Dodaj do ulubionych

Wesele - grrr

IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 18:28
Jak wybronić się i nie robić wesela, gdy dla rodziny brak wesela, to tak
jakby slubu wcale nie bylo, a tradycja to swiętośc? Chodzi o rodzinę ze wsi,
choć o tą miastową również. Wolałabym kupić samochód, wykończyć mieszkanie
niż wydać na głupie wesele.

Cięzko pracuje zwłaszcza moj chłopak na start w naszym wspólnym zyciu,
musielismy się rozstać na siedem miesięcy, by mógł wyjechać i zarobić za
granicą. Szkoda teraz tak cięzko zarobione pieniadze wpakować w jeden
wieczór, na którym zalezy wszystkim, tylko nie nam. W prezentach na pewno się
nie zwróci, bo rodzina jest niezwykle liczna (w kazdym domu 4 dzici minimum,
a i ośmioro się znajdzie), a w większości biedna. Wesele będzie musiało być
na minimum 200 osób, by nikt nie został pokrzywdzony.

Kuzynka chłopaka juz się wywinęła jako pierwsza od wesela, wzięła cichy, w
USC, rodzinka się na nią wypięła, nigdzie przez dłuzszy czas nie była
zapraszana, a mąż do tej pory nie jest traktowany jak jej maz, tylko "obcy".
Teraz żałuje i sama nam radzi, byśmy jednak zorganizowali wesele.

Nie chcemy brać pieniędzy od rodziców. Moi nie zyją, a jeśli jego rodzice
dadzą, nigdy nie uwolnimy się spod skrzydeł opiekuńczej mamusi. Jak daje - to
wymaga - taka już jest. Będzie nam się wtrącać do wszystkiego. Co robić?
Obserwuj wątek
    • Gość: she Re: Wesele - grrr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:52
      Masz dokladnie taki sam dylemat jak moja znajoma ktora bierze slub tego lata.
      Rowniez sie zastanawia ze swoim przyszlym, czy warto sie wykosztowywac.
      Poradzilam im, aby pieniadze wlozyli w mieszkanie, albo pojechali na egzotyczna
      wycieczke. Te wesela na 200 osob to naprawde przezytek. Co innego jak sie jest
      bogaczem, ale wsrod niezbyt usytuowanych obywateli to nonsens. Typowe polskie
      zastaw sie a postaw sie. Tylko co bedziecie mieli z tego zastawiania ? Sugeruje
      niewielkie przyjecie na najblizszej rodziny i przyjaciol i koniec. Skoro, jak
      piszesz, dalsza rodzina liczna i biedna, to nawet lepiej jak sie obraza - nie
      beda was w przyszlosci nekac o datki czy inna pomoc. Jesli przestana zapraszac -
      jeszcze lepiej, bedziecie mieli z glowy meczace i nudne odwiedziny u rodziny.
      Myslcie o sobie, a nie o urzadzaniu pokazowek dla cudzej przyjemnosci.
      Powodzenia :)
      • Gość: Złośnica Re: Wesele - grrr IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 19:02
        No, nie do końca. Mój przyszły ma troje rodzeństwa - dwoje mają własne rodziny,
        chrzestny mojego chłopaka ma 7 dzieci. Zaprosimy chrzesnego z zoną, a dzieci
        już nie? A dzieci - jedne starsze, drugie młodsze. Te starsze - wartałoby
        osoba towarzyszącą Itd, itd.
    • Gość: Kinga Re: Wesele - grrr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 22:51
      Coś ci napisze o mojej najblizszej rodzinie.Otóz mój brat żenił sie z dziewczyna
      ze wsi.My mieszkamy w miescie ale praktycznie rodziny nie mamy poprostu mozna
      policzyc na palcach obu rąk.Moja bratowa chciala urzadzic wesele na 150 osob a z
      mojej w gre razem z rodzicami wchodziło 7 osób.Rodzice mojej bratowej uwazali ze
      całe swoje życie bawili sie na kazdym weselu to trzeba teraz zrobic u siebie.Jak
      doszło do sfinalizowania sprawy to policzyli że brat musi dać połowe pieniędzy i
      oni reszte juz nie mowiac o tym ze te sprawy ktore naleza do młodego to ich nie
      obchodza.Moi rodzice nie wykazali takiego zainteresowania bo dlaczego maja
      płacic za cała wies.Oczywiscie wesele sie nie odbyło wzięli tylko ślub kościelny
      i żyja bardzo szczęsliwiwe.Natomiast moi rodzice sa wrogami bo nie spełnili
      warunkow jakie im postawiono.Zaznaczę ci ze mama kupiła bratu samochód dała na
      połowe mieszkania ale to wszystko mało.Synowa tez sie dąsa bo myślała ze
      znajdzie idiotów tymbardziej ze ci ludzie ze wsi to biedni,zapracowani w
      gospodarce i na zwrot kosztow wesela tez nie mozna liczyc.
      • Gość: Złośnica Re: Wesele - grrr IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 23:22
        To już nie chodzi o to, z której strony większa rodzina, z mojej też by się
        trochę znalazło. Nigdy bym jednak na to nie patrzyła - po Twojej stronie
        wiecej, więc płac wiecej. Rodzina to rodzina - jej się nie wybiera, a po slubie
        się w nią wchodzi i nie ma dzielenia na moja - twoja. Tu chodzi po prostu o
        cięzko zarobione pieniądze (w sumie pierwsze większe samodzielnie zarobione),
        związane z wieloma wyrzeczeniami, rozstaniem, stresem, tęsknotą, ciężką pracą,
        które mają zostać wydane na jeden wieczór.

        Zrobimy małą imprezkę.. a co to znaczy małą? Rodzice, chrzestni, świadkowie i
        my? No ok, ale rodzeństwo to nie łaska? A jak rodzeństwo to ze ślubnymi (i z
        dziećmi), albo przyszłymi - aktualny wątek z Forum Kobieta się kłania:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=19056094 . A najblizszy wujek,
        który pomagał więcej i był blizszy niz chrzestny, to nie? A jak wujek to i jego
        żona, a jak żona, to i dzieci. A dlaczego ten wujek tak, a inni nie? Co, gorsi?
        Mniej lubiani? Parodia jakaś! lepiej już w ogóle nie brać ślubu i żyć na kocią
        łapę!!! Wrrrr!
        • Gość: ona Re: Wesele - grrr IP: *.archeton.pl 04.01.05, 14:38
          Wydaje mi sie, ze zapraszajac wujka z zona nie trzeba zapraszac dzieci. Tak
          robila moja Siostra i nikt sie nie obrazał. Chyba, ze najblizsza rodzina, ale
          jak dzieci maja dzieci to juz tez bym odpuściła... i to wydawało sie wszystkim
          normalne skoro rodzina taka liczna...
          Pozdrawiam!
    • procesor Re: Wesele - grrr 03.01.05, 23:12
      Wasze życie - wasza decyzja.
      My chcielismy - wesele zrobilismy.

      Tak naprawde to nie macie co sie rodzinie tłumaczyc. O ile jestescie w stanie
      znieść bojkot. :) Ale od takiej rodziny bojkot chyba nie zaboli?? :))

      Albo zróbcie bardzo cichy, tylko wy i świadkowie - albo zaproszenia na ślub dla
      wszystkich i szampan jedynie a potem odjazd w sina dal.. Pierwsza wersja dużo
      łątwiejsza do zrewalizowania, w drugiej będą wydziwiać strasznie.. Przy
      pierwszej tez będą ale bez mozliwości obgadania was na miejscu ceremonii. :)
      • Gość: Złośnica Re: Wesele - grrr IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 23:34
        Ale od takiej rodziny bojkot chyba nie zaboli?? :))


        A przepraszam, co to ma znaczyć??? - "OD TAKIEJ"
        - bo biednej?, bo ze wsi?, bo prostej, bez wykształcenia!!!???

        To są bardzo dobrzy ludzie w większości. Prości, biedni chłopi (choć dzięki
        Unii coraz bardziej wychodzą na prostą), przywiązani do tradycji i być może
        Radia Maryja, ale co z tego? Z takiej rodziny pochodzi mój chłopak (choć całe
        życia mieszkał w mieście) i nie ma zamiaru się wywyzszać, ani odcinać. Jeśli
        pojadę (a już byłam raz) np. na urodziny brata ciotecznego przyszłego męza i
        będę zmuszona skorzystać z wygódki, korona mi z glowy nie spadnie.

        Moja rodzina jest dość bogata, ale gdy zmarli moi rodzice, miała mnie i moje
        rodzeństwo w nosie, nie mogliśmy liczyć na żadną pomoc z isch strony. Gdybym
        miała wybierać, wolałabym zrobić wesele na 200 osób tylko dla rodziny mojego
        chłopaka, a swojej wystawić 4 litery do pocałowania! Ufff, ale się wkurzyłam -
        to taki offtopic.
        • procesor Re: Wesele - grrr 03.01.05, 23:40
          od TAKIEJ - czytaj "mającej za złe że wesela nie zrobili"

          do biedności i pochodzenia nic nie mam

          my tez oboje mamy rodzinę na wsi choć oboje z tej największej wiochy w Polsce
          jesteśmy (czyt. Warszawy, żeby znowu nie było że na wieś nastaje..)

          Sama napisałąś o reakcji rodziny na ślub kuzynki "nie zapraszali a męża do tej
          pory jak obcego traktują". Bo nie mieli okazji uchlac się na jego slubie?
          Dobrze wiem jak wyglądaja zwykle wesela, rodzine mam liczną.
        • procesor PS 03.01.05, 23:44
          Wiesz, czytam co tu pisujesz i ty chyba naprawde złosnica jestes. :)

          Sama tak naprawdę nie jestes przekonana do tego NIE robienia wesela, co?
          Powiedz szczerze?

          Bo tak tu forsy żal - no ale wujka, brata..

          Wiesz my tez forsy nie mieliśmy - ale cholera postanowiliśmy że jednak zarobimy
          i wydamy bo chcielismy żeby inni tez się cieszyli w ten dzień razem z nami.
          I tyle.
          • Gość: Złośnica Re: PS IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 23:52
            Rzecz w tym, że my mamy forsę, na wesele bez żadnego zapozyczania się starczy
            spokojnie. Tylko, ze ta forsa miała zostać przeznaczona na coś innego. Nie
            wypruwalibyśmy sobie żył, nie rozstawali na tyle miesięcy po to tylko, by
            urzadzić imprezę! To jest w tym wszystkim najbardziej wkurzające.
            • procesor Re: PS 03.01.05, 23:56
              Gość portalu: Złośnica napisał(a):
              > Rzecz w tym, że my mamy forsę, na wesele bez żadnego zapozyczania się starczy
              > spokojnie. Tylko, ze ta forsa miała zostać przeznaczona na coś innego. Nie
              > wypruwalibyśmy sobie żył, nie rozstawali na tyle miesięcy po to tylko, by
              > urzadzić imprezę! To jest w tym wszystkim najbardziej wkurzające.

              Alez tu nie ma nic wkurzającego. :)
              To kwestia priorytetów.
              Wolisz wydac na mieszkanie, samochód itd - to WYDAJ na to. I nie wkurzaj sie.
              szkoda zdrowia i urody.

              Gdybys była jednak całkowiecie przekonana o tym - chyba bys sie tak nie
              wkurzała?

              W skrajnej formie weźci eten ślub w tajemnicy a rodzina niec myśli że żyjecie
              na kocią łape. Zdziwią sie na chrzcinach, do których Ryb was tak pogania. :)
    • Gość: ryb to nie problem... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.01.05, 23:32
      Dac wszystkim zaproszenia na slub a o weselu napisac cos w tym stylu: W zwiazku
      z kryzysem gospodarczym, postanowilismy nie narazac Drogich Panstwa jak rowniez
      i siebie, na dodatkowe koszty zwiazane z weselem. Apelujemy rowniez do Was,
      Szlachetni Panstwo zeby zamiast kwiatow, wplacic drobna sume na Centrum Zdrowia
      Dziecka (oczywscie jezeli chcecie)...Mamy szczera nadzieje, ze przy pierwszych
      chrzcinach, sytuacja materialna nas wszystkich sie drastycznie zmieni na lepsza
      i wtedy sobie poszalejemy. :)))
      • Gość: Złośnica :))) IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 23:38
        Tylko jak to będzie wygladało, jesli zaraz potem, albo przed, zmodernizujemy
        mieszkanie i kupimy samochód? Pomyślą, że z tą trudną sytuacją to lekka bzdura,
        ale dzięki za podsunięcie pomysłu :))
        • Gość: ryb Re: :))) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.01.05, 23:50
          :))) to tez nie problem. W takich sytuacjach najwazniejsza jest komunikacja z
          rodzina, nic po "cichu". Po zmodernizowaniu mieszkania i kupieniu samochodu
          mozecie wyslac do wszystkich kartki z podziekowaniem za wyrozumialosc, piszac ze
          to wlasnie dzieki nim, zmodernizowaliscie sobie mieszkanie i kupili samochod
          predzej niz planowaliscie i...w zwiazku z tym postanowiliscie przyspieszyc
          pierwsze chrzciny, o ktorych oczywicie powiadomicie w odpowiednim (bliskim)
          czasie :)
          • Gość: Złośnica Re: :))) IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 00:06
            Hmmm, no w sumie, tylko chyba lepiej do tej najblizszej, z którą ma się
            najlepszy kontakt, nalezałoby pojechać raczej i im to wyjasnić, dlaczego tak. Z
            drugie strony, oni uwazają, że my zyjemy w luksusach (w porównaniu do nich, to
            faktycznie luksusy), wiec to nie będzie takie proste. Rodzice mojego chłopka
            zawsze byli uwazani z "bogatych", mimo, że mieszkają na blokowisku, w wiezowcu,
            w niewielkim mieszkaniu w 5 osób. Ja już w ogóle jestem w ich oczach panną z
            gigantycznym posagiem, bo mam tylko dla siebie 3-pokojowe mieszkanie (2 pokoje
            wynajmuję studentom, po slubie juz się to skończy). Tak więc z tym zrozumieniem
            u nich może być ciężko.

            Ewentualnie możemy zorganizować "wesele na dechach" przed domem ciotki (kiedyś
            nam zaproponowała). Musi być to jednak lato i trzeba by trafić na ładna pogodę.
            A moja rodzinka pospadalaby ze stołków jakby to zobaczyła :))) Hmm... w sumie
            to jest myśl! Zorganizować wesele rodem z "Chłopów", albo "Wesela" :)))
    • kur-w-mor-pier Re: Wesele - grrr 03.01.05, 23:38
      wygon ty ta rodzine w 33 pizdy.
      • m.malone Re: Wesele - grrr 03.01.05, 23:47
        abo 333:)))
        • kur-w-mor-pier Re: Wesele - grrr 03.01.05, 23:48
          m.malone napisał:

          > abo 333:)))
          how about 666
          • m.malone Re: Wesele - grrr 03.01.05, 23:49
            A little satanist?
            • kur-w-mor-pier Re: Wesele - grrr 03.01.05, 23:50
              m.malone napisał:

              > A little satanist?
              ****
              trendy, tendy i owendy przez pole Kolendy
      • Gość: Złośnica Re: Wesele - grrr IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 23:49
        Sam się wygoń... z tego wątku!
        • m.malone O nieładnie! - grrr 03.01.05, 23:51

        • kur-w-mor-pier Re: Wesele - grrr 03.01.05, 23:51
          Gość portalu: Złośnica napisał(a):

          > Sam się wygoń... z tego wątku!
          ********
          ty Zlonica mi to nie w twarz takimi tekstami. uwazaj z kim tanczysz.
          • Gość: Złośnica Re: Wesele - grrr IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 23:53
            Na pewno nie z Tobą!
            • kur-w-mor-pier Re: Wesele - grrr 04.01.05, 00:47
              Gość portalu: Złośnica napisał(a):

              > Na pewno nie z Tobą!
              *******
              z nikim, bo wesela nie bedzie, hahahahahaha
              • Gość: Złośnica Re: Wesele - grrr IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 00:57
                Myślałeś nad tym prawie godzinę. Gratuluję polotu.
    • Gość: mrówkojad Re: Wesele - grrr IP: *.crowley.pl 04.01.05, 10:46
      Za bardzo cię nie rozumiem, piszesz, że nie chcesz weselicha, a kiedy radzą ci,
      żebyś go nie robiła i olała to, co pomyśli rodzina twoja i twojego chłopaka, to
      piszesz, że jednak nie wypada, że rodzina jest w porządku itd. To, czy rodzina
      jest w porządku, czy ich lubisz i szanujesz, nie ma w tym przypadku nic do
      rzeczy. Nie chcesz wesela, to go nie rób, jeśli nawet się obrażą, to w końcu im
      przejdzie. Ale jeśli w głębi duszy chcesz tego wesela, ale nie robisz go, bo
      szkoda ci kasy, a potem do końca życia masz tego żałować, to je zrób, nic
      innego nie można ci doradzić. Pozdrawiam
      • procesor Re: Wesele - grrr 04.01.05, 11:19
        Gość portalu: mrówkojad napisał(a):
        > Za bardzo cię nie rozumiem, piszesz, że nie chcesz weselicha, a kiedy radzą
        > ci, żebyś go nie robiła i olała to, co pomyśli rodzina twoja i twojego
        > chłopaka, to piszesz, że jednak nie wypada, że rodzina jest w porządku itd.
        > To, czy rodzina jest w porządku, czy ich lubisz i szanujesz, nie ma w tym
        > przypadku nic do rzeczy. Nie chcesz wesela, to go nie rób, jeśli nawet się
        > obrażą, to w końcu im przejdzie. Ale jeśli w głębi duszy chcesz tego wesela,
        > ale nie robisz go, bo szkoda ci kasy, a potem do końca życia masz tego
        > żałować, to je zrób, nic innego nie można ci doradzić. Pozdrawiam

        AMEN
        :)

        Ciekawe na co się w końcu zdecyduje.
    • sol_bianca Re: Wesele - grrr 04.01.05, 10:54
      Skoro tak im zależy na tradycji to... przeciez wg tradycji na wesele płaci
      rodzina! W dzisiejszych czasach zdarza się to coraz rzadziej, ale tradycja jest.
      Więc jest precedens.
      Jeżeli to para młoda płaci, ma prawo dyktować własne warunki. Czyli urządzić
      wesele mniej huczne, albo wcale. Jeśli wesele jest "dla rodziny" to niech
      rodzina sfinansuje albo chociaż się dorzuci. Nie wiem, dlaczego z własnej kasy
      macie finansować zachcianki innych.
      • Gość: Złośnica Re: Wesele - grrr IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 12:52
        Widzisz, jego rodzice prawdopodobnie by dorzucili lwią część, ale jego mama
        jest osobą dość specyficzną. Taka z gatunku: ja płacę, to wymagam, dopóki
        mieszkasz pod moim dachem, tańcz, jak Ci zagram itd. Nie bezpodstawnie obawiam
        się, że jeśli nam sfinansują wesele, będzie usiłowała wtrącać się w nasze zycie
        po ślubie. Dlatego chcę odciąc pępowinę raz, a dobrze i w żadnym wypadku nie
        uzalezniać się od niej (mój chłopak chce dokładnie tego samego), zwłaszcza, że
        przyszła teściowa, mimo, że jest przemiłą osobą, ma zapędy do rozstawiania
        ludzi po kątach... i jej się to udaje.

        Zależy mi na dobrych układach, miłych, przyjacielskich, ale jednoczesnie z
        zachowaniem bezpiecznego dystansu. Może ktoś mi udzieli szybkiego "kursu
        dyplomacji"???
    • Gość: jacuś Re: Wesele - grrr IP: 212.160.172.* 04.01.05, 14:07
      żyjće na koćą łapę!
      • angrzel Re: Wesele - grrr 05.01.05, 07:44
        Zlosnico,
        sama nie wiesz czego chcesz - takie mam wrazenie. Troche to wyglada tak: chce
        zjesc jablko i miec jablko. Boisz sie narazic rodzinie? Bo co? Klapsa dadza?
        Jak zrobicie wesele to faktycznie bedziecie w duzo wiekszym stopniu narazeni na
        zniewolenie prze opiekuncza mamusie. Wtedy bedziesz tu pisac watki pt: jak
        wyzwolic sie spod skrzydelek opiekunczej mamusi i juz widze kierunek dyskusji:
        no tak zle mi z ta opiekunczoscia bo wp....rza sie we wszystko, ale
        sfinansoweala, dala pieniadze wiec nie moge powiedziec "nie wtracaj sie, mamo".
        Zakladasz nowa rodzine i az rece opadaja na te malo dojrzala postawe.
        To jeszcze nie wiesz ze nawet w rodzinie ludzie kieruja sie przede wszystkim
        wlasnym interesem?
        Jak bedziecie niezalezni, zrealizujecie swoje plany zakupu czy zmodernizowania
        mieszkania i bedzie Wam sie calkiem dobrze powodzilo to moze i pobocza sie
        troche czlonkowie rodziny, ale jesli bedziecie otwarci na wsparcie dla nich,
        pomoc jak komus z Twojej rodziny jakis kryzysik sie wydarzy to myslisz, ze nie
        beda Was cenic?
        A jak ktos bedzie chcial wydziwiac to i po weselu latki poprzypina.
        Napisalam tu to co mysle i w szczerej intencji ulatwienia Ci podjecia decyzji.
        Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • komandos57 [...] 04.01.05, 15:10
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka