, siłą wsadzić mu głowę pod wodę, ale jak nie będzie chciał, to się utopi, a się nie napije.
        • brightsun Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 00:04
          W ch wartosciowy wpis o panie.

          Brzmi jakbyś bardzo szukał akceptacji poprzez konflikt 😆
          • yadaxad Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 12:18
            Teraz to chyba było o akceptacji konfliktu przez dystans.
            • brightsun Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 13:05
              Nm, na pewno nie było czymkolwiek wartościowym więc po co się odnosić jak nie ma rokowań na zrozumienie
              • c2h3oh [...] 10.10.25, 20:42
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • brightsun Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 20:46
                  Może nie opłotkami. Uważasz że jestem głupi, tak?

                  A ch, mogę być dla Ciebie głupi. Wielu uważa że taki jestem w myśl zasady głupi zawsze ma szczęście, a to się bierze z tego że szczęścia w całych niedogodnościach które mam można mi pozazdrościć. No to zazdrość madralo
                  • c2h3oh Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 21:43
                    Zasada wskazuje na nieświadomość głupiego.
                    Ogół nie ma tych całych niedogodności lub stanowią one ułamek ich dogodności.
                    Prosiłeś o pomoc, więc starałem się pomóc, choć pewnie niektóre rzeczy musiałbyś trochę zatrybić, a na to potrzeba bodźca i czasu.
                    Co prawda wskazywałem tu na twoje pewne deficyty poznawcze ale każdy je ma, nie ma co się spinać tylko je poznawać.
                    Ja też w wielu aspektach jestem głupi i to jest normalne ale jak coś trzeba to staram się zmienić ten stan.
                    Dlatego na spokojnie, nie katuj mónia, z czasem może coś ci zaświta.
                    Lepiej się skupić na pozytywach niż jarać się takimi popaprańcami jak ten twój idol Q, który co najwyżej może tylko innych ściągać w dół przedstawiając, a właściwie to promując swoje problemy w zestawienia z przypadkowym sukcesem medialnym.
                    • brightsun Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 21:50
                      Nie no kochaniutki głupotę lub jej brak można zmierzyć.

                      Wilczamko, jakim cudem na tym koncie masz pl znaki. Btw zgłosiłem już Twój jeden post na Oceanie. Będę kontynuował. Czyż to nie przypadek, że wilczamii zszedł banik i po długiej nieobecności widzimy także Ciebie c2. Troszkę ta niechęć do Q Was obnaża.

                      A teraz wara ode mnie
                      • c2h3oh Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 22:34
                        Już mi się tam Wilczamka podoba.
                        Ale za to, że jesteś podper...alacz to ostanie pytanko w tym i przyszłym życiu.
                        Na serio chciałbyś, żeby twoje dziecko wytatuowało sobie całą gębę jak twój idol?
                        W sumie może to i lepiej, łatwiej takich poznać z daleka.
                        • brightsun Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 22:51
                          A se poznawaj, twarzy nie mam zrobionej, ale ogólnie to mam tego dużo bardzo i ciesze się że w realu tacy jak Ty mnie omijają, więc może to dziaranie ma większy sens niż myślałem.

                          Jak moi będą chcieli zrobić służę im radą, może własną ręką albo kontaktami powyżej 16 roku życia. A jak będą dorośli- ich sprawa. Moi rodzice nie mają dziarek, z naszej czwórki rodzeństwa trójka ma, starszym nic do tego, co my chcieliśmy. Nie ma nic do rzeczy co chcieli moi starsi dla mnie i co ja chcę dla swoich, ale ogólnie zmartwienia są większe na horyzoncie niż tatuaże, ale to czea być rodzicem żeby wiedzieć co ważne i trochę przeżyć
                          • c2h3oh [...] 10.10.25, 23:29
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • brightsun Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 23:41
                              Bierny anal z fajnym gościem nie jest zły. Jakiś problem niedopchania, że nawet tatuaż z dopchaniem ci się kojarzy? No bywa
                      • mona.blue Re: Nie radzę sobie 11.10.25, 01:04
                        Znów jakiś wrogi koleś pojawił się na forum. Wilczamia? W męskim wydaniu? Nie pomyślałabym o tym. Szkoda, że ktoś znów próbuje psuc to forum i obrażać innych. Pomocowe forum i wrażliwe więc nie halo.
                        Daruj sobie c coś tam te swoje coraz bardziej chamskie zagrania. Nic tu po tobie.
                        • c2h3oh Re: Nie radzę sobie 11.10.25, 23:26
                          Wyrwałaś 1 słowo z kontekstu i już epatujesz chamstwem w ocenie innych?
                          Chciałem pomóc, nie moja wina, że donosiciel się spiął.
                          Skoro donosi to jest już skazany na taką mentalność. Nie wiedziałem o tym.
                          A skoro go tu tak bronisz to raczej nie jesteś lepsza.
                          To, że ktoś prosi o pomoc nie znaczy, że może bezkarnie robić wszystko, bo przecież prosi o pomoc.
                          • afq Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 09:02
                            Chamstwem epatują twoje posty
                            , a jak słusznie zauważasz, nie możesz tu bezkarnie pisać co ci się spodoba
                            • afq Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 09:04
                              mona wyjęła z kontekstu wszystkie twoje tu posty?
                              • c2h3oh Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 13:07
                                Nie przesadzaj, nie wszystkie.
                                Poza tym moje ewentualne chamstwo jest wyłącznie wtórne.
                                • mona.blue Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 13:25
                                  Nie powiedziałabym. To ty prowokujesz.
                                  • brightsun Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 13:50
                                    W kwestii rad co do dziarek służę pomocą 😆 Może warto dodać że akurat twarzyczkę i dłonie ogólnie odradzam albo radzę zostawić na koniec. Mam jeszcze jedną ulubioną w środowisku radę- na dupie se zrob 😆
                                    • mona.blue Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 14:15
                                      Co do kolegi z terapii, który wybral ja zamiast aresztu, tak mu policjanci poradzili ( tego z dziarami nawet na twarzy), tak mi sie skojarzyło, to chodza pogloski, ze zrezygnował, mial dość jej I mial podobno zamiar wrócić do aresztu, bo tam fajnych ziomków spotkal poprzednio.
                                      • brightsun Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 15:26
                                        I to przez te tatuaże na twarzy? 😆

                                        Jakim cudem znam tylu z wytatuowaną twarzą z czystą kartoteką?🤷‍♂️🤔
                                        • mona.blue Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 16:55
                                          brightsun napisał(a):

                                          > I to przez te tatuaże na twarzy? 😆

                                          Nie, to tylko takie luźne skojarzenie :) i chęć podzielenia się informacja, która wczoraj mnie mega zdziwiła.
                                          >
                                          > Jakim cudem znam tylu z wytatuowaną twarzą z czystą kartoteką?🤷‍♂️🤔


                                          • mona.blue Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 17:03
                                            Ten chłopak od tatuaży zdziwił mnie od pierwszej chwili. Jak pisałam pierwszy raz z bliska, nie w tv, widziałam osobę, która ma wytatuowana twarz, w dodatku tak kolorowo. Po drugie z zdziwił mnie tym, za co został przyslany na terapię - zbił szybę w samochodzie, żeby ukraść butelkę wody, bo chciało mu się pić, a sklep był za daleko.
                                            Prawdopodobnie był pod wpływem narkotyków, tego nie pamiętam, ale mówił, że bierze.
                                            • brightsun Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 17:11
                                              Nie sądzisz że mówisz o nim jak o małpie z najbardziej egzotycznego miejsca na ziemi?

                                              No to się nie dziw że mu ciężko wyjść na prostą i do społeczeństwa i jego zasad.
                                              • brightsun Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 17:20
                                                Bo to jest tak że ja mam największą ochotę się napić i nacpac jak gdzieś słyszę od kogoś żem alkus i ćpun i tego nic już nie zmieni. Jak chłopu wypominasz starcie z prawem i definiuje go to i tatuaże to mało prawdopodobne żeby się zresocjalizowal bo wie że latki trudniej usunąć niż nawet dziary
                                          • brightsun Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 17:09
                                            Wiesz wbrew pozorom jego metoda wcale się nie różni od innych strategii ucieczkowych w terapii. Jedni stwierdzą że lepiej im zrobi spędzić taki czas na treningu boksu, inni powiedzą że najlepsza terapia to czas z rodziną i tak można mnożyć.

                                            Wyczuwam w Twojej wypowiedzi jakaś ocenę a dla gościa, który już słabo funkcjonuje w świecie nieprzestepczym odejście z aresztu jest jak wyrwanie np Ciebie za środowiska wspólnoty. To nie jest łatwe. I nie jest usprawiedliwieniem ale tak to niestety często działa bo zdrowy świat też dość rzadko pozwala się zrehabilitować więc czujesz się w nim źle.

                                            Poznałaś ludzi, którzy kochają być w psychiatrykach? Ja tak. Myślę że to podobne motywy. Kwestia akceptacji
                                            • mona.blue Re: Nie radzę sobie 12.10.25, 17:41
                                              Odpiszę wiecej potem, teraz tylko to napiszę, ze od razu polubiłam chłopaka, pomimo mojego zdziwienia; jest sympatyczny i życzliwy innym I żałuję ze odszedł z terapii.
                                              • mona.blue Re: Nie radzę sobie 25.10.25, 22:44
                                                mona.blue napisała:

                                                > Odpiszę wiecej potem, teraz tylko to napiszę, ze od razu polubiłam chłopaka, p
                                                > omimo mojego zdziwienia; jest sympatyczny i życzliwy innym I żałuję ze odszedł
                                                > z terapii.

                                                Korekta, wczoraj się pojawił znowu. Uznał, że wystarczy mu do uniknięcia kary 50 proc. obecność na grupie, nie wiem jak. podejdzie do tego terapeutka i policja.
                                  • c2h3oh Re: Nie radzę sobie 25.10.25, 22:24
                                    A te wątkowe "i ch" to jak odbierasz, romantycznie?
                                    Inteligentnie? Taktownie?
                                    Jesteś żenująca. Może przez taki odbiór i takie osoby jak ty jest to tylko forum kilku troli siedzących tu od lat i oceniających nowych, którym to nie bardzo się podoba.
                                    Wątpię, żeby ktoś tu jeszcze wiedział co to jest chamstwo.
                                    • mona.blue Re: Nie radzę sobie 25.10.25, 22:55
                                      c2h3oh napisał:

                                      > A te wątkowe "i ch" to jak odbierasz, romantycznie?

                                      Odbieram jako wyraz silnych emocji, jeżeli nie jest skierowane bezpośrednio do kogoś czy o kimś.

                                      > Inteligentnie? Taktownie?

                                      > Jesteś żenująca.

                                      Twoja ocena, jak rozumiem taktowna i inteligenta?

                                      Ty za to nie jesteś żenująca że wzmiankami o seksie analnym, skierowane bezpośrednio do kogoś?

                                      > Może przez taki odbiór i takie osoby jak ty jest to tylko forum kilku troli siedzących tu od lat i oceniających nowych, którym to nie bardzo się podoba.

                                      Zawiedziona?

                                      > Wątpię, żeby ktoś tu jeszcze wiedział co to jest chamstwo.

                                      A jednak.
                                      • yadaxad Re: Nie radzę sobie 26.10.25, 09:52
                                        Przychodzić tutaj próbując rozpętać jatkę, obrażać kogoś seksem, deprecjonując sam seks kompletnie nie w poruszanym temacie, ale widocznie z własnego siedzącego w głowie, obrażać "obywateli" forum i ich tematy i jeszcze twierdzić, że chamstwem jest nie zgoda na takie zachowanie, to trzeba być nieźle zlasowanym.
                                        • brightsun Re: Nie radzę sobie 26.10.25, 13:02
                                          Yyy, ktoś wyjaśni? Chyba mnie coś ominęło 🤔
                                          • brightsun Re: Nie radzę sobie 26.10.25, 13:16
                                            A nie, nawet nie ominęło, chyba. Sorry, źle czytałem bo od najnowszego
                                    • brightsun Re: Nie radzę sobie 26.10.25, 14:20
                                      Ech ech chłopczyku
                                      • brightsun Re: Nie radzę sobie 26.10.25, 14:56
                                        Drobna rada od starszego chyba a na pewno bardziej obytego. Jak chcesz używać sobie swojego zenadometra to se znajdź jakąś dziewczynę która zaakceptuje że będziesz go na niej używać. Nie wypada chlopcze oceniać kobiet które żadnej relacji z tobą nie mają i o ocenę nie prosiły bo je guzik obchodzi co sądzi random.
        • afq Re: Nie radzę sobie 10.10.25, 09:03
          faktycznie, nie chciałeś się produkować
    • mona.blue Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 09:19
      Możemy sprobowac Ci pomóc, gdybyśmy wiedzieli bardziej konkretnie z czym sobie obecnie nie radzisz.
      • yadaxad Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 09:41
        Tu na forum, my mu specjalnie nie pomagamy. On się przedstawia jak mu wygodnie, a my odpowiadamy echem utwierdzającym mu jego wizję. Pewnie ma jakieś zderzenie, że jednak nie tak ma się posyłać sygnały, by się odbijały satysfakcjonującym go echem i mu się rozbił klosz, pod którym go ego pieściło.
        • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 11:11
          Klosze to mi się ostatnio rozbijają jeden za drugim. O wlasne nogi się potykam
          • yadaxad Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 11:42
            Taki ich los, kiedy budujesz, czy manipulujesz go by cię odbiciem echa potwierdził. Bo chcesz tak właśnie wyglądać. Nie da się szczerze kochać w maskującym makijażu, bo morda z tego wyjdzie, jeszcze z przyklejonym adolfowym wąsikiem ze sztucznej rzęsy nad wargą.
            • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 11:54
              To nie to że coś sztucznego zrobiłem. Jakiś chyba głód emocjonalny mnie pogrążył wyłączył mózgownicę a teraz tych emocji mam w nadmiarze i się gubię, podobno się karam bo za małą karę dostałem. Podobno bo ostatnio mam słabe rozumienie siebie, trochę wgląd mi się rozbił i nie czaję siebie. Trochę poza własną kontrolą jestem
              • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 11:56
                A może nie chcę przyjąć do wiadomości tego co mi się przypisuje
                • afq Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 12:05
                  niestety od razu ciśnie się pytanie...

                  ..to co ci się przypisuje? :-)
                  • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 12:11
                    Nudę. Jakby sugestie są takie że strasznie chciałem burz bo się zbyt stabilnie zrobiło i zbyt poważnie.
                    • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 12:26
                      Dla jasności to nie tak że to wprost zostało powiedziane ale sam to wykoncypowalem jak grzebałem za przyczynami i prawda innych opcji nie widać. Wyłączyłem mózg
                      • yadaxad Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 13:40
                        Dość możliwe, że nie podejrzewają, tylko widzą co widzieć umieją, a nudą sam sobie nazywasz i nie lecisz z tym do terapeuty, bo by ci to określił.
                        • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 13:45
                          Sam sobie to określiłem ale z naprowadzeniem tylko chyba nie chcę się z tym zgodzić
                          • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 13:55
                            A terapeuta mówi mi jasno że mam mocny acting że się wyzywam emocjonalnie, straciłem zdolność sensownego przeżywania emocji.

                            Mam depresyjny czas z total nasilonym borderkiem więc mam odpal za odpalem. W dodatku chyba się z chaty na parę dni wyniosę bo mi od zatok dziś zaczęła aż czacha dymić
                            • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 14:38
                              I to mi się tak ślicznie rozwija to syfstwo że pewnie już aż do poniedziałku nie zobaczę się z żadnym terapeutą. W sumie się cieszę ale to też dobry pomysł w sumie nie jest
                              • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 16:18
                                Prawda jest taka że ja to słabo przyjmuję że mi się mocny border załącza bo mocny border jest zenujacy i żałosny.

                                A pewnie prawdą jest że mam deficyt uwagi i czuję się strasznie niedopieszczony i nie ojojany a bez tego przestaję sobie radzić
                                • yadaxad Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 16:46
                                  Ja mam wrażenie, że bardziej zastanawiasz nie nad tym co robić, tylko by otrzymać jednocześnie odpowiedni dowartościowujący cię zwrot, potem mu nie ufasz i dysonans cię rozdziera.
                                  • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 16:51
                                    Może, nie wiem, pomieszanie z poplątaniem mam teraz.

                                    Widzę to tak. Nie chcę się zgadzać z tym że drama była za mała, że oczekiwałem większej bo to jest strasznie niskie 🤦‍♂️
                    • afq Re: Nie radzę sobie 03.10.25, 16:01
                      brightsun napisał(a):

                      > Nudę. Jakby sugestie są takie że strasznie chciałem burz bo się zbyt stabilnie
                      > zrobiło

                      no ale przecież tak masz, sam to tu już pisałeś..
                      protestuj ile wlezie, ale tak jest :-)

                      a może bardzie Cię trafia to, że inni Ci to mówią czy sugerują? bo sam sobie to przecież możesz powiedzieć :-D
                      • brightsun Re: Nie radzę sobie 04.10.25, 19:18
                        Nie, wkurza mnie, serio, że to takie proste i prymitywne, trochę żenua 😆
                        • afq Re: Nie radzę sobie 04.10.25, 20:18
                          brightsun napisał(a):

                          > Nie, wkurza mnie, serio, że to takie proste i prymitywne, trochę żenua 😆
                          >
                          haha rozumiem :-D
                          a miało być niecodzienne, wyjątkowe, jedyne?
                          nie powiedziałbym, że prymitywne, ani nie że powszechne
                          bo wcale powszechne nie jest, nie każdy tak ma
                          no ale jak się ma, to nie jest zaskakujące, jest widoczne
                          • brightsun Re: Nie radzę sobie 05.10.25, 13:51
                            Najgorsza obelga jaką mnie żonka poczęstowała to że zupełnie serio moje akcje są przewidywalne i nie robią na niej wrażenia 😆🤦‍♂️
      • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 11:16
        Tak konkretnie to bym powiedział że z niczym. 😆 I wszystkim. 😆

        Z humorzastością sobie nie radzę pewnie też z wyrzutami sumienia, z gniewem na siebie, brakiem zaufania do siebie, strachem że już mnie wszyscy mają dość. Dużo
        • mona.blue Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 13:36
          brightsun napisał(a):

          > Z humorzastością sobie nie radzę pewnie też z wyrzutami sumienia, z gniewem na
          > siebie, brakiem zaufania do siebie, strachem że już mnie wszyscy mają dość. Du
          > żo
          >
          To w sumie podobnie jak ja.
    • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 10:06
      Sorry, miałem wczoraj jakiś koszmarny dzień. Dzisiaj trochę lepiej. Ok, to nie było fair
      • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 10:11
        Odwaliło mi po prostu. Przepraszam
        • brightsun Re: Nie radzę sobie 01.10.25, 10:16
          Heh, zobaczyliście w pełnej krasie 🤦‍♂️
    • brightsun Re: Nie radzę sobie 29.10.25, 22:14
      W sumie się tu czepnę, tytuł pasuje 😆

      No to tak ogólnie chyba dłużej już nie potrafimy afirmować i zaczynamy jechać na oparach. Więc jakby ktoś się pytał to tak, trójka to jest jednak dużo 😆

      Ale mimo chyba już chronicznego zmęczenia, chronicznej w domu gilozie, burdelu, dezorganizacji i umawianiu się na okienka pod tworzenie kalendarza, na dwójkę chyba odkryliśmy sposób, oby nie okazał się krótkotrwały.

      No więc żonka przy wielkiej kłótni naszych i już dochodzącego płaczu najmłodszego zatkała uszy i zaczęła sama krzyczeć. Ja na jej znak to samo. Dwójka młodocianych się nieźle zdziwiła, zamilka, trzeci darł się dalej, ale jak jego się spacyfikowało to z tamtymi już szło się dogadać 😆

      No. Taki raport z placu boju. Ciężko. Fajnie ale też przepiekielnie ciezko. Zmęczenie i bieg strasznie robią i wcale nie widzę że dzienny mnie z tego wyratowal, w sensie wypis, zdaje mi się że jest jeszcze gorzej ale może kwestia tygodnia.

      Niniejszym informuję, że i tak podtrzymuję, zamierzam się trzymać, ładnie szamać, żeby z domu wariatów nie trafić do domu wariatów 😆

      A powrót do jakichś zleconek bardzo bardzo. Tęskniłem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka