Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
13.12.04, 21:29
Doczekalismy sie czasow, w ktorych nielatwo jest byc czlonkiem w
jakiejkolwiek grupie ludzkiej i nie byc narazonym na ataki tych, ktorym nagle
ubzduralo sie, ze im czlonkowstwo sie tez nalezy.
Niewaznym staje sie statut danej grupy spolecznej okreslajacy zasady
czlonkowstwa, priorytety i ramy w jakich ma dzialac dana grupa ...
Waznym stalo sie nagle dostrzeganie potrzeb ludzi, ktorzy z tych, czy innych
wzgledow, warunkom czlonkostwa nie potrafia sprostac, a domagajacych sie praw
rownych z pelnoprawnymi czlonkami ...
Widze tu ogromne niebezpieczenstwo dla swietego prawa zrzeszania sie,
uczestnictwa w grupach, ktore chca zachowac surowe standarty przynaleznosci.
Panstwa zaczynaja sie zlewac w jakies blizej nieokreslone unie, instytucja
malzenska, borykajaca sie z powiekszajacymi sie problemami od dziesiecioleci,
dostawac zaczyna cios od grup nacisku, ktore staraja sie przedefiniowac jej
cel i ramy dzialania.
Swiat zaczyna byc podobnym do diabelskiego tygla, gdzie ludzie beda sikac
na pomniki swej wlasnej przeszlosci, przy pomocy "nowoprzybylych" do grupy
zwanej narodem.
Matka i ojciec beda juz niedlugo historia, sperme bedzie mozna zlozyc w
sztucznym, kobiecym inkubatorze i dwoch drabow bedzie wychowywac sztuczne
dzieci ... pytanie po jaka cholere ...
Oczekuje, ze juz wkrotce, karly oskarza NBA o dyskryminacje i sad najwyzszy
rozkaze zalozyc filie w NBA, by sprostac tym malym ludziom ...
Z zapalenie papierosa w barze w Nebrasce pojsc juz mozna do wiezienia ...
Ten swiat przestaje juz byc miejscem, w ktorym mozna sie czuc bezpiecznie
w grupie, jaka sobie ktos wybral ... pomylono tolerancje z urawnilowka ...
Jest juz coraz mniej miejsc, gdzie jakis smiec nie upomni sie prawa, do
ktorych z wlasnej winy nie dorosl ...
Imagine.