Dodaj do ulubionych

Zamieszkać razem

IP: *.wsei.pl / 217.67.201.* 03.01.05, 14:37
Witajcie , chciałam poznac wasze zdanie, wasze doświadczenie na temat
zamieszkania razem. Spotykam się od dwuch lat z meżczyzną, oboje jesteśmy po
przejściach. Podczas tych świat mój partner zapytał mnie co ja na to abyśmy
razem zamieszkali ( on by się wprowadził do mnie z psem i córka, ja mam
syna). Jak wy poradziliście sobie z nauczeniem się znów mieszkać pod jednym
dachem z facetem, ( mieszkam od 5 lat tylko z synkiem), nieukrywam że jaksieś
tam przyzwyczajenia mam. Jak poukładac soebie to wszytsko.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Hubert Sprobuj jak chcesz IP: *.chello.pl 03.01.05, 17:29
      Najwyzej nie wyjdzie.

      Pozdrawiam Hubert
      • Gość: krish Re: Sprobuj jak chcesz IP: *.chello.pl 03.01.05, 17:37
        hubert, pytanie mrzmialo:

        jakie sa wasze doswiadczenia!!!

        jak sobie poradziliscie!!!

        nie moge...

        MARUSIU PRZYBADZ I TU
        • Gość: Hubert Re: Sprobuj jak chcesz IP: *.chello.pl 03.01.05, 17:41
          Czy ja naruszam jakies reguly forum? Czy ja musze udowadniac ze moje wypowiedzi
          nie sa off-topic.
          Jesli nie, to w czym problem?

          Pozdrawiam Hubert
        • beznadziejna2 Re: Sprobuj jak chcesz 03.01.05, 17:43
          Gość portalu: krish napisał(a):

          > hubert, pytanie mrzmialo:
          >
          > jakie sa wasze doswiadczenia!!!
          >
          > jak sobie poradziliscie!!!


          kirsch to odpowiedz Ty,


          a ja mysle ,
          ze warto spobowac byc razem,
          najwyzej nie wyjdzie,
          w co nie wierze.
          Napewno sie Wam uda,
          sama podobnych doswiadczen,
          nie mam,

          >
          > nie moge...
          >
          > MARUSIU PRZYBADZ I TU
          • Gość: ona Re: Sprobuj jak chcesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 20:17
            Jakoś mało jest ludzi aby podzielić się swymi doświadczeniami.... czy wszytskie
            próby były nie udane ? No nic mam nadzieje że ktoś coś napisze jeszcze ?
            Pozdrawiam
            • nezzi Re: Sprobuj jak chcesz 03.01.05, 20:30
              Ej pesymistko :)
              A może takich prób po prostu nie było?
              To chyba bardziej optymistyczne, co? :)
            • Gość: Hubert Re: Sprobuj jak chcesz IP: *.chello.pl 04.01.05, 11:09
              Ja mialem troche podobnie, ale nie z partnerka, tylko z rodzicami, z ktorymi
              musialem w pewnym momencie ponownie zamieszkac. Mysle, ze to dobry przyklad, bo
              wczesniej bylo miedzy nami duzo jakigos napiecia a we mnie lęku. Po ponownym
              zamieszkaniu z nimi (troche w sobie w miedzyczasie przerobilem) duzo wiecej
              luzu, wzajemnego zaufania, mozliwosci wykazania sie wyuczona w miedzyczasie
              asertywnoscia itd. Bardzo pozytywne doswiadczenie. Ze skoro z rodzicami moge
              stworzyc zdrowe zwiazki, to co dopiero z innymi ludzmi.

              Pozdrawiam Hubert
    • ramyus Re: Zamieszkać razem 04.01.05, 09:07
      Wszyscy piecioro (lacznie z pasem) bedziecie musieli pojsc na szereg
      kompromisow.
      • Gość: Ona Re: Zamieszkać razem IP: *.wsei.pl / 217.67.201.* 04.01.05, 10:57
        No właśnie o tego psa się rozchodzi, a muszę powiedzieć że jest to wielki
        psiak. Nie wiem jak będę reagowac na jego kłaki na dywanie, na bałagan po
        nim... , nigdy nie miałam psa, i troszkę mnie to przeraża. Bardzo chcę
        zamieszkać z TYM mężczyzną i z jednej strony bardzo się cieszę, bo wspanaie
        jest czuć że ktoś czeka w domku lub za chwilkę przyjdzie. Że razem będzi,
        kończyć dzień i zaczynać kolejny. Wszystko inne umiem sobie poukładać.. jak się
        pomieścimy jakie przemeblowanie zrobić itp. Ale jakoś mnie ostydza w tym
        wszytskim ten psiak. :(
        • sol_bianca Re: Zamieszkać razem 04.01.05, 11:04
          A jesteś pewna, że TEN akurat pies robi bałagan w domu? Kłaków się uniknąć nie
          da, ale może poza tym jest spokojny? Jaki jest w ogóle twój stosunek do psa, czy
          cię lubi, czy się dogadujecie? Może spróbuj najpierw zaprzyjaźnić się z psem. To
          żywe stworzenie, które stanie się członkiem waszej rodziny. Też ma uczucia i też
          będzie mu trudno przystosować się do nowej sytuacji.
        • k_i_k_a Re: Zamieszkać razem 04.01.05, 11:05
          po prostu spróbuj... :) Bo jak sądzę nie ma innego sposobu, psa przeciez się
          nie pozbędzie :) A swoją drogą - może się do niego przekonasz. Moja świętej
          pamięci babcia, gdy zobaczyła, że dostałam psa oświadczyła: "Ja po nim sprzątać
          nie będę! Zapomnijcie!". A potem... była psa największą przyjaciłoką, odchodził
          od zmysłów, gdy przychodziła :)

          No i wreszcie... to okrutne, co napiszę, ale... psy nie żyją wiecznie... Nie
          rezygnowałabym tak łatwo z kogoś dla mnie ważnego... :) Powodzenia życzę,
          jakąkolwiek decyzję podejmiesz :)
          • Gość: ona Re: Zamieszkać razem IP: *.wsei.pl / 217.67.201.* 04.01.05, 11:58
            chcę spróbowac, może faktycznie wyolbrzymiam problem, ale jest to dla mnie coś
            nowego. A po za tym tak bardzo mi zależy aby było dobrze i chcę dalej iść przez
            życie z TYM meżczyzną.
            A co do psa to jest taki pies jak w serialu "Rodzina zastepcza" Polsat -
            Śliniak. I wiem ze troszke bałagani! jak sama nazwa wskazuje ;)
            Pozdrawiam
    • k_i_k_a Re: Zamieszkać razem 04.01.05, 09:36
      oczywiście, że zamieszkać!!! A jak inaczej chcesz budować normalny, trwały,
      bliski związek (jeśli chcesz)?
      Najpierw sobie odpowiedz na pytanie, czy chcesz z tym facetem spędzić życie.
      Jeśli nie masz watpliwości, że chcesz z nim być - to na co czekać? Aż
      nabierzesz jeszcze więcej solowych przyzwyczajeń?
      Mnie dość szybko w życiu przychodziło zamieszkanie z partnerami. I sądzę, że to
      całkiem dobrze. Szybko mogłam się przekonać, czy jestem w stanie tolerować jego
      pozostawianie kubków i łyżeczek, jego wyciskanie pasty tuż przy nakrętce czy
      ustawiczne gubienie pilota... Wiem, to trywialne i banalne rzeczy, ale z nich
      składa się życie. I do czasu aż ludzie nie spróbują być ze sobą na całego,
      łącznie z zamieszkaniem razem, pozostają w fazie kreacji, niedomówień,
      udawania... Przebywając ze sobą pod jednym dachem udawać się już tak dobrze nie
      da. Dlatego jestem gorącą zwolenniczka zamieszkania razem. Pomyśl sama - do
      czego prowadzi związek "dochodzący"? Przecież chyba nie umacnia więzi między
      Wami. W dużej mierze opieracie się jeszcze na swoich wyobrażeniach,
      oczekiwaniach, przypuszczeniach...
      No a poza tym... to co chyba dla mnie jest najważniejsze - chciałabym mieć
      kiedyś poczucie, że mam do kogo wracać. Że czeka na mnie w domu TEN mężczyzna,
      że przytuli mnie, że zrobi kąpiel, poda kawę. I że ja go przygarnę do siebie,
      gdy wróci zmęczony, zrobię kolację, pomasuję kark... Ale to moje. Jeśli Ty masz
      inne oczekiwania - nie podejmuj tego kroku. Ja - nie wahałabym się ani
      chwili... choć też mieszkam 5 lat sama z synem :)
      pozdrawiam
    • rachela180 Re: Zamieszkać razem 04.01.05, 12:17
      Zamieszkaj i i powyprowadzaj parę razy psa na spacer.
    • Gość: Dora Wez kazda uwage do serca a nie tylko osobiste dosw IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.01.05, 23:19
      To bedziecie stanowic tzw. blended family . Osobistych doswiadczen w tym
      zakresie nie mam, ale ogladalam pere programow na ten temat. Ogolnie ludzie
      borykali sie z podobnymi problemami jak kazda para plus kwestia przystosowania
      sie w tej nowej rodzinie dzieci, oraz traktowania tych dzieci przez
      wspolpartnera oraz traktowania wzajemnego wsrod samych dzieci . U was jeszcze
      dochodzi ten uroczy piesek. Mysle, ze jesli facet jest odpowiedzialny i sam
      radzil sobie z corka to znajdziecie jakies metody ktore beda pracowac w waszej
      nowej rodzinie. Swiat sie zmienia i takich zlepianych rodzin bedzie coraz
      wiecej, wiec dlaczego mielibyscie do konca zycia zyc sami? Jesli widzisz szanse
      na szczescie , zyjecie jako samotni rodzice i widzicie szanse powodzenia dla
      waszej rodziny to jak najbardziej sprobujcie. Co do psa to nie wypowiadam sie
      bo duze psy to nie moja specjalnosc, ale duzy pies tez moze byc milym
      zwierzatkiem. Jemu tez trzeba dac szanse na szczescie rodzinne. Duzo dobrej
      woli ze strony wszystkich, duzo milosci i duzo elastycznosci oraz poczucia
      humory, otwarcia na zmiany. W jakim wieku sa wasze dzieci i jak widzisz sie w
      roli mamy tej dziewczynki?
      • Gość: ona Re: Wez kazda uwage do serca a nie tylko osobiste IP: *.wsei.pl / 217.67.201.* 05.01.05, 09:13
        Masz racje świat się zmienia i jest coraz więcej takich rodzin z klejonych mam
        nadzieje tylko że ta moja "nowa" rodzina będzie jak najbardziej normalna. Zdaje
        sobie sprawe że dla każdego z nas będzie to nowość i każde z nas będzie musiało
        się nauczyż wielu spraw i pójść na kompromisy. Ma ndzieje że sie uda.
        Mój parnet ma dobry kontak z moim synem bardzo się lubią i bardzo dobrze
        dogadują się.Ja również staram się aby Jego córka miała we mie przyjaciółke,
        choc jest już duża bo ma 14 lat i jak to w tym wieku bywa, przyjaciółka ojca
        jest odbierana jako rywalką mam nadzieje że u nas tak nie jest.
        Pozdrawiam
        • Gość: gość Re: Wez kazda uwage do serca a nie tylko osobiste IP: *.wsei.pl / 217.67.201.* 05.01.05, 14:11
          Ja tez mam podobny "problem", planujemy zamieszkać razem. Mój partner planuje
          przy okazji tego wielkie zmiany w moim mieszkniu , chce meble zminieć
          przebudowac balkon a na nim zrobić wielkie akwaruym, jakoś boję się że jak nam
          nie wyjdzie to zostane z tym wszytskim , co mam zrobić ?:(
    • Gość: witch-witch Re: Zmieszkajcie na próbę albo tylko w weekendy. IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.01.05, 16:19
      Może nie od razu przeprowadzić sie na całego ale mieszkać stopniowo. Np podczas
      weekendów. Juz po tak krótkim czasie zauważysz co czujesz i czy to jest to.
      Osbiście ten pan wprowadzający się do ciebie, mnie się nie podoba. Mam złe
      wibracje, co do takich chłopów, lecz cóż sama ocenisz.
      • Gość: ona Re: Zmieszkajcie na próbę albo tylko w weekendy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 17:57
        dlaczego Ci nie podoba, jakie to są te złe wibacje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka